1914: Twilight in the East 1914 (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące I wojny światowej i okresu międzywojennego.
Awatar użytkownika
Bambrough
Adjoint
Posty: 712
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times
Kontakt:

Re: 1914, Twilight in the East (GMT)

Post autor: Bambrough » poniedziałek, 14 listopada 2016, 15:16

Korzystając z weekendu niepodległościowego, pod wpływem Dartha Simby i EliuszaHadriana oraz celem wprawienia w mechanikę gry, rozstawiłem sobie scenariusz Tannenberg.

https://lh3.googleusercontent.com/enmcO ... 30-h938-no

Rozstawienie początkowe.

https://lh3.googleusercontent.com/PTdbM ... 51-h938-no

Rzut oka na podejście pod Willenberg-Ortelsburg. Na pierwszym planie dobrze znany XV Korpus gen. Martosa.

Początkowo nie szło mi jakoś błyskotliwie, ale z czasem coraz łatwiej. Gra niestety wymaga wprawy aby sprawnie się wszystko odbywało. O rozstrzygnięciach nie będę się rozpisywał bo nie potrafię w sposób bezstronny grać sam ze sobą. Na pewno mam ochotę na więcej. Zastanawia mnie ile czasu zajmuje rozegranie całego scenariusza? O kampanii nawet nie myślę.
Awatar użytkownika
Wally
Sergent-Major
Posty: 170
Rejestracja: środa, 4 lutego 2015, 13:26
Lokalizacja: Kraków/Szczucin
Been thanked: 3 times

1914: Twilight in the East (GMT)

Post autor: Wally » piątek, 8 listopada 2019, 16:04

Odświeżam temat, bo niedługo się przyda.

1914: Twilight in the East na BGG
1914: Twilight in the East w GMT

Kilka fotek na zachętę:

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jaki to kaliber niech świadczy, że to co na zdjęciu to jedynie niewielki fragment oraz cyfra 2400 żetonów 8-)
Obrazek
buty pełne piasku
na zmęczonych nogach
w oczach noc bez brzasku
w ustach smak pieroga
Awatar użytkownika
Wally
Sergent-Major
Posty: 170
Rejestracja: środa, 4 lutego 2015, 13:26
Lokalizacja: Kraków/Szczucin
Been thanked: 3 times

Re: 1914: Twilight in the East 1914 (GMT)

Post autor: Wally » poniedziałek, 18 listopada 2019, 12:29

Na podwawelskich spotkaniach z grą historyczną udało się wywabić z piwnicy aż trzech miłośników heksów, w sam raz by rozegrać kampanię pod Tannenbergiem. Niemcy nic nie zmieniając z początkowego ustawienia ruszyli dziarsko na 1 armię siłą 3,5 korpusu, pozostawiając na południowej flance przeciwko 2 armii ledwie jeden korpus w towarzystwie pomniejszych jednostek. Po początkowych sukcesach w biciu Rennenkampfa sztab niemiecki zdominowała zachowawczość i w kolejnych dniach północny odcinek frontu okrzepł, czego nie można powiedzieć o powoli rozwijanym natarciu z południa w kierunku Olsztyna. Z pierwszoetapowym opóźnieniem walec Samsonowa parł na północ rozgniatając kolejne punkty oporu. Padły Olsztyn i Ostróda a Rosjanie nadal się nie zatrzymywali doprowadzając do przecięcia wszystkich linii kolejowych łączących Prusy Wschodnie z Niemcami, co zmusiło korpusy posiłkowe z frontu zachodniego do wyładunku już pod Elblągiem. Nieco wcześniej, aczkolwiek jednak zbyt późno, Hindenburg próbował ratować sytuację na południu korpusem z północnego odcinka, co może i spowolniło Samsonowa, ale pozwoliło uzyskać przewagę Rosjanom również na północnym froncie. Wprawdzie nie tak spektakularnie, ale Rennenkampf zaczął spychać Niemców na zachód podchodząc pod umocnienia Królewca. Przy tak niekorzystnej dla Prusaków sytuacji zakończyliśmy walki po 12 z 15 etapów, jak na pierwszą większą rozgrywkę szło dość sprawnie. Nie ustrzegliśmy się kilku błędów przy przydzielaniu uzupełnień i inżynierów kolejowych, ale po szybkich korektach raczej nie wpłynęły one znacząco na rozgrywkę. Gra działa bardzo dobrze, widać że jest bardzo dobrze dopracowana. Sama bitwa jedynie zaskoczyła dość średnimi stratami mojej armii, po pierwszych turach spodziewałem się większego łupnia, a mimo iż trzykrotnie musiałem wycofywać poszczególne korpusy, to udało się dociągnąć do końca w przyzwoitej kondycji. Co się działo na sąsiednim froncie wiem tylko ogólnikowo, byłem zbyt skoncentrowany na swoich problemach :| W kolejnych grach dołożyłbym więcej mgły wojny, być może tego brakło Niemcom w sobotę - możliwości blefowania i stwarzania nawet pozornych zagrożeń, które wymusiłyby na Rosjanach większą ostrożność.

