Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest poniedziałek, 17 grudnia 2018, 04:14

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 156 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Genesis (GMT)
PostNapisane: wtorek, 8 września 2015, 09:07 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5656
Lokalizacja: Warszawa
Bardzo ładnie to wyłożył Przemek - JB :)

Cytuj:
Tylko o sprawach, które nas zupełnie nie interesują, możemy wydać rzeczywiście bezstronną opinię, co niewątpliwie jest powodem, że opinia bezstronna jest zawsze absolutnie bezwartościowa.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Genesis (GMT)
PostNapisane: wtorek, 8 września 2015, 09:11 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34303
Lokalizacja: Warszawa
Ja bym chętnie poczytał więcej opinii o samej grze, a mniej uwag do drugiej strony. Z dotychczasowej dyskusji więcej mogę się dowiedzieć z postów Bergera.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Genesis (GMT)
PostNapisane: wtorek, 8 września 2015, 09:12 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2006, 18:07
Posty: 4654
Lokalizacja: Festung Stettin
Od siebie dodam jeszcze, że z Michałem też mamy odmienne zdanie na temat niektórych gier, np. Marii, czy Washington's War. NPWS też oceniam za grę dobrą, jednak po zapoznaniu się z 1714:Case of the Catalans (która Michałowi się nie podoba, bo ma heksy :P) uważam, że ta ostatnia lepiej oddaje "ducha" konfliktu. Nie jest to zatem jakaś "pomroczność jasna", na którą wszyscy zapadli w Brańszczyku, czy jakiś "group thinking", co się czasem zdarza. Każdy z nas ma swoich faworytów, mniejszych lub większych. Tutaj, o dziwo, zdanie było brutalnie zgodne.
Co do kolejności rozgrywania gier powiem szczerze, że było wręcz przeciwnie - Churchilla kończyliśmy głodni jak psy, czując zapach grilla z ogródka (co nie przeszkodziło w zenitalnych emocjach w końcówce), natomiast do Genesis zasiedliśmy wypoczęci, najedzeni i ogólnie z pozytywnym nastawieniem, czyli w idealnej dla gracza/gry sytuacji.
Co jeszcze ciekawsze, moje pierwsze spotkanie z Churchillem to nie było od razu "wow" (Przemek wręcz rzucił: "ee, takie przesuwanie żetoników"), ale była chęć, żeby do gry usiąść po raz kolejny. Są takie gry. "Nie pykną", ale jest zainteresowanie i chęć na dalsze rozgrywki. W przypadku Genesis tak nie było. Zwyczajnie nie mam ochoty, żeby po raz kolejny z nią się męczyć.
Zresztą mieliśmy także rozmowę ogólnie o Bergu, który jest przecież współautorem Sukcesorów :) szkoda, że nie poszedł tą właśnie drogą.
I powtórzę jak mantrę - to nie żadna wrogość. Gra na pewno znajdzie swoich fanów - po recenzjach i ocenach na BGG (ba! autorytet!) widać, że ta gra jest lubiana. Po co więc przejmujecie się marudzeniem kilku nudziarzy? Lećcie do sklepu, kupujcie Genesis i grajcie do woli :)

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Genesis (GMT)
PostNapisane: wtorek, 8 września 2015, 09:16 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5656
Lokalizacja: Warszawa
Ja dodam, że jeżeli gra jest podobna do God Kings to rozumiem zarzuty zwłaszcza w sferze "podobieństwa" jednostek bo identyczne przemyślenia miałem po dwóch partiach w tę drugą grę - w pewnym momencie robiły się wojny klonów a każdy gracz dysponował taką samą armią a co najwyżej miał inne cyferki na wodzach.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Genesis (GMT)
PostNapisane: wtorek, 8 września 2015, 11:58 
Colonel en second

Dołączył(a): środa, 23 listopada 2011, 00:27
Posty: 1384
Lokalizacja: Kraków
Kpt. Bomba napisał(a):
Samuel napisał(a):
Dlatego, na własny użytek przecież, a nie, żeby przekonać się o wyższości kogokolwiek nad kimkolwiek, rozważałem, skąd taka różnica w ocenie ze strony tak Znakomitych Graczy - z obu stron.


