Reds! (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące I wojny światowej i okresu międzywojennego.
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4423
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 8 times

Re: Reds! (GMT)

Post autor: clown »

tym samym rozegranie całej kampanii to przedsięwzięcie na wieczór+spory kawał nocy spędzonej nad mapą w otoczeniu dymu z machorki, przy śledziku i podłej gorzałce...
Lubię to!
Moim zdaniem bardzo dobra gra, czuć Raicerowy "szlif", duży plus także za to, że granie solo nie jest jakoś specjalnie ułomne. Czas rozgrywki to mniej więcej 10-12 godzin, choć oczywiście gra może się skończyć wcześniej z automatu.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Leliwa
Hetman polny koronny
Posty: 5300
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:00
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze
Has thanked: 39 times
Been thanked: 256 times

Re: Reds! (GMT)

Post autor: Leliwa »

Petru Rares pisze:Wtrącę swoje trzy grosze, gra jest istotnie prosta, aktywacje i ich kolejność ustalana jest poprzez losowanie z kubka znaczników poszczególnych frontów (sowieci) lub ugrupowań (biali). Ten kto na początku etapu wyrzuci więcej na k6 ma inicjatywę i może dowolnie wybrać zgrupowanie, które wykona pierwszy ruch w etapie; nie można jednak aktywować w jednym etapie dwa razy tego samego zgrupowania. Początkowo więcej aktywacji będzie przypadać na białych - mają oni ściśle określoną w zależności od etapu ilość markerów do wylosowania (początkowo 4 potem 6), czerwoni natomiast początkowo będą mieli zwykle po 3 aktywacje na etap, mogą jednak wybierać fronty do aktywacji na dany etap, z czasem także będą przejmować inicjatywę.

Gra pod względem czasu potrzebnego na jej rozegranie ma jakby dwie płaszczyzny. Pojedynczy etap idzie bystro, gracz nie czeka długo na koniec ruchu przeciwnika, choć nie ma tu możności przechwytów, uników itp. znanych z gier CDG, wszystko idzie płynnie i dostarcza emocji, jednak całość gry ma 24 etapy+interfazy, w których wchodzą posiłki, sprawdza się wycofanie aliantów zachodnich itp.; tym samym rozegranie całej kampanii to przedsięwzięcie na wieczór+spory kawał nocy spędzonej nad mapą w otoczeniu dymu z machorki, przy śledziku i podłej gorzałce...
Ja bym jednak preferował kiełbasę i swojski bimber. Kto tyle wysiedzi przy podłej horyłce?
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.
Awatar użytkownika
Petru Rares
Capitaine
Posty: 821
Rejestracja: poniedziałek, 1 czerwca 2009, 22:37
Lokalizacja: Bełchatów/Warszawa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 13 times

Re: Reds! (GMT)

Post autor: Petru Rares »

Miałem ja Ci wczoraj okazje zagrać w Reds z kolega ze studiów, Piotrem. Dla niego była to rozgrywka zapoznawcza, dla mnie bodaj 4 z czego dopiero 2 z żywym przeciwnikiem.

Tradycyjnie na początek biali Kołczaka zaatakowali Kazań zdobywając bez strat złoto nieżyjącego już cara Wszechrusi. Szybko jednak czerwoni przeszli do kontrofensywy w tym rejonie i odzyskali Kazań, dodatkowo zdobyli Symbirsk i Samarę, niestety za cenę sporych strat, w tym eliminacji jednej armii. Sybircy też ponieśli spore straty, ale wszystkie były do odrobienia. Czerwoni chętnie poszliby za ciosem i dobili wyzyskiwaczy gdzieś na uralskim przedgórzu, ale zabrakło już do tego sił i czasu. Trzeba było się cieszyć z tego co udało się zdobyć niemałym trudem. Jeszcze późną jesienią 1918 udało się zdobyć Iżewsk, jednakowoż władza rad upadła w Permie zgnieciona kolbami czeskich legionistów.

Na południu czerwoni odnieśli początkowo spory sukces, tzn. udało im się ewakuować dwie armie z północnego Kaukazu - zostały one tylko nieznacznie poszarpane przez Kozaków Dońskich. Carycyn był praktycznie przez kilka pierwszych miesięcy w ogóle nieszturmowany. Niestety biali dość mocno przetrzepali skórę czerwonym na linii Donu i Wołgi, co ostatecznie zmusiło mnie do ewakuowania Carycyna bez walki. Ostatnim akcentem kampanii na południu była eliminacja bodaj 4 jednostek białych w krwawej bitwie pod Rostowem.

