Normandy '44 (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące II wojny światowej.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
wujaw
Général de Brigade
Posty: 2072
Rejestracja: sobota, 11 marca 2006, 11:15
Lokalizacja: Bydgoszcz

Normandy '44 (GMT)

Post autor: wujaw » wtorek, 20 października 2009, 21:19

Na stronie GMT gra już na etapie przedwysyłkowym, a temat chyba się nie pojawił na forum.
Gra monstrum zdaniem niektórych.
Powinna być jak chodzi o rozmiary kubek w kubek jak Normandia B-35 TiSa, bo też skala batalionowa.
Może nie będzie aż takiej masakry, jeżeli ktoś się nastawi na poszczególne normandzkie bitwy (są scenariusze), a nie pełną kampanię, na którą trzeba pewnie poświęcić cały weekend, a i to może nie starczyć.
No i cena, która pewnie wyniesie z 450 zł., albo coś koło tego może nie zachęcać.
Ktoś planuje zakup?

Recenzja gry "Normandy '44" na Portalu Strategie:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=119

Relacja z rozgrywki na Portalu Strategie (cz. 1):
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=121
Relacja z rozgrywki na Portalu Strategie (cz. 2):
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=121
Relacja z rozgrywki na Portalu Strategie (cz. 3):
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=121
Relacja z rozgrywki na Portalu Strategie (cz. 4):
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=121
Ostatnio zmieniony czwartek, 1 stycznia 1970, 01:00 przez wujaw, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Anomander Rake
Général de Brigade
Posty: 3073
Rejestracja: poniedziałek, 29 maja 2006, 13:06
Lokalizacja: Wawa i okolice

Post autor: Anomander Rake » wtorek, 20 października 2009, 22:47

Ja kupiłem Normandię GMT (znaczy się w preorderze), ale pułkową. Co prawda ufam w zdolności autorów ze stajni GMT wyprodukowania dobrej gry w tej skali, ale, że niespecjalnie mi ona (tj. skala) leży, a ponadto raczej nie widziałbym wielkich szans jej rozegrania, tą sobie podarowałem.
Awatar użytkownika
wujaw
Général de Brigade
Posty: 2072
Rejestracja: sobota, 11 marca 2006, 11:15
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: wujaw » środa, 21 października 2009, 15:27

System pułkowy, czyli tisowskie WB-95 według Simonitcha. :lol:
Jestem bardzo ciekawy, chociaż mam aż dwie obawy co do tej gry.
Po pierwsze to co już w przypadku wersji tisowskiej powątpiewałem (i dotąd nie sprawdziłem, czy mam rację...), czyli skala.To była operacja typu :
-wylądują, czy nie (i stąd ciekawe będą walki na plaży Omaha)?
-uda sie kontratak pancerny, czy nie - 21 DPanc da radę, czy nie, dotrą inne dywizje, czy nie, można wydać natychmiastowy rozkaz marszu tym dywizjom, czy nie itd?
A potem to dosyć jednostronne działania, nieudane brytyjskie natarcia, udany w końcu atak Pattona na ogołocone z broni pancernej skrzydło niemieckie, nieudane, ale i też pozbawione szans kontruderzenie Niemców.
Krótko mówiąc losy kampanii rozstrzygnęły się w niewielkich stosunkowo i dramatycznych potyczkach, które wątpliwe, czy zaistnieją w skali pułkowej.
Innymi słowy wątpię trochę, czy gra w skali pułkowej odda najważniejsze smaczki kampanii normandzkiej.
Co innego małe scenariusze w skali batalionowej.
Awatar użytkownika
Anomander Rake
Général de Brigade
Posty: 3073
Rejestracja: poniedziałek, 29 maja 2006, 13:06
Lokalizacja: Wawa i okolice

Post autor: Anomander Rake » środa, 21 października 2009, 17:14

Jestem bardzo ciekawy, chociaż mam aż dwie obawy co do tej gry.
Nie mam obaw. Mam poprzednią grę Simonitcha tego typu i uważam ją za najlepszą w tym segmencie. Z tego co pisał to do Normandii wprowadził kilka poprawek, przy czym niektóre poprawiają pewne wątpliwe założenia (determined defence) inne je tylko zmieniają, pytanie czy w słusznym kierunku.
Natomiast porównanie z pierwszego zdania nad wyraz nietrafione. :P
Awatar użytkownika
wujaw
Général de Brigade
Posty: 2072
Rejestracja: sobota, 11 marca 2006, 11:15
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: wujaw » środa, 21 października 2009, 21:09

