Sword of Rome (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące starożytności i średniowiecza.
Awatar użytkownika
Filip Apostoł
Sergent
Posty: 148
Rejestracja: wtorek, 19 stycznia 2010, 17:02
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Filip Apostoł » czwartek, 6 maja 2010, 13:33

Zastanawiam się nad reprintem SoR z P500. Jak po tych 4 latach patrzycie na tą grę? Jest z grubsza zbalansowana czy niektórym nacjom jest ciężej? No i jak z tą losowością, w porównaniu do, np. Hannibala?
Ostatnio zmieniony czwartek, 1 stycznia 1970, 01:00 przez Filip Apostoł, łącznie zmieniany 2 razy.
Dżenesh
Major
Posty: 1184
Rejestracja: poniedziałek, 26 stycznia 2009, 23:07
Lokalizacja: Płock

Post autor: Dżenesh » czwartek, 6 maja 2010, 22:13

Mam na koncie tylko kilka gier i ciężko mi jednoznacznie określić losowość, ale zwróciłem uwagę, że jedna/dwie przegrane bitwy mogą spowodować utratę szansy na osiągnięcie czegokolwiek...
Oddam życie polskiego rządu za Polskę
Awatar użytkownika
Anomander Rake
Général de Brigade
Posty: 3139
Rejestracja: poniedziałek, 29 maja 2006, 13:06
Lokalizacja: Wawa i okolice
Been thanked: 2 times

Post autor: Anomander Rake » czwartek, 6 maja 2010, 22:29

jedna/dwie przegrane bitwy mogą spowodować utratę szansy na osiągnięcie czegokolwiek
Przesada.
A co do gry - jest to jeden z liderów w kategorii "głupia losowa gra". ;)
Awatar użytkownika
Raubritter
Padpałkownik
Posty: 1480
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:14
Lokalizacja: Miasto Stołeczne Warszawa
Been thanked: 1 time

Post autor: Raubritter » piątek, 7 maja 2010, 10:15

Ja tej gry nie lubię - nie tylko dlatego, że bitwy są dziwaczne, ale przede wszystkim z powodu wtórnych i schematycznych rozgrywek. Musze jednak uczciwie zauważyć, że jestem dość odosobniony w tej opinii ;-)
A gdybym był strategiem,
Nad planszą w klubie szalał,
To co byś powiedziała,
Czy coś byś przeciw miała?
alensztajner
Caporal
Posty: 62
Rejestracja: sobota, 21 kwietnia 2007, 19:56
Lokalizacja: Płock\Olsztyn

Post autor: alensztajner » piątek, 7 maja 2010, 22:21

Losowość bardzo duża, powtarzalność rozgrywek w zasadzie też. Jeśli już chcesz kupić to najlepiej razem z dodatkiem Kartagińskim. Ale lepiej kupić coś innego.
Awatar użytkownika
Wallenstein
Adjudant
Posty: 201
Rejestracja: środa, 26 kwietnia 2006, 09:13
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle

Post autor: Wallenstein » piątek, 17 grudnia 2010, 09:53

Co oznacza: duża losowość?
W nowej wersji zmieniony został przepis o traceniu CU przez przegrywającego za każdą wyrzuconą 1.
Awatar użytkownika
RyTo
Major
Posty: 1175
Rejestracja: poniedziałek, 24 kwietnia 2006, 22:14
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: RyTo » piątek, 17 grudnia 2010, 11:17

Koledzy chcą zapewne powiedzieć, że nadal bitwy wygrywa się wyższą sumą z 3k6, a gracz Etrusko-Samnicki musi cicho siedzieć i być szczęśliwy, że ma karty na ręku. Myślę, że niedawny dodruk dał możliwość poznania gry nowym graczom, ale ludzie, którzy mieli kontakt z Sword of Rome już wcześniej i od tytułu tego się odwrócili - nie będą spieszyć się z powrotem.
As-tu le cauchemar, Hoffmann?
Awatar użytkownika
wujaw
Général de Brigade
Posty: 2076
Rejestracja: sobota, 11 marca 2006, 11:15
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: wujaw » piątek, 17 grudnia 2010, 20:05

