Thunder in the East

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące II wojny światowej.
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1962
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 31 times

Re: Thunder in the East

Post autor: Neoberger » sobota, 28 marca 2020, 00:20

Dzisiejsza gra miała na celu wprowadzenie zasad opcjonalnych.
Jako, że rozegrałem cztery etapy (do III tygodnia lipca) scenariusza Barbarossa to nie zdążyłem ani razu zaatakować partyzantami.
Z uwagi na brak desantów itp. działań również floty się nie zaktywizowały.
A niemieckie natarcie było tym razem na tyle mocne, że Sowiet nie miał ani HQ, ani jednostek by bawić się w Rezerwę Teatru Działań.

Zaatakowałem Niemcami ostro na południu i w centrum. Zdobyta Ryga o dziwo została przez Sowietów odbita (zbieg okoliczności, bo zdobywając Rygę osłabił się korpus niemieckiej piechoty i armia sowiecka osłabiona brakiem zaopatrzenia jednak cudem go wypchnęła).
I tak to nic nie pomogło Sowietom na północy bo założyłem im obcęgi dalej na wschodzie otaczając cztery armie i kilka korpusów w szeroko pojętej Pribałtyce.
W centrum Niemcy najpierw szybko otoczyli Mińsk i wypchnęli HQ sowieckie daleko na wschód (ale zgodnie z przepisami odcięte HQ jest eliminowane - akurat nie miało to znaczenia w krótkim teście). Sowietom nic to nie robiło bo zamierzali się tylko bronić, a do tego w grze zaopatrzenie nie jest potrzebne (co mnie ciągle dziwi :shock: ).
Na południu spora ilość jednostek sowieckich została wsparta znacznymi odwodami i front stał pod Równem trzy etapy.
Niemcy popełnili tu błąd próbując atakować Równe z znajdującym się tam HQ. Mimo strat wśród Stukasów nie udało się go zdobyć.
Poniewczasie przypomniałem sobie, że wystarczy zająć linie kolejowe do tego miasteczka, a dowództwo będzie musiało się przemieścić, a jeżeli nie będzie to możliwe drogą lądową to wyeliminowane.

Zupełnie utknęli Rumuni. Sowieci rzucili na front południowy trzy armie i zablokowali jakikolwiek ruch Rumunów, którzy bohatersko starali się coś zrobić atakując 1 do 1 ze wsparciem swoich znakomitych bombowców. :D
Tyle, że Sowieci korzystając z darmowych umocnień (jedno na etap) ufortyfikowali się na froncie południowym i właściwie nie było już po co próbować cokolwiek tam robić.

Z nowymi przepisami dotyczącymi odbudowy lotnictwa hekatomba sowieckich samolotów w czerwcu to faktycznie teraz ciężka spraw do odrobienia. Nie mówiąc o tym, że te bombowce co ocalały z zagłady rzuciłem w lipcu do ataków, ale tylko dołączyły do reszty.
I teraz w pierwszym tygodniu lipca można było odrobić cokolwiek dzięki doświadczonemu personelowi. Tyle, że zniszczonych samolotów odtwarza się 10%. Czyli przy 17 zniszczonych jednostkach - dwie.
Na początku sierpnia znowu by można odtworzyć kolejne dwa żetony. Tyle, że spośród uszkodzonych (kolejny stopień powyżej zniszczonych) Sowiet może odtworzyć połowę. Czyli jeden.
Po dwóch miesiącach Sowieci mieliby w pełni sprawny jeden oddział lotniczy i trzy szykujące się do całkowitej naprawy. Słabo.
Z drugiej strony wg starych przepisów po dwóch miesiącach całe lotnictwo sowieckie liczyłoby coś około 10 jednostek.
To takie tam technikalia.

