Nemesis (Legion Wargames)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące II wojny światowej.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4627
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Nemesis (Legion Wargames)

Post autor: clown » poniedziałek, 18 stycznia 2016, 08:18

Pewnie zanim gra się ukaże, minie jeszcze sporo czasu, ale daję sygnał:
http://talk.consimworld.com/WebX/.1ddbd1e7/1
Birma 1944 autorstwa Kima Kangera (Ici, c'est la France, Tonkin, DBP: Final Gamble), czyli można spodziewać się ciekawego i nietuzinkowego ujęcia.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
leliwa
Général de Division Commandant de place
Posty: 4236
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:00
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze

Re: Nemesis (Legion Wargames)

Post autor: leliwa » niedziela, 7 lutego 2016, 13:11

Nasz kolonialny Szwed ma też inne rzeczy, niekoniecznie wojenne w planach wydawniczych. Przecież na liście CPO Legionów jest jego "Heart of Darkness" o eksploracji interioru afrykańskiego.
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.
Awatar użytkownika
leliwa
Général de Division Commandant de place
Posty: 4236
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:00
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze

Re: Nemesis (Legion Wargames)

Post autor: leliwa » wtorek, 16 lutego 2016, 14:10

"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.
Awatar użytkownika
Bambrough
Adjoint
Posty: 705
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times
Kontakt:

Re: Nemesis (Legion Wargames)

Post autor: Bambrough » wtorek, 15 marca 2016, 08:48

Kim zaczął wrzucać przykład poruszania/walki:http://talk.consimworld.com/WebX?14@@.1ddbd1e7/33 Szykuje się ciekawa gra, ale żetony raczej się już nie zmienią.
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4627
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Nemesis (Legion Wargames)

Post autor: clown » poniedziałek, 21 marca 2016, 11:31

http://www.legionwargames.com/legion_NEM.html
Kanger ma pierwszego minusa za to:
Chiang Kai-Shek was more interested in getting his hands on the valuable lend-lease supply the US was sending him through Stilwell, who he hated, than fighting the Japanese. He was not keen on putting Chinese troops under Stilwell's command in Burma since they might become well trained and then possibly turn on Chiang. But he accepted doing so if Stilwell used them for opening up a supply route to China once again.
Widzę, że brednie popularyzowane przez Tuchmanową i samego Stillwella nadal mają się dobrze.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Bambrough
Adjoint
Posty: 705
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times
Kontakt:

Re: Nemesis (Legion Wargames)

Post autor: Bambrough » wtorek, 22 marca 2016, 10:51

Można zawsze powiedzieć: sprawdzam i spytać Kima o źródła wiedzy z jakich korzystał. Do tej pory bardzo chętnie odpowiadał na pytania i wątpliwości. Poza tym troszkę dziwny wstęp do opisu gry. Nie wiem czy przybliżenie poszczególnych "charakterów" było tu konieczne, chyba że będzie miało to realny wpływ na rozgrywkę. Na zrzutach żetonów rzucił mi się w oczy Churchill. Po opublikowaniu zasad będzie więcej wiadomo.
Awatar użytkownika
leliwa
Général de Division Commandant de place
Posty: 4236
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:00
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze

Re: Nemesis (Legion Wargames)

Post autor: leliwa » wtorek, 22 marca 2016, 13:25

clown pisze:http://www.legionwargames.com/legion_NEM.html
Kanger ma pierwszego minusa za to:
Chiang Kai-Shek was more interested in getting his hands on the valuable lend-lease supply the US was sending him through Stilwell, who he hated, than fighting the Japanese. He was not keen on putting Chinese troops under Stilwell's command in Burma since they might become well trained and then possibly turn on Chiang. But he accepted doing so if Stilwell used them for opening up a supply route to China once again.
Widzę, że brednie popularyzowane przez Tuchmanową i samego Stillwella nadal mają się dobrze.
Octowy Józio wiecznie żyw, a Czang Kaj Szek wredny Chinol po prostu, nie chciał dać Józiowi swych żołnierzyków. Tak to jest z raz ugruntowaną opinią, utrwala się i trudno ją wykorzenić.
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4627
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Nemesis (Legion Wargames)

Post autor: clown » wtorek, 22 marca 2016, 13:37

Ano prawda leliwo.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Bambrough
Adjoint
Posty: 705
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times
Kontakt:

Re: Nemesis (Legion Wargames)

