Operation Dauntless (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące II wojny światowej.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
cadrach
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 688
Rejestracja: niedziela, 6 listopada 2011, 10:30
Lokalizacja: Puszcza Piska
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: cadrach » poniedziałek, 4 marca 2019, 14:16

Jesteśmy po drugiej grze w główną kampanię. Grałem Anglikami, Wally miał Niemców.

Postanowiłem wbrew regułom sztuki najpierw zaatakować słabszego i dopiero potem bić mocniejszego. Ruszyłem całą mocą na część Fontenay bronioną przez Dpanc Lehr, odpuściłem Hitler Jugend. Plan był taki, by przebić się przez Lehr i do końca pierwszego dnia zająć las Tessel położony na wysokim wzgórzu za miasteczkiem. Jest z niego doskonała widoczność. Stamtąd łatwiej zdobywać resztę Fontenay z jednej strony, a z drugiej spychać Niemców dalej na wschód. Rozciągałbym ich cienką linię. To był plan na dzień drugi i trzeci.

Niestety, pierwszego dnia zająłem tylko część Fontenay bronioną przez Lehr (5 z 14 heksów), o podejściu pod las nie było mowy. Dopiero o świcie następnego dnia przygotowałem kolejny atak. Pamiętam, że miałem wrażenie, że Wally chyba nie wierzył, iż będę pchał się na Tessel. Szykował się raczej do walk o resztę Fontenay. Ten atak pod górę był decydującym momentem gry. Do około południa zająłem tylko połowę lasu, a zanim zdołałem podciągnąć rezerwy by utrzymać zajętą pozycję, Niemcy zdołali przeprowadzić silny kontratak oddziałami sprowadzanymi z 12 SS. Trzy kompanie panter wsparte zbieraniną rozmaitego rodzaju jednostrzałowego złomu okazały się nie do zatrzymania. Pod koniec drugiego dnia sytuacja wyglądała tak jak pod koniec pierwszego... Gra w tym momencie była już przegrana, ale pociągnęliśmy to do końca i zagraliśmy resztę dnia, a nawet niemal cały dzień trzeci, tak dla zahartowania się na przyszłe rozgrywki. Było kilka zabawnych manewrów. Generalnie jednostki angielskie nie były w stanie atakować i jedynie utrzymywały zajętą dwa dni temu pozycję.

Na coś się te tortury przydały. Jakoś w ostatnich etapach 3 dnia doczytaliśmy porządnie pewną część instrukcji, która wyjaśniła, dlaczego Anglikami nie byliśmy w stanie wygrywać (Wally przegrał nimi w zbliżony sposób rok temu w Przemyślu). Holowana artyleria p-panc, również ciężka, ma możliwość rozstawienia się podczas bycia ostrzelaną w trakcie transportu (ciężka angielska nie musi czekać do kolejnego etapu). Tak jest, obie nasze rozgrywki w główną kampanię rozegraliśmy z tak złą interpretacją zasad. Bez tych ciężkich p-panców Anglikom w Fontenay żyło się jak na planecie bez tlenu. Następnym razem powinno być dużo łatwiej...
no school, no work, no problem
Awatar użytkownika
Wally
Sergent-Major
Posty: 169
Rejestracja: środa, 4 lutego 2015, 13:26
Lokalizacja: Kraków/Szczucin
Been thanked: 3 times

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: Wally » środa, 6 marca 2019, 13:17

Tak było.
Rzeczywiście spodziewałem się próby wykurzenia Niemców z Fonteney i obronę Tessel potraktowałem trochę po macoszemu (brak strongpointów i dział p-panc) co przeciwnik wykorzystał ale nie na długo. Kontratak ss-manów skutecznie zlikwidował wyłom, zapewne gdyby Cadrach wrzucił tam osiemnastowfuntówki byłoby ciężej i kto wie jakby się skończyło. Tak czy siak w kolejnej grze postępy Brytyjczyków zbyt małe żeby myśleć o wygranej, teraz moja kolej na wynalezienie skutecznej taktyki dla herbatników. Wiemy już przynajmniej jak wygląda ostatni walk (błoto!) i że podawany czas 30-40 godzin na pełną kampanię jest dobrze oszacowany.

