Arquebus: Men of Iron Volume IV (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
Awatar użytkownika
Teufel
Legatus Legionis
Posty: 2328
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:55
Lokalizacja: Stadt Thorn/Festung Posen
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Re: Arquebus: Men of Iron Volume IV (GMT)

Post autor: Teufel » poniedziałek, 30 lipca 2018, 10:54

Ostatnio również zagraliśmy z kolegą w Fornovo 1495r. Grałem Ligą kolega Francuzami. Wprawdzie Francuzi przesunęli się powoli ku północnej krawędzi ale szybkie aktywacje zagroziły ich lewej flance i ostatecznie Francuz przyjął bitwę. Łupienie taborów poszło mi udanie bowiem wojska nie zniknęły po łupieniu. Zdecydowane uderzenie w centrum siłami dowódcy Ligi rozstrzygnęło walkę. Francuska artyleria działała niemrawo.
Moim zdaniem Francuz winien przesunąć się do brzegu rzeki Taro, szybko rozstrzygnąć kwestię obozu Ligi na swoim brzegu i korzystając z dwóch dobrych dowódców na skrzydłach naprzemiennie spróbować nie dopuścić do przedarcia się przez rzekę.
Grałem we wszystkie gry systemu, Arquebus podoba mi się najbardziej.
Legiony i ja mamy się dobrze.
Awatar użytkownika
Dajmiech
Adjudant
Posty: 261
Rejestracja: sobota, 21 lipca 2007, 21:50

Re: Arquebus: Men of Iron Volume IV (GMT)

Post autor: Dajmiech » czwartek, 4 października 2018, 15:49

Z moich dwóch rozgrywek w Fornovo odniosłem wrażenie, że wygrać Francuzami jest nieco trudniej niż Wenecją i generalnie mają oni większe szanse na zwycięstwo wycofując się, niż przyjmując bitwę. W obu przypadkach sporo zależy od tego, jak szybko wzbierze rzeka.

Również uważam Arquebus za najlepszą odsłonę serii. Nieco wyższy stopień komplikacji wyszedł grze na dobre, eliminując pewne absurdy z pierwszego MoI i Infidela (w Blood and Roses nie grałem). Gra świetnie wygląda estetycznie, razi tylko głupi błąd z zamianą hiszpańskich i weneckich herbów na dowództwach. Dużo bitew do wyboru, choć różnie bywa z ich dynamiką, ale wynika to raczej ze specyfiki starć dużych mas ciężkiej piechoty. Pewną wątpliwość budzi we mnie pozostawiona z poprzednich części duża losowość aktywacji poszczególnych "skrzydeł". Czy aby koordynacja dowodzenia w epoce renesansu nie była nieco lepsza niż w średniowieczu?
Awatar użytkownika
Khamul
Lieutenant
Posty: 535
Rejestracja: niedziela, 22 stycznia 2006, 10:33
Lokalizacja: Będzin
Kontakt:

Re: Arquebus: Men of Iron Volume IV (GMT)

Post autor: Khamul » piątek, 5 października 2018, 09:02

A ja odnoszę wrażenie, że w przypadku tej części, trzeba od samego początku grać chyba w każdej bitwie bardzo agresywnie, praktycznie stawiając wszystko na jedna kartę.
strategie23pal - Sekcja Gier Strategicznych im. 23. Pułku Artylerii Lekkiej
Ośrodka Kultury w Będzinie
http://strategie23pal.blogspot.com/
Awatar użytkownika
leliwa
Général de Division Commandant de place
Posty: 4269
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:00
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze

Re: Arquebus: Men of Iron Volume IV (GMT)

Post autor: leliwa » piątek, 19 października 2018, 15:15

Dajmiech pisze:Z moich dwóch rozgrywek w Fornovo odniosłem wrażenie, że wygrać Francuzami jest nieco trudniej niż Wenecją i generalnie mają oni większe szanse na zwycięstwo wycofując się, niż przyjmując bitwę. W obu przypadkach sporo zależy od tego, jak szybko wzbierze rzeka.

