Gry Marka Simonitcha

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące II wojny światowej.
Awatar użytkownika
Silver
Général de Division
Posty: 3053
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Gry Marka Simonitcha

Post autor: Silver » niedziela, 10 lutego 2019, 12:09

3 razy grałem i jeszcze mam chęć wypróbowywać inne warianty uderzeń.
Stosunkowo proste przepisy w porównaniu z innymi grami tego systemu.
Jak najbardziej pozytywne wrażenia. Duża mapa jak lubię i jednostki różnorodne a posiłki w wypadku Sowietów wchodzić mogą wedle życzenia na dany kierunek.
3 różne rozstawienia jednostek w zależności od czasu rozpoczęcia kampanii – przerobiłem je wszystkie.
Duża mapa lecz najlepiej sowietami starać się uderzać wzdłuż linii kolejowych a szczególnie tych które się odbudowuje; ale taka oczywistość powoduje ze w takich miejscach przeciwnik będzie starał się szczególnie starannie zabezpieczać teren.
Ostatnia rozgrywka w pełną kampanię bardzo nietypowa ponieważ przeciwnik grający Niemcami zdecydował by wszelkie uzupełnienia przeznaczać dla jednostek działających na pierwszej linii i nawet tych zagrożonych bezpośrednio okrążeniem; bronił Charkowa do końca. Szybko zabrakło mu zwykłych dywizji piechoty i na północy nie było właściwie linii frontu ale działały stosy elitarnych dywizji z którymi Sowieci musieli się liczyć.
Ja grając ruskimi zdecydowałem na północy by pójść z natarciem jak najdalej na zachód (jak w 1940 Niemcy atakując Francję) i w pewnym momencie skręcić ostro na południe. Szczęśliwie się to udało i po odbudowywaniu zniszczonej przez Niemców linii kolejowej, mając zaopatrzenie, przedarłem się w końcu przez Dniepr. Niestety nie mogłem wgryzać się głębiej za tą rzeką bo przeszkodził mi w tym brak zaopatrzenia spowodowany trwaniem Niemców w okolicach Charkowa i niemożliwość odbudowywania linii kolejowych biegnących w okolicach tego miasta a prowadzących właśnie za rzekę za która utworzyłem przyczółki.
Na zachodzie sowieci szli wzdłuż linii kolejowych lecz Kijowa już nie przejęli a trwały tam walki gdzie ze strony Niemiec pojawiały się wciąż kolejne posiłki a z przeciwnej strony masy wojsk wspierane licznie artylerią i taka wahadłowa przepychanka.
Na południu po przerwaniu linii umocnień trochę czasu zeszło na pochłanianie uparcie trwających na pozycjach okrążonych Niemców lecz zdobyty czas pozwolił im potem bronić się tu mniejszymi siłami z powodu powolnego odbudowywania linii kolejowych przez Sowietów.
Awatar użytkownika
cadrach
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 653
Rejestracja: niedziela, 6 listopada 2011, 10:30
Lokalizacja: Puszcza Piska
Kontakt:

Re: Gry Marka Simonitcha

Post autor: cadrach » poniedziałek, 11 lutego 2019, 12:11

Mnie też gra się bardzo podoba. Mam jednak wrażenie, że zasady zachęcają wręcz Niemców do bronienia Charkowa do ostatniego żetonu, nawet jeśliby mieli zostać odcięci. To co piszesz tylko to potwierdza. Bardzo ciężko wyeliminować taki kocioł, ponadto pochłania wielkie siły, a bez Charkowa ciężko sensownie ruszyć dalej w tamtym miejscu. Jak Niemiec się uprze, to Charków jest bardzo trudny do zdobycia. Mam wrażenie, że Sowietami prawdziwego szczęścia trzeba szukać na południowym odcinku ;-)
no school, no work, no problem
Awatar użytkownika
Silver
Général de Division
Posty: 3053
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Gry Marka Simonitcha

Post autor: Silver » poniedziałek, 11 lutego 2019, 13:27

Na południu właśnie mój przeciwnik nie cofał się i dostarczał tam uzupełnienia ale mimo to na szczęście kotły szybko się samo oczyszczały z jego okrążonych jednostek. Dzięki temu poprowadziłem w miarę szybko ze wschodu ważną linię kolejową. Następnym razem mogę spróbować dosyłać właśnie tam świeże jednostki sowieckie.
ODPOWIEDZ

Wróć do „II wojna światowa”