To ja o losowości inaczej - to znaczy w jakim kontekście gra jest najbardziej losowa.
Nie trafia się chyba zbyt często, że komplet graczy jest równie doświadczony, albo nazwijmy to jednakowo "świadomy konsekwencji swoich czynów" w czasie gry. ;)
A z moich dwugrowych obserwacji wynika, że bardzo ważne dla "twojego" sukcesu jest prawidłowa lub nie gra tego z graczy, który w kluczowym momencie może zaszkodzić graczowi, któremu niewiele brakuje do zwycięstwa.
W obydwu "moich" grach o wygranej jednego z graczy zdecydowała nazwijmy to niefrasobliwość jednego, konkretnego gracza, a pozostali nic na to nie byli w stanie poradzić.
Nie ma oczywiście takich jaj jak w np. Szogunie, gdzie możesz nie mieć najmniejszej szansy zapobiec czyjemuś zwycięstwu, bo masz za daleko, a nieudolny sąsiad lidera nie potrafi nic zrobić, ale z uwagi na dużą liczbę graczy problem się pojawia.
I to chyba największy problem losowości w tej grze - charakterystyczny dla wieloosobówek.
Ale ja nie narzekam na Sword of Rome, skoro gra daje w zamian przyjemność pogrania w dobrej kompanii kolegów w bardzo klimatycznych starożytnych realiach.
Awatar użytkownika
Darth Stalin
Consul
Posty: 5899
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:58
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Post autor: Darth Stalin » wtorek, 21 grudnia 2010, 10:55

wujaw pisze:W obydwu "moich" grach o wygranej jednego z graczy zdecydowała nazwijmy to niefrasobliwość jednego, konkretnego gracza, a pozostali nic na to nie byli w stanie poradzić.
Wiesz, to też kwestia tych pozostałych, że tak się zajęli sobą, iż nie byli w stanie reagowac na zaistniałą sytuację... :faja:
Darth Stalin - Lord Generalissimus Związku Socjalistycznych Republik Sithów

Główny potencjalny przeciwnik WP ma tradycje decydowania się na uzyskiwanie korzyści operacyjnych niezależnie od potencjalnych strat
https://militariaszmula.wordpress.com/
Awatar użytkownika
Silver
Général de Division
Posty: 3165
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Re: Sword of Rome (GMT)

Post autor: Silver » piątek, 5 sierpnia 2011, 13:05

Pytania dla najnowszej wersji gry:

1) Przy grze na 3 osoby każdy gracz pod koniec swego ruchu rzuca kośćmi na tabelę Gallów i możliwa jest strata np. swej jednostki. Czy, gdy terytorium tego rzucającego nie przylega do terytorium Gallów to też taką jednostkę musi stracić? Jeśli tak to czy np. Grek może zdjąć jednostkę z Sycylii (teren bardzo odległy od Gallów)?

2) Karty „Desperate times” – gdy ktoś próbuje taką kartę zagrać to inny gracz może nie dopuścić do tego zagrania poprzez zagranie swojej karty tego typu. Tylko czy te 2 karty się „anihilują” czy ten drugi gracz po prostu zagrywa kartę a pierwszy nie. Czy może trzeci gracz przebić zagranie tego drugiego poprzez zagranie swojej karty „Desperate times”?
Czy można przebić zagranie karty „Desperate times” na koniec całej tury, gdy każdy ma szansę na zagranie po 1 takiej karcie?

3) Czy w Fazie Posiłków, gdy przykładowo Grek otrzyma między innymi jednostkę za kontrolę miasta Massany to może ją położyć na innym polu, które to pole nie ma połączenia z tą Messaną ale ma połączenie z innym Polem Posiłków (czyli gdy Grek otrzyma np. 2 jednostki za kontrolę Syrakuz i po 1 jednostce za: Messana, Tarent i Neapolis to mogą to wszystko wstawić na 1 pole podobnie jak w grze Hannibal RvC)?

4) W Fazie Ustalania Pierwszego Gracza gracz z najniższym wynikiem punktowym ustala który z graczy będzie musiał pierwszy ruszać się w danej turze. Następni gracze ruszają się zgodnie z kierunkiem obrotu wskazówek zegara. Czyli w zależności jak gracze zasiądą do stołu taka obowiązuje kolejność? Czy jest jednak „wymuszona” ta kolejność zasiadania do stołu?

5) W punkcie 9.2. napisano że Samnici traktują wszystkie połączenia prowadzące do Bovianum i Aufdena nie jako trudny teren tylko zwykły teren. Czy gdy ruszają się z tych pól (a nie do tych pól) to też tak traktują te połączenia?

6) W czasie bitwy w przykładach jest powiedziane, że gracz za wyrzucenie na swej kostce „1” też traci swą jednostkę. Niestety nie ma tego w tabeli walki ani w przepisach.
Czy stosować tą regułę patrząc tylko na ten przykład walki?

