Tide of Iron (FFG)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące II wojny światowej.
dezerter
Sergent
Posty: 135
Rejestracja: wtorek, 14 listopada 2006, 09:26

Tide of Iron (FFG)

Post autor: dezerter »

Czy ktoś z wielce szacownych weteranów grał w to nowe cacko FantasyFlighta? Komentarze na BGG są wręcz entuzjastyczne, z niewielkim narzekaniem na to, że figurki czasami ciężko wchodzą w podstawki...
dezerter
Sergent
Posty: 135
Rejestracja: wtorek, 14 listopada 2006, 09:26

Post autor: dezerter »

post drugi - sorry, kolego clown, nie zauważyłem Twojej kwietniowej zapowiedzi, tak więc temat nam się zdublował (nawet nie wiedziażem, że to możliwe). Ale nie szkodzi, albo się któryś roznieci, albo wygasi (oby nie oba...)
Awatar użytkownika
Jasz
Général de Brigade
Posty: 2146
Rejestracja: poniedziałek, 11 września 2006, 21:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jasz »

http://www.fantasyflightgames.com/tideofiron_td01.html
kurcze gra z 216 figurek i 110 kartami + masa innych rzeczy za 80 $
jest jeszcze filmik:
http://www.fantasyflightgames.com/tideo ... loads.html
warto obejrzeć (troche wolno się ładuje a ma 65 mega) szczena opada - taki Squad Leader 3D + Combat Comander. Jedyny minus który sie rzuca w oczy to strasznie dużo tych figurek naćkane w jednym miejscu.
Awatar użytkownika
Grohmann
Starosta
Posty: 899
Rejestracja: środa, 4 stycznia 2006, 22:39
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Grohmann »

Grałem na razie tylko raz. Więc dobrze jej jeszcze nie poznałem. Ale robi wrażenie krzyżówki Memoir'a ze Squad Leaderem oraz z dodatkiem Combat Commandera.

Z ciekawszych rzeczy - ogień zaporowy pozwala na ostrzał reakcyjny oraz ogień obezwładniający - nie zadaje strat, ale powoduje że wrogi oddział staje się nieaktywny. Co istotne w wyniku tego drugiego squady mogą w ogóle dać nogę z pola bitwy.

W Combat Commandera tez grałem raz, i muszę przyznać, że jednak CC bardziej mi się podobał. Ale może po ponownych partiach zmieniłbym zdanie :)
Get the graal or die tryin.
dev0x00
Tambour
Posty: 7
Rejestracja: poniedziałek, 30 października 2006, 17:58
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: dev0x00 »

z niecierpliwością czekam na więcej porównań ToI do CC:E
Awatar użytkownika
Andreas von Breslau
Kapitän zur See
Posty: 1626
Rejestracja: środa, 17 maja 2006, 12:10
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Andreas von Breslau »

Może zmień swój nick i podaj choć szczątkowe dane o sobie, bo wyglądasz na gadającego po polsku spambota.
Muss ich sterben, will ich fallen
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37776
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 885 times
Been thanked: 530 times
Kontakt:

Post autor: Raleen »

To żywy człek, spokojnie :)
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Hudson
Sous-lieutenant
Posty: 498
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:49
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Hudson »

Raleen pisze:To żywy człek, spokojnie :)
Całe szczęście, że żywy! :wink:

dev0x00, jeszcze bedziesz musiał troche poczekać na porównania CC i ToI. W tym momencie to pewnie tylko na BGG coś znajdziesz.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Luitenant-admiraal
Posty: 4286
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 235 times
Been thanked: 380 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman »

Andreas von Breslau pisze:Może zmień swój nick i podaj choć szczątkowe dane o sobie, bo wyglądasz na gadającego po polsku spambota.
Ja też się zawsze zastanawiam, czy to nie sztuczna inteligencja. :D
dev0x00
Tambour
Posty: 7
Rejestracja: poniedziałek, 30 października 2006, 17:58
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: dev0x00 »

doceniam zainteresowanie moją osobą ale bardziej ucieszyłbym się z zainteresowania tematem a w szczególności konfrontacją ToI z CC:E
pozdrawiam i w najbliższym czasie założę nowe konto
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4425
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: clown »

dezerter--->he nie obrażam sie - po prostu miałem cynk wcześniej od kolegi który miał mi podesłać egzemplarz do testowania i recenzji ale teraz sie nie odzywa :( chyba jakąś klątwę na niego rzucę :D
A co do samego ToI to na pierwszy rzut oka wyglada na bardziej rozbudowany Memoir. Z akcentem na słowo bardziej :D
dezerter
Sergent
Posty: 135
Rejestracja: wtorek, 14 listopada 2006, 09:26

Post autor: dezerter »