Na północy komandir fronta, Lermontow, czy jakoś tak próbował skoordynować ataki swoich sił na Murmańsk, jednak działania biełomorskiej floty aliantów skutecznie pokrzyżowały jego plany. Interwenci zaczęli wykazywać chęć do bitki i parli za uchodzącymi czerwonymi, którzy tak naprawdę śpieszyli by zmierzyć się z siłami Judenicza, który wkroczył z terenów Estonii i z marszu zdobył Piotrograd, a następnie ruszył w kierunku Moskwy!!

W tym momencie czerwoni nieskutecznie próbowali zorganizować obronę na linii Wołgi, ale wzmocnieni Sybircy dosłownie ich zgnietli, straty czerwonych osiągnęły zatrważający poziom połowy dostępnych armii. Wskutek brawury Frunzego dowodzącego w Centralnej Azji czerwonymi, utracony został Taszkent.

Czerwoni ponieśli w tej rozgrywce całkowita klęskę i to już w okolicach wiosny 1919, nie zmieniało tego faktu rozgromienie Denikina pod Rostowem i przytarcie noska Judeniczowi gdzieś pomiędzy Piotrogrodem a Moskwą. Były co prawda czasy, że czerwoni mieli bodaj 9 zasobów a Biali 0, ale w ciągu kilku etapów sytuacja zmieniła się diametralnie.

Potwierdzam opinie o tym, że Reds to solidny produkt i bardzo wciągający.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 43465
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 4019 times
Been thanked: 2556 times
Kontakt:

Re: Reds! (GMT)

Post autor: Raleen »

To jakie błędy popełniłeś, że spotkała Cię tak sromotna klęska z rąk grającego po raz pierwszy Piotra?
Złóż samokrytykę. Niezależnie od wszystkiego, taki alternatywny przebieg wydarzeń sam w sobie wygląda interesująco :).
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Petru Rares
Capitaine
Posty: 821
Rejestracja: poniedziałek, 1 czerwca 2009, 22:37
Lokalizacja: Bełchatów/Warszawa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 13 times

Re: Reds! (GMT)

Post autor: Petru Rares »

Niniejszym składam konstruktywną samokrytykę, która wyzwoli mnie od kapitalistycznych przyzwyczajeń i prawicowych odchyleń... na pewno nie powinienem atakować w centralnej Azji - w ogóle mógłbym olać ten front, na północy myślałem, że szybko zgniotę Interwentów 3 armiami - niestety los był okrutny - alianci odparli ataki na Murmańsk i Onegę - w zasadzie mogłem blokować ich garnizonami i ewentualnie 1 armią - teraz zastanawiam się po co mi było atakować tam - nawet ich zgniecenie niewiele by mi dało, lepiej było wrzucić te armie na front wschodni i dobić skatinę Korczaka. To chyba mój główny błąd - powinienem skupić się na wykończeniu jednego zgrupowania do końca, a dopiero potem schrupać pozostałe, a tymczasem rozdzielałem zbyt mocno swe wysiłki, doszło do tego, że niemal wszystkie siły Białych były zdezorganizowane, ale nie miałem jak tego wykorzystać, gdyż sam straciłem w ofensywach połowę wszystkich armii.
Awatar użytkownika
Aldarus
Chef de bataillon
Posty: 1021
Rejestracja: wtorek, 12 września 2006, 08:56
Lokalizacja: Warszawa - Bielany
Been thanked: 12 times

Re: Reds! (GMT)

Post autor: Aldarus »

Sytuację czerwonych w tej grze determinuje położenie. I trzeba stosować klasykę strategii - działania z położenia środkowego, z wykorzystaniem takich elementów jak możliwość skoordynowania wysiłków przeciwko jednej frakcji (aż do ostatecznego jej wyeliminowania), czy krótkie linie komunikacyjne (biali nie mają tej swobody manewru).
Kluczowe też jest wykorzystanie Trockiego i jego pociągu.
Inną cechą charakterystyczną gry jest łatwość przecięcia linii zaopatrzeniowych - podobnie jak w Ścieżkach trzeba się bardzo pilnować, bo w kilka chwil można położyć całą rozgrywkę.
Nie dyskutuj z idiotą.
Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, potem pokona doświadczeniem.
kret1975
Caporal-Fourrier
Posty: 94
Rejestracja: wtorek, 27 sierpnia 2019, 19:57
Lokalizacja: Poznań okolice
Has thanked: 3 times
Been thanked: 4 times

Re: Reds! (GMT)

Post autor: kret1975 »

Czy ktoś z forumowiczów dysponuje tłumaczeniem instrukcji? Prosba o info.
Awatar użytkownika
Silver
Général de Division
Posty: 3535
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 104 times

Re: Reds! (GMT)

Post autor: Silver »

Ale to dawne czasy jak przymierzałem się do tej gry i z braku oryginału zrobiłem sobie samoróbkę na planszy bardzo mounted – to nie była tektura tylko jakieś tworzywo.
Teraz mam tylko skany albo zdjęcia tego co na pewno wtedy bardzo niefachowo tłumaczyłem.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 43465
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 4019 times
Been thanked: 2556 times
Kontakt:

Re: Reds! (GMT)

Post autor: Raleen »

Mam gdzieś jakieś zasady do tej gry (jeszcze od Silvera), ale to chyba wersja anglojęzyczna jednak.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
kret1975
Caporal-Fourrier
Posty: 94
Rejestracja: wtorek, 27 sierpnia 2019, 19:57
Lokalizacja: Poznań okolice
Has thanked: 3 times
Been thanked: 4 times

Re: Reds! (GMT)

Post autor: kret1975 »

Spróbuję z oryginalną instrukcją. Jak nie dam rady to się przypomnę. Dzięki.
Awatar użytkownika
Monthion
Sous-lieutenant
Posty: 479
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:55
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 7 times
Been thanked: 18 times

Re: Reds! (GMT)

Post autor: Monthion »

W ramach ogrywania "pułkowników" rozegrałem w kilku sesjach i dziś skończyłem Reds! via vassal z Namkiem. Bardzo pomogło (przynajmniej mnie) tłumaczenie, które niedawno ktoś umieścił na BGG, bo zacząłem sam sobie tłumaczyć a tu ktoś odwalił kawał dobrej roboty i to jeszcze w "formacie" instrukcji GMT Games (nie wiem kim jesteś Bamsey, ale wiszę Ci piwo). Niestety jestem nieco rozczarowany tym tytułem z dwóch powodów:
- gra jak na tak prostą jest dosyć nużąca, tzn. nawet jeśli najlepszym zagraniem dla niektórych frakcji białych jest nie robić nic, i tak to wszystko trwa i trwa, więc niestety nie będzie to lekki przerywnik konwentowy
- wygląda na to, że jeśli jakiś koszmarny pech w rzutach czy wydarzeniach nie nastąpi, to bolszewicy mogą sobie zupełnie spokojnie odpuścić większość frontów, Centralną Azję - bo tam operują niewielkie siły więc nawet jak padnie Taszkent i nawet jak biali zaczną iść w kierunku Moskwy to jest daleko do czegokolwiek, Północ - bo tam interwenci potrzebują wydarzenia, żeby móc atakować, co w naszej grze na 17 etapów zaszło całe 2 razy. Frakcję Północno-Zachodnią w sumie też, bo choć zdobyłem Piotrogród 2 razy (sic!), raz 3 oddziałami Judenicza a raz freikorpsem von der Golza, czyli znacznie lepiej niż historycznie, to summa summarum białym niewiele to dało. Ponieważ wojna z Polską się nie liczy, bo jeśli bolszewicy nie rzucą się na kraje bałtyckie, to zaczyna się dopiero po dużym wycofaniu wojsk interwencyjnych, więc bolszewicy mają tak naprawdę do wyboru dwie opcje: rzucić się na białych syberyjskich albo na AFSR (czyli południowych). Przejęcie carskiego złota, wybicie oddziałów czechosłowackich (którzy się nie mogą odbudować) i kozaków Orenburskich i Uralskich (którzy teoretycznie mogą wrócić do gry, ale jeśli ich krugi domowe są zajęte to w sumie też nie bardzo) powoduje, że raczej chętniej większość obierze za cel Syberię.
Oczywiście była to dopiero pierwsza rozgrywka, więc to nie są ostateczne diagnozy, zapewne popełniliśmy też nieco błędów (które jednak dla gracza białego są mniej wybaczalne, ze względu na to, że część wojsk ma "jednorazowych", a te, które może odtwarzać, też wracają w skromnej ilości), tym niemniej do 17 etapu wszystko było pozamiatane, a na placu zostali tylko Polacy i to tylko dlatego, że dopiero co weszli do akcji, więc doprawdy ciężko sobie wyobrazić jakieś zdobywanie Moskwy przez białych...
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 43465
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 4019 times
Been thanked: 2556 times
Kontakt:

Re: Reds! (GMT)

Post autor: Raleen »

Dzięki za spostrzeżenia. Kiedyś przymierzałem się, żeby ograć tę grę, ale skończyło się na jednej partyjce. Ze starymi grami tak to już jest, że czasami po latach czar pryska, ale może to takie początki i temu Wam tak wyszło. Co do żmudności, nie jest tu przypadkiem winny Vassal tzn. granie przez sieć jako takie?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Namek
Adjudant-Major
Posty: 310
Rejestracja: środa, 22 września 2010, 19:31
Lokalizacja: Pszczyna
Has thanked: 1 time
Been thanked: 15 times

Re: Reds! (GMT)

Post autor: Namek »