Dzisiejsza rozgrywka testowa zajęła mi 2,5 godziny. Rozegrałem 4 etapy. Wychodzi ok. 40 minut na etap.
Raczej przy dumaniu dwóch graczy, przeglądaniu kart, staranniejszym planowaniu - spokojnie godzina na etap. :cry:
Berger
Awatar użytkownika
Aldarus
Chef de bataillon
Posty: 1048
Rejestracja: wtorek, 12 września 2006, 08:56
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Re: Thunder in the East

Post autor: Aldarus » niedziela, 29 marca 2020, 00:10

Widzę postępy, herr General.
Pewnie nigdy nie zagram (czas, miejsce, szereg gier czękających na ogranie) ale czyta się fajnie :)
Nie dyskutuj z idiotą.
Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, potem pokona doświadczeniem.
Awatar użytkownika
Leo
Colonel
Posty: 1554
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:08
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 4 times

Re: Thunder in the East

Post autor: Leo » niedziela, 29 marca 2020, 17:11

Czyli jak widać po poprawkach sowieckie lotnictwo wygląda tak jak wyglądać powinno - czyli bardzo nędznie. To dobrze.
"Szlabany w głowach podnoszą się najwolniej..."
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1962
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 31 times

Re: Thunder in the East

Post autor: Neoberger » niedziela, 29 marca 2020, 18:00

Leo --> Nawiązałem kontakt z Zespołem ETO i jak mi jeden kolega napisał, idą szeroko. Bo to nie tylko poprawki, ale także zmiana filozofii interfejsu gry.
Na razie w grze jest wielka karta co i jak rozmieniać, budować z jednostek oraz co kiedy przychodzi. Stwierdzili, że po co zamęczać gracza i zajmować miejsce. Będą karty z rysunkami.
A do OdB będą karty, które będziesz mógł zastosować za jakieś punkty (chyba nowe - polityczne). Wiele kart będzie miało teraz taki koszt (planują pod kątem całego systemu bo mają nadzieję, że GMT im to wyda).
Karty będą miały teraz więcej informacji i właściwie powiedzą wszystko o skutkach bez konieczności zaglądania gdziekolwiek.
Przy okazji śmiesznie się zdarzyło bo widać jak myślimy tak samo. Wysłałem im propozycję zmiany do przepisu o korpusach poborowych i korpusach milicji robotniczej.
Dotychczas w grze gdy taki korpus zginął w akcji to gracz decydował czy go wstawić do Force Pool, czy odrzucić z gry. Napisałem, że korpusy milicji są jednorazowe - bo tak było.
A tu patrzę na nowe karty i jest karta z wyjaśnieniem, że tak ma właśnie być. Czyli cały czas robią porównanie gry do realiów. To dobrze.

Z tym lotnictwem to jak zagrałem po nowemu (ale bez tabelki za to z samym systemem ekonomicznym) to również Niemiec został spowolniony.
Odzyskiwanie jednego damage w miesiącu to przegięcie.
Chyba muszę spróbować odwrotnie. Używać nowej tabelki, a nie systemu ekonomicznego w lotnictwie. :?

Z dzisiejszych dwóch testów dwóch pierwszych etapów Barbarossy (dwa testy jeden po drugim) wyszła ciekawa rzecz różniąca ten system od Dark Valley jako przykładu klasycznej heksówki.
Wydaje mi się, wydaje bo to tylko kilka dni testów za mną, że w TITE więcej zależy od gracza niż od kostki.
Oczywiście skala strat przeciwnika oraz wyniki overrun to ciągle kostka i przypadek (co stanie naprzeciw jednostki pancernej), ale większość systemu i przebiegu zdarzeń wydaje się zależeć od... gracza i jego sposobu gry oraz celów.
Podam przykład. W pierwszym teście pojechałem jednostkami szybkimi do przodu wysuwając je najpierw w ruchu specjalnym, robiąc overruny, ale tylko do przodu (na wschód, tam gdzie cywilizacja).
I w normalnym ruchu mogłem otoczyć Mińsk wraz z HQ West oraz na południu otoczyć HQ Southwest. W najbliższym sprawdzeniu zaopatrzenia jedno HQ spdło z planszy, a drugie się cofnęło na tyły tracąc skuteczność.
Natomiast w drugiej rozgrywce bardziej bawiłem się w overruny i w niszczeni jednostek na Białorusi. Efekt był taki, że dojechałem tylko do obu dowództw.
To bardzo ciekawe. I z racji uproszczenia każdego elementu z ukłonem w stosunku do gracza, jesteśmy w stanie po powściągnięciu emocji ( :lol: ) mniej więcej zaplanować i przeprowadzić to co chcemy.
To dla mnie naprawdę wyjątkowe bo trochę słaby jestem w graniu i zawsze podziwiałem np. Raleena jak mu wychodzą różne rzeczy w grach, a tu w tej tez mi się wydaje, że dam radę przewidzieć skutki. :o