Niestety tylko kilka zdjęć w dość losowych odstępach.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
buty pełne piasku
na zmęczonych nogach
w oczach noc bez brzasku
w ustach smak pieroga
TommyGn
Adjudant-Major
Posty: 293
Rejestracja: piątek, 29 sierpnia 2014, 12:11
Has thanked: 3 times

Re: 1914: Twilight in the East 1914 (GMT)

Post autor: TommyGn » poniedziałek, 18 listopada 2019, 14:50

Fajne. Zdecydowanie uważam, że do Tannenbergu musi być maskowanie. Natomiast ciekawi mnie też jak wypadnie porównanie gier 1914 Rescha z systemem gier Weltkrieg Schrodera http://spwgame.com/ .
Kiedy drzewa padają, i pni wycieka żywica jak krew - Janusz Reichel - Czorsztyn '91 https://www.youtube.com/watch?v=7cdP1fm4VjM
Awatar użytkownika
Bambrough
Adjoint
Posty: 712
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times
Kontakt:

Re: 1914: Twilight in the East 1914 (GMT)

Post autor: Bambrough » czwartek, 21 listopada 2019, 10:51

Gra jest znakomita. Gdybyśmy świetnie znali przepisy i mechanizmy, maskowania na pewno byśmy nie odpuścili. Grało się wyśmienicie. TitE jest bardzo przemyślanym tytułem, widać warsztat autora i rozwiązania wynikające z konkretnych pobudek historycznych. Sam system walki jest jednym z lepszych jaki widziałem. Gra choć zaawansowana mechanicznie to jednak idzie bardzo płynnie. W naszej partii 1 Armia zrobiła swoje, skutecznie odciągnęła uwagę i tym samym pozwoliła 2 Armii zając strategiczne i wysoko punktowane cele wojny. Niemcy na koniec mocno docisnęli co przyniosło 2 Armii duże straty moralne i ilościowe, ale nie odwróciło już losów kampanii. Mgła wojny i zaopatrzenie zmuszają do niezłej ekwilibrystyki. Intensywność walk jest na tyle duża, że z trudem mogłem oderwać się od swoich sił. Zabrały całą uwagę, tak że podobnie jak Wally nie za bardzo byłem w stanie śledzić co się dzieje na pasie natarcia sojuszniczej 1 Armii. Zdecydowanie wskazane granie w dobrym i radosnym towarzystwie. Całe szczęście ja takie miałem!
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1890
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: 1914: Twilight in the East 1914 (GMT)

Post autor: Neoberger » piątek, 29 listopada 2019, 16:50

Gra wygląda zacnie. Przepisy nie omawiają chyba tylko kroju spodni huzarów. Szacun.
Ale pomarudzę.
Ja na nieszczęście obejrzałem ostatnio jakiś film o Tannenbergu.
Po 10 dniach marszu armia Samsonowa była wykończona i bez jedzenia.
Zmuszali miejscowe miasteczka do pieczenia chleba bo za chwilę musieliby wiać do Królestwa z powodu fizycznej niemożności walki.

Co do rozgrywki powyższej. Z opisu gry jedno mnie razi. Intensywność w realu walk była miejscowa i krótkotrwała. Głównym problemem obu armii, niemieckiej i rosyjskiej były manewry.
One wykańczały dosłownie siły korpusów. Również marsze niepotrzebne. :-D
Kolejnym problemem była łączność i utrudnione dowodzenie. A także rozumienie sytuacji. Sztab rosyjskiego frontu odniósł wrażenie po bitwie pod Gąbinem, że Niemcy są pobici i Samsonow nie musi się niczego obawiać tylko maszerować i odcinać.