Stan meczu 1:1

Na zdjęciu najdalszy zasięg Brytyjczyków, już po kontrataku a jeszcze przed Brexitem
Obrazek
buty pełne piasku
na zmęczonych nogach
w oczach noc bez brzasku
w ustach smak pieroga
Gracz_82
Sergent
Posty: 124
Rejestracja: sobota, 11 lutego 2017, 20:52

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: Gracz_82 » poniedziałek, 20 maja 2019, 21:48

Hey
Jestem po pierwszej grze w scenariusz 18.5, grałem Brytolami w trzecim etapie przeciwnik zwinął mnie jak dywan. W szturmie saperzy z pomarańczowymi na jednym stosie i szybkie okrążenia, zostałem niemal wycięty w pień, a więc dużo pokory i wolno do przodu bo można dostać solidnego kopa od Niemców.
Awatar użytkownika
cadrach
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 688
Rejestracja: niedziela, 6 listopada 2011, 10:30
Lokalizacja: Puszcza Piska
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: cadrach » poniedziałek, 20 maja 2019, 23:02

Miło widzieć, że ktoś jeszcze gra w tę "petardę" :-]. Ale 3 etap (z 38) to jeszcze tragedii i tak chyba nie może być, choćby nie wiem co Niemcy zrobili. Czy też wyszło tak, że dali radę wyrzucić Anglików całkowicie z Fontenay? Bo jedyny szybki koniec jaki sobie wyobrażam na tym etapie gry, to gdy Anglicy nie zdołają wykorzystać pierwszych 4 etapów (6 godzin) po nawale artyleryjskiej i nie zajmą żadnego heksu miasteczka. Atakowanie go później bez wpływu nawały artyleryjskiej i przy pełnej widoczności z terenu czystego to na pewno koniec gry, lepiej ją złożyć i zacząć od razu nową.

Jeśli chodzi o grę Anglikami, dobrze jest jak najszybciej wprowadzić za Reinforcement Points wszystkie AVRE oraz Churchille. Zwróć uwagę na zdolność tych ostatnich, której nawet AVRE nie posiadają. Chodzi o to, że Strongpoint atakowany przez te czołgi dodatkowo traci zdolność kasowania pierwszej straty. Po ostatniej grze z Wallym doszedł też drugi argument, dla którego warto te silne czołgi wprowadzić jak najprędzej. Gdy pojawia się błoto (po pewnej ilości tur z deszczem lub historycznie), ruchliwość jest tak bardzo ograniczona, że na dobrą sprawę czołgi te bardzo rzadko będą mogły być odpowiednio użyte, pojawi się zbyt dużo dodatkowych warunków utrudniających nimi sensowny atak.
no school, no work, no problem
Gracz_82
Sergent
Posty: 124
Rejestracja: sobota, 11 lutego 2017, 20:52

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: Gracz_82 » wtorek, 21 maja 2019, 17:04

Na razie jestem po pierwszej rozgrywce i zacząłem drugą, w pierwszych 4 etapach można grać tylko szturmem i ot wszystko. Pierwszy etap to jest loteria (idziemy tylko do przodu) szturmy przy 3:2 to chyba max jak się szkopy dobrze w ustawią, w kolejnym etapie tracą Anglicy +2 do szturmu, a Niemcy budują stosy szturmowe i mają kontrę ale jaką kontrę. Szturm każdego stosu to jest co najmniej przy 2:1. Na początku Niemcy dysponują ok 70 jednostkami a Anglicy 32 jest różnica.
Awatar użytkownika
Wally
Sergent-Major
Posty: 169
Rejestracja: środa, 4 lutego 2015, 13:26
Lokalizacja: Kraków/Szczucin
Been thanked: 3 times

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: Wally » środa, 22 maja 2019, 10:05

Ograniczenie do gry szturmem nie ma większego wpływu bo i tak jest to główny sposób walki, zwykłe ataki mają sens jeśli akurat przeciwnik wyprztykał się gdzieś z artylerii czy zrobił jakiś błąd w ustawieniu. Zastanawiam się jak możliwy jest kontraatak na większą skalę niemców, owszem mogą stworzyć "kampfgrupy" mocno osłabiając linie obronne ale szturmy na brytyjską piechotę byłyby bardzo kosztowne. Przy rozstrzyganiu walki AT halftraki czy PzIV byłyby dziesiątkowane, brytyjczycy mogą sobie pozwolić na straty w piechocie lub po prostu się wycofać a szturmujący w wypadku niepowodzenia muszą przyjąć straty na klatę, a dla niemców każdy ubytek szczególnie w piechocie jest bardzo bolesny. Tyle z moich wyobrażeń, sytuacja którą opisałeś jest bardzo ciekawa, chętnie zobaczyłbym jakieś zdjęcia z Twojej bitwy.