Samuelu - to akurat jest proste - de gustibus non est disputandum :)
Nie istnieje coś takiego jak obiektywna recenzja gry. Nigdy nie twierdziłem, że moja ocena tej czy innej gry jest obiektywna. Ja oceniłem Genesis przez pryzmat moich doświadczeń, oczekiwań i osobistych preferencji.


Nie istnieje też coś takiego, jak w pełni subiektywna recenzja gry, ponieważ w pełni subiektywna recenzja byłaby pozbawiona waloru intersubiektywności, tj. byłaby niezrozumiała dla nikogo poza samym autorem :P Dlatego właśnie powstało przysłowie "de gustibus non est disputandum". :) Ale to tak ogólnie - naprawdę gorąco dziękuję za wszystkie, świadomie czy nie obiektywne aspekty Waszych subiektywnych ocen, z pewnością też w przyszłości będę się ubiegał o kolejne. W sprawie tej konkretnej gry wydaje mi się, że wszyscy Forumowicze mający z grą bezpośredni kontakt powiedzieli już wszystko, co uznawali za ważne, a dalsze drążenie tematu jest nawet dla mnie nazbyt wysublimowaną intelektualną rozrywką, bym chciał kontynuować. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Genesis (GMT)
PostNapisane: wtorek, 8 września 2015, 13:34 
Padpałkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 20:14
Posty: 1481
Lokalizacja: Miasto Stołeczne Warszawa
profes79 napisał(a):
w pewnym momencie robiły się wojny klonów a każdy gracz dysponował taką samą armią a co najwyżej miał inne cyferki na wodzach.


Wojny klonów - dokładnie to samo można powiedzieć o Genesis. I jest to jeden z ważniejszych powodów, dla których gra nam się nie podoba.

Samuel napisał(a):
W sprawie tej konkretnej gry wydaje mi się, że wszyscy Forumowicze mający z grą bezpośredni kontakt powiedzieli już wszystko, co uznawali za ważne


Też mam takie poczucie. Berger dość dokładnie opisał, jak działa gra, różnimy się w ocenie "user experience" :-) Jeżeli ktoś dalej ma wątpliwości, to pozostaje chyba usiąść, zagrać i wyrobić sobie własną opinię.

_________________
A gdybym był strategiem,
Nad planszą w klubie szalał,
To co byś powiedziała,
Czy coś byś przeciw miała?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Genesis (GMT)
PostNapisane: wtorek, 13 października 2015, 15:33 
Adjudant Commandant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 7 listopada 2009, 20:19
Posty: 1841
Lokalizacja: Wwa
Wywołany przez Raubrittera w innym wątku ośmieliłem się przeczytać końcówkę dyskusji, którą odpuściłem i nie znalazłem tego co Raubritter oznajmił. Ale nieważne. Ten typ tak ma.

Samuel - ocena kart pomocniczych nie jest subiektywna.
Kpt. Bomba po prostu napisał nieprawdę na temat 8 stron tabel. Taki zarzut odnieś do karty pomocniczej No Peace without Spain lub Halls of Montezuma a zrozumiesz o czym piszę.
Autor gry przeniósł całość przepisów na dwie karty pomocnicze.
W większości są tu przepisy ujęte technicznie w tabele, ale tabelami nie będące.
Tam gdzie są naprawdę tabele (walka) wystarczyło przeczytać przepisy i uczyć się matematyki w szkole.
Autor podaje dwa alternatywne sposoby by nie korzystać z tabel jeżeli ktoś słabo zna matematykę, a jak zna to tabele nie są mu potrzebne.
To pierwsze wrażenie graczy, że one są i przerastają gracza. Mieliśmy z kolegami takie wrażenie podczas dwóch pierwszych rozgrywek a potem już nie.
Dlatego uważam większość zarzutów za wyssane z palca. Nie ma mowy o subiektywizmie w przypadku podawania nieistniejących braków czy trudności.

