Pacyfik 1941-45 (Dragon, Dragon Hobby)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące II wojny światowej.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36799
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 306 times
Been thanked: 198 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 3 listopada 2008, 11:03

Pierwsza sprawa to, że kaliber to jedno, a szybkostrzelność to drugie. Nie znam się może, ale na ogół działa mniejszych kalibrów miały większą szybkostrzelność czyli w tej samej jednostce czasu były w stanie wystrzelić więcej pocisków. Z kolei w stosunku do niektórych celów nie miało decydującego znaczenia, jakiego kalibru użyto, to znaczy większy kaliber nie dawał tak wiele. Artyleria ciężka powinna być za to szczególnie efektywna przeciwko umocnieniom stałym, bunkrom itp.

Druga rzecz, że w przypadku jednostek morskich trzeba uwzględniać kołysanie się okrętu na falach, przez co ostrzał z nich był mniej celny i w tym to znaczy w znoszeniu ostrzału widziałbym sposób na ograniczenie efektywności jednostek morskich. Taką interpretację pamiętam przynajmniej, że przyjmowała kiedyś redakcja i autor systemu.
Ostatnio zmieniony niedziela, 9 listopada 2008, 12:44 przez Raleen, łącznie zmieniany 1 raz.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Itagaki
Général de Brigade
Posty: 2036
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:42
Lokalizacja: Dublin

Post autor: Itagaki » poniedziałek, 3 listopada 2008, 11:08

A czy okręty nie miały czasem stabilizacji dział? Bo jeżeli kołysanie by występowało to strzelanie na odległość już kilkunastu km. było by praktycznie niemożliwe.
Everyone sees that even a beautiful full moon starts to change its shape becoming smaller as the time passes. Even in our human lives things are as it is.
Takeda Harunobu
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36799
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 306 times
Been thanked: 198 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 3 listopada 2008, 11:40

Nie znam się, jak pisałem zbyt dobrze. Darek pewnie nas zaraz oświeci (jak się tylko zjawi).
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
DT
Divisní generál
Posty: 3699
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:41
Lokalizacja: Milton Keynes
Been thanked: 12 times
Kontakt:

Post autor: DT » poniedziałek, 3 listopada 2008, 23:11

Itagaki pisze:A czy okręty nie miały czasem stabilizacji dział? Bo jeżeli kołysanie by występowało to strzelanie na odległość już kilkunastu km. było by praktycznie niemożliwe.
masz rację Grenadyerze... działa morskie miały stabilizacje.... ponadto często miały większą szybkostrzelnosć niż ich lądowe odpowiedniki, ponieważ często wykorzystywano do ich opracowania działa przeciwlotnicze (tak było też w przypadku niszczycieli t. Fletcher, a ich działa były de facto działami uniwersalnymi)... ponadto okręty miały bardzo ważny atut w porównaniu do artylerii lądowej... radar (także okręty niemieckie i japońskie, choć nie tak doskonałe jak radary alianckie)... co było nie bez znaczenia w czasie walki morskiej i powietrznej... w czasie ostrzeliwania celów lądowych powszechnie wykorzystywano pokładowe lotnictwo obserwacyjne oraz do wspieranych oddziałów wysyłano obserwatorów z łącznoscią radiową... dlatego ostrzał z morza (przynajmniej w wykonaniu Aliantów i Niemców) był bardzo celny i skuteczny...
Czesi również bronili Polski w 1939 roku
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36799
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 306 times
Been thanked: 198 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » wtorek, 4 listopada 2008, 14:30

Dzięki Darku za oświecenie w kwestiach morskich. Dobrze, że szczęśliwie w samej recenzji nie wdawałem się w te sprawy ;D . Ja się w ten teatr działań nie angażowałem od strony growej, stąd mniej się orientuję. Kiedyś dawno temu jak rozmawiałem natomiast z Bartłomiejem B., uchodzącym w TiS za eksperta od tych kwestii i też opowiadał o tych sprawach w analogiczny sposób, choć co prawda wprost o kołysaniu nie było (ale już nie będę wchodził w szczegóły). Ja z kolei siedzę w XIX wieku i tam przy okazji czytania o artylerii, wiem jak to było :) . Ale to tylko taka dygresja.