I widzę jak już jestem stary, bo wolę dzisiaj gry oddające epokę i historię, ale uproszczone, a nie z heksami z każdą dróżką itp. bo mi się w oczach ćmi. :-D
Ale chętnie kiedyś obejrzę rozgrywkę.
Berger
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35751
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 90 times
Been thanked: 43 times
Kontakt:

Re: 1914: Twilight in the East 1914 (GMT)

Post autor: Raleen » piątek, 29 listopada 2019, 22:15

Neoberger pisze:I widzę jak już jestem stary, bo wolę dzisiaj gry oddające epokę i historię, ale uproszczone, a nie z heksami z każdą dróżką itp. bo mi się w oczach ćmi. :D
Cóż, starość nie radość ;)

Kiedyś grałem trochę, ale w sumie niewiele. Na pewno przeczytałem zasady w całości co najmniej dwa razy, choć to też było już jakiś czas temu i za wiele w tej chwili nie pamiętam, ale pozostały wrażenie z ich analizy, przygotowań do rozgrywki i krótkiego starcia. Można dyskutować czy ten poziom szczegółowości to jest to czego oczekujemy. Sam miałem tu kiedyś pewne wątpliwości, zwłaszcza, że w zamierzeniu gra ma obejmować cały front wschodni, przynajmniej na ziemiach polskich. Jednak wolę chyba gry trochę przekombinowane niż takie, gdzie nie ma zbyt dużo myślenia, co najczęściej prowadzi do tego, że o wszystkim decyduje rzut kostką. Gra to jest także rozrywka intelektualna i oczekuję, że to będą raczej dylematy na poziomie szachów niż warcabów lub co gorsza kółka i krzyżyk.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Bambrough
Adjoint
Posty: 712
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times
Kontakt:

Re: 1914: Twilight in the East 1914 (GMT)

Post autor: Bambrough » sobota, 30 listopada 2019, 09:02

Neoberger pisze:
piątek, 29 listopada 2019, 16:50
Co do rozgrywki powyższej. Z opisu gry jedno mnie razi. Intensywność w realu walk była miejscowa i krótkotrwała. Głównym problemem obu armii, niemieckiej i rosyjskiej były manewry.
One wykańczały dosłownie siły korpusów. Również marsze niepotrzebne. :-D
Kolejnym problemem była łączność i utrudnione dowodzenie. A także rozumienie sytuacji. Sztab rosyjskiego frontu odniósł wrażenie po bitwie pod Gąbinem, że Niemcy są pobici i Samsonow nie musi się niczego obawiać tylko maszerować i odcinać.
Może to nie wynika z opisu, ale tak właśnie było. Po 2-3 mocnych etapach otwarcia przez kolejne 2-3 zbieranie sił do kupy i odpoczywanie. Gra dlatego fajnie pokazuje operowanie odwodami. Wchodzisz w lukę dywizjami, które odpoczywały lub osłaniały atak. 2 Armia zmagała się z brakiem zaopatrzenia. Problem z podciągnięciem składu, odbudowywanie torów to dla niej chleb dnia powszedniego. Mega gra! Korci rozegranie całego frontu aby zobaczyć szerszą perspektywę.
Neoberger pisze:
piątek, 29 listopada 2019, 16:50
I widzę jak już jestem stary, bo wolę dzisiaj gry oddające epokę i historię, ale uproszczone, a nie z heksami z każdą dróżką itp. bo mi się w oczach ćmi. :-D
Ale chętnie kiedyś obejrzę rozgrywkę.
Piszesz to chyba aby każdy zaprzeczył, że nie jesteś stary.
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1890
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: 1914: Twilight in the East 1914 (GMT)

Post autor: Neoberger » sobota, 30 listopada 2019, 23:12

Nie Piotrze. Ja serio z tym wiekiem. To zmasowanie heksów z każdą dróżką są nie tyle przerażające co raczej niepotrzebne.
Ale twój komentarz zachęcił mnie do poczytania całości przepisów. Dzięki.
Berger
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1890
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 2 times

Re: 1914: Twilight in the East 1914 (GMT)

