Wrzesień '39 (W-39) - ogólna dyskusja

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące II wojny światowej.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37316
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 515 times
Been thanked: 329 times
Kontakt:

Wrzesień '39 (W-39) - ogólna dyskusja

Post autor: Raleen » piątek, 23 grudnia 2005, 09:27

Ogólna dyskusja o systemie jako całości, jak i może być o poszczególnych grach.

Jeśli pojawi się jakiś ciekawszy wątek, nadający się do wyodrębnienia, moderatorzy wydzielą część postów.
Awatar użytkownika
viking
Major en second
Posty: 1123
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:06
Lokalizacja: Białystok

Post autor: viking » piątek, 23 grudnia 2005, 09:28

Mam "Bzurę" i ,"Mławę" oraz gry, które wydawane były w czasopismach - i trochę ten system mnie zawiódł. Można było to wszystko trochę inaczej zrobić, były na forum TiS plany gruntownej reformy systemu, ale z niej zrezygnowano, bo trzeba by było drukować od nowa wszystkie tabelki.
Awatar użytkownika
Wojpajek
Captain
Posty: 953
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:59
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wojpajek » piątek, 23 grudnia 2005, 09:28

Mi się Wrzesień niezbyt podoba... jakieś to dziwne jest.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37316
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 515 times
Been thanked: 329 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » piątek, 23 grudnia 2005, 09:29

Wojpajek pisze:Mi się Wrzesień niezbyt podoba... jakieś to dziwne jest.
Co jest dziwne? :D
morvael
Sergent
Posty: 140
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:01
Lokalizacja: Otwock

Post autor: morvael » piątek, 23 grudnia 2005, 09:30

Jak dla mnie to Wrzesień jest najlepszy z systemów drugowojennych...
1. Dużo naszych.
2. Odpowiedni stopień (nie)skomplikowania, trochę wyższy niż WB, dużo niższy niż B35.
3. I nie ma stresu czy się wygra czy przegra bo i tak z góry wiadomo. A że na dwie rozgrywki pod rząd z zamianą stron nie starcza czasu to problem przegranej odwleka się w nieskończoność.

:)
Awatar użytkownika
Darth Stalin
Consul
Posty: 5923
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:58
Lokalizacja: Płock
Been thanked: 3 times
Kontakt:

Post autor: Darth Stalin » piątek, 23 grudnia 2005, 09:31

System nie jest zły - tylko przydałoby się zmodyfikować istniejące scenariusze i np. puścic je w TiS-ie z uwzględnieneim PZ dla obu stron. Gra dwa razy z porównaniem efektywności nie daje satysfakcji z końcowej rozgrywki, bo w sumie chodzi o to, kto lepiej pogra Niemcami (skuteczniej wyniszczy Polaków).

A wprowadzenie PZ dałoby już możliwość pokombibnowania dla obu stron, biorąc pod uwagę zamiary WP i Wehrmachtu w e Wrześniu => typu utrzymac ważne miejscowości/rejony przepraw, PZ za zniszczenie wrogich sztabów... może coś na zasadzie "małych" i "dużych" punktów za zniszczenie wrogich wojsk jak w figurkowym Warhammerze - coś w tym stylu.

Zeby nie było gry do jednej bramki i nie trzeba byo grać dwukrotnie żeby wyłonić zwycięzcę.
Wtedy możnaby nawet na konwentowych rozgrywkach typu LMS zobaczyć, jak sprawiła się jedna i druga strona od razu.
Awatar użytkownika
viking
Major en second
Posty: 1123
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:06
Lokalizacja: Białystok

Post autor: viking » piątek, 23 grudnia 2005, 09:32

Dla mnie gra "kto lepiej gra Niemcami" jest mało ciekawa, zresztą nie każdy ma chęć grać dwa razy pod rząd w to samo np :wink: - w "Bzurze", "Mławie" czy innych grach tego systemu sytuacja Polaków nie jest aż tak zła by nie można było pokusić się o sukcesy - tym bardziej jeśli wyznaczy PZ za zdobycie czy utrzymanie konkretnych miast, twierdz i tak dalej, ten pomysł w PZ tylko dla Niemców jest chybiony.
I nie ma stresu czy się wygra czy przegra bo i tak z góry wiadomo.