Post autor: Bambrough » czwartek, 7 listopada 2019, 12:10

Wczoraj rozegraliśmy 3 zapoznawcze etapy tej ciekawej gry. Lektura zasad nie przysporzyła jakichś większych trudności, ale podczas gry okazało się, że niuansów jest sporo i wszystkich trzeba mocno pilnować. Co więcej Kim jak zwykle pozostaje wierny różnego rodzaju suwakom, które determinują wygraną oraz możliwości stron, i na które mają wpływ nasze poczynania na planszy. Gra to typowa heksówka, ale osadzona w systemie chit-pull. Tak więc fazy gry będą zależeć od kolejnych chitów jakie wylosujemy. Są ich 4: assault, attack, reinforcements i supply. Pierwszy chit na każdy etap wybiera gracz każdej ze stron, a później to już maszyna losująca decyduje o tym co się będzie działo. W swoich fazach: assault i attack, każda ze stron może wykonać po maksymalnie 3 ataki, tak że teoretycznie niezbyt wiele. Teren na tej pięknej planszy jest niezwykle trudny do manewrowania i podciągania zaopatrzenia więc trzeba się nakombinować aby znaleźć dogodną pozycję do ataku i obrony. Sama walka to porównanie współczynników siły, po których w tabelce walki dokonujemy przesunięć za morale, teren i przewagę jednostek wsparcia. Walka toczy się o zajmowanie punktów terenowych, co czyni naszego naczelnego wodza zadowolonym z postępów na froncie, oraz o przysparzanie powodów do płaczu liderowi przeciwnika. Co ciekawe, za dobre rzuty rośnie zadowolenie u naszego wodza, a za złe u wodza przeciwnika. Ostateczna różnica w tej materii może przynieść automatyczne zwycięstwo w trakcie gry lub na jej zakończenie.

Generalnie grało się bardzo sympatycznie. Nieoklepany temat i mechanika sprawiają, że rozgrywka to kawał fajnej przygody. Nieliniowy front i wspomniany teren powodują, że na każdym kierunku odczuwamy niedostatek sił. Masa kombinowania i emocji przy rozstrzyganiu starć. Japończyk może sobie nawet krzyknąć: Banzai!. Różne zależności sprawiają, że trzeba wykalkulować jakie skutki może przynieść konkretne zagranie lub wykorzystanie cech naszych jednostek. Chinole Czang Kaj-szeka mają pod górkę z włączeniem się do walki, ale z biegiem gry ich szanse na ten fakt mocno wzrastają. Spodziewałem się, że ruchu na torach lamentu i zadowolenia nie będzie zbyt wiele. Mocno się myliłem bo te kilka ataków na etap potrafi ostro namieszać. Mimo iż wydaje się, że Japończycy są bez szans to jednak mają co zaoferować i nie oddając inicjatywy z rąk potrafią Aliantów postawić pod ścianą. Niuanse sprawiają, że póki nie pozna się dobrze zasad trzeba liczyć ok. 1 h na etap. Później idzie znacznie sprawniej, a przyjemność z rozgrywki jeszcze wzrasta. Ach pograłbym sobie jeszcze.

Link do zdjęć z rozgrywki: https://photos.app.goo.gl/UUahDRe15iJPS1vt7
Ostatnio zmieniony czwartek, 7 listopada 2019, 18:57 przez Bambrough, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Petru Rares
Adjoint
Posty: 799
Rejestracja: poniedziałek, 1 czerwca 2009, 22:37
Lokalizacja: Bełchatów/Warszawa
Been thanked: 1 time

Re: Nemesis (Legion Wargames)

Post autor: Petru Rares » czwartek, 7 listopada 2019, 15:18

Po pierwszej, krótkiej, zapoznawczej rozgrywce również nabrałem ochoty na więcej. Choć początkowo nic na to nie wskazuje, gra oferuje mnóstwo smaczków i historycznego chromu. Jako Aliant przez pierwsze dwa etapy miałem naprawdę ciepło kiedy Japończycy bez specjalnych start podeszli pod Imphal przecinając okresowo życiodajną szosę z zaopatrzeniem. Po pewnym czasie posiłki brytyjskie uratowały sytuację a przy okazji udało się uszczknąć kilka cennych japońskich stepów, jednak przyszłość operacji nadal była niepewna.
ODPOWIEDZ

Wróć do „II wojna światowa”