Potwierdzam z grubsza opinię Monthiona, jak zaczynaliśmy to w skali BGG dałbym 7.5, jak grę kończyliśmy to takie 6 :). Do połowy nawet jest ciekawie, potem jak Czerwoni nie mają jakiegoś wyjątkowego pecha albo nie popełnią poważnych błędów, to już się robi nudno, szczególnie dla Białych, ale i dla Czerwonych też. Przy tej skali i poziomie uogólnień, gdyby gra była o połowę krótsza, to byłoby naprawdę spoko, a tak to jest trochę za długo. Eventy z tabelek są takie trochę śmieszne, dodają trochę chromu, ale od połowy rozgrywki na połowie wyników nic się nie dzieje (no poza kolejnymi pociągami pancernymi dla czerwonych na "7" ;) )

Co do zasad to graliśmy poprawnie, wszystkie wątpliwości sprawdzaliśmy na bieżąco. Jest trochę nietypowych rozwiązań, jak np. odcięte jednostki nie tracą ZOC albo zasada, że oddziały dobrowolnie nie mogą wyjść poza swoje zaopatrzenie, ale jak już są bez zaopatrzenia to mogą chodzić i działać swobodnie bez żadnych kar poza tym, że jak nie wrócą do kolejnej fazy zaopatrzenia to spadną. Idzie to dość szybko ogarnąć, zasady są raczej proste w porównaniu do innych tytułów.
Błędy może popełnialiśmy początkowo trochę na poziomie taktycznym, system premiuje atakującego i często kusi, aby atakować, ale zazwyczaj kończy się to wystawieniem samemu na cios albo ryzyko odcięcia.
Też warto wspomnieć, że tabelka i mechanika walki jest dość oryginalna: na wstępie porównujemy liczebność "manpower" obu stron (jednostki mają różne wartości), to wskazuje nam tabelkę, na której rzucamy (ewentualne przesuniecie za teren czy miasto), po tym dokonujemy rzutu kością, który mnożymy przez liczbę swoich jednostek, do czego dodajemy modyfikatory z każdej biorącej w walce jednostki (czasem ujemne), z otrzymanych wyników od wartości atakującego odejmujemy wartość obrońcy i mamy wynik :) Efekt takiej mechaniki jest taki, że przy udziale większej liczby jednostek po obu stronach rozstrzał w możliwych wynikach jest dość spory, a można czasem uzyskać bardzo bolesny wynik straty stepa na każdej atakującej jednostce, tak więc warto na to uważać.

Właśnie rozpoczęliśmy druga rozgrywkę, w sumie z mojej strony bez większego przekonania, ale początek gra się całkiem przyjemnie, czy potem znów będzie wiało nudą - zobaczymy...
Awatar użytkownika
Lampka
Adjudant
Posty: 260
Rejestracja: wtorek, 25 listopada 2008, 12:28
Lokalizacja: Zakopane
Has thanked: 94 times
Been thanked: 73 times

Re: Reds! (GMT)

Post autor: Lampka »

Graliście z dodatkowymi zasadami? Dwie aktywacje Białych w pierwszej turze itd? Na nudny koniec nie jest rozwiązaniem granie w scenariusz turniejowy?
"I left my heart to the sappers round Khe Sanh
And the soul was sold with my cigarettes to the black market man"
Namek
Adjudant-Major
Posty: 310
Rejestracja: środa, 22 września 2010, 19:31
Lokalizacja: Pszczyna
Has thanked: 1 time
Been thanked: 15 times

Re: Reds! (GMT)

Post autor: Namek »

No właśnie graliśmy i teraz gramy bez opcjonalnych. W pierwszej zapoznawczej chcieliśmy zagrać bez nich a teraz to nawet o nich zapomnieliśmy. Fakt jest to istotna pomoc dla Białych na start ale w dłuższej perspektywie wydaje się że może być to też spory boost dla czerwonych, zasada że na każdym "pustym" wyniku dostaje się generała. Pewnych szans dla Białych dopatrywałbym się właśnie w tym że czerwonym może brakować aktywacji na wszystkich frontach. No ale tu i tak jest duża losowość w eventach i tym na który front wyskoczą.
Tak scenariusz turniejowy wydaje się dobrą opcją aby zakończyć w odpowiednim momencie bez przybijania ostatniego gwoździa do trumny. Choć w tym wypadku nie zobaczymy Polaków w akcji :).

Teraz w rozgrywce odwróciła nam się sytuacja z poprzedniej - na południu biali cienko piszczą, w poprzedniej przez pewien czas szturmowali Carycyn teraz nie ma zbytnich widoków że nawet się do niego zbliżą. Za to na północy mocno się trzymają i nawet przechodzą do ograniczonego kontrataku a w ostatniej zostali dość szybko zmieceni.
ODPOWIEDZ

Wróć do „I wojna światowa i dwudziestolecie międzywojenne”