Burma (MMP)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące II wojny światowej.
Awatar użytkownika
waffel
Zauriad-praporszczik
Posty: 201
Rejestracja: czwartek, 9 sierpnia 2007, 16:36
Lokalizacja: Warszawa

Burma (MMP)

Post autor: waffel »

Zakładam wątek trochę dla Leo żeby nie robić OT w temacie o obcinaniu rogów :)

http://www.boardgamegeek.com/boardgame/1585/burma

Dodruk jest obecnie w sprzedaży. W piątek już udało mi się rozłożyć scenariusz treningowy, ale potem musieliśmy się pakować na Pola Chwały i nawet nie zaczęliśmy :) Jeśli jesteś zainteresowany to możemy spróbować, poczytam jeszcze instrukcję i jakoś się umówimy.
Awatar użytkownika
Teufel
Legatus Legionis
Posty: 2334
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:55
Lokalizacja: Stadt Thorn/Festung Posen
Has thanked: 2 times
Been thanked: 12 times

Post autor: Teufel »

Szkoda, że nie zrobili kampanii z 1942-43 jako scenariusze w grze. Ja lubię w grach operacyjnych to, że obie strony (jako strony historyczne) mają szansę być atakującą.
Legiony i ja mamy się dobrze.
Awatar użytkownika
Leo
Colonel
Posty: 1571
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:08
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 7 times

Post autor: Leo »

Ja zagram bardzo chętnie, nawet już w ten piątek bym mógł, tylko zdaje się, że kolega Waffel nie bardzo wtedy może...
"Szlabany w głowach podnoszą się najwolniej..."
Awatar użytkownika
waffel
Zauriad-praporszczik
Posty: 201
Rejestracja: czwartek, 9 sierpnia 2007, 16:36
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: waffel »

W klubie to ja nie będę mógł nigdy dopóki pracuję tu, gdzie pracuję :) mogę grać w Wargamerze poza godzinami pracy czyli w tygodniu przed 12 i od 19, ewentualnie od 18 można zacząć rozstawiać, plus weekendy - w soboty zazwyczaj da się pograć nawet w godzinach, w niedzielę zazwyczaj przez cały dzień mogę mieć sklep dla siebie. Ale proponuję przenieść to do wątku Granie w Warszawie, coś tam już przebąkiwałem o graniu w Wargamerze.
Awatar użytkownika
waffel
Zauriad-praporszczik
Posty: 201
Rejestracja: czwartek, 9 sierpnia 2007, 16:36
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: waffel »

Grałem dwa razy mikroscenariusz szkoleniowy żeby się otrzaskać z systemem - 5 tur, dosłownie po 20 żetonów na stronę w tym osły lub słonie, jednostek bojowych dosłownie po 10 plus lotnictwo alianckie. Podobno on raczej uczy specyfiki Burmy a nie całego OCS i faktycznie oto moje spostrzeżenia (nie grałem jeszcze w Baltic Gap więc spostrzeżenia są w porównaniu do niczego, albo może do mojego wyobrażenia jak to będzie działać w "normalniejszych" teatrach):

- bataliony zamiast dywizji; kolega mówi, że system trochę źle się skaluje do batalionów, bo w CRT ciągle rzuca step loss więc mu szybko zaczyna brakować jednostek :) przy wielostepowych dywizjach pewnie trochę inaczej to wygląda;

- bardzo trudny teren. Na obydwu mapach jest może kilkadziesiąt heksów clear, reszta to głównie góry i dżungla. Ten scenariusz który grałem to 100% góry, czyli poza drogami ruch tylko pieszy, po ścieżkach koszt ruchu kołowego 8MP czyli trace supply ma się praktycznie tylko przy drogach głównych, no jakiś koszmar;

- ciężka sytuacja z zaopatrzeniem - w górach wystarczy odejść heks od drogi i już jesteś OOS i rzucasz na attrition, a jak mówiłem step loss to koniec przy batalionach. Można też wystrzelić za daleko pancerką (tak, są pojedyncze oddziały pancerne) i teraz trzeba im zrzucić 2 tokeny zaopatrzenia: jeden żeby z głodu nie padli a drugi żeby mogli zatankować jechać dalej;

- praktycznie brak walki co wynika z terenu - jest głównie very lub extremely close więc tabelka bardzo niekorzystna dla atakującego, bez 12:1 a lepiej 18:1 nie ma w ogóle co ryzykować. Ponadto mówiłem już o problemach z zaopatrzeniem - trace rzadko kiedy dochodzi więc trzeba jeść mapy czyli atakuje się głównie z internal supply jeśli już ;)

- Japończycy mają bardzo korzystne zasady specjalne - trace liczą używając ruchu pieszego a nie kołowego, czyli po ścieżkach górskich jakoś tam idzie, ponadto przy rzutach na attrition mają fantastyczną zasadę, że jak nie wyrzucą step loss to w ogóle nic się nie dzieje, a jak wyrzucą to nie tracą stepa tylko oznacza się ich OOS i dopiero w następnej turze mogą zejść jak sytuacja się nie poprawi. A jak już jedzą z mapy to jednym tokenem najada sie 10 jednostek. Generalnie Japończykom najlepiej usiąść na alianckiej linii zaopatrzenia, zbudować hoga (jedynki budują za darmo) i patrzeć jak wróg schodzi z głodu albo jak próbuje atakować w tym przeklętym terenie marnując jeszcze więcej zaopatrzenia.
Awatar użytkownika
Wojpajek
Captain
Posty: 934
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:59
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wojpajek »

Hej :) Ciekawe spostrzeżenia. Rozumiem więc, że walki toczy się głównie wzdłuż dróg.
Warto to kupić? Czy ciekawszy jest Baltic Gap?
Ostatnio zmieniony czwartek, 1 stycznia 1970, 01:00 przez Wojpajek, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
waffel
Zauriad-praporszczik
Posty: 201
Rejestracja: czwartek, 9 sierpnia 2007, 16:36
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: waffel »

BG mam ale nie grałem. Zacząłem od Burmy bo jest bardziej grywalna scenariuszowo, tzn. w ogóle istnieje weń coś takiego jak małe scenariusze a nawet jest ich sporo :) Jeszcze z raz zagramy ten szkoleniowy i przechodzimy do "normalnych" short scenarios.
ODPOWIEDZ

Wróć do „II wojna światowa”