Co innego gdy wysunąłeś słuszne spostrzeżenie o wspólnej obserwacji na temat braku różnic stron w grze.
Przed zakupem przeczytałem kilka książek. Zamiast kupowania postanowiłem zrobić sobie własną grę na ten temat.
Ale po opracowaniu mechanizmów działania, walki itp., zróżnicowania stron natrafiłem na jeden duży problem i jedną nieprzekraczalną trudność.

Problem stanowił brak aktywności każdego z państw regionu przez kilkadziesiąt lub kilkaset lat.
Gracz zarządza Babilonią, a ona w pierwszym etapie coś może, a potem zamiera na 300 lat i potem znowu ją widzimy.
Podobnie z Assyrią, Egiptem. O Mitanni nie wspomnę, bo nie wiadomo jaka była struktura tego państwa, jakie mechanizmy tam działały itp.
Najczęściej było to powodowane podbojem lub wyczerpaniem się sił (jakich i jak to zmierzyć?) danego obszaru.
Imperia, o jakich myślimy w tamtym czasie nie istniały. To były kruche mechanizmy istniejące w pełnej krasie przez okres panowania danego władcy.
Jak gracz ma grać w danym etapie, zostać pokonanym (Genesis np. na to za bardzo nie pozwala), a potem przez 3 etapy czekać aż podbijający straci siły lub my je odzyskamy.
Kto taką grę wytrzyma?

Nieprzekraczalną trudnością było w tych okolicznościach ustanowienie warunków zwycięstwa. Dramat.

Po uderzeniu w pokorę wróciłem do gry Berga. Nie najlepszej, ale spójnej koncepcyjnie i przyjemnej w grze.

Jest oczywiście problem w samej grywalności (pomijając nieistniejące 8 stron tabel czy zgodność z historią) Genesis.
I tu jest rzecz w mechanice mocno niepokojąca. Tyle, że odnosi się do całości kampanii (10 etapów).
Scenariusze nie pokazują niebezpieczeństwa.
Czy gra to uniesie? Czy nie będą pewne działania powtarzalne?
Czy nie stanie się to nudne? Czy warto się szarpać przez 8 etapów skoro wystarczą dwa ostatnie by zająć ile się da i dostać punkty zwycięstwa?
Czy nie powinno być tak, że dostajemy punkty zwycięstwa (może z jakimś przelicznikiem) w każdym etapie?
Czy w dłuższej rozgrywce nie da się jednak tak zniszczyć kolejnych imperiów, że w ostatnich dwóch etapach nie będą miały szans na cokolwiek (takie doniesienia docierały z rozgrywek w scenariusz Assyria-Babilon)?

Mam nadzieję, że to co napisałem oddaje powód mojej frustracji gdy kilka osób po jednej turze stwierdza, że gra jest do niczego. Nie, że gra im się nie podobała, nie będą w nią grać bo nie, ale, że jest do niczego. W świetle moich wątpliwości, prób zrobienia własnej gry, rzetelnego ogrania gry (niestety tylko scenariusze), a także złożoności epoki oraz nieprawd i nieporozumień w wypowiedziach kolegów nie jest ocena gry tak prosta jak to próbowano zrobić.

_________________
Berger


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Genesis (GMT)
PostNapisane: wtorek, 13 października 2015, 20:25 
Padpałkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 20:14
Posty: 1481
Lokalizacja: Miasto Stołeczne Warszawa
Neoberger napisał(a):
Wywołany przez Raubrittera w innym wątku ośmieliłem się przeczytać końcówkę dyskusji, którą odpuściłem i nie znalazłem tego co Raubritter oznajmił.


Spieszę z wyjaśnieniem, Wasza Miłość.

Najsampierw cytat:

Raubritter napisał(a):
A przecież skoro już i tak robi się fantastykę wnioskując ze "strzępów informacji", że faraon Pimpuś powinien mieć rating 2-5, to można chyba z tych samych strzępów wyciągnąć jakiekolwiek różnice między tymi ludami. To nie warcaby, żeby wszyscy mieli to samo.


