SPQR Deluxe (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące starożytności i średniowiecza.
Ulysses
Caporal-Fourrier
Posty: 78
Rejestracja: sobota, 12 sierpnia 2017, 20:39
Been thanked: 4 times

Re: SPQR Deluxe (GMT)

Post autor: Ulysses » wtorek, 13 sierpnia 2019, 09:57

Raleen pisze:
wtorek, 13 sierpnia 2019, 09:15
Zwróć uwagę, że w tym fragmencie, który podkreśliłeś pisze o "impassable terrain" czyli niedostępnym terenie, a w Twoim przykładzie las nie jest niedostępnym terenem, tylko skończyły Ci się punkty ruchu i dlatego nie możesz się na niego ruszyć. Zwykle jako "impassable terrain" rozumie się taki teren, na który w ogóle nie można wejść danym rodzajem wojska.
No tak. Czasami lepiej nie przesadzać z analizą "co autor miał na myśli" ;)
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1890
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: SPQR Deluxe (GMT)

Post autor: Neoberger » czwartek, 15 sierpnia 2019, 20:59

Raleen --> Jeszcze raz przeczytałem fragment o pościgu kawalerii i znalazłem tam przykład, który niestety potwierdza twoją interpretację. Kawaleria w pościgu za pokonanym jedzie dwa heksy i jak nie ma nikogo innego to atakuje zroutowanego. Nie ma szans by ktoś ocalał.
Raczej. Więc nie dość, że sprawdzamy TQ to jeszcze jakby co wybijamy uciekających od razu. Czy tu jest szansa na pościg za planszę?

Odnosząc się do żetonów jedno czy dwuheksowych. Jest jeszcze większy problem. Taktyczny w skali makro.
Otóż linia skirmish w pewnym momencie odchodziła do tyłu. A gracza nie da się zmusić by na przykład nie ładował zamieszania takimi welitami do końca.
Oczywiście teoretyzuję.

Rozstawiłem dziś pierwszą bitwę Pyrrusa, zrobiłem kilka ruchów w pierwszej turze, zaczęły pojawiać się pierwsze żetony Cohesion i Mało amunicji.
Zmęczyłem się fizycznie tak, że zgarnąłem wszystko ręką do woreczka.
Tym bardziej, że zapomniałem o jednym przepisie, dwóch wyjątkach i nie byłem w stanie przypomnieć sobie finezji wycofywania się przed wrogiem oraz ostrzału z wyskoku.
:lol: :oops:
Muszę zagrać z kimś młodszym by przepisy i wyjątki pomieściły mu się w głowie. :?
Berger
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35766
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Re: SPQR Deluxe (GMT)

Post autor: Raleen » czwartek, 15 sierpnia 2019, 21:14

Szansa na pościg za planszę w takim razie byłaby tylko gdyby uciekający byli bardzo blisko krawędzi planszy. Bo tam jest mowa, że nawet w przypadku eliminacji, uciekający wyznacza drogę ucieczki resztek i kawaleria musi podążyć połowę odległości wzdłuż tej drogi.

Cóż, tutaj welitów można w bardzo różny sposób wykorzystać. Historycznie zawsze się cofali po pierwszej fazie walki (obrzuceniu przeciwnika oszczepami)?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1890
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: SPQR Deluxe (GMT)

Post autor: Neoberger » czwartek, 22 sierpnia 2019, 00:21

Raleen --> Zagrałem w bitwę pod Herakleą.
Nie wiem czy dobrze grałem, ale Pyrrus zmiótł kawalerię rzymską, która zgodnie z możliwością w scenariuszu wyszła na skrzydło epirockie zza planszy.
Rzeczywiście tylko jedna kawaleria tessalska poszła w pogoni (nie zabiła w drugiej walce jazdę rzymską).
Przy okazji okazało się, że żetonów Rout to jest tak bardzo oszczędnie. :D
Podobnie jak żetonów strat 1/2 (po walkach lekkich sił gdy każdy miał jakąś niską stratę i po starciu kawalerii).
Gdy welici zaatakowali linię osłony epirockiej ta nie cofnęła się (testowo :) ).
Walka była wyrównana bo Rzym rzucał jak by nie jadł.
Sama mechanika walki bardzo jasna, tabelki przejrzyste.
Jedyne co mnie zadziwiło to to, że nie znalazłem opisanej w pigułce walki z jednostką zroutowaną.