Anomander Rake pisze: Natomiast porównanie z pierwszego zdania nad wyraz nietrafione. :P
Pomyślał by kto, że grałeś w Normandię TiSa... ;)
Ponowię moje argumenty na trochę "inną melodię".
Myślę, że zgodzimy się, że losy kampanii rozstrzygnęły się w jej początkowej fazie, a potem miały miejsce kolejne interesujące operacje.
Mnie się wydaje, że to całkiem ciekawa propozycja : gra, w której nie rozgrywasz całej kampanii, tylko konkretne starcia (5 do wyboru).
A kampanię z kolei zawsze możesz rozegrać, skoro tylko zdecydujesz, że nie masz co robić przez cały weekand. ;)
Awatar użytkownika
Teufel
Legatus Legionis
Posty: 2325
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:55
Lokalizacja: Stadt Thorn/Festung Posen
Been thanked: 3 times
Kontakt:

Post autor: Teufel » środa, 21 października 2009, 21:20

Podejrzewam, że te scenariusze, to mają z grubsza tyle żetonów co przeciętna gra TiS.
Legiony i ja mamy się dobrze.
Awatar użytkownika
wujaw
Général de Brigade
Posty: 2072
Rejestracja: sobota, 11 marca 2006, 11:15
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: wujaw » środa, 21 października 2009, 21:29

Nie wątpię, że żetonów będzie dużo, a cząstkowy scenariusz potrwa tyle ile cała kampania w wersji pułkowej.
Ale czy to nie będzie ciekawsze?
Nie podejrzewasz przypadkiem, że w skali pułkowej po pierwsze będzie decydowała przewaga ogólna aliantów i będą po prostu Niemców spychać?
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4745
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: clown » czwartek, 22 października 2009, 10:55

Obawiam się, że wersja batalionowa Normandii też nie będzie zbyt grywalna. Przejrzałem materiały odnośnie tego tytułu i zatrważa mnie jeszcze jedna rzecz - bataliony można wydzielać w kompanie - ergo nie dość, że kolejne dziesiątki żetonów "zaśmiecą" nam planszę, to zagęszczenie wojsk w Normandii będzie powodować, że będzie to raczej przepychanie się stosów.
Jedynym uznawanym przeze mnie "potworem" pozostanie TDC, chociaż nawet w tym systemie nie widzę planowanego przez MMP Kurska, ale obym się mylił :)
Jeśli już Normandia to może lepsze będzie "Liberty Roads"? Tam sami wybieramy, gdzie lądować, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35427
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 61 times
Been thanked: 24 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » piątek, 1 października 2010, 14:22

Pozwolę sobie odświeżyć temat ponieważ gra się ukazała i od pewnego czasu jest już dostępna. Ja przyznam się, że sam jestem ciekaw, ale taki natłok różnych tytułów, że człowiek nie nadąża się ze wszystkim zapoznawać :) .

Nieco linków:

http://gmtgames.com/p-237-normandy-44.aspx

http://talk.consimworld.com/WebX?50@770 ... @.1dd33741

Jak wrażenia Koledzy (pytanie głównie do tych, co grali) :?:

Przy okazji, ponieważ wątek był pierwotnie o Normandii w skali batalionowej, pozwoliłem sobie lekko zmodyfikować tytuł - niech będzie o obu grach, tak żeby można było przy okazji porównywać.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
zygfryd
Sergent-Major
Posty: 181
Rejestracja: środa, 10 maja 2006, 07:37
Lokalizacja: Motkowice
Kontakt:

Post autor: zygfryd » piątek, 5 listopada 2010, 14:10

Z RyTo rozegralismy pierwsza partyjke w Normandy '44. Wrazenia moje i Ryśka, jak najbardziej pozytywne - na pewno jeszcze zagramy. Skonczylismy po 4 turze i jako Aliant zaczalem dobierac sie do St. Lo - pierwszy atak byl nieskuteczny, ale nadciagaly kolejne oddzialy. Rysiek twardo trzymal Cean, a Cherbourg odpuscilem. W naszej rozgrywce szybciutko rzucilem sobie sztorm i wszystko sie komplikowalo - nie bylo nowych oddzialow, nie bylo lotnictwa, nie bylo wsparcia z morza. Mimo to powolutku staralem sie isc do przodu. Jednak bez poprawy pogody Cean bym nie zdobyl. Mechanika gry bardzo mi sie podoba. Stare poczciwe IGYG, ale idzie sprawnie. Aliancka dywizj piechoty to tylko 3 rzetony. Wystepuja tez bataliony, ale nie mialem wrazenia, ze jest tlok na planszy. Ciekawie rozwiazane jest wsparcie artyleryjskie (sztaby lub brygady nebelwerferow) i modyfikator za teren dla obroncy. Mimo pierwszego podejscia do gry, nasza partyjka byla dosc dynamiczna. Mysle, ze po lepszym opanowaniu zasad, bedzie szlo bardzo sprawnie.
Awatar użytkownika
RyTo
Major
Posty: 1175
Rejestracja: poniedziałek, 24 kwietnia 2006, 22:14
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: RyTo » piątek, 5 listopada 2010, 14:54

Dotąd znałem tylko polską Normandię w wydaniu TiS, ale zagrałem tylko raz - więc mam mizerne możliwości porównania gry N`44 z polskim tytułem.