A teraz wyjaśnienie w czterech prostych krokach:
1) W ogóle nie interesuje mnie, czy w rzeczywistości był faraon Pimpuś, czy raczej Pimpusie o numerach I-IV.
2) Przeszkadza mi w Genesis m. in. to, że ludy tak mało się różnią. Nikt nie wymaga pełnej asymetrii, ale oni wszyscy są PRAWIE TACY SAMI, a to jest zwyczajnie nudne (chyba, że kogoś ten temat osobiście kręci, to zapewne może być inaczej).
3) Jedyne, czym się różnią (poza pozycją startową) to wodzowie, gdzie ponoć ze "strzępów informacji" autorzy zmyślnie wydedukowali, że tenże Pimpuś, o którym nie wiedzą czy w ogóle był i czy w liczbie pojedynczej czy mnogiej, powinien mieć rating 2-5. I bardzo dobrze. Brawo, zuchy!
4) Szkoda tylko, że z tych "strzępów informacji" nie wydedukowali przy okazji jakichkolwiek różnic między tymi ludami. Skoro i tak jadą na domysłach, to czemu nie pojechać o krok dalej, żeby zrobić z gry produkt bardziej interesujący niż "epickie" zmagania prawie identycznych ludów numer 1, 2, 3, 4 i 5.

Tyle tytułem wyjaśnienia. Co mi się w grze poza tym nie podoba już pisałem, więc nie ma potrzeby powtarzać. Ba, przyjmuję do wiadomości, że moja subiektywna opinia nie jest sądem jedynie słusznym i zupełnie szczerze zachęcam zainteresowanych do zagrania i wyrobienia sobie własnej opinii. Nie może być tak, że ludzie tylko tłuką w tego ahistorycznego Churchilla, a taki diament leży odłogiem :twisted:

Przy okazji chciałbym zauważyć, że nie sprawdziły się słowa o krucjacie przeciwko Genesis. Od poprzedniej dyskusji nie wypowiedziałem się o tej grze ani razu, Clown i Kpt. Bomba chyba też nie. Nikt mnie o Genesis nie pytał, a mnie na tej grze zwyczajnie nie zależy i sam z siebie o niej rozprawiać nie zamierzam; teraz też odzywam się, bo mnie wywołano. W sumie - kto lubi, ten lubi, kto nie, to nie. Peace and love ;-)

_________________
A gdybym był strategiem,
Nad planszą w klubie szalał,
To co byś powiedziała,
Czy coś byś przeciw miała?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Genesis (GMT)
PostNapisane: środa, 4 listopada 2015, 23:17 
Caporal

Dołączył(a): czwartek, 25 czerwca 2015, 20:36
Posty: 52
Lokalizacja: Kraków
Niedawno przyszła do mnie paczka z Genesis. Z braku czasu gra przeleżała trochę na półce, ale wreszcie się za nią zabrałem. Rozegrałem solo scenariusz Babilon vs Asyria.

Pierwsze wrażenia: gra ma dość wysoki próg wejścia. Tabelki odstraszają, walka jest początkowo nieintuicyjna. Trudno się też przyzwyczaić do faktu, że jedna kolejka to kilkadziesiąt lat. W zasadach sporo wyjątków dotyczących niezależnych królestw, barbarzyńców itd. Na szczęście zasady są napisane w miarę przejrzyście.

Po rozegraniu kilku aktywacji wszystko się składa w logiczną całość, gra przyspiesza, nie trzeba się ciągle gapić w tabele. Walka idzie szybko. Nadal niejasne są dla mnie niektóre zasady dotyczące najazdów barbarzyńców - mocno wydłuża to grę, a nie zawsze istotnie na nią wpływa - pewnie w rozgrywce na 4, 5 osób jest inaczej.