Niestety przy okazji czytam dwie książki Sołonina na raz i nie widać tego co opisuje kompletnie w grze.
Berger
RAJ
Général de Brigade
Posty: 2874
Rejestracja: czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Has thanked: 20 times
Been thanked: 17 times

Re: Thunder in the East

Post autor: RAJ » niedziela, 29 marca 2020, 22:27

W żadnej grze nie ma tego co opisał Sołonin... :(
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1962
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 31 times

Re: Thunder in the East

Post autor: Neoberger » wtorek, 31 marca 2020, 00:37

RAJ --> Ty to umiesz pocieszyć. :lol:

Nota bene - kto by wytrzymał grę w Barbarossę, gdy to przeciwnik rusza twoimi żetonami, on decyduje gdzie uderzysz itd. Taki niemiecki soliter. :D
Berger
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36560
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 240 times
Been thanked: 152 times
Kontakt:

Re: Thunder in the East

Post autor: Raleen » wtorek, 31 marca 2020, 09:12

Pewne rzeczy już kiedyś próbowano symulować, np. parę lat temu graliśmy z Arteuszem podczas konwentu Łodzi w dość starą grę o operacji Barbarossa (chyba to były walki o Smoleńsk, ale skala taka, że przedstawiała spory odcinek frontu. I było tam takie rozwiązanie, że parametry jednostek sowieckich były nieznane, również dla gracza sowieckiego. Odkrywałeś jednostki dopiero podczas walki i dowiadywałeś się co masz. Gra na pewno była z czasów "przed Sołoninem". Natomiast faktycznie najtrudniej zasymulować ruch i ataki. Musiałby zostać stworzony jakiś losowy mechanizm, który częściowo kieruje sowieckimi oddziałami - ich ruchem i atakami, a częściowo robi to gracz. Przy ilości zasobów jakie ma ZSRR nadal mogłoby to wyglądać ciekawie, także dla gracza sowieckiego.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1962
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 31 times

Re: Thunder in the East

Post autor: Neoberger » wtorek, 31 marca 2020, 13:27

Raleen --> Panzergruppe Guderian?
Mam pierwsze wydanie. Plansza jak nowa, ale żetony dorobiłem sobie fajniejsze, z obrazkami. :D
Był jeszcze Kijów, Charków i chyba Korsuń. Są do ściągnięcia na jakiejś darmowej stronie z grami SPI.
O tu: https://www.spigames.net/rules_downloads.htm

Co do 1941 r. rzecz jest bardzo skomplikowana, ale nie dostrzegają tego Amerykanie. Bo nie znają socjalizmu.
Nie mieści się im w głowie, że po stronie sowieckiej (częściowo spostrzeżenia Pejotla)
1. Nie było inicjatywy - dowódcy się bali.
2. Meldunki każdego rodzaju były zbiorem półprawd.
3. Również stany osobowe i sprzętu zawierały nieco ubarwionych treści.
4. Meldunki były albo hurra optymistyczne, albo panikarskie.
5. Każdy dowódca starał się kryć własną d..., ale nie w walce, ale w oczach przełożonych.
6. Idiotyczny system dowodzenia gdzie obok dowódcy korpusu, dywizji mógł wydać polecenie dowódca garnizonu, armii, frontu albo delegat Stavki. Bywało, że różne w tym samym czasie.
7. Lęk przed szpiegami i nie posługiwanie się radiostacjami.
8. Bardzo niski poziom morale żołnierzy - postawa zależała od dowódcy, a tych doświadczonych nie było wielu.
9. Niski poziom wyszkolenia żołnierzy (ponure sprawozdania z kontroli w 1940 r.).
10. Absolutny brak współdziałania broni na polu walki.
11. Słaba skuteczność broni w związku ze złymi założeniami taktycznymi (czołgi, lotnictwo).