Tym niemniej obie strony parowały (AS rzymskie mimo połowienia strat SK).
I tu dla mnie zonk.
SK i lekkie oddziały epirockie powodowały cohesion cofając się przez falangę. Chyba autor nie bardzo wiedział jak to wyglądało w polu.

Ale generalnie podoba mi się system. Bo cały czas premiuje za trzymanie linii, nie rozpraszanie się itp.
Przy okazji. Jak welici po wygranej walce szli do przodu to rozrywali swoją linię. A jako, że dowódca lekkiej linii stał z boku to mógł dowodzić już tylko najbliższą garstką. A reszta stała jak strachy na wróble.
Właśnie tu mi brakuje zbiorowego podejścia do grup i linii.

I najważniejsze, po przeczytaniu wszystkich twoich opisów walk zazwyczaj z Silverem - zwycięstwo. Punkty są fajne i przejrzyste, ale często armie załamywały się gdy ktoś im przełamał centrum (główna taktyka Rzymian).
Tu tego nie ma. Ale za wcześnie na osądy. :shock:
Berger
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35766
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Re: SPQR Deluxe (GMT)

Post autor: Raleen » czwartek, 22 sierpnia 2019, 08:24

Neoberger pisze:Przy okazji okazało się, że żetonów Rout to jest tak bardzo oszczędnie. :D
Podobnie jak żetonów strat 1/2 (po walkach lekkich sił gdy każdy miał jakąś niską stratę i po starciu kawalerii).
To też jedno z doświadczeń z tego systemu, jakie sprawiły, że jak robiłem swoją grę to narobiłem więcej żetonów pomocniczych, żeby nigdy nie brakowało. Potem niektórzy się dziwią czemu tak dużo i po co... Ale w Musket & Pike też zdarza się, że brakuje i to nie ostatni system, gdzie tak jest.

Przełamanie centrum nie daje zwykle żadnych szczególnych efektów, co najwyżej może utrudniać dowodzenie, więc jeśli szukasz tutaj jakiegoś efektu to właśnie w tym miejscu bym szukał.

Poza tym nie wiem czy dobrze rozumiem Twój opis, ale skirmisherami usiłowałeś powstrzymywać welitów?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1890
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: SPQR Deluxe (GMT)

Post autor: Neoberger » czwartek, 22 sierpnia 2019, 16:14

Raleen --> Na szczęście z Pike and Musket mam wszystko więc żetonów pomocniczych mam na pęczki. :D Aczkolwiek nadal uważam, że Hullowi się pomyliło mnóstwo rzeczy przy odtwarzaniu pola walki z TYW.
Ale tak bywa jak się korzysta z gotowego mechanizmu do zrobienia gotowej bitwy. :geek:

Tak, metodą Pędraka testuję SPQR robiąc różne cuda by zobaczyć co z gry wyjdzie.
Starcie welitów ze skirmisherami epirockimi było takim testem.
I... okazało się, że jest dziwnie (podobnie jak w Field of Glory II i innych "systemach starożytnych" Amerykanów).
Welici dostali przy podejściu od ognia obronnego co najmniej jedną stratę. Jak rzucali pilum to powodowali kolejny ostrzał jako kontrostrzał. Więc bywały oddziały welitów z 2 stratami w Cohesion.
Teraz gdy Rzymianie zdecydowali się na walkę wręcz następowała loteryjka ze stratami. Jak kostka wypadła dobrze to było po SK. Jak źle to welici lecieli.
Ale... najgorsze było to, że dowódca linii welitów znajdował się po lewej stronie linii. Gdy linia padała (oddziały zwycięskie lub przegrane ją rozrywały) to okazywało się, że niektórzy welici będą już stali na wieki w danym miejscu (wszyscy dowódcy rzymscy są na lewej stronie linii).
I to jest coś dla nas do dziś niepojęte. Gdy linia się poprzerywała i były małe szanse na cokolwiek, a wróg też uchodził (ale w grze nie uchodzi bo się walczy do końca każdym oddziałkiem?) to cała linia welitów się cofała.
Tylko w grze chyba nie da rady.

Potem przez to co zostało z obu stron przetacza się fala hastati, a potem fala princepsów.
Tyle, że w walce oni tez doznają problemów z dowodzeniem gdy linia się postrzępi. Trzeba się ruszać dowódcami i obstawiać cały front.