Plusy:
1. Ciekawy system walki z shiftami ograniczającymi losowość. Bardzo podoba mi się rola rydwanów - pozwalają zdominować pole walki i odebrać przeciwnikowi możliwość wycofania się, równie ważna jest postać władcy - dodatkowe shifty i punkty ruchu.
2. Udana implementacja elementów gospodarczych - dochód z miast przeznaczamy na opłacenie aktywacji, rekrutację najemników i rydwanów, budowę murów i monumentów. Chłopi kolonizują zdobyte tereny dzięki czemu mamy nad nimi kontrolę i budują obiekty obronne i monumenty, niewolnicy zdobywani w bitwach budują, ale niepilnowani znikają. Myślę że ekonomii jest w sam raz jak na grę o takiej skali.
3. Najazdy obcych ludów. Jeden z głównych mechanizmów gry, który urozmaica rozgrywkę i wprowadza istotne zwroty akcji. Np najazd ludów morza potrafi na wejściu kompletnie zdemolować kilka dużych miast i armii i zniweczyć plany niejednego władcy.
4. Dobrze przemyślana mapa gry. Lokalizacje początkowe wymuszają odmienne strategie, państwa mają zróżnicowane dochody i potencjał obronny. Np Babilon góruje nad sąsiednią Asyrią dochodami i obronnością, ale ma za plecami niezależne królestwo Elamu, które w każdej chwili może wtargnąć do serca kraju i zająć stolicę. Trochę szkoda, że państwa poza lokalizacją nie różnią się niczym od siebie, ale z drugiej strony sztuka wojenna poszczególnych królestw nie różniła się aż tak bardzo.
5. Bardzo dużą rolę odgrywa wylosowany władca! Słaby będzie się raczej bunkrował i grał na przeczekanie tury, lepszy rzuci się agresywnie na sąsiednie państwa. Przy dobrym rzucie na ilość punktów ruchu można wykonać niezły rajd. Można też wybrać wariant historyczny i wprowadzać władców według z góry ustalonej kolejności (mniej ciekawie).

Rzeczy takie sobie:
1. Karty. Mocno sytuacyjne - niby każda może istotnie wpłynąć na rozgrywkę, ale często się zdarza że w danym momencie jest kompletnie nieprzydatna. Do kolejnej tury można przechować tylko jedną, więc często się zdarza że okazja do zagrania karty się nie nadarzy. Ponadto, jeśli karta rydwanów zostanie zagrana późno to mamy mało czasu żeby się nimi pobawić ;) Fajne przykładowe wydarzenia: Zabójstwo władcy - rzut kością i przy sukcesie plany podboju przeciwnika idą się paść. Jednak przy niepowodzeniu oddajemy tę kartę wrogowi, który pewnie nie omieszka zagrać jej przeciw naszemu królowi :twisted: Zasadzka - przed bitwą dostajemy dodatkowe shifty, Dagon - bonus do przyrostu populacji itd.
2. Czas rozgrywki. Trochę długawy, najprostsze scenariusze przy w miarę opanowanych zasadach zajmą ok 3 godzin, gra wieloosobowa to minimum 5-6 godzin.
3. Tematyka gry. Sprawa wielce subiektywna, jednak temat gry jest dość niszowy. Mnie akurat ten okres historyczny interesuje (żeby się wkręcić polecam książkę "Egipcjanin Sinuhe" Miki Waltariego), jednak dla wielu osób może być kompletnie od czapy (np. imiona królów są dość komiczne ;) ). Przy takim progu wejścia wielu graczy może się zniechęcić i nie usiądzie do gry. Widać to po natężeniu dyskusji o grze na BGG - trochę czasu od wydania już minęło a mało kto się wypowiada na jej temat.

Minusy:
1. Mapa. Graficznie bardzo ładna, ale wydrukowana na cienkim papierze. Kompletne nieporozumienie, przeciera się na zgięciach, uszkodzenie jej to kwestia czasu. Po GMT można było spodziewać się czegoś solidniejszego. Karty również są wydrukowane na bardzo cienkim kartonie. Duży minus!
2. Dyplomacja. Nie wiem dlaczego, ale autor gry zakazał jakichkolwiek negocjacji w czasie gry między graczami oprócz sytuacji w której zagrana zostaje jedna z dwóch (!!!) kart Alliance. W takiej grze aż prosi się o pełną dowolność w zawieraniu sojuszy, zrywaniu ich itd. Trudno mi dostrzec sens w takim zakazie, myślę, że można sobie spokojnie odpuścić ten przepis.