Widać to w Thunder in the East. Gra jest systemem o II wojnie światowej. Całościowym. Autor z zespołem stara się ograniczyć wyjątki i tworzy kompleksowe przepisy.
Ale nie da się pokazać 1941 r. stosując zwykłe zasady co do innych lat. Mało tego. Gra pokazuje fajne zjawisko, które opisywał Sołonin.
Gdy przez przypadek Sowiet ma dowodzenie to oddziały mogą atakować pełną siłą i przy skoncentrowaniu z jednej armii z jakimś korpusem jest w stanie skrzywdzić piechotę niemiecką.
I tak bywało.
Na szczęście Zespół ETO zastosował proste rozwiązanie, które na początku scenariusza Barbarossa działa. Nie ma skutecznego ataku bez dowodzenia (połowa siły).
A Sowieci dzięki ruchom Niemców (dobra, trochę sztucznie, bo w ogóle nie powinni mieć dowodzenia Sowieci) mogą mieć przez jakiś miesiąc, dwa zupełnie pod górkę.
Tyle, że potem jest już mniej realnie.

To problem z trudnością pojęcia Jedynego Państwa Socjalizmu na świecie - dla zwykłych ludzi z myśleniem rodem z fabryki Forda. :)
Berger
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36560
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 240 times
Been thanked: 152 times
Kontakt:

Re: Thunder in the East

Post autor: Raleen » środa, 1 kwietnia 2020, 10:14

Berger, być może to była PanzerGruppe Guderian. Żetony z tego co pamiętam były podobne do tych na zdjęciu, natomiast mapka była mała. Gra była z zamierzchłych czasów, być może SPI, ale nie jestem pewien. Na pewno grałem w to z Arteuszem i było to w Łodzi na konwencie, ale jak teraz szukałem na szybko nie mogłem znaleźć (to było jakieś 10 lat temu...). Pogrzebię kiedyś, jeśli będzie to potrzebne.
Dzięki za linka do tej strony. Dobrze, że są ludzie, którzy udostępniają takie rzeczy za darmo i dbają o nie.

Co do Sowietów w II wojnie światowej, uważam, że świetnym tematem jest sowiecka sztuka wojenna. Mnie interesuje raczej niższy szczebel niż strategiczny, jaki jest w tej grze (albo gdzieś między strategicznym a operacyjnym). Gdyby ktoś pokusił się o napisanie takiej monografii, moim zdaniem byłby to strzał w dziesiątkę. Może kiedyś Tetragon... bo poza nim nie bardzo widzę wydawnictwo, które byłoby w stanie to podjąć i zrealizować na dobrym, merytorycznym poziomie. Z jednej strony zapewne jest całkiem sporo literatury z okresu PRL, ale ona siłą rzeczy jest mniej lub bardziej skażona ideologicznie, co nie znaczy, że bezwartościowa, z drugiej strony są zachodnie publikacje, pisane zwykle przez ludzi nie mających żadnego dostępu do źródeł (albo jedynie pośredni) i co ważniejsze, nie orientujący się w pełni w realiach (po części z uwagi na różnice kulturowe). Taka książka mogłaby dużo wnieść do rozumienia historii II wojny św. i w ogóle do historii wojskowości.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1962
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 31 times

Re: Thunder in the East

Post autor: Neoberger » piątek, 3 kwietnia 2020, 15:08

Przedwczoraj konsultowałem rozliczanie strat lotniczych z Mr. Emrichem.
Myślą żeby wyboru dokonywał w DogFight atakujący (gdy jest wynik złożony, a samolotów dwa). A zasady ogólne zostaną do misji (wynik na kostce – damage).
Natomiast co do walki lądowej przypomniano mi genialne rozpisanie kto odpowiada za wybór strat (w tabelce jest to zróżnicowane). To jest faktycznie fajnie skonstruowane.