Z mojej strony (może się po części powtórzę) idea tej recenzji była taka, by pokazać, że system B-35 bez pewnych rozwiązań, które w Pacyfiku w naturalny sposób zniknęły, wypada dość ubogo. Bez walki w marszu, bez zróżnicowania jednostek, gdy niewiele jest jednostek pancernych i w ogóle wszystkich oddziałów jest nie za dużo, staje się to wszystko dość monotonne. Tak przynajmniej ja to widzę. I to jest szersza refleksja, bo jeśli ktoś zrobi grę na jakimś innym froncie II wojny, gdzie szereg tych czynników odpadnie, to gra się robi nudna. Zwróćcie też uwagę, że dzięki temu widać ile wnoszą do B-35 takie grupy zasad jak walka w marszu.

Co do samego Pacyfiku, można natomiast dyskutować jak tą lukę zapełnić. Jedno jest pewne: dla potrzeb tej gry jakoś zapełnić należało. Można rozwijać zasady do jednostek morskich, można rozwijać zasady do lądowych, można rozwijać lotnictwo. Oczywiście jest opcja pójścia w szczegóły np. rozwinięcie jednostek morskich i pewnie ci, którzy w tym siedzą nie wyobrażają sobie, że można zrobić coś prostszego, tyle, że ja np. chętnie bym w coś takiego zagrał, tylko bez sprawdzania, która kotłownia mi wybuchła czy inny podzespół na danym okręcie. Ale de gustibus. Z kolei to co jest w ramach B-35 nikogo też nie zadowoli. Do takich gier przydałoby się właśnie coś pośredniego.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36799
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 306 times
Been thanked: 198 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » czwartek, 6 listopada 2008, 15:13

Wczoraj sobie przypominałem jak to było z tym rozrzutem ostrzału M.W.A. w B-35, bo swego czasu też siedziałem nad tymi przepisami przy okazji redagowania III edycji i miałem przed sobą ten przepis. Z tego co kojarzę, o bujaniu też mówiono, ale mi chodziła po głowie inna rzecz, która, na zdrowy rozsądek wydawała mi się słuszna: jeśli na środku morza stoi okręt prowadzący ostrzał, to dużo trudniej jest określić jego pozycję w stosunku do lądu, jak i w stosunku do innego punktu na morzu, bo brak punktów orientacyjnych, które mogłyby ułatwić dokładną ocenę położenia. Oczywiście zdaję i zdawałem sobie zawsze sprawę, że istniały radary artyleryjskie i rozpoznawcze lotnictwo pokładowe, jak też zapewne inne przyrządy do celowania, namierzania, nawigacji etc., jednak mimo wszystko. A na lądzie możemy precyzyjnie ustalić, gdzie stoimy i jaka jest odległość do celu, bo są punkty odniesienia. Nie znam się na tyle, by stwierdzić na ile jest to słuszne rozumowanie, po raz kolejny będę wdzięczny za Twoją opinię Darku, jeśli możesz się wypowiedzieć.

Inna sprawa, że z tymi zasadami morskimi w B-35 było tak, że wszyscy je tak naprawdę olewali i traktowali co najwyżej jako nic nie znaczący dodatek. Stąd też nikt się nad poprawnością pewnych rozwiązań wiele nie zastanawiał. Przez lata nie były też za wiele wykorzystywane, stąd nie pojawiły się jakieś doświadczenia z ich stosowania wskazujące, że pewne rzeczy są ewidentnie do bani. Dobry przykład: gra Normandia z pierwszych TiSów, opracowana w systemie B-35. Jeden z podstawowych, charakterystycznych elementów operacji to desant morski. W grze go w ogóle pominięto, chociaż system zwiera cały rozdział pt. "Desant morski". Cała gra zaczyna się po tym, jak jednostki już wylądowały. To najlepiej świadczy o podejściu samego autora do tych zasad.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
DT
Divisní generál
Posty: 3699
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:41
Lokalizacja: Milton Keynes
Been thanked: 12 times
Kontakt:

Post autor: DT » czwartek, 6 listopada 2008, 16:36

aby okreslić pozycję swojej jednostki na morzu, oficerowie maja i mieli trochę różnych przyrządów nawigacyjnych... które nie bardzo się przydają w czasie ostrzału artyleryjskiego... do tego wykorzystywano dalmierze i CENTRALE ARTYLERYJSKIE, które na okrętach dysponujących "poważną" artylerią zawsze występowały... były to maszyny obliczeniowe, które okreslałały parametry ostrzału względem jednostki ostrzeliwującej ;D dlatego ostrzał był celny i nie znosiło pocisków.. mogło tak być co najwyżej gdy artylerzysci byłi nie zbyt dobrze wyszkoleni (przy czym albo były to salwy za krótkie bądź za długie) -->> patrz Bitwa pod Ko Chang
Czesi również bronili Polski w 1939 roku
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36799
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 306 times
Been thanked: 198 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » czwartek, 6 listopada 2008, 16:44

Ostatecznie prawdopodobieństwo zniesienia ostrzału wynosi w sumie 1/6 (rzuca się 2 kostkami i znosi tylko na dublety). Prawdę mówiąc jak by dali coś takiego przy artylerii lądowej, byłoby pewnie najbardziej realistycznie od strony historycznej. Naprzeciw problemu jakim jest zdeprecjonowanie siły ostrzału, jakie ma miejsce w systemie, gdzie 10 PS to nawet ma być nie jeden okręt, ale grupa okrętów, to wprowadzenie opcji zniesienia ostrzału to jeszcze pikuś. A co do siły, to jakby kto nie liczył i nie kombinował, jest moim zdaniem za mała (nie jestem tu zresztą zbyt odkrywczy, bo o tym już wiele osób pisało).
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
DT
Divisní generál
Posty: 3699
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:41
Lokalizacja: Milton Keynes
Been thanked: 12 times
Kontakt:

Post autor: DT » czwartek, 6 listopada 2008, 16:56

Raleen pisze:Ostatecznie prawdopodobieństwo zniesienia ostrzału wynosi w sumie 1/6 (rzuca się 2 kostkami i znosi tylko na dublety).
Kiedys nawet Zulus to bardzo krytykował... ale od czasu gdy zmienił "barwy klubowe" to mu nie przeszkadza :/
Raleen pisze: Naprzeciw problemu jakim jest zdeprecjonowanie siły ostrzału, jakie ma miejsce w systemie, gdzie 10 PS to nawet ma być nie jeden okręt, ale grupa okrętów, to wprowadzenie opcji zniesienia ostrzału to jeszcze pikuś. A co do siły, to jakby kto nie liczył i nie kombinował, jest moim zdaniem za mała (nie jestem tu zresztą zbyt odkrywczy, bo o tym już wiele osób pisało).
Były i pojedyncze okręty (w "Malcie" i w "epizodzie szwedzkim") ale musiałbym zerknąć jak tam były punktowane.. a to wymaga wykopania odpowiednich TiS-ów.... co do grupy okrętów to z pewnoscią jest to mało.... zważywszy jak przedstawiłem siłę Fletchera... inne mankamenty jednostek morskich są w analizie systemu....
Co do samych MWA to jeżeli są to niszczyciele (były w "epizodzie szwedzkim") lub krążowniki to miały możliwosć wykonania salwy torpedowej.... ;D a tego nie ma w B-35... artyleria przeciwlotnicza, którą ma MWA odpowiada artylerii kilku niszczycieli, ale tylko gdy ich artyleria nie jest artylerią uniwersalną (czyli nie ma możliwosci ostrzału przeciwlotniczego)... :rotfl:
Ostatnio zmieniony czwartek, 1 stycznia 1970, 01:00 przez DT, łącznie zmieniany 1 raz.
Czesi również bronili Polski w 1939 roku
Awatar użytkownika
Mariusz
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 647
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:53
Lokalizacja: Warszawa/Bruksela
Has thanked: 14 times
Been thanked: 4 times

Post autor: Mariusz » niedziela, 9 listopada 2008, 13:31

Witam

Dawno temu miałem okazję zagrać raz czy dwa razy może. Klimat gra miala, ale JApończykami było trudno rozwinąć skrzydła. W Kuchazu podobało mi się zwlaszcza to skakanie między wyspami. Szkoda, że redakcja nie pokusila się o wydanie jakiejś historycznej bitwy.