Dla mnie w skali szkolnej gra na mocną czwórkę. Myślę że ma sporą regrywalność (dużo scenariuszy, różne królestwa - różne strategie). Chętnie zagram 1vs1 jak i w szerszym gronie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Genesis (GMT)
PostNapisane: czwartek, 5 listopada 2015, 01:06 
Adjudant Commandant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 7 listopada 2009, 20:19
Posty: 1841
Lokalizacja: Wwa
mp_stilgar - bo to generyczna gra jest. ;)

_________________
Berger


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Genesis (GMT)
PostNapisane: czwartek, 5 listopada 2015, 15:48 
Colonel en second

Dołączył(a): środa, 23 listopada 2011, 00:27
Posty: 1384
Lokalizacja: Kraków
mp_stilgar napisał(a):
Chętnie zagram 1vs1 jak i w szerszym gronie.

To masz jednego chętnego w Krakowie - a myślę, że i Kolega RyTo byłby nie od tego. Z tym, że do połowy grudnia dość krucho u mnie z czasem - a ten, który mam na gry, poświęcam na NaE no i OLL, które wchodzi w fazę wydawania (14.11 jadę grać z Wydawcą i zostawiam mu prototyp do zabawy) :) Ale myślę, że okolice Świąt to byłby bardzo dobry termin, jeśli i Tobie pasuje.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Genesis (GMT)
PostNapisane: piątek, 6 listopada 2015, 01:48 
Adjudant Commandant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 7 listopada 2009, 20:19
Posty: 1841
Lokalizacja: Wwa
mp_stilgar -
Cytuj:
1. Mapa. Graficznie bardzo ładna, ale wydrukowana na cienkim papierze. Kompletne nieporozumienie, przeciera się na zgięciach, uszkodzenie jej to kwestia czasu. Po GMT można było spodziewać się czegoś solidniejszego. Karty również są wydrukowane na bardzo cienkim kartonie. Duży minus!
2. Dyplomacja. Nie wiem dlaczego, ale autor gry zakazał jakichkolwiek negocjacji w czasie gry między graczami oprócz sytuacji w której zagrana zostaje jedna z dwóch (!!!) kart Alliance. W takiej grze aż prosi się o pełną dowolność w zawieraniu sojuszy, zrywaniu ich itd. Trudno mi dostrzec sens w takim zakazie, myślę, że można sobie spokojnie odpuścić ten przepis.

Ad. 1 - z planszą to kucha faktycznie, tym bardziej, że w zapowiedziach miała być plansza na twardej tekturze. Poza tym brak na planszy toru zwycięstwa, a przy torze punktów aktywacji brak zera.
Jest też dużo pustego miejsca i można było jedyne dwie tabele potrzebne z kart pomocy umieścić na wolnych przestrzeniach - tabelę populacji i tabelę barbarzyńców. Wtedy nasi koledzy nie musieliby udawać, że karty pomocy zawierają 8 stron tabel. :twisted:
Ad. 2 - Sojusze, bo tak się te karty nazywają są niezwykle istotne. Dzięki nim można wymieniać karty, wspomagać się srebrem, przechodzić przez czyjeś pola. Gdyby zrobić to jako część gry to tworzyłyby się zwyczajowo sojusze 2 na 2 i gra wywalałaby się na zakręcie jak niedawno w rozgrywkach Fief. Dla mnie te karty to must. Wolałbym w ogóle wtedy zrezygnować z przepisu 12.1.

