Bomber Command (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące II wojny światowej.
ODPOWIEDZ
Profes79
General
Posty: 5620
Rejestracja: wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30

Re: Bomber Command (GMT)

Post autor: Profes79 » niedziela, 4 września 2016, 22:51

Mam za sobą grę na Agrowarze tegorocznym. Wrażenia - mizerne. Gra jest w zasadzie papierową wersją wydanej przez HPS gry komputerowej "Defending of the Reich". Z tą różnicą, że wszystkie żmudne elementy rozgrywki w DoR wykonywane przez komputer tu musi wykonywać gracz. Rola gracza angielskiego ogranicza się do wylosowania celu, rozrysowania na mapkach trasy przelotu eskadr i w zasadzie po tym może iść sobie po dobrą książkę - podczas gdy gracz niemiecki w pocie czoła podrywa eskadry, przesuwa wskaźniki paliwa etc gracz angielski może spokojnie delektować się popołudniową herbatką. Naprawdę dawno nie wynudziłem się tak przy dwuosobowej grze - mimo całej sympatii dla mojego przeciwnika :) Niby można zagrywać karty; niby można strzelać do atakujących na myśliwców (czasami) ale w zasadzie jedyny przebłysk aktywności miałem rzucając bomby (przy czym napracowałem się bardziej niż podczas całej pozostałej gry). Z jednej strony gracz angielski się nudzi a z drugiej gracz niemiecki ma mnóstwo chrzanienia się z detalami typu zużycie paliwa dla każdej poderwanej w powietrze eskadry...
Awatar użytkownika
Leviathan
Sous-lieutenant
Posty: 470
Rejestracja: środa, 26 stycznia 2011, 10:04
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Bomber Command (GMT)

Post autor: Leviathan » poniedziałek, 5 września 2016, 10:54

Brzmi zupełnie jak Duel in the Dark
:)
Miku
Sergent-Major
Posty: 178
Rejestracja: poniedziałek, 30 grudnia 2013, 17:16
Lokalizacja: Warszawa

Re: Bomber Command (GMT)

Post autor: Miku » poniedziałek, 5 września 2016, 17:28

No cóż, dzięki za grę Profesie. Gra jest dość specyficzna, jak gdzieś kiedyś czytałem, to bardziej opowieść o historii nocnych nalotów niż gra. Rola gracza brytyjskiego faktycznie sprowadza się do zaplanowania nalotu i wykonania bombardowania, gracz niemiecki ma znacznie więcej do roboty. Ma to pewne uzasadnienie, wszakże po wystartowaniu samoloty po prostu leciały nad cel, zrzucały bomby i wracały. Największą wartością rozgrywki w Brańszczyku jest to, że poznałem kolejnego miłośnika gier planszowych w Warszawie i pewnie niedługo coś znów zagramy.
Awatar użytkownika
brathac
Major
Posty: 1218
Rejestracja: wtorek, 17 października 2006, 12:19
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 6 times
Been thanked: 2 times
Kontakt:

Re: Bomber Command (GMT)

Post autor: brathac » poniedziałek, 5 września 2016, 20:04

profes79 pisze:Mam za sobą grę na Agrowarze tegorocznym. Wrażenia - mizerne. Gra jest w zasadzie papierową wersją wydanej przez HPS gry komputerowej "Defending of the Reich". Z tą różnicą, że wszystkie żmudne elementy rozgrywki w DoR wykonywane przez komputer tu musi wykonywać gracz. Rola gracza angielskiego ogranicza się do wylosowania celu, rozrysowania na mapkach trasy przelotu eskadr i w zasadzie po tym może iść sobie po dobrą książkę - podczas gdy gracz niemiecki w pocie czoła podrywa eskadry, przesuwa wskaźniki paliwa etc gracz angielski może spokojnie delektować się popołudniową herbatką. Naprawdę dawno nie wynudziłem się tak przy dwuosobowej grze - mimo całej sympatii dla mojego przeciwnika :) Niby można zagrywać karty; niby można strzelać do atakujących na myśliwców (czasami) ale w zasadzie jedyny przebłysk aktywności miałem rzucając bomby (przy czym napracowałem się bardziej niż podczas całej pozostałej gry). Z jednej strony gracz angielski się nudzi a z drugiej gracz niemiecki ma mnóstwo chrzanienia się z detalami typu zużycie paliwa dla każdej poderwanej w powietrze eskadry...
Co kto lubi. Wszystkie gry lotnicze Lee Bricommbe-Wooda polegają na planowaniu tras nalotów i ich wykonaniu. Poza tym tak to historycznie wyglądało.
Profes79
General
Posty: 5620
Rejestracja: wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30