Wczoraj zagrałem znowu w Barbarossę by się nauczyć w końcu.
Niemcy wdarli się na środkowym odcinku i na północy. Na południu jedyne sukcesy to zdobycie Lwowa oraz przymusowe przesunięcie HQ sowieckiego.
Był tydzień w lipcu gdy Niemcy prawie nie mieli zaopatrzenia w centrum. Wszystko stanęło, Sowieci zaczęli ściągać nowe oddziały.
Ale sukcesy w kierunku Tallina i Leningradu spowodowały, że rezerwy sowiecki częściowo musiały iść na północ.
W centrum sytuacja wydawała się jak zwykle stabilna. Sowieci na linii bagien przed bramą smoleńską mieli linię armii (czasami osłabionych) ze wsparciem dla każdej w postaci korpusu piechoty lub zmechanizowanego.
Tyle, że to gra o innej skali niż np. Dark Valley. Tu trzeba obstawiać prawie każdy heks (bo w ruchu regularnym zawsze można się ruszyć o jedno pole więc pancerki czy nawet piechota niemiecka zacznie się przesączać.
Poza tym przypomniałem sobie poradnik Małego Niemca napisany przez Zespół ETO.
Pancerki niemieckie są ruchliwe (6 MA) i mogą wjechać w dowolny odcinek frontu i tam zaatakować. A że udało mi się przerzucić HQ Centrum w pobliże Smoleńska i od razu aktywować kartą niemieckiej organizacji (Ja, ja) to ofensywa rozwinęła się w III tygodniu lipca na dobre. Niemcy szaleli, rozbili front, a nawet udało mi się w ruchu regularnym skoncentrować niemiecką piechotę i pancerki na tyle, że wyszły z dwie armie piesze i dwie pancerne.
Smoleńsk został otoczony, a korpusy pancerne poszły w IV tygodniu lipca na Moskwę, a na ich drodze nikt nie stał.

Wydaje mi się, że zrozumiałem cykl rządzący etapem. W fazie ruchu specjalnego trzeba organizować ataki – piechotą gdzie warto, ale gdzie się da dojść (MA tylko 2 i nie można wychodzić z EZOC).
Pancerki mogą szaleć dowoli wybierając słabe punkty. Potem walka, wsparta lotnictwem.
Na koniec faza ruchu regularnego, gdzie trzeba zadbać o takie ustawienie by przeszkadzać przeciwnikowi, ale i dbać o to by co najmniej nie być Izolowanym.

Na początku gry się wkurzyłem, bo staranne kotły niemieckie zamieniły się w farsę gdy Sowieci przeżyli rzuty na straty (w połowie) a reszta zaczęła się mozolnie cofać do swoich, co na południu dzięki wsparciu z zewnątrz dało rezultat w postaci odzyskania częściowo zaopatrzenia.
Jedna armia sowiecka bohatersko broniła się w Karpatach – nie chciała zejść od rzutów na Izolację, a pilnowały jej jakieś węgierskie resztki i austriaccy strzelcy górscy – więc ataków tu nie było). Sowieci za to bali się zejść z gór na nizinę bo by dostali od razu bęcki. Typowy klincz. 😊

Sowieci w grze tym razem zastosowali kartę brygady robotnicze czy jakoś tak. Dzięki temu do walki wkroczyło 8 korpusów poborowych i można było wybudować 12 umocnień.
Jak widać nie pomogło i chyba karta mobilizacji jest lepsza bo dodaje przez miesiąc po 4 punkty populacji (czyli na nasze pozwala zamienić do czterech korpusów w osłabione armie, albo wstawić jako rezerwy cztery korpusy piechoty).

Fajnie gra się zaprezentowała, ale rozumiem teraz wątpliwości co do balansu.
Jak nie umiałem grać to Niemcami mogłem sobie wykałaczki strugać.
Jak się nauczyłem grać Niemcami to w lipcu byłem na szosie na Moskwę.
Czyli bardzo wiele zależy od zaawansowania w znajomości Thunder'a przez każdego z graczy. Ale to skutek gry systemowej. Skomplikowanej z pozoru, łatwej w realu, ale dającej mnóstwo kombinacji.
I teraz naprawdę wydaje się, że przy równym poziomie to zderzenie pomysłów i inwencji.

Na koniec mam wątpliwość co do nowych przepisów o odbudowie lotnictwa. Odbudowuje się za 1 Specjalny Punkt Populacji (SPP, że niby doświadczona zajeb… kadra). Tyle, że raz na początku miesiąca i tylko 1 SPP.
To oznacza, że można odbudować 2 myśliwce lub jeden bombowiec. Sowieci tracą przy maksymalnym wytężeniu Niemców w atakach na lotniska 10 bombowców i 10 myśliwców.
Czyli bombowce odbudują za 10 miesięcy, a myśliwce za 5 miesięcy. Czyli prawie 1,5 roku, a w tym czasie nie można budować kawalerii, gwardii itp.
Chyba, że zasady o SPP dotyczą wprowadzanych nowych samolotów (to i tak dla Sowietów nieodpowiednie, bo pilotem zostawał ten komu Partia kazała :D ). Ale i tak odbudowa miałaby miejsce w raz na miesiąc. To w najlepszym razie 10 miesięcy. A co z kawalerią czy gwardią?
Czekam na odpowiedź z ETO.