Ale najgorsze są skrzydła. Walka kawalerii jest dla mnie dobrze zrobiona poza pościgiem.
Lepsza kawaleria prawie zawsze wygra w całości chyba, że przeciwnik wygra aktywację i uderzy ze skrzydła (co się nie odbywało w rzeczywistości, ale Amerykanie nie mogą zrozumieć, że jak masz coś przed frontem to na to idziesz - flankowanie wymaga dużego wyszkolenia, woli i dowódcy).
Grozą napawają mnie opisy i to co sam wyrabiałem wysyłania jakichś ułamków linii piechoty by uniemożliwiała jeździe dalsze ruchy lub je utrudniała.
Bo powstaje pytanie dlaczego w rzeczywistości linie piechoty mało się przejmowały tym co się dzieje na skrzydle jazdy i robiły swoje?
Czyżby jazda naprawdę mogła pokiwać piechurom jak twierdzą niektórzy? Czy jednak była zdolna do przełamania?

Na razie niewiele wiem o mechanice.
Widzę, że autorzy skupili się na stanie spójności jednostek i to jest języczkiem u wagi gry. Tabele i przepisy dobrze regulują każde potknięcie wojsk.
Natomiast zaczyna podejrzewać, że cały system aktywacji oraz możliwość wydawania takich a nie innych rozkazów oraz przepisy do rozkazu liniowego mają na celu coś innego niż wyrabiają gracze.
Może autorzy chcieli tak jak myślę, ale gracze zrobili z tego co innego.
Otóż tylko pierwszy rozkaz może być liniowy. Potem kolejne momentum mają pomóc zaprowadzić porządek w szykach lub pozbierać spójność oddziałów.
Oczywiście gdy już jest zwarcie to wykorzystujemy aktywacje do siekaniny.
Ale gracze generalnie używają aktywacji do ruchu grupami bojowymi i do siekaniny na maksa aż z przeciwnika (i naszych) nie zostanie prawie nikt.
Zamiast dostojnych manewrów i finałowego zderzenia mamy walki jak z drugiej wojny światowej.
System pozwala na grupy bojowe i walkę aż do zdarcia skóry, ale czuję, że intencją autorów było pokazanie innego pola walki.
Chyba nie ostatni raz system oszukał twórców.

A mam pytanie na koniec tego wejścia na antenę:
Czy jak linia styka się z wrogiem i chcę zaatakować wręcz to wydaję rozkaz Linii, czy też walka odbywa się automatycznie?
Niestety, ale ciągle nie mogę się przebić przez dziwne zakamarki instrukcji. :oops:
Berger
Ulysses
Caporal-Fourrier
Posty: 78
Rejestracja: sobota, 12 sierpnia 2017, 20:39
Been thanked: 4 times

Re: SPQR Deluxe (GMT)

Post autor: Ulysses » piątek, 23 sierpnia 2019, 07:24

Neoberger pisze:
czwartek, 22 sierpnia 2019, 16:14
1. Welici dostali przy podejściu od ognia obronnego co najmniej jedną stratę. Jak rzucali pilum to powodowali kolejny ostrzał jako kontrostrzał. Więc bywały oddziały welitów z 2 stratami w Cohesion.


2. Czy jak linia styka się z wrogiem i chcę zaatakować wręcz to wydaję rozkaz Linii, czy też walka odbywa się automatycznie?
Niestety, ale ciągle nie mogę się przebić przez dziwne zakamarki instrukcji. :oops:
1. 8.23 The inactive player cannot use Return fire if it used Entry Reaction Fire against that
same firing unit.
Ostrzał albo przy wejściu, albo w odpowiedzi na ostrzał, nie oba. Nie mogli mieć 2 CH.

2. Jeśli się w tej fazie ruszyli i podeszli do wroga, to jest to automat (o ile ma +, w innym przypadku można wybrać, czy się atakuje). Jeśli już stali przy npl atakować mogą tylko jednostki w zasięgu dowodzenia. Linia nie ma z tym nic wspólnego, patrz 7.32 i 7.33
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1890
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: SPQR Deluxe (GMT)

Post autor: Neoberger » piątek, 23 sierpnia 2019, 09:34

Ulysses --> Wielkie dzięki. Coraz więcej pamiętam, ale ciągle się gubię.
No tak. Czyli SK nie są już tak groźni. Rzymianom niewiele to pomagało bo potrafiłem za nich rzucić 0 lub 1 z trzy razy pod rząd i mieli niezłe straty.
Odkryłem przy okazji, że jednostka zroutowana zaatakowana powtórnie w pościgu kawalerii nie ma szans. Każdy CH likwiduje zroutowaną jednostkę. To jak niby kawaleria może wyjść w pościgu poza planszę? Tylko jak jest o 3 heksy od krawędzi.
Kolejne odkrycie to, że SK zamiast Rout są eliminowane. To dobre, bo powoduje, że SK trzeba cofać.