Co na mnie zrobiło pozytywne wrażenie w grze GMT
- zawsze byłem kiepski z arytmetyki, obliczania stosunków sił, modyfikowania ich o teren itd. Tutaj liczenie jest uproszczone i stosy nie straszą wielkimi sumami.

- teren rzeczywiście robi różnicę, Niemcy potrafią blokować natarcie Aliantom nawet na przekór czysto liczebnej przewadze - zwłaszcza, jeśli bronią się za rzeką/bagienkiem/na wzgórzu/ niepotrzebne skreślić.

- to, co mogłoby być dodatkowym ciężarem, jest w miarę łagodnie wbudowane w ogólny system. Pogoda ma wielkie znaczenie dla obu stron - zarówno pod względem poruszania się, jak i odbudowywania poniesionych strat. Zygfryd nie napisał, że w naszej partii kiepska pogoda powstrzymywała też większy napływ posiłków niemieckich (np. dla oddziałów zmechanizowanych walczących w okolicy Caen). Zaopatrzenie również daje takiemu graczowi jak ja :) ciekawe dylematy - wsparcie w boju czy uzupełnienia?

Myślałem też, że przerwanie linii obrony na plażach równa się przegranej Niemców. Tyle że na planszy w tym momencie rozpoczęła się właściwa rozgrywka! Kombinowanie nad miejscami zdatnymi do obrony, wskazywanie ewentualnych kontrataków i przesuwanie mobilnych sił na zagrożone odcinki.

Taką Drugą Wojnę Światową, paradoksalnie, jestem w stanie zrozumieć! :lol2:
As-tu le cauchemar, Hoffmann?
Awatar użytkownika
Teufel
Legatus Legionis
Posty: 2325
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:55
Lokalizacja: Stadt Thorn/Festung Posen
Been thanked: 3 times
Kontakt:

Post autor: Teufel » sobota, 5 marca 2011, 10:50

Nowy tytuł po BfN to Sicily :)

Obrazek

Wygląda mi to na 4 mapy, ale za to 2x mniej żetonów ( tylko 1200 :) ) w stosunku do Normandii.

Patrząc na mapę można dojść do wniosku, że równie dobrze, mając za podstawę mapę geofizyczną, można nanieść układ dróg i miast sprzed 2200 lat i rozegrać ekspedycję ateńską do Syrakuz/wojny tyrańsko-kartagińskie/I wojnę punicką w skali 1 żeton- 1 lochos/manipuł ;)

Albo normański podbój wyspy, biorąc pod uwagę liczbę zaangażowanych ludzi w ten konflikt, można organizować poczty poszczególnych rycerzy normańskich i saraceńskich oraz pojedyncze drakkary ;D
Legiony i ja mamy się dobrze.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35427
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 61 times
Been thanked: 24 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » sobota, 5 marca 2011, 11:19

Robi wrażenie.

Z tym przerabianiem mapy na inne epoki, jak popatrzyłem na nią za pierwszym razem, też mi się Carthage przypomniała, nawet kolory planszy podobne :) .

Plansza jest bardzo ładna, ale lewy dolny róg będzie chyba tylko do opierania łokci. Widać, że to robili dla graczy nazwijmy to bardziej zaangażowanych, którzy chcą mieć na jednej mapie cała Sycylię, niepoobcinaną.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Anomander Rake
Général de Brigade
Posty: 3073
Rejestracja: poniedziałek, 29 maja 2006, 13:06
Lokalizacja: Wawa i okolice

Post autor: Anomander Rake » sobota, 5 marca 2011, 20:38

W grze HPS-u ("komputerowa planszówka") skala mapy była jeszcze większa, a grało się bardzo fajnie, z tym, że na komputerze.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35427
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 61 times
Been thanked: 24 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » sobota, 5 marca 2011, 20:46

W komputerówkach rozmiar mapy to w ogóle raczej nie jest problem. Teraz jak są Vassale i inne podobne zabawki to z planszówkami też się robi podobnie. Ale czasu to będzie pochłaniać, zależy jeszcze ile jednostek jest w danym scenariuszu.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
ODPOWIEDZ

Wróć do „II wojna światowa”