Jako, że Aldarus zadał fajne pytanie do wysłanego zdjęcia z przebiegu powyższej rozgrywki, gdzie niemiecki korpus pancerny zbliża się do niebronionej Moskwy dostałem olśnienia o bardzo fajnie ukazującym się obliczu ZAOPATRZENIA w grze.
Pamiętajmy, że bez HQ nic się zlego specjalnego nie dzieje. Oddział ma tylko połowę siły w ataku. Ale ruch i obrona bez zmian.
Ba, tyle, że pancerki mają o połowę zmniejszoną siłę szturmując duże miasta. Czyli w OOS i atakując duże miasto - nie ma ataku (dwa razy połowiona siła nie działa już w ataku).

Czy Niemcy zdobędą Moskwę i złapią Stalina?
Raczej nie. Niemcy już przystawali. To był maksymalny wysiłek w centrum.
Po pierwsze pancerki wyszły z zasięgu zaopatrzenia. Więc miały by połowę siły. I tu Frank pokazał siłę swojego systemu. Pancerki atakując wielkie miasto mają połowę siły.
Czyli nie mogą w ogóle zaatakować (podwójne połowienie). W przełożeniu na real były tak wyczerpane, że sporadyczne ataczki nie mają nawet odwzorowania w grze.

Teraz był Etap Sowieta. Miał już tylko 9 punktów populacji, ale to dawało mu te 9 korpusów piechoty, którymi by zaklajstrował drogę na Moskwę.
Tyle, że na południu się zawaliło. Ale północ jakoś się zatrzymała.
Gra jest świetna ponieważ musisz przerzucać siły, a Niemiec robi to sprawniej bo ma północ połączoną z centrum.
Poza tym karta niemieckiej organizacji jest świetna, ale jedna. I właściwie użyta daje wielką przewagę. Tyle, że moje HQ Centrum było za daleko.
HQ Północ z tyłu.
Dopiero teraz zrozumiałem, że Niemcy na trzy tygodnie (a cztery bo Sowiet ma kartę spalonej ziemi) wytracili impet.
To jest prosto acz genialnie oddane zaopatrzenie i jego rola w wojnie.
REWELACJA.
Co by Niemiec nie robił, Sowiet zyskał czas 4 tygodni.
Co to daje? Kończył się lipiec.
Czyli nadchodził sierpień. Sowiet mógł dobrać jedną MAJOR (ale nie LARGE) kartę lub dwie SMALL. Zawsze kolejne rezerwy – np. 6 korpusów milicji wymieszanych z 6 korpusami piechoty – z karty.
Dodatkowo w pierwszy tygodniu 8, w drugim 8, w trzecim 7, w czwartym 7 punktów populacji. Razem z 7 słabych armii, ze 4 pełne armie i kilka korpusów, w tym jeden wymieniony na korpus gwardii (pojawia się 5 na wymianę od lipca, ale zapomniałem 😊 ).
Może jakieś dodatkowe dowództwo by kontratakować?
I… nadszedł by wrzesień. Gorsza pogoda być może (słabsze lotnictwo), kolejny korpus gwardii. No i… Sowiet musiałby wreszcie zaatakować.
Amerykanie z ETO pisali, że Sowiet musi gryźć jeżeli ma przetrwać.

Kurcze, ale to ciekawy system. Fajnie wygląda. A już faktycznie myślałem, że Sowieci pozamiatani. 😲
Czyli trawestując słowa Clintona: zaopatrzenie, głupcze.
Tym bardziej, że jak przyjdzie Rasputica to wszystkie pola są błotem i ataki pancerek się połowią, a jakby były OOS to... nie ma ataków. Kolejny przystanek.

A gdy się pomyśli, że można do scenariusza wprowadzić zasady kampanii to już się robi jeszcze ciekawiej (pisał o tym jakiś gracz, że lekko się zmieniają priorytety).
Dlaczego? Ponieważ Sowiet dostaje początkową mniejszą pulę punktów i musi sobie doprodukować na początku każdego sezonu.
A tu Niemiec zaczyna mu zajmować zasoby ludności, zmuszać do przenoszenia fabryk (zanim wznowią i to nie całą produkcję – potrwa).
Cele na mapie stają się konkretniejsze.