Co do zasad, o znoszeniu też byłem przekonany, że to jest tak, że jest mniejsza celność. Nawet kiedyś pytałem w redakcji śp. Dragona jeszcze i też mi powiedzieli, że to z tego właśnie powodu. Mam z kolei pytanie o szybkostrzelność, jak to w koncu było bo pisaliście tutaj, że była duża?
Alea iacta est.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36799
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 306 times
Been thanked: 198 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » niedziela, 9 listopada 2008, 13:39

Mariusz pisze:Co do zasad, o znoszeniu też byłem przekonany, że to jest tak, że jest mniejsza celność. Nawet kiedyś pytałem w redakcji śp. Dragona jeszcze i też mi powiedzieli, że to z tego właśnie powodu. Mam z kolei pytanie o szybkostrzelność, jak to w koncu było bo pisaliście tutaj, że była duża?
No tak, i jak ja się biedny młody gracz mogłem kiedyś dobrze nauczyć :lol: tym bardziej, że samemu się w to nie zaglądałem, bo przyznam się bez bicia, że mnie ten wycinek historii wtedy mało interesował.

Ale dziwne jest to, że ten rozrzut, choć go różni ludzie tak krytykują, i jak wspomnę, to w przeszłości też pojawiały się różne głosy, nadaj jest w IV edycji B-35, i to w postaci niezmienionej. Po raz pierwszy z kolei pojawił się w I edycji. Odtąd w zasadzie bez zmian. W ogóle jest w tych rozdziałach o jednostkach morskich i o walkach na Dalekim Wschodzie szereg takich zapomnianych przez Boga i Historię (czy raczej należałoby powiedzieć, przez autora i graczy zasad). Np. są zasady o kutrach torpedowych. Nie przypominam sobie żadnego scenariusza z ich zastosowaniem. Ktoś pamięta jakiś?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Mariusz
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 647
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:53
Lokalizacja: Warszawa/Bruksela
Has thanked: 14 times
Been thanked: 4 times

Post autor: Mariusz » niedziela, 9 listopada 2008, 13:45

A ta Malta TiSowska jak wypada? Coś takiego jak Pacyfik?
Alea iacta est.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36799
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 306 times
Been thanked: 198 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » niedziela, 9 listopada 2008, 13:48

Gdzieś już był topik, coś pamiętam, że nawet próbowaliśmy.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Itagaki
Général de Brigade
Posty: 2036
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:42
Lokalizacja: Dublin

Post autor: Itagaki » niedziela, 9 listopada 2008, 14:23

Ja pamiętam, że ciepnąłem gra w kont po tym jak okręt transportowy ganiał wokół całej wyspy (60PR) a ja ze swoim MWA nic nie mogłem zrobić (15 PR).
I co do walk na lądzie zgoda - przesuwanie stosów bez żadnej finezji...
Everyone sees that even a beautiful full moon starts to change its shape becoming smaller as the time passes. Even in our human lives things are as it is.
Takeda Harunobu
Awatar użytkownika
DT
Divisní generál
Posty: 3699
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:41
Lokalizacja: Milton Keynes
Been thanked: 12 times
Kontakt:

Post autor: DT » niedziela, 9 listopada 2008, 17:19

Mariusz pisze:Witam
Mam z kolei pytanie o szybkostrzelność, jak to w koncu było bo pisaliście tutaj, że była duża?
szybkostrzelnosć zależy (i tu Ameryki nie odkryję) od kalibru działa.... przy mniejszych kalibrach (130-100mm), jeżeli działo zostało opracowane z działa przeciwlotniczego to była faktycznie dosć duża, ale i bez tego ich odpowiedniki lądowe są mierne .... rok opracowania działa też nie jest bez znaczenia....
dla porównania kilka przykładowych szybkostrzlnosci:
typ działa - kraj użytkownika - rok opracowania - szybkostrzelnosć w strzałach na minute - typ okrętu na którym były montowane
pod poszczególnymi kalibrami w miarę możliwosci ich odpowiedniki w armii lądowej oznaczone na niebiesko

dla porównania:
80cm Dora K(E) - Niemcy - 1941 - 1 na 20 minut

kaliber 460mm i 457mm
Type 94 - Japonia - 1934 - 1½ do 2 - okręty liniowe typu Yamato
18"/40 Mk I - Wielka Brytania - 1915 - 1 - wielki krążownik lekki Furious
z braku odpowiedniego działa tego kalibru: 520mm armata kolejowa Schneider mle 1930 L/16 - Francja - 1930 - 1 na 6 minut

kaliber 406 mm
16"/45 Mk I - Wielka Brytania - 1922 - 1½ - okręty liniowe typu Nelson
16"/45 Mk II - Wielka Brytania - 1938 - 2 - okręty liniowe typu Lion
16"/45 Mk 1 - USA - 1913 - 1½ - okręty liniowe typu Colorado
16"/50 Mk 7 - USA - 1939 - 2 - okręty liniowe typu Iowa
Type 3 - Japonia -1914 - 1½ do 2½ - okręty liniowe typu Nagato
40,6 cm SK/C34 - Niemcy - 1934 - ok. 2 - okręty liniowe typu H
406mm obr. 1937 (B-37) - ZSRS - 1937 - 1¾ do 2½ - okręty liniowe Sowieckij Sojuz
16"/27 haubica kolejowa M1920 - USA - 1920 - 1 na 3 minuty
40cm Adolf K (E) - Niemcy - 194? - 1 na 8 minut


kaliber 380 i 381 mm
15"/45 Mk I - Wielka Brytania - 1912 - 2 - okręty liniowe typu Queen Elisabeth, krążowniki liniowe typu Repulse
380mm Cannon mle 1935 - Francja - 1935 - 1¼ do 2¼ - okręty liniowe typu Richelieu
381/45 Cannone da 1934 - Włochy -1934 - 1¼ - okręty typu Littorio
381/40 Cannone da 1914 - Włochy -1914 - 1½¼ - okręty typu Caracciolo
38cm SK/C34 - Niemcy - 1934 - 2¼ do 3 - okręty liniowe typu Bismarck
38cm SK L/45 - Niemcy - 1913 - 2½¼ do 3 - okręty liniowe typu Bayern
138cm sH16 - Austro-Wegry - 1916 - 1 na 5 minut
38cm Siegfried K (E) - Niemcy - 194? - 1 na 5 minut


kaliber 356 i 355 mm
14"/45 Mk VII - Wielka Brytania - 1937 - 2 - okręty liniowe typu King George V
14"/45 Mk I - Wielka Brytania - 1910 - ok. 2 - okręt liniowy Canada
14"/45 Mk 11 - USA - ok. 1935 - ok. 1¾ - okręty liniowe typów Tennessee i New Mexico
14"/45 Mk 1 - USA - ok. 1910 - 1¼ do 1¾ - okręty liniowe typów New York
Type 41 - Japonia - 1908 - 2 - okręty liniowe typów Ise i Hyuga
35cm SK L/45 - Niemcy - 1914 - 2½ - krążowniki liniowe typu Mackensen
35cm K14 - Austro-Węgry - 1914 - okręty liniowe typu Ersatz Monarch
14"/40 armata kolejowa M1910 - USA - 1910 - 1 na 3 minuty
14"/50 armata kolejowa M1921 - USA - 1921 - 1 na 3 minuty


