[Projekt gry] Beresteczko 1651

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3361
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » środa, 18 kwietnia 2007, 08:43

Raleen pisze:
a moze warto wziac przyklad z Battles of Waterloo i dokonywac aktywacji za pomocą "chit'ów"? Kazdy pulk (ile ich bylo po kazdej stronie?) albo moze tylko skrzydla - mialyby swoj zeton do aktywacji (albo formacje posrednie - dywizje?). Gracz z inicjatywa moglby wybrac kogo aktywuje pierwszego - reszte losowano by z kubka.

Podział na grupy raczej na pewno będzie tak jak piszesz, zresztą też o tym wspominałem natomiast kto się kiedy rusza będzie bardziej uzależnione od dowodzenia - generalnie mam tu jak sądzę trochę ciekawszy mechanizm niż po prostu losowanie chitów. Co do tej metody, Nico mnie już dawno męczył i edukował z iście misjonarskim zapałem, i nie powiem z pewnymi skutkami :wink:

Pozostałe pomysły też wydają mi się interesujące, ciekawe co pozostali koledzy na to?
Generalnie stricte losowy wybór jednostki do aktywacji prowadzi do urawniłowki - każdy wódz, czy lepszy czy gorszy, jest tak samo rzutki i sprawny na polu walki.

Wprowadzając jednak system aktywacji trzeba wziąć pod uwagę ewentualne możliwości opuszczania strefy kontroli przez oddział, który ma być aktywowany później (np. opcja jak w Tannenbergu - niemożność opuszczenia strefy przed walką, bądź też jak w niektórych projektowanych grach możliwość wyjścia ze strefy już we włąsnym ruchu, ale na podobnych warunkach jak odwrót w Tannenbergu.

Stawiam na pomysł Pana Komendanta Portu Wojennego - zdolność do poruszenia się w pierwszej kolejności powinna być uzależniona od dowódcy danej jednostki taktycznej.
Ostatnio zmieniony środa, 18 kwietnia 2007, 08:46 przez Karel W.F.M. Doorman, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4857
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » środa, 18 kwietnia 2007, 08:45

Niewiem ale zgaduje ze przy "czitach" jest tak ze zdecydowanie latwiej wylosowac aktywacje dobrego dowodcy niz slabego.
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35640
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 80 times
Been thanked: 36 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » środa, 18 kwietnia 2007, 08:53

Oj chyba nie slowiku.
Karel W.F.M. Doorman pisze:Wprowadzając jednak system aktywacji trzeba wziąć pod uwagę ewentualne możliwości opuszczania strefy kontroli przez oddział, który ma być aktywowany później (np. opcja jak w Tannenbergu - niemożność opuszczenia strefy przed walką, bądź też jak w niektórych projektowanych grach możliwość wyjścia ze strefy już we włąsnym ruchu, ale na podobnych warunkach jak odwrót w Tannenbergu.

Do tego dochodzi jeszcze jedna rzecz: kwestia zapewnienia tego, że dana jednostka nie będzie zbyt często atakowana podczas jednej fazy. Bo najfajniej byłoby tak, jak by dane zgrupowanie mogło przeprowadzac walkę zaraz po ruchu - gra byłaby bardzo dynamiczna - ale wtedy pojawiają się właśnie tego rodzjau problemy.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4857
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » środa, 18 kwietnia 2007, 08:55

Oj chyba nie slowiku.
Nie rozumiem. Przeciez nie jest problemem zrobic (jezeli nie jest zrobione) tak by szansa na aktywecje super wodzow byla wieksza niz w przypadku slabych takowych.
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3361
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » środa, 18 kwietnia 2007, 08:57

slowik pisze:
Oj chyba nie slowiku.
Nie rozumiem. Przeciez nie jest problemem zrobic (jezeli nie jest zrobione) tak by szansa na aktywecje super wodzow byla wieksza niz w przypadku slabych takowych.
Oczywiście, że nie jest to jakiś tragiczny problem. Trzeba tylko wydumać jakie miałyby być współczynniki i jak je stosować.
Najlepiej ustalić jakąś wersję i testować do bólu.
Raleen pisze:Oj chyba nie slowiku.
Karel W.F.M. Doorman pisze:Wprowadzając jednak system aktywacji trzeba wziąć pod uwagę ewentualne możliwości opuszczania strefy kontroli przez oddział, który ma być aktywowany później (np. opcja jak w Tannenbergu - niemożność opuszczenia strefy przed walką, bądź też jak w niektórych projektowanych grach możliwość wyjścia ze strefy już we włąsnym ruchu, ale na podobnych warunkach jak odwrót w Tannenbergu.