Ufff, dzień, dwa odpoczynku i chyba sobie zagram w Zitadelle.
Berger
Awatar użytkownika
Leo
Colonel
Posty: 1554
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:08
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 4 times

Re: Thunder in the East

Post autor: Leo » niedziela, 5 kwietnia 2020, 17:55

Ano właśnie - przetestuj jakiś inny scenariusz. Z zainteresowaniem poczytam raporty.
Ciekaw jestem też czy będą megastosy żetonów.
"Szlabany w głowach podnoszą się najwolniej..."
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1962
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 31 times

Re: Thunder in the East

Post autor: Neoberger » poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 19:59

Leo - ale nie ma tu megastosów żetonów.
Po pierwsze obie strony nie mają najczęściej tyle wojska by ustawiać wieże. Na jednym heksie może stanąć maksymalnie do 3 żetonów wojsk, żeton umocnień i żeton braku zaopatrzenia.
Ale. Zazwyczaj na heksie jest jeden wielki żeton (sowiecka armia) i jakiś żeton mniejszy (Major lub Minor). Na wierzchu leży mały żeton umocnień a na samym wierzchu maleńki okrągły żetonik braku zaopatrzenia.
Wszystko się dobrze układa i jest przejrzyste. Heksy są ogromne więc jest sporo luzu. Nic się nie przewraca.
Jako, że gracze z USA narzekali, autor myśli o wydaniu żetonów umocnień w dwóch kolorach by leżąc na wierzchu od razu pokazywały kto tu rządzi.
Dla mnie wystarczy, że każdy ma je przodem do siebie i od razu widać, który jest czyj. Ale...

Niestety zagrałem jeszcze raz w Barbarossę bo odkryłem dzięki Vassalowi (odpaliłem raz by zobaczyć jak tam gra wygląda), że... nie używam dwóch kawałków planszy na wschód od Moskwy i do Kaukazu.
I to zmienia rozstawienie początkowe i możliwość dowiezienia tych sił szybko na front.
Skutkiem było wzięcie Smoleńska i podjechanie pod Leningrad Niemców w IV tygodniu lipca.
Szczególne w tym jednak było to, że między Moskwą oraz Leningradem a Niemcami nie było ani jednej jednostki sowieckiej.
Był to skutek przełamania frontu północnego i frontu centralnego przez trzy armie pancerne niemieckie a następnie odcięcie reszty obrońców przez zajęcie nowej rubieży.
Oczywiście - zaraz nowe posiłki sowieckie, zaopatrzenie u Niemców... Takie falowanie jak było w rzeczywistości.
Skądinąd ciekawe są rozważania autora o esencji tego systemu:

https://www.watchword.biz/post/frank-ch ... philosophy

Na razie się ugrałem. W inny scenariusz zagram chętnie z tobą Leo jak się ten cyrk z epidemią niszczącą gospodarkę świata skończy.
Berger
RAJ
Général de Brigade
Posty: 2874
Rejestracja: czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Has thanked: 20 times
Been thanked: 17 times

Re: Thunder in the East

Post autor: RAJ » poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 20:26

Też chętnie zagram... jak Ci się udało przegapić dwie mapy?
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1962
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 31 times

Re: Thunder in the East

Post autor: Neoberger » wtorek, 7 kwietnia 2020, 23:32

RAJ --> Barbarossę można grać na dwóch większych. Mniejsze dwie leżą w pudle. Chyba żeby Niemiec jechał do Kujbyszewa to wtedy... nie mam miejsca na stole. :lol:
Tyle razy testowałem grę na dwóch mapach, że zapomniałem o wielkości Związku Sowieckiego. :oops:
Berger
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1962
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 31 times

Re: Thunder in the East

Post autor: Neoberger » poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 12:03

Ups. Przepłaciłem.
I do tego pudełko mam od nowości (ciekawe bo pod folią) przejechane jakby butem.

http://sklep.gamelord.pl/pl/p/Thunder-in-the-East/5510

Zapomniałem, że sklep w Łodzi ma zarąbiste ceny. Tyle, że gry wojenne to tam rzadkość. :cry:
Berger
ODPOWIEDZ

Wróć do „II wojna światowa”