BARDZIEJ rozbudowany Memoir? jest to jedna z możliwych definicji ToI, z drugiego bieguna możnaby tę grę określić jako uproszczony figurkowy ASL, czy coś w tym rodzaju. Jedno jest pewne - emocji nad planszą nie brakuje, pomimo braku "chaos of war", czyli masy niepodzianek z kart. Teoretycznie można tu wszystko jako tako zaplanować, można przypuszczać, jaką opcję strategiczną wybierze przeciwnik. Ale potem następuje zderzenie z planowaniem i przewidywaniem przeciwnika i - kiszka... czasem bardzo krwawa. Na razie grałem tylko trzy razy, ale już mam blizny na pamięci: elita niemiecka załatwiona w lesie przez amerykański miotacz ognia, samobójczy i udany atak amerykańskiego ppanca na Tygrysa, zdobycie amerykańskich okopów prawie bez strat niemieckich, przyszpilenie do ziemi na kilka etapów całego natarcia przez dwa ckm i jeden moździerz... itd. Czasami o wszystkim decyduje przejęcie inicjatywy, czasami nie ma to znaczenia. A czasami okazuje się, że uporczywe ściąganie na planszę posiłków nie miało sensu, bo wróg pomimo wielkich strat zdołał osiągnąć swoje cele. Na szczęście nie byłem na żadnej wojnie, ale to, co te figurki wyczyniają w Toi, wygląda bardzo realistycznie...
Caellan
Piechur
Posty: 49
Rejestracja: czwartek, 23 marca 2006, 15:10
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Caellan »

To, co pisze kolega Dezerter, brzmi zachęcająco. Czy ktoś jeszcze mógłby się podzielić wrażeniami?

Razem z żoną rozstawiliśmy domyślny scenariusz ToI na warszawskim konwencie Avangarda i... na tym się skończyło, bo nie chciało nam się przedzierać przez gąszcze zasad :) Ale może to tylko pierwsze wrażenie i po dwukrotnym przeczytaniu instrukcji wszystko jest jasne? W tej chwili EiH wydaje mi się mniej złożone :P
"Zabijcie wszystkich, Bóg pozna swoich!"
dezerter
Sergent
Posty: 135
Rejestracja: wtorek, 14 listopada 2006, 09:26

Post autor: dezerter »

Kolejne doniesienie z linii frontu.
Miejsce akcji – las, trochę zagajników, droga, most, kilka budynków, strumyk z jeziorem.
Zadanie – przebić się halftrakami za most w ograniczonym czasie.
Niemiecka obrona – 2 x ckm, zwykły wehrmacht, trochę elity, dwóch oficerów
Amerykański atak – 3 halfy, moździerz, mieszanka piechoty zwykłej i elitarnej, też dwóch oficerów.
Akcja trwała około 1,5 godziny.
Amerykanie ostrożnie obsadzili skraj lasu, Niemcy szybkim wypadem zajęli wysuniętą przed swoje linie farmę. Amerykanie musieli użyć halftraków do wsparcia ogniowego, ale po ciężkich walkach udało im się tą farmę zdobyć. Dalszy atak pomimo wsparcia artyleryjskiego zaległ pod ogniem niemieckich ckm. Jeden z nich udało się wykończyć snajperom, ale drugi zebrał krwawe żniwo. Do przedmościa dopadło już tylko kilka przetrzebionych oddziałów amerykańskich, jeden halftrak oberwał po drodze mocno, drugi lżej. Niemcy zerwali się do kontrataku – załatwili jednego halfa na amen, drugi utknął na poboczu, ale nadal odpowiadał ogniem, sanitariusze także się spisali, ratując lżej rannych – i kontratak został odparty. Amerykanie właściwie nie mieli już żadnych sił, droga na drugi brzeg był teoretycznie wolna, ale flankowana silnym ogniem kolejnych ckm, które przybyły wraz z niemieckimi posiłkami. Ruszyli jednak do rozpaczliwego szturmu. Ogień moździerzowy przygniótł do ziemi część obrońców, kilku komandosów opanowało jednak most i zmusiło do milczenia ostatnie gniazdo ogniowe Niemców, a ostatni jako tako sprawny halftrak przemknął na drugi brzeg.
Straszne straty amerykańskie, niewiele mniejsze niemieckie – i remis. Ciekawe, jak taki wynik gry wpłynąłby na sytuację strategiczną w realnym konflikcie?
Ale się działo! A to był tylko taki mały scenariusz w ToI...
Awatar użytkownika
Wojpajek
Captain
Posty: 934
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:59
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wojpajek »

W najbliższych dniach dam swój AAR do tej gry i kilka uwag. Mam jednak takie pytanie do tych co grają. Czy można na jednej podstawce ustawiać dwa moździerze?- jest to wtedy prawie mordercza kombinacja - która bez powodu rozwaliła mi cały oddziały stojący w lesie. :/ Ogromnie mnie to zdenewrowało...
ODPOWIEDZ

Wróć do „II wojna światowa”