7) Pytanie dotyczące karty nr 31 z talii rzymskiej –
“Play when a Roman consul or the Dictator loses a battle. Add his tactics rating to the Roman combat total. Permanently remove him from the game.”
Jeśli rzymianie przegrali to do czego dodawać współczynnik taktyki wodza? Czy jako modyfikator do walki – ale jeśli tak to może zmienić się zwycięzca?
Awatar użytkownika
Darth Stalin
Consul
Posty: 5899
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:58
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Re: Sword of Rome (GMT)

Post autor: Darth Stalin » piątek, 5 sierpnia 2011, 13:38

Silver pisze: Pytania dla najnowszej wersji gry:
1) Przy grze na 3 osoby każdy gracz pod koniec swego ruchu rzuca kośćmi na tabelę Gallów i możliwa jest strata np. swej jednostki. Czy, gdy terytorium tego rzucającego nie przylega do terytorium Gallów to też taką jednostkę musi stracić? Jeśli tak to czy np. Grek może zdjąć jednostkę z Sycylii (teren bardzo odległy od Gallów)?
Tak – chodzi generalnie o rajdy łupieżcze Galów pustoszące różne terytoria.
2) Karty „Desperate times” – gdy ktoś próbuje taką kartę zagrać to inny gracz może nie dopuścić do tego zagrania poprzez zagranie swojej karty tego typu. Tylko czy te 2 karty się „anihilują” czy ten drugi gracz po prostu zagrywa kartę a pierwszy nie. Czy może trzeci gracz przebić zagranie tego drugiego poprzez zagranie swojej karty „Desperate times”?
Czy można przebić zagranie karty „Desperate times” na koniec całej tury, gdy każdy ma szansę na zagranie po 1 takiej karcie?
1. Nie ma „anihilacji”, grana jest karta gracza „blokującego”.
2. Ustalenie gracza „blokującego” odbywa się według zwykłej kolejności.
3. Nie – zagranie „DT” może być zablokowanie tylko raz.
3) Czy w Fazie Posiłków, gdy przykładowo Grek otrzyma między innymi jednostkę za kontrolę miasta Massany to może ją położyć na innym polu, które to pole nie ma połączenia z tą Messaną ale ma połączenie z innym Polem Posiłków (czyli gdy Grek otrzyma np. 2 jednostki za kontrolę Syrakuz i po 1 jednostce za: Messana, Tarent i Neapolis to mogą to wszystko wstawić na 1 pole podobnie jak w grze Hannibal RvC)?
Tak – pola na mapie wskazują jedynie ŹRÓDŁA posiłków. Dosyłać możesz dowolnie, w ramach ograniczeń (połączenie z własnym polem – źródłem posiłków).
4) W Fazie Ustalania Pierwszego Gracza gracz z najniższym wynikiem punktowym ustala który z graczy będzie musiał pierwszy ruszać się w danej turze. Następni gracze ruszają się zgodnie z kierunkiem obrotu wskazówek zegara. Czyli w zależności jak gracze zasiądą do stołu taka obowiązuje kolejność? Czy jest jednak „wymuszona” ta kolejność zasiadania do stołu?
Kolejność jest „wymuszona” – patrz kolejność dla „resolving ties”:
Gal, Etrusko-Samnita, Grek, [Kartagińczyk], Rzymianin.
I w ramach tego zaczyna się tura – czyli jeśli rozpoczyna Rzymianin, to turę kończy Grek (albo Kartagińczyk przy 5 graczach).
5) W punkcie 9.2. napisano że Samnici traktują wszystkie połączenia prowadzące do Bovianum i Aufdena nie jako trudny teren tylko zwykły teren. Czy gdy ruszają się z tych pól (a nie do tych pól) to też tak traktują te połączenia?
TAK – chodzi o konkretne POŁĄCZENIA (te oznaczone linią przerywaną).
6) W czasie bitwy w przykładach jest powiedziane, że gracz za wyrzucenie na swej kostce „1” też traci swą jednostkę. Niestety nie ma tego w tabeli walki ani w przepisach. Czy stosować tą regułę patrząc tylko na ten przykład walki?
NIE – przykład został ze starej wersji – swego czasu na Consimie było to wyjaśniane, a obowiązuje zasada z reguł i tabeli – teraz JUŻ SIĘ NIE TRACI WŁASNEJ JEDNOSTKI za wyrzucenie „1”.
7) Pytanie dotyczące karty nr 31 z talii rzymskiej –
“Play when a Roman consul or the Dictator loses a battle. Add his tactics rating to the Roman combat total. Permanently remove him from the game.”
Jeśli rzymianie przegrali to do czego dodawać współczynnik taktyki wodza? Czy jako modyfikator do walki – ale jeśli tak to może zmienić się zwycięzca?
TAK, właśnie o to chodzi :D
Jak ci brakuje np. 1-2 do zmiany przegranej w zwycięstwo to warto tego użyć. Opłaca się nawet Dyktatora, bo on i tak jest jednorazowy (spada na stałe na koniec etapu, w którym się pojawił), a ma współczynnik bitewny aż „4”.
Karta była wzorowana na autentycznym przykładzie: w czasie bitwy pod Sentinum z koalicją galijsko-samnicką (wydarzenie „Great Coalition” z talii etrusko-samnickiej) konsul bodaj Publiusz Decjusz Mus odprawił rytuał „devotio” polegający na „poświęceniu” siebie, swojej armii i armii wrogów „bogom podziemnym”, po czym w samotnej szarży rzucił się na wrogów. Dzięki tak uczynionej „podbudowie morale” Rzymianie po bardzo zaciekłej, wielogodzinnej bitwie rozbili wrogów.
Darth Stalin - Lord Generalissimus Związku Socjalistycznych Republik Sithów