A propos mechaniki Linii to mam kolejne pytania.
1. Jeżeli linia welitów podeszła do wroga i kilka oddziałów wyrwało się w pościgu lub ucieczce z Linii to co się dzieje z tymi, którzy są poza zasięgiem dowodzenia?
2. Jeżeli podszedłem Linią piechoty do przeciwnika i walki nie były rozstrzygnięte czyli Linia jest zachowana to by walczyć nie mogą dostać rozkazu Liniowego bo się nie ruszają i nie strzelają. Czyli tylko kilku w pobliżu dowódcy będzie walczyć, a cała reszta (większość) nic nie będzie robić?
Berger
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1890
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: SPQR Deluxe (GMT)

Post autor: Neoberger » piątek, 23 sierpnia 2019, 09:44

Silver napisał w: viewtopic.php?f=67&t=953&start=135
Tyle się w SPQRa nagrałem gdzie Rzymianie mieli tak różnorodnych przeciwników na wielu mapach terenu.
Jednak po pewnym czasie stwierdziłem, że zasady aktywacji lepsze są w starszej wersji tej serii czyli Civil Wars.
W czym Silver upatruje "lepszości" aktywacji w Caesar Civil War?
Berger
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35766
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Re: SPQR Deluxe (GMT)

Post autor: Raleen » piątek, 23 sierpnia 2019, 12:18

Z tego co pamiętam to chodziło o ograniczenie "sztafety wodzów" i trochę inaczej jest tam aktywacja zorganizowana. Generalnie ciut lepiej i mniej patologii powoduje.

Co do pytania o zasady nie odzywam się, bo wypadało by sobie gruntownie odświeżyć. Ulysses widzę w temacie, to może mnie przynajmniej chwilowo wyręczy.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1890
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: SPQR Deluxe (GMT)

Post autor: Neoberger » piątek, 23 sierpnia 2019, 14:17

Raleen --> "wyręczy" skojarzyło mi się z "dręczy". Czyli dręczę cię pytaniami. :cry:
No niestety mam słaby okres w życiu i za bardzo mi przepisy nie wchodzą w głowę co budzi moje zdziwienie bo kiedyś takiego SPQR łyknąłbym w 2 dni.

Rozłożyłem dzisiaj bitwę pod Magnezją, ale odkryłem, że nie pamiętam przepisów o podwójnej falandze, a poza tym bitwa jest na tyle ciekawa, że szkoda nie zagrać w 2 osoby bo rozstawienie nasuwa kilka rozwiązań. :)

Ja w ogóle nie rozumiem tych sztafet. Strata 1 CH za każdy kolejny ruch to naprawdę mocne. Chyba, że gra się jednostkami o TQ 7 lub 8 oraz dowódcami rzucającymi non stop Momentum. I wtedy ruch i reorganizacja. Ruch i reorganizacja. :shock:
Chyba, że jakoś inaczej to widać bo nie grałem w to jeszcze na poważnie. :)
Berger
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35766
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Re: SPQR Deluxe (GMT)

Post autor: Raleen » piątek, 23 sierpnia 2019, 15:16

Ależ gdzie tam dręczy. Naprawdę cieszę się, że jesteś i są bardzo konkretne wpisy. Naprawdę miło podyskutować z kimś siedzącym mocno w historii wojskowości, bo teraz coraz częściej gracze dyskutują o swoich czysto subiektywnych wrażeniach (czytaj: dowolnych) na temat gier. Rozumiem, że oczekujesz ode mnie, żebym też wnosił coś konkretnego tylko czasami nie wyrabiam ze wszystkim stąd tak napisałem, a te zasady też trzeba przeczytać, żeby nie opowiadać potem głupot, bo się czegoś nie doczytało.