Cytuj:
1. Karty. Mocno sytuacyjne - niby każda może istotnie wpłynąć na rozgrywkę, ale często się zdarza że w danym momencie jest kompletnie nieprzydatna. Do kolejnej tury można przechować tylko jedną, więc często się zdarza że okazja do zagrania karty się nie nadarzy. Ponadto, jeśli karta rydwanów zostanie zagrana późno to mamy mało czasu żeby się nimi pobawić ;) Fajne przykładowe wydarzenia: Zabójstwo władcy - rzut kością i przy sukcesie plany podboju przeciwnika idą się paść. Jednak przy niepowodzeniu oddajemy tę kartę wrogowi, który pewnie nie omieszka zagrać jej przeciw naszemu królowi :twisted: Zasadzka - przed bitwą dostajemy dodatkowe shifty, Dagon - bonus do przyrostu populacji itd.
2. Czas rozgrywki. Trochę długawy, najprostsze scenariusze przy w miarę opanowanych zasadach zajmą ok 3 godzin, gra wieloosobowa to minimum 5-6 godzin.
3. Tematyka gry. Sprawa wielce subiektywna, jednak temat gry jest dość niszowy. Mnie akurat ten okres historyczny interesuje (żeby się wkręcić polecam książkę "Egipcjanin Sinuhe" Miki Waltariego), jednak dla wielu osób może być kompletnie od czapy (np. imiona królów są dość komiczne ;) ). Przy takim progu wejścia wielu graczy może się zniechęcić i nie usiądzie do gry. Widać to po natężeniu dyskusji o grze na BGG - trochę czasu od wydania już minęło a mało kto się wypowiada na jej temat.


Ad. 1 - niestety są karty, które mają niewielką szansę zaistnieć. Szerdenowie mają tylko cień szansy, a nie są jakąś wielką przewagą w grze.
Natomiast z rydwanami to zależy jak się gra. My z kolegami zawsze gramy historycznie. Rydwany pojawiają się więc późno. Ale za to na pewno. :) I nie wiem w co się chcesz nimi bawić bo na 5 rozgrywek nie widziałem bitwy z ich udziałem. Wszyscy się obstawiali murami i rydwany nie miały co robić. Fajnych kart jest mnóstwo, ale najlepsze karty to osinowe kołki - Barbarzyńcy i Elam. Jak się wylosują ludy morza to ktoś ma pozamiatane. Elam za to jest w stanie wykosić Babilon z gry.
Bardzo fajną kartą jest Rise the Militia. Zupełnie niezrozumianą bywa karta Gold. Możesz dzięki niej zebrać srebro z każdej kopalni do której dociągniesz szlak handlowy. A przez Troję można wodą ciągnąć szlak nawet do Anatolii. A tam... Chyba, że ktoś okupuje kopalnie. :(
Ale najlepszą kartą jest - Begat Effect. Zajmujesz swoimi chłopkami niepodległe miasto. Po prostu migracja do niego spowodowała, że je przejmujesz bez walki. I wyobraź sobie miasto o sile obrony 3 lub 4, z dochodem 3 lub 4, które na oczach innych zajmujesz na pstryka. Za moment masz fazę rekrutacji - wynajmujesz tam 2 żołnierzy i już jest nieźle. :D
Ad. 2 - to jest faktycznie koszmar. Gra pokazuje tutaj, że Berg testował prawdopodobnie same scenariusze.
Ad. 3 - gra u mojego kolegi spełniła swój cel. Przeczytał wszystko o epoce co było w okolicy. :) Epoka jest faktycznie o tyle trudna, że jak już pisałem co książka to teoria jak było. A z królami to nawet jest tak, że nie wiadomo, który żył na pewno. Stąd autor gry w pewnym zakresie miał swobodę i dowolność, ale z drugiej strony ograniczały go znane realia epoki. Stąd gra w porównaniu z Pax Romana jest ubożuchna w rodzaje wojska. Także marynarka wojenna istnieje dosyć wirtualnie.
Na BGG jest po 6 nowych wątków w sierpniu, wrześniu, październiku. Nie można powiedzieć, że nic się nie dzieje. Moim zdaniem po części jest to spowodowane świetnie napisaną instrukcją, w której dostrzegłem tylko jeden poważny błąd. A może to było na karcie? ;)