Cieszę się że mamy kolejnego konesera OD :)
buty pełne piasku
na zmęczonych nogach
w oczach noc bez brzasku
w ustach smak pieroga
Gracz_82
Sergent
Posty: 124
Rejestracja: sobota, 11 lutego 2017, 20:52

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: Gracz_82 » środa, 22 maja 2019, 16:55

Postaram się coś wkleić
Gracz_82
Sergent
Posty: 124
Rejestracja: sobota, 11 lutego 2017, 20:52

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: Gracz_82 » piątek, 24 maja 2019, 22:14

Hey
Doznałem dziś prawie załamania nerwowego, piaty etap jednostki gotowe i ruszają wszystkie pełne stany i...
Walka w ostrzale straciłem cały batalion, zakończyłem ponownie grę.
Macie jakąś receptę na herbatniki?
Awatar użytkownika
cadrach
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 688
Rejestracja: niedziela, 6 listopada 2011, 10:30
Lokalizacja: Puszcza Piska
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: cadrach » sobota, 25 maja 2019, 14:43

Specem nie jestem, jak dotąd zagraliśmy w główną kampanię tylko dwa razy i za każdym Anglicy przegrywali. Co prawda za każdym razem zagraliśmy ponad 20 etapów, ostatnio chyba 34, choć gra i tak była rozstrzygnięta około 20-25. Obie te partie rozgrywaliśmy źle interpretując zasadę związaną z rozstawianiem artylerii p-panc. Ostrzelana nie mogła się rozstawiać w odpowiedzi, tylko musiała czekać na swoją turę, co uniemożliwiało zwłaszcza skuteczne użycie tej ciężkiej. Sądzę, że teraz będzie znacznie łatwiej (zagramy ponownie w czerwcu, jeśli zdołamy skończyć w dwa dni, na pewno zamieścimy tu raport - Wally będzie miał herbatników).

Myślę że przede wszystkim warto przeczytać porady Mokszyckiego na temat tego, jak grać Aliantami (Niemcami też). Problem z piechotą jest taki, że w przypadku obu stron nie ma sensu umieszczać dwóch kompanii na jednym polu. Niemcy piechoty prawie nie mają i muszą ją bardzo oszczędzać, to jest ich być albo nie być w tej grze. Brytyjczycy natomiast muszą uważać na to, by piechota nie została ostrzelana przez artylerię, bo ta bardzo szybko ją masakruje i z silnych stosów zostają szczątki. Przy modyfikatorze +1 za każdą kompanię piechoty na heksie wychodzą naprawdę duże cyfry (a czasem na dokładkę dojdzie jeszcze +1 za strzał w teren czysty). W czasie ostatniej partii był to dla mnie spory problem, jak skombinować grupy uderzeniowe na heksie, by niemiecka artyleria nie mogła za bardzo ich ostrzelać. Kłopotliwe jest zwłaszcza to, że stosów nie można robić w trakcie etapu, muszą być przygotowane w poprzednim. Mimo tych utrudnień, które niekiedy odbierały mi w ogóle możliwość ataku, starałem się zawsze uderzać max 1 kompanią piechoty + 1 sekcją ckm i/lub plutonem carrierów oraz do tego jakimiś czołgami (a czasem kompania lub/ckm + czołgi). Generalnie nie opłaca się tworzyć stosów w zasięgu widoczności Niemców, które dawałyby im jakiekolwiek + do strzału. Jeśli kompania piechoty, to tylko w terenie gęstych zarośli i tylko jedna. Tam gdzie Niemcy mają choćby +1, można na bank zakładać, że będzie ostrzał i redukcja. Niemiecka artyleria jest potężna.

Poza tym dobrze jest atakować przynajmniej w dwóch miejscach, tak by zmuszać Niemców do rozciągania się. Z Niemcami jest w tej grze trochę tak jak w Ukraine 43 Simonitcha. W jednym miejscu na planszy, tam gdzie chcą, na pewno będą mieli przewagę. Dlatego atak w jednym miejscu nie przynosi skutków. Dowiodła tego dobitnie moja ostatnia gra. Pytanie natomiast, na ile Brytyjczycy mają sił, by uderzać w dwóch lub więcej miejscach. Wszystko zależy do odpowiedniego tworzenia grup uderzeniowych, wymiany zużytych jednostek. No i do tego - ciężka artyleria p-panc powinna szybko wjeżdżać na każdy heks, który zagrożony jest kontrą. Tylko ona na dobrą sprawę jest w stanie skutecznie odpędzić pantery. Skutecznie, to znaczy całkowicie wybijać z głowy Niemcom kontratakowanie w takich punktach.