Musimy się umówić na jakąś rozgrywkę to będę bardziej zmotywowany ;).

A co do nierozumienia to nie wiem czego nie rozumiesz w przepisach o podwójnej falandze, czy raczej czego zapominasz?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1890
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: SPQR Deluxe (GMT)

Post autor: Neoberger » piątek, 23 sierpnia 2019, 17:29

Raleen -> Czyli kiedyś zagramy. Super. Twoje boje z Silverem wyglądają kosmicznie.
Ja się już na niczym nie znam. Po ostatnich książkach o Rzymie widzę, że nie tylko ja nic nie wiem lub nie rozumiem.
Ale to dobrze, gdy historycy zaczynają wątpić. To powoduje dalsze poszukiwania i próby odpowiedzi.

Co do gier. Wielu ludzi nie ma teraz czasu. Wielu nie chce już czytać wielkich instrukcji. Wielu nie ma 5 godzin tylko 2-3.
Stąd popularność gier lekkich.
A niektórzy od dawna (co najmniej od 8 lat) dyskusje poświęcają mechanice gier. Bo to... po prostu gracze, a nie fani historii.
Berger
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35766
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 98 times
Been thanked: 46 times
Kontakt:

Re: SPQR Deluxe (GMT)

Post autor: Raleen » piątek, 23 sierpnia 2019, 18:57

Już dawno miałem zaproponować, ale jakiś taki nieśmiały jestem ;).

Co do popularności gier lekkich, temat na dłuższą dyskusję. Na pewno poza tym o czym piszesz jedną z przyczyn jest także duża liczba gier. Niektórzy gracze przyzwyczaili się w dawniejszych czasach, że ogrywają wszystko albo prawie wszystko co nowe, przynajmniej z pewnych dziedzin. I teraz nie do końca nadążają, bo zarówno gier więcej, ale i czasu mniej jak napisałeś. Jeśli chodzi o dyskusje o mechanice, to dyskutowanie o mechanice nie jest złe o ile łączy się je z dyskutowaniem o historii. Moim zdaniem takie dyskusje są najciekawsze. O samej mechanice też warto, ale najkrócej mówiąc, ważne jak się dyskutuje.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1890
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: SPQR Deluxe (GMT)

Post autor: Neoberger » niedziela, 8 września 2019, 15:18

Raleen --> Z nieocenionym Silverem ograliśmy początek bitwy pod Pharsalos. Rozstawianie zajęło nam trochę, w trakcie gadaliśmy i obaj byliśmy zmęczeni.
Grało się bardzo fajnie, ale wyszło kilka rzeczy, które mnie niepokoją jeżeli chce coś więcej od tej gry.
Przede wszystkim dla lubiących dłubanki GMT to ten system jest naprawdę fajny. Można planować, część zdarzeń jest przewidywalnych.
Ale:
1. Niestety liczba żetonów pomocniczych to żart. Rout zabrakło szybko. :)
2. Męczące jest oznaczanie żetonu bojowego całym stosem żetonów pomocniczych (i te dyskusje z Sylwkiem czy lepiej kłaść je na żeton bojowy, czy pod spód).
3. W grze nie uwzględniono zupełnie różnicy między taktyka aktywną i pasywną. Legiony Pompejusza stały. Przyjęły uderzenie w miejscu bo gdyby się ruszyły straciły by bardziej spójność niż cezarianie. I tego nie ma w grze.
4. Pierwsza linia rozleciała się w jednym miejscu mnie, a w innym Sylwkowi. Tymczasem opisy bitwy wskazują na długi bój w miejscu z przewagą raz jednej raz drugiej strony.
5. Bo chyba przepisy nie uwzględniają sytuacji gdy zmęczone oddziały obu stron rozdzielały się, łapały oddech i wracały do walki. Rout to był zupełny finał.
6. Przepisy do kawalerii Pompejusza to szczyt sztucznego pompowania sytuacji, co do której nie wiadomo jak sobie z nią poradzić (ja nie mam pomysłu).

To tak z pamięci.
Wielkie dzięki dla Silvera, bo tak jak Ryszard napisałeś, gier jest mnóstwo, wszystko biegnie coraz szybciej i zdarza się coś czego nie było 20 lat temu. Nikt nie chce grać w daną grę, bo... się w nią grało 5 lat temu. :shock:
Berger
ODPOWIEDZ

Wróć do „Starożytność i średniowiecze”