Jeszcze z obserwacji z gry - kapitalnie do zdobywania miast z murami 1 nadaje się mała aktywacja. Ruszamy 1 piechotą i szturmujemy (jak mamy taką ruchliwość). Jest szansa, że jak wyrzucimy 5,6, a obrońca 1,2,3,4 - to zdobędziemy minimalnym nakładem sił to miasto. Udawało mi się jak nie za pierwszym to za drugim razem. Okazuje się, że na małe cele nie trzeba wielkiej armii i dużej aktywacji. :)
W trakcie gry często zapominaliśmy także, że 2 piechoty zaciężne można wystawić nie w ogóle w fazie rekrutacji, ale w każdym mieście. Jeżeli tylko jest srebro to można naprawdę zniwelować różnice z wielkimi mocarstwami, a nawet je przegonić. Nie mówiąc o tym, że jest to znakomity sposób na uzupełnianie strat z dala od domu. :D

_________________
Berger


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Genesis (GMT)
PostNapisane: piątek, 6 listopada 2015, 09:48 
Major en second
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 24 lipca 2008, 22:26
Posty: 1143
Lokalizacja: Warszawa
Neoberger napisał(a):
Natomiast z rydwanami to zależy jak się gra. My z kolegami zawsze gramy historycznie. Rydwany pojawiają się więc późno. Ale za to na pewno. :) I nie wiem w co się chcesz nimi bawić bo na 5 rozgrywek nie widziałem bitwy z ich udziałem.


Sam widziałem jak wygoliłeś jakies ludy morza czy innych najeźdźców z ich udziałem (chyba ze mi się zdawało) w naszej ostatniej rozgrywce.

Co do dyplomacji to moim zdaniem brak sojuszy jest OK. Chyba trudno o sojusz który w tamtych burzliwych czasach trwałby 50 lat? Z growego punktu widzenia dodaje to w grze napięcia - bo możemy być przyjaciółmi ale żadnego z nas nic nie chroni przed nagłym ciosem w plecki. Zresztą dzięki temu można w jednym impulsie kogoś podgolić i się wycofać, może ten drugi odpuści, a w kolejnym pójść razem we dwóch na trzeciego - skłania to graczy do czytania sytuacji na planszy a nie robienia żelaznych sojuszy 2 na 2. Z tym że pewnie gracze i tak będą robić sojusze "pod stołem"...

_________________
Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Genesis (GMT)
PostNapisane: piątek, 6 listopada 2015, 12:27 
Adjudant Commandant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 7 listopada 2009, 20:19
Posty: 1841
Lokalizacja: Wwa
Pejotl - fakt. Było. Ale to masakra ludów morza. Nawet historycy nie wiedzą czy Egipcjanie ich sobie nie wymyślili. :)
Ale będę się bronił, że między żywymi graczami do takich ekscesów z udziałem rydwanów nie dochodziło. :lol:
Ale... o tyle masz rację, że zaczęliśmy rozumieć jak grać rydwanami (armia rezerwowa blokująca kilka miast) i że nie wszędzie opłaca się odbudowywać miast. To stwarza zupełnie nowe pole do popisu.

_________________
Berger


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Genesis (GMT)
PostNapisane: piątek, 6 listopada 2015, 12:43 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34303
Lokalizacja: Warszawa
Pejotl napisał(a):
Co do dyplomacji to moim zdaniem brak sojuszy jest OK. Chyba trudno o sojusz który w tamtych burzliwych czasach trwałby 50 lat? Z growego punktu widzenia dodaje to w grze napięcia - bo możemy być przyjaciółmi ale żadnego z nas nic nie chroni przed nagłym ciosem w plecki. Zresztą dzięki temu można w jednym impulsie kogoś podgolić i się wycofać, może ten drugi odpuści, a w kolejnym pójść razem we dwóch na trzeciego - skłania to graczy do czytania sytuacji na planszy a nie robienia żelaznych sojuszy 2 na 2. Z tym że pewnie gracze i tak będą robić sojusze "pod stołem"...

Mi się wydaje, że w tamtych czasach sojusze i dyplomacja nie były jeszcze zbyt mocno zinsytucjonalizowane, tak że takie nagłe przewroty, ciosy w plecy w najmniej spodziewanym momencie i cała niestałość, która się z tym wiąże, są realistyczne.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 156 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.