kaliber od 343 do 320 mm
13,5"/45 Mk V - Wielka Brytania - 1909 - 1½ do 2 - okręty liniowe typu Orion i Conqueror
340mm Cannon mle 1912 - Francja - ok. 2 - okręty liniowe typu Bretagne
330mm Cannon mle 1931 - Francja - 1½ do 2 - okręty liniowe typu Dunkerque
320/44 Cannone da 1934 - Włochy - 2 - okręty liniowe typu Conte di Cavour i Andrea Doria
340mm Cannon St. Chamond mle 1912 - Francja - 1912 - 1 na 4 minuty

kaliber 305 i 310 mm
type 0 - Japonia - ok. 1940 - 3 - krążowniki najcięższe typu B-65
12"/50 Mk XI - Wielka Brytania - 1906 - ok. 1½ - okręty liniowe typu St. Vincent
12"/35 Mk VIII - Wielka Brytania - ok. 1890 - ¾ - okręty liniowe typu Canopus
12"/50 Mk 8 - USA - 1939 - 2½ do 3 - krążowniki najcięższe typu Alaska
12"/50 Mk 7 - USA - 1910 - 2 do 3 - okręty liniowe typu Wyoming
Type 41 - Japonia - ok. 1905 - ok. 1 - okręt liniowy Kawachi
305 mm Cannon mle 1906/1910 - Francja - 1910 - 1½ do 2 - okręty liniowe typu Courbet
305/46 Coannone da 1909 - Włochy - 1909 - 2 - okręt liniowy Dante Alighieri
30,5cm SK C/39 - Niemcy - 1939 - 2 do 3 - nie wykorzystano w żadnym projekcie
30,5cm SK L/50 - Niemcy - 1908 - 2 do 3 - okręty liniowe typów Helgoland, Kaiser i Konig oraz krążowniki liniowe typu Derfflinger
30,5cm Skoda K10 - Austro-Wegry - 1910 - 2 do 3 - okręty liniowe typu Viribus Unitis
305mm obr. 1948 (SM-33) - ZSRS - 1948 - 3¼ - krążowniki najcięższe typu Stalingrad
305mm obr. 1938 (B-50) - ZSRS - 1938 - 3 - krążowniki najcięższe typu Kronsztadt
305mm obr. 1907 - Rosja - 1907 - 1¾ - okręty liniowe typu Gangut
305mm Canon Mle 1918 - Francja - 1918 - 1
305mm Canon Mle 1930 - Francja - 1930 - 1
12"/12 haubica kolejowa - Wielka Brytania - 191? - 1
12" armata kolejowa M1920 - USA - 1920 - 1 na 2 minuty
305mm haubica nadbrzeżna Bofors L/30 - Szwecja - 192? - 1


kaliber 280 i 283 mm
28,3cm Boffors Model 1912 - Szwecja - 1912 - 2 do 4 - pancerniki obrony wybrzeża typu Sverige
28cm SK C/34 - Niemcy - 1934 - 3½ - okręty liniowe typu Scharnhorst
28cm SK C/28 - Niemcy - 1928 - 2½ - pancerniki kieszonkowe typu Deutschland
28cm SK L/50 - Niemcy - 1909 - 3 - krążowniki liniowe typów Moltke i Seydlitz
28cm SK L/40 - Niemcy - 1904 - ok. 2 - okręty liniowe typu Deutschland
28cm Kurz Bruno K(E) - Niemcy - 193? - 1 na 6 minut
28cm Lang Bruno K(E) - Niemcy - 193? - 1 na 5 minut
28cm Scwere Bruno K(E) - Niemcy - 193? - 1 na 5 minut
28cm Neue Bruno K(E) - Niemcy - 193? - 1 na 3 minuty
28cm Leopold K5(E) - Niemcy - 194? - 1 na 3 minuty


jak więc widać różnice pomiędzy artylerią okrętową a lądową są bardzo duże pomimo iż działa lądowe wielkiej mocy bardzo często wywodzą się z dział okrętowych :rotfl:

działa mniejszych kalibrów w późniejszym czasie... o ile to kogos interesuje... pora isć do pracy.... :/
Czesi również bronili Polski w 1939 roku
ODPOWIEDZ

Wróć do „II wojna światowa”