1631 - empire in flames (Vae Victis)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XVI, XVII i XVIII wieku.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ernest von Lauenburg
Adjudant
Posty: 241
Rejestracja: środa, 10 lutego 2016, 01:06

1631 - empire in flames (Vae Victis)

Post autor: Ernest von Lauenburg » czwartek, 11 lipca 2019, 11:37

1631 - Imperium w Płomieniach od Vae Victis - bardzo przyjemna i zaskakująco lekka oraz płynna gra o kampanii Gustawa Adolfa w 1631 we wschodnim Cesarstwie.
Rozgrywka składa się z bitew oraz umiejętnego plądrowania - utrzymanie armii może być trudniejszym wyzwaniem niż wygrywanie w polu.
Taki w sumie los mnie spotkał (katolicy), gdy po nieco niespodziewanym zadaniu dwóch wielkich klęsk Gustawowi Adolfowi w Meklemburgii nie byłem w stanie utrzymać swojej armii, gracz szwedzki zaś szybko ją odbudował ze środków z drugiej strony Bałtyku.
Ostatecznie do ostatniej tury cesarscy niewątpliwie prowadzili, powstrzymując pochód Szwedów przez cesarstwo, niestety w ostatniej turze Szwedom udało się:
- rzutem 6 na k6 zyskać sojusz z neutralna dotąd Saksonią dający im ok. 20 VP,
- zająć nieobsadzony przeze mnie Frankfurt nad Odrą warty 8 VP i tym samym otworzyć sobie drogę na Śląsk, gdzie każdy oddział wielkiej armii Gustawa Adolfa wart był 2 VP.

W każdym razie gra bardzo przyjemna, grając pierwszy raz i wiele razy zaglądając do instrukcji uwinęliśmy się w niecałe 3 godziny, serdecznie polecam!

Z pewnych specyficznych rozwiązań może jeszcze omówię:
1. bardzo nietypowe są w tej grze oblężenia - żeby je wygrać nie trzeba rozbić całego garnizonu, wystarczy zadać więcej strat, ale obrońca zadaje straty jako pierwszy, nie rzuca się jednocześnie,
2. bardzo dotkliwe są porażki - przegrany gracz musi zrobić wycofanie, co w tej grze zawsze oznacza zadanie strat 1/3 jednostek, dodatkowo zadaje sobie tyle strat, ile jego jednostek zostało zniszczonych w bitwie. Można więc powiedzieć, że przegrany ponosi niejako potrójne straty. (poczwórne, jeśli uwzględnić zasady o traceniu artylerii).

Żetony bardzo ładne, całość zaś - niedroga (ja kupiłem oczywiście w Forcie Gier).
Zdjęcia z opisanej wyżej rozgrywki:
Obrazek
"Chcesz wiedzieć, jak wyglądała dawna chwała twojego Rzymu?
Spójrz na nasze państwo!
Na nas przeszła wraz z władzą cesarską. Tytuł cesarski nie przypadł nam nagi. Przybył odziany w swą siłę, klejnoty swoje przynosząc ze sobą. Twoi konsulowie są u nas. U nas twój senat. U nas wojsko twoje!"
Fryderyk I "Barbarossa" von Staufen do papieża Hadriana IV przed koronacją na cesarza.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35021
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 8 times
Kontakt:

Re: 1631 - empire in flames (Vae Victis)

Post autor: Raleen » czwartek, 11 lipca 2019, 15:31

Nie wygląda skomplikowanie. Z Twojego opisu rozumiem, że idea zwycięstwa w grze sprowadza się do tego, żeby nasze jednostki znalazły się w określonej prowincji (albo jednostki przeciwnika się tam nie znalazły) i za to się punktuje?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Ernest von Lauenburg
Adjudant
Posty: 241
Rejestracja: środa, 10 lutego 2016, 01:06

Re: 1631 - empire in flames (Vae Victis)

Post autor: Ernest von Lauenburg » czwartek, 11 lipca 2019, 15:49

Generalnie punktacja jest trojaka:
Podstawowa - za zdobyte miasta (takie cyfry na niebieskim tle na mapie, przeważnie od 2 do nawet 12), za każdą jednostkę szwedzką w jednym z czterech "obszarów strategicznych" (Dolna Saksonia, Śląsk, Frankonia, Czechy) więcej niż jest tam jednostek imperialnych, za liczbę posiadanych jednostek na planszy na koniec gry.

Tak, gra jest bardzo leciutka. W sumie w piątek 19.07. mógłbym przynieść do Agresora jakby ktoś chciał, spokojnie da się zmieścić w jedno popołudnie, 2 do góra 3 godzin.
Chyba najprzyjemniejsza gra od Vae Victis z tych co dotychczas grałem.
"Chcesz wiedzieć, jak wyglądała dawna chwała twojego Rzymu?
Spójrz na nasze państwo!
Na nas przeszła wraz z władzą cesarską. Tytuł cesarski nie przypadł nam nagi. Przybył odziany w swą siłę, klejnoty swoje przynosząc ze sobą. Twoi konsulowie są u nas. U nas twój senat. U nas wojsko twoje!"
Fryderyk I "Barbarossa" von Staufen do papieża Hadriana IV przed koronacją na cesarza.
ODPOWIEDZ

Wróć do „XVI-XVIII wiek”