Również uważam Arquebus za najlepszą odsłonę serii. Nieco wyższy stopień komplikacji wyszedł grze na dobre, eliminując pewne absurdy z pierwszego MoI i Infidela (w Blood and Roses nie grałem). Gra świetnie wygląda estetycznie, razi tylko głupi błąd z zamianą hiszpańskich i weneckich herbów na dowództwach. Dużo bitew do wyboru, choć różnie bywa z ich dynamiką, ale wynika to raczej ze specyfiki starć dużych mas ciężkiej piechoty. Pewną wątpliwość budzi we mnie pozostawiona z poprzednich części duża losowość aktywacji poszczególnych "skrzydeł". Czy aby koordynacja dowodzenia w epoce renesansu nie była nieco lepsza niż w średniowieczu?
Czy masz na myśli jakieś systemy dowodzenia? Przecież środki komunikacji się nie zmieniły. Armie włoskie to armie już od dawna, od czasów dojrzałego średniowiecza najemne. Podobnie Francuzi już w późnym średniowieczu przeszli całkowicie na system wojsk najemnych. Tylko dyscyplina w poszczególnych oddziałach mogła być większa. Zaś raczej nie działało dowodzenie jak w armiach zawodowych od XVIII wieku czy późniejszych. Jak sprawa wygląda z ostrzałem i ruchem jednoczesnym?
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.
Awatar użytkownika
Teufel
Legatus Legionis
Posty: 2328
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:55
Lokalizacja: Stadt Thorn/Festung Posen
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Re: Arquebus: Men of Iron Volume IV (GMT)

Post autor: Teufel » sobota, 20 października 2018, 09:40

leliwa pisze: Podobnie Francuzi już w późnym średniowieczu przeszli całkowicie na system wojsk najemnych.
A gdzieś Ty Leliwo tę bzdurę wyczytał? Podstawą jazdy francuskiej w XV-XVI w. była narodowa "kopia" z gen's armes, dwóch konnych kuszników, coustilier, vale de guerre i paź. Była to oczywiście ciężka narodowa jazda. Przy czym konni kusznicy w praktyce byli podobnie uzbrojeni jak wasal.
Tak samo "szkoccy" łucznicy w służbie króla to jednostki, które faktycznie składały się z francuskich łuczników szkolonych na modłę szkocką. Dodatkowo występowali frances archers (rekruci dostarczanie przez parafie). W piechocie jeszcze oczywiście były słynne "bandy pikardyjskie".
Podstawą armii było konne "pospolite ruszenie" ban et arriere-ban.
Najemnicy to zdecydowana mniejszość w armiach francuskich.
Samodzielne lekkie oddziały jazdy coustiliers również były francuskiego autoramentu.
Legiony i ja mamy się dobrze.
Awatar użytkownika
Dajmiech
Adjudant
Posty: 261
Rejestracja: sobota, 21 lipca 2007, 21:50

Re: Arquebus: Men of Iron Volume IV (GMT)

Post autor: Dajmiech » poniedziałek, 22 października 2018, 22:57

leliwa pisze: Czy masz na myśli jakieś systemy dowodzenia? Przecież środki komunikacji się nie zmieniły. Armie włoskie to armie już od dawna, od czasów dojrzałego średniowiecza najemne. Podobnie Francuzi już w późnym średniowieczu przeszli całkowicie na system wojsk najemnych. Tylko dyscyplina w poszczególnych oddziałach mogła być większa. Zaś raczej nie działało dowodzenie jak w armiach zawodowych od XVIII wieku czy późniejszych. Jak sprawa wygląda z ostrzałem i ruchem jednoczesnym?
Faktycznie, wygląda na to, że wbrew moim wcześniejszym wyobrażeniom, nie nastąpił pod tym względem szczególny postęp.

Natomiast jeśli chodzi o ostrzał po ruchu (bo rozumiem, że o to pytasz), to jest on nadal dozwolony i nie ma ujemnych modyfikatorów, ale raczej nie jest przegięty jak w przypadku łuczników z pierwszej części. Może wynikać to z tego, że ostrzał na 2 pola jest raczej mało efektywny, a poza tym oddziały strzelające ofensywnie często narażają się na ostrzał w postaci return fire, lub, jeśli podchodzą blisko, reaction fire, albo na kontrszarżę.

Pikinierzy lub "miecznicy" (sword & buckler) z dodatkiem arkebuzów mogą podejść, zdezorganizować ostrzałem, a następnie dobić walką wręcz, ale tak chyba miało być w założeniu. To najmocniejsze jednostki w grze, stanowiące trzon armii a ich eliminacja jest stosownie wysoko punktowana.
Awatar użytkownika
leliwa
Général de Division Commandant de place
Posty: 4269
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:00
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze

Re: Arquebus: Men of Iron Volume IV (GMT)

Post autor: leliwa » poniedziałek, 29 października 2018, 13:29

Dajmiech pisze:
leliwa pisze: Czy masz na myśli jakieś systemy dowodzenia? Przecież środki komunikacji się nie zmieniły. Armie włoskie to armie już od dawna, od czasów dojrzałego średniowiecza najemne. Podobnie Francuzi już w późnym średniowieczu przeszli całkowicie na system wojsk najemnych. Tylko dyscyplina w poszczególnych oddziałach mogła być większa. Zaś raczej nie działało dowodzenie jak w armiach zawodowych od XVIII wieku czy późniejszych. Jak sprawa wygląda z ostrzałem i ruchem jednoczesnym?
Faktycznie, wygląda na to, że wbrew moim wcześniejszym wyobrażeniom, nie nastąpił pod tym względem szczególny postęp.