Powodzenia :-)

EDYCJA: jeszcze dodam na wszelki wypadek, że oczywiście piszę cały czas o szturmowaniu, co polecał już wcześniej Wally. Przygotowywanie zwykłych ataków w tej grze jest utrudnione przez artylerię obrońcy. Jeśli obrońca ma do dyspozycji jakąś artylerię, moździerze lub, w przypadku Niemców, dobrze ustawione SD.Kfz, atak będzie trudny lub niemożliwy. Szturmowanie z kolei wyklucza użycie walki ogniowej przez obrońcę, natomiast ciągle może to zrobić atakujący. To jedyny sposób pewnego zdobywania terenu.

EDYCJA 2: I jeszcze jedno: rozegrałem wszystkie scenariusze treningowe oraz kilka razy niektóre mniejsze. Jeśli z bomby zacząłeś od dużej kampanii, to gra będzie przytłaczała, tego jest zbyt dużo. Polecam na początek, by skumać, jak się do atakowania zabrać, scenariusz turniejowy (ten na oznaczonym fragmencie mapy) albo małą kampanię z walką o ten mały las i pałac przed Fontenay. Na tych scenariuszach można zdobyć trochę expa by później wejść na wyższy level i dotrwać w kampanii trochę dłużej niż kilka etapów :-)
no school, no work, no problem
Awatar użytkownika
karawanken
Caporal
Posty: 52
Rejestracja: środa, 18 lipca 2018, 13:09
Lokalizacja: Poznań
Been thanked: 1 time

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: karawanken » sobota, 25 maja 2019, 23:22

Jakiś czas temu obejrzałem wszystkie filmiki treningowe, które są umieszczone na BGG, swoją drogą bardzo polecam. Bardzo mocno zastanawiam się cnad tą grą bo temat jest bardzo ciekawy i nie jest to, z tego co wiem typowa sytuacja, gdzie jedna strona tylko się broni a druga tylko atakuje bo sytuacja może być bardzo dynamiczna. Chociaż wydaje się przeladowana różnymi zasadami.
Awatar użytkownika
cadrach
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 688
Rejestracja: niedziela, 6 listopada 2011, 10:30
Lokalizacja: Puszcza Piska
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: cadrach » niedziela, 26 maja 2019, 16:09

Tak, sytuacja jest taka, że obie strony w trakcie gry będą atakowały. Anglicy niemal cały czas, ale Niemcy muszą grać kontratakami, im częściej tym lepiej. Samo ustawianie się do defensywy nie wystarczy. Trzeba zadawać ciosy.

Fakt, gra ma dużo zasad, ale nie uważam, że jest nimi przeładowana, bo to by oznaczało, że coś jest z nią nie tak. OD jest dobrze zrobiona, ciężar zasad nie przeszkadza w grze. Lepiej jednak przed zakupem być pewnym, że chce się nam przez nie przebijać. Dochodzi też czas rozgrywki. Jest około 10 scenariuszy plus tutoriale. Scenariusz turniejowy, mój ulubiony z tych mniejszych i świetny na start, to jakieś 3 godziny gry, ale to tylko skrawek tego, co gra oferuje. Mała kampania jest do rozegrania w czasie jednego posiedzenia. Duża kampania to jakieś 2-4 dni gry. Czas podany w instrukcji zgadza się. Trzeba się nastawiać na 30-40 godzin siedzenia nad planszą :] Warto to wziąć pod uwagę przed zakupem.

Pudełko zawiera kilkudziesięciostronicowy Reference Book (na pewno ponad 40 stron). Świetna lektura, mnóstwo informacji o sprzęcie, bitwie, organizacji oraz o tworzeniu gry.
no school, no work, no problem
Nami
Carabinier
Posty: 25
Rejestracja: środa, 26 października 2016, 22:55
Lokalizacja: Toruń

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: Nami » niedziela, 26 maja 2019, 18:37

Zanim starczy mi sił na wrzucenie zdjęć z początków kampanii (bo dalej niż początek nie zajechaliśmy) jedno zdjęcie ze scenariusza 18.4, czyli przepychanka o Parc de Boislonde.

Obrazek

Zdjęcie przedstawia sytuację podczas tury 5. Początek gry wyglądał tak, że na polu 1107 stał główny punkt oporu - niemiecki stos z armatę ppanc. I ta armata rozstrzeliwywała powoli brytyjskie czołgi, podczas gdy Brytyjczycy robili to samo z niemiecką piechotą, która de facto broniła pozycji (zamiast się wycofywać) dla tych właśnie armat. Poza tym Niemcy nie widzieli szans na kontratak po utracie parku i bronili go do ostatniego żołnierza. Gra była toczona ze strony dowództwa niemieckiego bardzo pod warunki zwycięstwa scenariusza. Udało się zdobyć bardzo dużo VP na czogłach wrogach i za trzymanie terenu kosztem utraty praktycznie całych sił niemieckich...