Do tego dochodzi jeszcze jedna rzecz: kwestia zapewnienia tego, że dana jednostka nie będzie zbyt często atakowana podczas jednej fazy. Bo najfajniej byłoby tak, jak by dane zgrupowanie mogło przeprowadzac walkę zaraz po ruchu - gra byłaby bardzo dynamiczna - ale wtedy pojawiają się właśnie tego rodzjau problemy.
Admiralicja Niderlandów mocno pracuje nad takim rozwiązaniem.
Jedna wersja opiera się jedynie na 2 podstawowych fazach gry (ruch/walka) i na odpowiednim ukształtowaniu kosztów czynności.

Druga wersja mnogłaby być faktycznie taka, ze atakuje się w ruchu, ale wtedy zrobiłby się z tego Panzer General II, gdzie kilkoma tankami po kolei, bez reakcji sąsiadów, można rozjeżdżać jeden biedny oddział.
Ostatnio zmieniony środa, 18 kwietnia 2007, 09:01 przez Karel W.F.M. Doorman, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35640
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 80 times
Been thanked: 36 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » środa, 18 kwietnia 2007, 08:59

Owszem można bardzo prosto to zrobic - tworząc kilka żetonów danego wodza wrzucanych do woreczka i wtedy szansa wylosowania wzrasta.

A serio cała ta zabawa z losowaniem żetoników z woreczka to czysty marketing - równie dobrze można zrobic rzut kostką kto się rusza i wtedy można zrobic jeszcze bardziej szczegółowe rozkłady prawdopodobieństwa i ciekawsze rozwiązania.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4857
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » środa, 18 kwietnia 2007, 09:00

Jasne ze jak to losowanie sie odbywa nie gra wielce roli. Jednak aktywacja losowa, przy dobrym wywazeniu szans na takowa nie jest zla moim zdaniem.
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3361
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » środa, 18 kwietnia 2007, 09:04

Raleen pisze:Owszem można bardzo prosto to zrobic - tworząc kilka żetonów danego wodza wrzucanych do woreczka i wtedy szansa wylosowania wzrasta.

A serio cała ta zabawa z losowaniem żetoników z woreczka to czysty marketing - równie dobrze można zrobic rzut kostką kto się rusza i wtedy można zrobic jeszcze bardziej szczegółowe rozkłady prawdopodobieństwa i ciekawsze rozwiązania.
Przypomina to Card driven games - kiepska sprawa, jeśli o moich posunięciach decyduje w pierwszej kolejności ślepy los.
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3027
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » środa, 18 kwietnia 2007, 09:13

Raleen pisze:A serio cała ta zabawa z losowaniem żetoników z woreczka to czysty marketing - równie dobrze można zrobic rzut kostką kto się rusza i wtedy można zrobic jeszcze bardziej szczegółowe rozkłady prawdopodobieństwa i ciekawsze rozwiązania.
Jesli ktos woli 10 minut rzucac kostkami zamiast wylosowac nastepnego w kolejce to jasne, ze to marketing :)

Generalnie, proponuje zagrac w gre, ktora stosuje losowa aktywacje, wtedy zrozumiecie, ze oddaje swietnie chaos pola walki. Przepisow nie bede tu cytowal, sa w sieci, kazdy moze przeczytac.

Widze, ze dyskusja degeneruje sie w kierunku ustalenia kiedy moze jednostka opuscic ZOC. Zycze owocnej.
Powyższe opinie są mojego autorstwa.
Wszystkie prawa zastrzeżone.

www.diablospolacos.com
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3027
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » środa, 18 kwietnia 2007, 09:15

Karel W.F.M. Doorman pisze:Przypomina to Card driven games - kiepska sprawa, jeśli o moich posunięciach decyduje w pierwszej kolejności ślepy los.
Naiwnym jest twierdzic, ze na wojnie jest inaczej. Tym sie rozni dobry wodz od zlego, ze dobry jest gotow na zmiane a zly wierzy, ze jest w stanie kontrolowac wszystko.
Powyższe opinie są mojego autorstwa.
Wszystkie prawa zastrzeżone.

www.diablospolacos.com
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35640
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 80 times
Been thanked: 36 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » środa, 18 kwietnia 2007, 09:19

comandante pisze:
Raleen pisze:A serio cała ta zabawa z losowaniem żetoników z woreczka to czysty marketing - równie dobrze można zrobic rzut kostką kto się rusza i wtedy można zrobic jeszcze bardziej szczegółowe rozkłady prawdopodobieństwa i ciekawsze rozwiązania.
Jesli ktos woli 10 minut rzucac kostkami zamiast wylosowac nastepnego w kolejce to jasne, ze to marketing :)

Generalnie, proponuje zagrac w gre, ktora stosuje losowa aktywacje, wtedy zrozumiecie, ze oddaje swietnie chaos pola walki. Przepisow nie bede tu cytowal, sa w sieci, kazdy moze przeczytac.

