Skala zmagań wojsk w 1939

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące II wojny światowej.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37300
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 507 times
Been thanked: 325 times
Kontakt:

Skala zmagań wojsk w 1939

Post autor: Raleen » piątek, 23 grudnia 2005, 11:48

Jaka skala najlepiej oddaje zmagania wojny obronnej 1939 roku :?: Jakie są słabości i zalety przyjęcia takiej a nie innej skali :?:

W systemie W-39 zastosowano skalę batalionowo-pułkową. Dzięki temu możemy dość szczegółowo przyjrzeć się zmaganiom polsko-niemieckim. Jednak nie ma możliwości w miarę sprawnego/łatwego rozegrania całej wojny obronnej. Jest to możliwe tylko wyjątkowo, jak to miało miejsce na I Manewrach lubelskich.

Zostawiam pod rozwagę dla wszystkich zainteresowanych tematem.
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4856
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » niedziela, 25 grudnia 2005, 15:18

Nie mam systemu W-39 , jednak uwazam ze wlasnie kampania wrzesniowa jest na tyle ciekawa jezeli rozgrywana na szczeblu brygad czy dywizji...
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Darth Simba
Sous-lieutenant
Posty: 375
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:46
Lokalizacja: Przasnysz

Post autor: Darth Simba » niedziela, 25 grudnia 2005, 15:19

Jak dla mnie, skala jest odpowiednia. Nie wiem, jak to określić, ale tworzy pewien "klimacik'" ;) Bardzo lubię kombinowanie, jak by tu jednym batalionem powstrzymać całą dywizję, albo kompanią czołgów opanować spore miasto ;)
Zalety jak dla mnie:
- grywalność
- liczba żetonów, ( sic!!! ), nie lubię na skutek jednego ataku zdejmować jednego żetonu oznaczającego korpus albo i armię,
- "swojskość'" tego systemu, mogę się usadowić w Przasnyszu i walczyć do upadłego o rodzinne miasto :P

Wady jak dla mnie:
- jednak wymaga sporo czasu na rozgrywkę,
- czasem dochodzi do sytuacji kuriozalnych, że niemiecka kompania czołgów opanuje np: Bydgoszcz czy Toruń ;)

Jak na razie to tyle, musiałbym sobie rozłożyć i pograć, żeby mi się przypomniało, co mi się podoba/nie podoba.
Ostatnio zmieniony czwartek, 1 stycznia 1970, 01:00 przez Darth Simba, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
FrankGiovanni
Lieutenant
Posty: 518
Rejestracja: poniedziałek, 27 lutego 2006, 21:46
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: FrankGiovanni » sobota, 17 stycznia 2009, 16:17

Najlepszą skalą jest dywizja i brygada.
Kampania jest całością, która nie należy rozrywać na psełdo operacyjne gry, gdzie prowadzi się działania oderwane od rzeczywistości i sytuacji na froncie tuż za granica planszy.
Kampania Wrzesniowa 1939 w całości !!!
Ostatnio zmieniony środa, 1 września 2010, 18:02 przez FrankGiovanni, łącznie zmieniany 1 raz.
Fenix zawsze wraca nawet z popiołów
Awatar użytkownika
Aldarus
Chef de bataillon
Posty: 1042
Rejestracja: wtorek, 12 września 2006, 08:56
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post autor: Aldarus » sobota, 17 stycznia 2009, 22:01

Generalnie dywzije i skala całej kampanii. Pracuj Frank pracuj, a wkrótce moze będziemy mogli kupić grę o kampani wrześniowej w sklepie (chętnie kupię).
Nie dyskutuj z idiotą.
Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, potem pokona doświadczeniem.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37300
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 507 times
Been thanked: 325 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » poniedziałek, 19 stycznia 2009, 15:55

Im dłużej gram tym też coraz bardziej przekonuję się do tej koncepcji. Z jednej strony taka gra na poziomie pułków czy batalionów bywa atrakcyjna, wiele osób znajduje na mapie (planszy do gry) swoje miejscowości i fajnie się z tym czują, jak np. mogą powalczyć w swoich okolicach, ale z drugiej strony nieraz Wrzesień '39 w tej skali wygląda tak, jakby to nasza armia dominowała w tej wojnie, a nie Niemcy. No i wątków operacyjnych oczywiście brak.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Piskor
Podporucznik
Posty: 351
Rejestracja: czwartek, 31 grudnia 2009, 17:53
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Kontakt:

Post autor: Piskor » środa, 1 września 2010, 16:58

Moim zdaniem wszystko zależy od scenariusza...
Takie rozgrywki jak np obrona wybrzeża z pewnością lepiej wyjdzie w skali batalionowo-pułkowej, a wręcz kompanijnej. Natomiast już chcąc rozgrywać wycinki frontu, niestety nie będzie to miało racji bytu w kwesti realizu strategicznego. Tak jak już pisano, na skraju mapy może wystąpić sytuacja, która przy wydłużeniu mapy o kilka heksów za krawędzią mapy, nigdy by nie wystapiła. Owszem, główną wadą tych systemów jest ilość żetonów oraz czas jaki wymaga się do skończenia rozgrywki. Oczywiście jeżeli podchodzimy do tematu pod kątem patriotyzmu lokalnego, to niestety inna skala jak batalionowa już niezbyt się sprawdzi.
"Polska nie zna pojęcia pokoju za wszelką cenę!"
ODPOWIEDZ

Wróć do „II wojna światowa”