[Oddziały odwrócone są w stronę każdego z graczy, oddziały niemieckie obrócone o 180 stopni to oddziały jeszcze nieaktywowane]
Awatar użytkownika
cadrach
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 688
Rejestracja: niedziela, 6 listopada 2011, 10:30
Lokalizacja: Puszcza Piska
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: cadrach » poniedziałek, 27 maja 2019, 22:49

O ile dobrze pamiętam moje wrażenie było takie, że w tym scenariuszu najważniejsze są pola 1108 i 1008 i współpraca między nimi, tudzież jej zakłócanie. Wygrałem gdy udało mi się wjechać do 1008, wówczas 1108 padło jak podcięte.

Piszesz, że to przepychanka. Może i tak, ale spójrz na to w ten sposób: scenariusz daje prosty cel: obronić/zdobyć park. To tylko kilka heksów. Duża kampania złożona jest z całego szeregu tego rodzaju celów i w sumie jest wielokrotnością tej małej. To świetny trening. Poza tym nie wiem, czy "granie pod warunki zwycięstwa scenariusza" jest czymś złym, bo przecież zawsze się pod nie gra, a kwestia leży raczej w tym, na ile oddają one historyczną sytuację, że przekonujące jest bronienie jakiejś pozycji do ostatka. W dużej kampanii jak Niemcy będą desperacko bronili Fontenay, a będą, to też będą grali pod warunki zwycięstwa :-)

(Można powiedzieć, że historycznie pod Stalingradem też grali pod warunki zwycięstwa).

Natomiast prawdą jest, że Niemcy nie mają szansy odbić parku z Fontenay, jeśli go już stracą. To sytuacja albo/albo. Ta artyleria p-panc jest tam jednym z kluczowych środków obrony. Jest nieopancerzona, przy supresji ma -4 do strzału p-panc. Może ja też powinienem rozegrać ten scenariusz jeszcze raz zamiast dużej kampanii. Ale pewnie Wally już tak mocno trenuje, że jest gotów dać mi lekcję Anglikami bez takiej rozgrzewki ;-)

PS. Mieszkam dość blisko Torunia, w razie czego chętnie umówię się na 18.4 lub 18.5.
no school, no work, no problem
Awatar użytkownika
Wally
Sergent-Major
Posty: 169
Rejestracja: środa, 4 lutego 2015, 13:26
Lokalizacja: Kraków/Szczucin
Been thanked: 3 times

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: Wally » środa, 12 czerwca 2019, 15:25

W weekend rozegraliśmy z Cadrachem kolejną kampanię, brytyjczycy poraz kolejny odbili się od ściany. Nawet mimo szczęśliwych okoliczności (szybkie wyeliminowanie dwóch z trzech niemiecki pepanców) nie udało się przełamać linii niemieckich, ani szturmy we mgle ani te już z artylerią nie zrobiły większego wrażenia na niemcach, główne siły piechoty nie poniosły właściwie żadnych strat. Pierwszy dzień to walenie głową w mur a w drugim to niemcy zyskują przewagę do tego stopnia że większa szansa jest na to że wyrzucą bezzębnych już aliantów znad Bordel niż że zostaną przełamani. O ile system stworzony przez Mokszyckiego jest genialny to sam scenariusz kampanijny nie jest zbalansowany i nie daje brytolom żadnych szans na zwycięstwo. Taki wniosek przynajmniej trzeba wyciągnąć na podstawie 4 rozegranych przez nas kampanii (stan meczu 2:2), ale może ktoś miał inne efekty?

Zapewne Cadrach pokusi się o szerszy opis przebiegu bitwy i przyczyn swojego zwycięstwa, moje morale jest ciągle zbyt niskie żeby się rozpisywać...

Dla koneserów poniżej zapis fotograficzny, na ogół były zdjęcia dwa na turę ale pewnie coś uciekło. Jeśli wrzucam za ciężkie obrazki to z góry przepraszam.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
buty pełne piasku
na zmęczonych nogach
w oczach noc bez brzasku
w ustach smak pieroga
Awatar użytkownika
karawanken
Caporal
Posty: 52
Rejestracja: środa, 18 lipca 2018, 13:09
Lokalizacja: Poznań
Been thanked: 1 time

Re: Operation Dauntless (GMT)

Post autor: karawanken » środa, 12 czerwca 2019, 20:26

Super wyglądają te zdjęcia.
ODPOWIEDZ

Wróć do „II wojna światowa”