No właśnie i to trochę zabija rozgrywkę, z drugiej strony brakuje PZ za konkretne miejsca na mapie, bo kiedyś jak ze znajomym grywałem w "Mławę" to on najpierw bronił linii granicznej, a potem zabierał się z całym wojskiem do Modlina prawie bez walki :lol: , co było absurdem, bo przecież nie o to chodziło w rzeczywistości 1939 r. by kilkanaście dywizji z własnej woli zamknąć w izolowanym miejscu tj. twierdzy Modlin...
Awatar użytkownika
dbj
Sous-lieutenant
Posty: 396
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:09
Lokalizacja: Muszyna
Has thanked: 6 times
Been thanked: 21 times
Kontakt:

Post autor: dbj » piątek, 23 grudnia 2005, 09:33

Klimacik gry jest fajny, a najfajniejszy na dużych imprezach, myślę, że niezapomniana rozgrywka była na I Manewrach Lubelskich, kiedy to emocje udzielały się nie tylko grającym w ten system.

Z wrześniowych gier najbardziej przypadła mi do gustu Bzura, może dlatego, że grając Niemcami z moim bratem przegrałem :oops: naprawdę tam Polacy mają duże szanse.

Połączona całość daje wiele możliwości, nawet opracowania własnych planów obrony i ataku.

Podzielam głosy kolegów, żeby wprowadzić PZ dla obu stron, myślę, że wtedy chętniej bym sięgał po ten system. A jak na razie to to dla mnie zostanie ten system Systemem Manewrów 8-)
Awatar użytkownika
Darth Simba
Sous-lieutenant
Posty: 375
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:46
Lokalizacja: Przasnysz

Post autor: Darth Simba » piątek, 23 grudnia 2005, 09:41

Jak dla mnie, tych całych PZ mogłoby i nie być. Stosuję zasadę całkowitego zniszczenia przeciwnika, lub obezwładnienia go tak, aby nie mógł stanowić jakiegokolwiek zagrożenia ;)

Gra na punkty jest dla mnie troszeczkę dziwna, nie ma związku z rzeczywistością, bo co to za zwycięstwo, jak będę siedział nieatakowany w Modlinie czy gdzieś tam, a w tym czasie obok dywizja pancerna rozdepcze broniącą się piechotę i pójdzie w głąb.

No jak już na punkty, to liczyłbym za zniszczone jednostki.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37316
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 515 times
Been thanked: 329 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » piątek, 23 grudnia 2005, 09:42

Jak za zniszczone jednostki to Niemcy zawsze wygrają, chyba że się mylę Simbo :?:

To jak ty sobie to wyobrażasz :?:
Awatar użytkownika
Darth Simba
Sous-lieutenant
Posty: 375
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:46
Lokalizacja: Przasnysz

Post autor: Darth Simba » piątek, 23 grudnia 2005, 09:42

Raleen pisze:Jak za zniszczone jednostki to Niemcy zawsze wygrają, chyba że się mylę Simbo :?:

To jak ty sobie to wyobrażasz :?:
A normalnie.
Ja mu tyle, a on mi tyle.
Wrzesień jest dość specyficznym systemem, bo tu gra toczy się do jednej bramki. Wygrać Polakami to prawie niemożliwe, chyba że na Suwalszczyźnie, albo grajacy Niemcami to jakiś ,,wybitny'' nieudacznik ;) W-39 traktuję bardziej jako mozliwośc sprawdzenia alternatywnych ustawień, czy zobaczenia, jak można było przegrać w lepszym stylu.
Na I Manewrach to się mocno dziwiłem, że Niemcy utknęli na polskich pozycjach, choćby Pomorze czy Piotrków. Mi się nie udawało powstrzymywać Niemców dłużej niż trzy dni nad granicą, z reguły jak przeszli, to przed nimi nie było już nic. A jak się cofałem, oszczędzając jednostki, to i tak kiedyś by mi się mapa skończyła, i nie ma wyjścia, trzeba się bronić.