Re: Bomber Command (GMT)

Post autor: Profes79 » poniedziałek, 5 września 2016, 20:38

Ale ja nie twierdzę, że to tak nie wyglądało. Tyle, że komputerowy DoR wymagał ułamka tego mikro zarządzania które jest w Bomber Command a zabawa jaką mieliśmy ze Spookym czy Andym była i tak przednia - a od strony praktycznej wyglądała praktycznie tak samo jak Bomber Command - z tą różnicą, że grając Niemcami nie trzeba było za każdą eskadrę żetonu paliwa przesuwać a zamiast katy "Stirlingi" po prostu w formacji bywały Stirlingi :)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36231
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 165 times
Been thanked: 109 times
Kontakt:

Re: Bomber Command (GMT)

Post autor: Raleen » poniedziałek, 5 września 2016, 20:58

brathac pisze:
profes79 pisze:Mam za sobą grę na Agrowarze tegorocznym. Wrażenia - mizerne. Gra jest w zasadzie papierową wersją wydanej przez HPS gry komputerowej "Defending of the Reich". Z tą różnicą, że wszystkie żmudne elementy rozgrywki w DoR wykonywane przez komputer tu musi wykonywać gracz. Rola gracza angielskiego ogranicza się do wylosowania celu, rozrysowania na mapkach trasy przelotu eskadr i w zasadzie po tym może iść sobie po dobrą książkę - podczas gdy gracz niemiecki w pocie czoła podrywa eskadry, przesuwa wskaźniki paliwa etc gracz angielski może spokojnie delektować się popołudniową herbatką. Naprawdę dawno nie wynudziłem się tak przy dwuosobowej grze - mimo całej sympatii dla mojego przeciwnika :) Niby można zagrywać karty; niby można strzelać do atakujących na myśliwców (czasami) ale w zasadzie jedyny przebłysk aktywności miałem rzucając bomby (przy czym napracowałem się bardziej niż podczas całej pozostałej gry). Z jednej strony gracz angielski się nudzi a z drugiej gracz niemiecki ma mnóstwo chrzanienia się z detalami typu zużycie paliwa dla każdej poderwanej w powietrze eskadry...
Co kto lubi. Wszystkie gry lotnicze Lee Bricommbe-Wooda polegają na planowaniu tras nalotów i ich wykonaniu. Poza tym tak to historycznie wyglądało.
Zależy w których grach. Np. w "Downtown" gracz amerykański ma jednak swobodę przy operowaniu częścią lotnictwa. Tak samo gracz wietnamski.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
killy9999
Adjudant-Major
Posty: 305
Rejestracja: wtorek, 20 listopada 2012, 12:17
Lokalizacja: Edynburg

Re: Bomber Command (GMT)

Post autor: killy9999 » czwartek, 15 września 2016, 20:47

Wszystkie gry lotnicze Lee Bricommbe-Wooda polegają na planowaniu tras nalotów i ich wykonaniu
Wing Leader nie wpada do tej kategorii. Ale faktycznie, Bomber Command to bardziej jednoosobowa gra z drugą osobą jako wszechwiedzącym mistrzem gry. U mnie gra wylądowała na stole zaledwie trzy razy. Za każdym razem grałem Anglikami i za każdym razem bawiłem się świetnie. Wydaje mi się, że to jest po prostu gra dla osób wkręconych w tematykę lotniczą, w szczególności kampanię nocnych nalotów na Niemcy. Inne osoby po prostu się przy niej wynudzą.
JaszczurXP
Tambour
Posty: 7
Rejestracja: niedziela, 1 lipca 2018, 10:03

Re: Bomber Command (GMT)

Post autor: JaszczurXP » wtorek, 31 lipca 2018, 14:54

Na BGG w sekcji plików "Bomber Command" znajduje się instrukcja do trybu jednoosobowego. Czy ktoś z forumowiczów miał szansę wypróbować?
https://boardgamegeek.com/filepage/1500 ... aire-rules
ODPOWIEDZ

Wróć do „II wojna światowa”