[AAR] Kampfgruppe Peiper - Kampania I - ASL

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące II wojny światowej.
Awatar użytkownika
Wojpajek
Captain
Posty: 934
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:59
Lokalizacja: Warszawa

[AAR] Kampfgruppe Peiper - Kampania I - ASL

Post autor: Wojpajek »

Witam. W tym wątku będę stopniowo - jak czas i siły pozwolą - wrzucał mój aar do gry kampanijnej ASL Kampfgruppe Peiper. Ponieważ gram w KP pierwszy raz, na pewno popełniłem już przy doborze sił i ich rozstawieniu masę błędów, zapewne sama gra też nie zostanie poprowadzona w sposób podręcznikowy.
Gram oczywiście sam ze sobą :)
Tekst nie ma na celu propagowania symboli nazistowskich, czy też etosu niezłomnego SS-mana ... Zbieżność imion bohaterów z miejscem i czasem wydarzeń jest całkowicie przypadkowa.
Pozdrawiam i miłego czytania życzę :)

http://img42.imageshack.us/img42/4180/w ... ie1.th.jpg
http://img39.imageshack.us/img39/5820/polebitwy.th.jpg
http://img51.imageshack.us/img51/4714/p ... nie.th.jpg
http://img51.imageshack.us/img51/5230/p ... mcy.th.jpg
http://img51.imageshack.us/img51/4710/s ... usa.th.jpg
http://img269.imageshack.us/img269/9002 ... mcy.th.jpg
http://img39.imageshack.us/img39/128/przedbitw.th.jpg
cdn.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37783
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 893 times
Been thanked: 535 times
Kontakt:

Post autor: Raleen »

Można spróbować odgrzebać inne gry o działaniach Peipera i porównać. Chociaż oczywiście będą różnice w skali. Ja bardzo dobrze wspominam np. Ardeny GMT z Anomanderem Rakiem. Tam Peiper też był szczególnie dowartościowany, mógł prowadzić działania nocne. W tym scenariuszu też występuje coś takiego?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Wojpajek
Captain
Posty: 934
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:59
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wojpajek »

Ja z innych gier o KG Peiper grałem w KG Peiper B-35. Gra była całkiem ciekawa. Faktycznie teren był miażdżąco ciężki do prowadzenia działań, dlatego też przewaga 1 DPanc SS. w tym rejonie była ciężka do wykorzystania.

W tej kampanii, w którą obecnie gram dzień został podzielony na trzy starcia w porze:
porannej, popołudniowej i nocnej. W nocy obowiązują dodatkowe zasady, takie jak brak możliwosci ruchu wszystkimi oddziałami, widoczność na 1-3 heksy (czasem na 0) - w dzień dla porównania widoczność ograniczona jest od 6 heksów do ok 17 - jeśli dobrze pamiętam.

Obszerny raport z rozgrywanego scenariusza postaram się opracować do końca tygodnia. Puki co mogę powiedzieć, że przewaga technologiczna Niemców jest ogromna - nawet te kilka plutonów piechoty, jest wystarczające do prowadzenia skutecznych działań (po rozegraniu scenariusza z Valor of the Guards - walki o stację kolejową w Stalingradzie, gdzie piechota kłębiła się w masach po obu stronach konfliktu, te nie liczne "drużynki" obecne w KG Peiper wprowadzają w mojej świadomości pewien niepokój :)).
Ogromnym problemem Amerykanów jest kiepska broń pancerna i przeciwpancerna. Niestety ich działa nie są w stanie zagrozić żadnej Panterze - no chyba że zajdą ją od tyłu. Pancerz pantery z frontu wynosi 18 pkt., z boku i z tyłu po 6; działa alianckie mają siłę przebicia ok. 14-16. Żeby zniszczyć czołg trzeba od siły armaty odjąć pancerz, wykonać rzut 2k6 i zmieścić się w podanej powyżej różnicy :) Brzmi karkołomnie XD . Niestety Pantery są trudno uchwytne - zabezpieczają je na skrzydłach czołgi PzKpfw IV oraz piechota.
Posługując się ogólnikami powiem, że upłynęły mniej więcej 2/3 scenariusza - Niemcy stracili 2-3 drużyny piechoty i kilka czołgów - (w tym jedna Panterę :/).
Amerykanie potracili już wszystkie 3 shermany (które zaczynały grę na planszy) oraz wszystkie działa poza jednym przeciwlotniczym. Niestety drużyny amerykańskie, nie wiele ustępując niemieckiej piechocie poniosły ogromne straty - Stoumont jest prawie w całości opanowane przez germańskie hordy. Las na północy jest oczyszczany z ostatniego plutonu USA. Natarcie doszło pod sam hotel. Teraz wszystko w rękach 5 Shermanów, które wchodzą do bitwy w formie posiłków na wynik rzutu k6, mniejszy o 2 od aktualnej tury.

Osobiście jestem w lekkim szoku, że Niemcy tak łatwo rozjechali obronę amerykańską, z drugiej strony ich problemy zaczną się w połowie kampanii czyli 20 grudnia (jest 19) kiedy to zacznie brakować im paliwa oraz konkretnej siły zdolnej do walki.

Na pewno za taki a nie inny wynik odpowiada też po części kość - jednak nie obarczam jej winą za nie powodzenie USA - obie strony w tej grze miały zarówno rewelacyjne jak i godne pożałowania osiągi... no cóż Niemcy są jednak silniejsi. Pantery dają ogromne poczucie bezpieczeństwa, można nimi wjeżdżać swobodnie w luki w liniach obrony.

Ok. wracam do robienia makiety dyplomowej i w przerwie do kończenia 1 scenariusza.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37783
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 893 times
Been thanked: 535 times
Kontakt:

Post autor: Raleen »

Wojpajek pisze:Ja z innych gier o KG Peiper grałem w KG Peiper B-35. Gra była całkiem ciekawa. Faktycznie teren był miażdżąco ciężki do prowadzenia działań, dlatego też przewaga 1 DPanc SS. w tym rejonie była ciężka do wykorzystania.

Rzeczywiście, niektóre scenariusze były całkiem niezłe.
Tam był taki problem z upchnięciem wojsk na linii frontu na początku i do walki w marszu, bo się nie mieściły. Nie wiem też jak ostatecznie rozstrzygnięto występowanie StuGów, bo w tabelach były, ale żetonów nie pamiętam.
Wojpajek pisze:Osobiście jestem w lekkim szoku, że Niemcy tak łatwo rozjechali obronę amerykańską, z drugiej strony ich problemy zaczną się w połowie kampanii czyli 20 grudnia (jest 19) kiedy to zacznie brakować im paliwa oraz konkretnej siły zdolnej do walki.

To znaczy podejrzewasz, że trochę za łatwo rozjeżdżają Amerykanów?

Sam nie wiem, z początku to może było łatwo, ale szybko się skończyło...

PS. Miłego klejenia makiety, moja siostra ma to samo ;) .
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
ODPOWIEDZ

Wróć do „II wojna światowa”