Natomiast jeśli chodzi o ostrzał po ruchu (bo rozumiem, że o to pytasz), to jest on nadal dozwolony i nie ma ujemnych modyfikatorów, ale raczej nie jest przegięty jak w przypadku łuczników z pierwszej części. Może wynikać to z tego, że ostrzał na 2 pola jest raczej mało efektywny, a poza tym oddziały strzelające ofensywnie często narażają się na ostrzał w postaci return fire, lub, jeśli podchodzą blisko, reaction fire, albo na kontrszarżę.

Pikinierzy lub "miecznicy" (sword & buckler) z dodatkiem arkebuzów mogą podejść, zdezorganizować ostrzałem, a następnie dobić walką wręcz, ale tak chyba miało być w założeniu. To najmocniejsze jednostki w grze, stanowiące trzon armii a ich eliminacja jest stosownie wysoko punktowana.
Pikinierzy z miecznikami czyli tacy "Doppelsoeldner" (bo brali podwójny żołd za walkę mieczami dwuręcznymi w pierwszych szeregach) - typowa formacja landsknechtów? Z tym, że strzelców tam nie mieli tak dużo, byli jednak lepiej wyposażeni w broń palną niż Szwajcarzy.
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.
Awatar użytkownika
leliwa
Général de Division Commandant de place
Posty: 4269
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:00
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze

Re: Arquebus: Men of Iron Volume IV (GMT)

Post autor: leliwa » poniedziałek, 29 października 2018, 13:36

Teufel pisze:
leliwa pisze: Podobnie Francuzi już w późnym średniowieczu przeszli całkowicie na system wojsk najemnych.
A gdzieś Ty Leliwo tę bzdurę wyczytał? Podstawą jazdy francuskiej w XV-XVI w. była narodowa "kopia" z gen's armes, dwóch konnych kuszników, coustilier, vale de guerre i paź. Była to oczywiście ciężka narodowa jazda. Przy czym konni kusznicy w praktyce byli podobnie uzbrojeni jak wasal.
Tak samo "szkoccy" łucznicy w służbie króla to jednostki, które faktycznie składały się z francuskich łuczników szkolonych na modłę szkocką. Dodatkowo występowali frances archers (rekruci dostarczanie przez parafie). W piechocie jeszcze oczywiście były słynne "bandy pikardyjskie".
Podstawą armii było konne "pospolite ruszenie" ban et arriere-ban.
Najemnicy to zdecydowana mniejszość w armiach francuskich.
Samodzielne lekkie oddziały jazdy coustiliers również były francuskiego autoramentu.
Skrót myślowy. Chodziło mi o wojska zawodowe lub półzawodowe z określonym ekwipunkiem i służące za pieniądze.
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.
Awatar użytkownika
Dajmiech
Adjudant
Posty: 261
Rejestracja: sobota, 21 lipca 2007, 21:50

Re: Arquebus: Men of Iron Volume IV (GMT)

Post autor: Dajmiech » poniedziałek, 29 października 2018, 15:39

leliwa pisze: Pikinierzy z miecznikami czyli tacy "Doppelsoeldner" (bo brali podwójny żołd za walkę mieczami dwuręcznymi w pierwszych szeregach) - typowa formacja landsknechtów? Z tym, że strzelców tam nie mieli tak dużo, byli jednak lepiej wyposażeni w broń palną niż Szwajcarzy.
W grze oczywiście występują landsknechci, jako pikinierzy z możliwością ostrzału, słabszego jednak niż "czyści" arkebuzerzy. Obecność mieczy dwuręcznych nie jest uwzględniona w postaci żadnej dodatkowej reguły. Co do szwajcarskich pikinierów, to część jednostek ma możliwość ostrzału, a część nie, więc to by się zgadzało.

Są natomiast osobne oddziały "sword and buckler" - "miecz i puklerz" - zwykle hiszpańskie lub włoskie - i część z nich także ma możliwość lekko ograniczonego ostrzału, tak jak pikinierzy. Co ciekawe, jednostki te mają lekki bonus do frontalnego starcia z pikinierami. Ponoć wynika to z kilku relacji (w tym Machiavellego) o tym, jak dobrze wyszkoleni żołnierze z powyższym wyposażeniem skutecznie przedzierali się przez las pik. Ale nie wiem, czy faktycznie było to tak częste, by uzasadniało tę regułę.
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”