Chyba nasze szanse najlepiej będzie widać, jak wyjdzie Śląsk, wtedy się okaże, co mogliśmy zrobić :?
Awatar użytkownika
Gladky
Sous-lieutenant
Posty: 372
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:59
Lokalizacja: Tuchów/Lublin
Kontakt:

Post autor: Gladky » piątek, 23 grudnia 2005, 09:43

Ja traktuję ten system podobnie jak Simba, tzn. nie jak wygrac Polakami, ale co można było nimi zrobic lepiej...

I własnie to starałem sie pokazać jako NW na I Manewrach Lubelskich...

Z kolei podczas drugich Manewrów w Lublinie nasiedzieliśmy się z Maschadowem nad przepisem dotyczącym walk z słupkami i wytłumaczyłem wszystko dokładnie Romanowi M., po czym na forum TiS okazało się, że przepis który wprowadzją wymyślił DN, a zmodyfikował go Roman z Wojtkiem.

Co więcej dotyczy on tylko czołgów, a nie jak prosiłem także Kawalerii i jednostek zmotoryzowanych.

I najlepsze jest to, jak łatwo można sobie przypisac cudza pracę.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37316
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 515 times
Been thanked: 329 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » piątek, 23 grudnia 2005, 09:44

Co do ostatniego, to z tego co czytałem te propozycje są ciekawe, ale wydaje mi się, że to na zachodzie już odkryto, popatrzcie na Panzer Generala 2 - tam też jest coś takiego, jak rozwalisz łatwo jednostkę wroga czołgami to możesz atakować jeszcze raz - może stąd panom wyszło, że tylko czołgi tak mogą :wink: .

Zastanawia mnie za to użycie w tej dyskusji określenia "faza powtórzonych ataków" - jak nic zalatuje mi to "Rokiem 1920" J.Flisa :) . To też apropos korzystania z cudzej pracy.

Przyjrzyjcie się jak te propozycje mają się konkretnei do tabeli Września proponuję.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3801
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 131 times
Been thanked: 169 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » piątek, 23 grudnia 2005, 09:44

Właśnie to w PG II jest dobre - kiepskie oddziały są dosłownie rozjeżdżane przez specpancernych.
Zresztą we Wrześniu sa przecież rajdy pancerne.
Filipowicz
Sergent
Posty: 126
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:02
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Filipowicz » piątek, 23 grudnia 2005, 09:45

W39 ma te same wady co inne planszowki:
INTERWALY CZASOWE.
Przeciwnik jednostkami zmotoryzowanymi moze przejechac ponad 60 km a ja moge tylko czekac na swoja ture.
RELATYWIZM CZASU I PRZESTRZENI
Jednostka piechoty A rusz sie o 7 heksow i konczyb ture bez stycznosc z przeciwnikiem.
Jednosta piechoty B rusza sie o 7 heksow atakuje przeciwnika i sciga go o 5 pol, nastepnie w fazie kontrataku atakuje i sciga o 5 pol. W sumie w ciagu jednego dnia stacza dwie walki i pokonuje 17 pol.
STREFY KONTROLI
Jak batalion moze pokryc ogniem 7-9 km!

Rozwiazania sa oczywiscie proste:
- dzien to dwie tury
- odwody w formie analogivznej do Roku 1920
- za walke placimy w punktach ruchu (orzyjecie ugrupowania bojowego trwa)
- scigamy i wycofujemy sie zawsze o 1 pole (natarcie poglebia odwod)
- wprowadzamy szanse na Dez. obroncy w czasie starcia zalezna od przewagi atakujacego
- strefa kontroli nie powoduje automatyczne koniecznosci zatrzymania ruchu, musi byc oparta o przeszkode terenowa

Co Panowie sadza na ten temat.
ODPOWIEDZ

Wróć do „II wojna światowa”