Główny potencjalny przeciwnik WP ma tradycje decydowania się na uzyskiwanie korzyści operacyjnych niezależnie od potencjalnych strat
https://militariaszmula.wordpress.com/
Awatar użytkownika
Silver
Général de Division
Posty: 3165
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Re: Sword of Rome (GMT)

Post autor: Silver » sobota, 6 sierpnia 2011, 00:15

Wielkie dzięki za szybką i wyczerpującą odpowiedź.
Więc moja pierwsza rozgrywka na 3 osoby odbyła się wg nieco błędnych założeń.
Niestety grając Rzymem przeciwnicy zjednoczyli się i nie dali mi chwili na wzmocnienie.
Chyba w ciągu 4 tur moje terytorium zredukowane było do samego Rzymu i tam się nawet długo broniłem dzięki postawionym wcześniej murom. W pewnym momencie Grek odpuścił sobie sojusz z Samnitami/Etruskami ale szybko do niego wrócił za cenę obietnic terenowych i Rzym pokłonił się Etruskom.
Gra toczyła się właściwie na niewielkim terytorium przynależnym na starcie do Rzymian. Było sporo bitew.
Awatar użytkownika
Silver
Général de Division
Posty: 3165
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Re: Sword of Rome (GMT)

Post autor: Silver » wtorek, 9 sierpnia 2011, 12:10

Grałem już 3 razy w tę grę ale tylko w 3 osobowym gronie, grając Rzymem.
W każdej z rozgrywek zwyciężali Samnici/Etruskowie.
Chyba dlatego że zawsze nawiązywany był ich sojusz z Grekami na dobre i na złe.
Przeciwni gracze uznali że Rzym jest ekstremalnie niebezpieczny i należy tą nację całkowicie zetrzeć z mapy.
Grek nie atakował Samnitów nawet jak ci zdobywali już ostatnie punkty zwycięstwa potrzebne do zwycięstwa automatycznego.
Czas rozgrywki to około 2-3 godzin ale docieraliśmy tylko do 4, 5 lub 6 tury z9.
Dodatkowo wg zasad gry każdy gracz powinien rozpoczynać z 6 punktami zwycięstwa a my by przedłużyć rozgrywkę jednak zaczynaliśmy od 0.
Gra toczyła się głównie w centralnej części mapy i tylko w 1 z rozgrywek wiele się działo na Sycylii.
Najlepiej jednak byłoby zagrać w 4-5 osób.
Awatar użytkownika
Silver
Général de Division
Posty: 3165
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Re: Sword of Rome (GMT)

Post autor: Silver » czwartek, 18 sierpnia 2011, 19:54

1) Co do kontroli danego pola to czy, gdy miasto danego gracza lub plemię Samnitów jest pod oblężeniem to takie pole do celów walki należy do oblegającego i jest on obrońcą, gdy zostanie zaatakowany (wtedy ma większe szansę na wygrana)?
2) A czy w powyższym przypadku w Fazie podliczania punktów zwycięstwa oblegający za takie pole może zyskać/stracić punkty zwycięstwa? Czy oblężony traci VP, gdy jest on oblężony na własnym polu Home a wróg-oblegający jednocześnie zyskuje za to VP?

W instrukcji znalazłem tylko w słowniczku coś o kontroli politycznej pola i zwykłej kontroli ale to nie rozwiązuje wątpliwości.

3) Czy miasto oznaczone znacznikiem neutralności trzeba oblegać, czy tylko wystarczy tam stanąć i potem zamienić kontrole na swoją? I czy tak może zrobić tylko „oryginalny właściciel”?
Profes79
General
Posty: 5620
Rejestracja: wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30

Re: Sword of Rome (GMT)

Post autor: Profes79 » czwartek, 18 sierpnia 2011, 20:06

Silver pisze:Grałem już 3 razy w tę grę ale tylko w 3 osobowym gronie, grając Rzymem.
Grek nie atakował Samnitów nawet jak ci zdobywali już ostatnie punkty zwycięstwa potrzebne do zwycięstwa automatycznego.
To już świadczy albo o inteligencji gracza greckiego, albo o jego podejściu do gry pt. "wisi mi kto wygra - aby nie Rzymianin". Taki gracz potrafi położyć każdą grę wieloosobową. Nawet w HiS przy grze na 6 jeden nieodpowiedzialny gracz może zdecydować o zwycięstwie nacji która teoretycznie powinna być jego wrogiem.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Starożytność i średniowiecze”