Widze, ze dyskusja degeneruje sie w kierunku ustalenia kiedy moze jednostka opuscic ZOC. Zycze owocnej.
Jak 10 minut, raz rzucasz i tyle :) Nie rozumiem tego argumentu.

To o czym piszemy nie niszczy losowości. Poza tym dlaczego nie starac się szukac czegoś nowego, łącząc to co znamy z gier polskich i zachodnich.

Ty też jesteś konserwa tylko zachodnia :wink: tak jak na TiSie bywają konserwy polskie :wink:
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3361
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » środa, 18 kwietnia 2007, 09:20

comandante pisze:
Karel W.F.M. Doorman pisze:Przypomina to Card driven games - kiepska sprawa, jeśli o moich posunięciach decyduje w pierwszej kolejności ślepy los.
Naiwnym jest twierdzic, ze na wojnie jest inaczej. Tym sie rozni dobry wodz od zlego, ze dobry jest gotow na zmiane a zly wierzy, ze jest w stanie kontrolowac wszystko.
Naiwnością jest wierzyć, że wszystko jest dziełem przypadku, zaś nasze działania zależą w pierwszej kolejności od ślepego losu. Dobry wódz to taki, co umie wszystko odpowiednio zaprogramować i reagować na zmieniające się okoliczności.
W Card driven games autor gry programuje początek i zwala wszystko na ślepy los, na który gracz nie ma żadnego wpływu (nie powinien mieć :D ).
Gracz natomiast radzi sobie potem z tym, co mu ten ślepy los przyniesie.

Tymczasem ja chcę samemu sobie zaprogramowac działania i reagować na wydarzenia losowe, których w grze wojennej jest całe multum i niekoniecznie są to jedynie zdarzenia związane z samym procesem rozstrzygania starć.
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3027
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » środa, 18 kwietnia 2007, 09:23

Karel W.F.M. Doorman pisze:W Card driven games autor gry programuje początek i zwala wszystko na ślepy los, na który gracz nie ma żadnego wpływu (nie powinien mieć :D ).
chyba grywamy w jakies rozne CDG bo ja sie z podobnym problemem nie spotkalem
Powyższe opinie są mojego autorstwa.
Wszystkie prawa zastrzeżone.

www.diablospolacos.com
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3361
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » środa, 18 kwietnia 2007, 09:23

Raleen pisze:
comandante pisze:
Raleen pisze:A serio cała ta zabawa z losowaniem żetoników z woreczka to czysty marketing - równie dobrze można zrobic rzut kostką kto się rusza i wtedy można zrobic jeszcze bardziej szczegółowe rozkłady prawdopodobieństwa i ciekawsze rozwiązania.
Jesli ktos woli 10 minut rzucac kostkami zamiast wylosowac nastepnego w kolejce to jasne, ze to marketing :)

Generalnie, proponuje zagrac w gre, ktora stosuje losowa aktywacje, wtedy zrozumiecie, ze oddaje swietnie chaos pola walki. Przepisow nie bede tu cytowal, sa w sieci, kazdy moze przeczytac.

Widze, ze dyskusja degeneruje sie w kierunku ustalenia kiedy moze jednostka opuscic ZOC. Zycze owocnej.

Jak 10 minut, raz rzucasz i tyle :) Nie rozumiem tego argumentu.

To o czym piszemy nie niszczy losowości. Poza tym dlaczego nie starac się szukac czegoś nowego, łącząc to co znamy z gier polskich i zachodnich.

Ty też jesteś konserwa tylko zachodnia :wink: tak jak na TiSie bywają konserwy polskie :wink:
Chaos pola walki można oddać całkiem inaczej, jak tylko losując kolejność.

Poza tym jeśli jednym z podstawowych pojęć w grze jest strefa kontroli, to tym bardziej rozsądnym wydaje się rozstrzygnięcie kwestii jej opuszczania, skoro ma ona symbolizować związanie oddziałów walką.
Zwłaszcza w grze z XVII wieku i na poziomie taktycznym.
Awatar użytkownika
Comandante
General de División
Posty: 3027
Rejestracja: piątek, 12 maja 2006, 21:51
Lokalizacja: Verulamium

Post autor: Comandante » środa, 18 kwietnia 2007, 09:31

Raleen pisze:Poza tym dlaczego nie starac się szukac czegoś nowego, łącząc to co znamy z gier polskich i zachodnich.
Tu jest pies pogrzebany! Widze, ze mocne jest przekonanie, ze istnieje cos takiego jak "gry polskie". Otoz, drogi Rysiu, to co nazywasz tym mianem jest podobne jak dwie krople wody to "gier zachodnich" sprzed blisko 40 lat. Tak jak w przypadku "polskich Beckhamow" czy "polskiego Brada Pitta", przymiotnik "polski" oznacza tutaj "prowincjonalny". :D
Powyższe opinie są mojego autorstwa.
Wszystkie prawa zastrzeżone.

www.diablospolacos.com
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”