Post autor: Neoberger » sobota, 30 listopada 2019, 23:25

Raleen --> Zupełnie nie o to mi chodziło. Po przetrawieniu wiedzy z książek, artykułów, filmów zaczynam mieć dosyć ukierunkowania gier amerykańskich na nawalankę.
W rzeczywistości operacje to rozpoznanie, informacje, decyzje, marsze, zapewnianie zaopatrzenia i dopiero gdzieś tam walka.
A w grach z Ameryki dostajemy garść żetonów, planszę z niesamowicie odwzorowanym terenem i mamy się nawalać jak poduszkami na koloniach.
No nie. Już dosyć.
Takie podejście owocuje tym, że nie dałem rady zmęczyć bełkotu Wawro o wojnie francusko-pruskiej. Debilny marszałek francuski nie maszeruje gdzieś tam bo jest kretynem i zaraz się wystawi Prusakom.
Tyle, że okazuje się, że po drodze armia by mu się rozpadła, zaopatrzenie siadło bo tam gdzie by poszedł by go nie miał i Prusacy i tak by wygrali tylko z paluszkiem w ...
A tak była szansa.
Ale jak się ktoś wychował na żetonikach na heksikach i wiecznej nawalance, a dodatkowo obejrzał sobie filmiki Hollywood to tak się dzieje.
Przesadzam. Ale tym bardziej zaciekawił mnie Piotr z jego opisem zdarzeń i tego co się udaje wydobyć z omawianej gry.
Ale i tak za duża produkcja. :-D
Berger
Awatar użytkownika
Bambrough
Adjoint
Posty: 712
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times
Kontakt:

Re: 1914: Twilight in the East 1914 (GMT)

Post autor: Bambrough » niedziela, 1 grudnia 2019, 09:16

rozonaniu
Neoberger pisze:
sobota, 30 listopada 2019, 23:25
W rzeczywistości operacje to rozpoznanie, informacje, decyzje, marsze, zapewnianie zaopatrzenia i dopiero gdzieś tam walka.
Za cienkie bolki z nas były tzn. nie znaliśmy super systemu aby zagrać z pełnym maskowaniem. Zmienia to zasadniczo obraz gry. Nic nie widzisz i idziesz w ciemno. Dopiero kawaleria daje Ci jako taki obraz przedpola. Bez maskowania także nie wiesz do końca co jest przed Tobą (jeśli nie ma w ogóle kawalerii) bo nie możesz rewidować staków. Widzisz tylko to co na górze, a jak jednostka jest okopana to już nic nie widzisz. Naciąłem się parę razy na silniejszego przeciwnika i dupa z tego wyszła. Zaopatrzenie jest tu kluczowe. Już z ograniczonym Twoje siły są upośledzone: niewiele artylerii i łatwość w utracie efektywności ograniczają Twoje zdolności. Te wszystkie dróżki nie są upierdliwe, łatwo liczysz punkty ruchu i idziesz do przodu albo uciekasz w panice. Starć w etapie nie ma aż tak dużo jakby się mogło wydawać. System oferuje jednak sporo smaczków. Czekam na Twoje wnioski z instrukcji.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35751
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 90 times
Been thanked: 43 times
Kontakt:

Re: 1914: Twilight in the East 1914 (GMT)

Post autor: Raleen » niedziela, 1 grudnia 2019, 09:55

Neoberger - a o czym traktują najczęściej książki z zakresu historii wojskowości? Ile z nich poświęconych jest zaopatrzeniu, logistyce i rozpoznaniu, a ile "nawalance" jak to ująłeś? Gdzieś znalazłem fajne statystyki, w jednej publikacji, ale przecież to jest zjawisko powszechnie znane. O historykach, którzy jakoś dziwnym trafem także koncentrują się na właściwej walce też napiszesz, że są wychowani na filmach hollywoodzkich i dlatego tak piszą książki? Rozumiem, że o części graczy łatwo tego rzeczy pisać, a o "poważnych" badaczach niekoniecznie (przy czym nie chcę bronić tu pod każdym względem gustów wszystkich, bo zdarza mi się nie zgadzać z pewnymi trendami w ramach tego hobby).
Moim zdaniem niekoniecznie chodzi o to by gry, zwłaszcza heksówki, wprost koncentrowały się na rozpoznaniu, zaopatrzeniu, logistyce i co tam jeszcze wspomniałeś, ale by dobrze uwzględniały je pośrednio. Poza tym nie wiem o jakich grach piszesz, ale ja nie mam takiego dojmującego wrażenia w oparciu o grane heksówki. Zapewne zależy to jeszcze od skali gier. Przy skali czysto taktycznej kwestie zaopatrzenia i logistyki siłą rzeczy schodzą na dalszy plan.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
ODPOWIEDZ

Wróć do „I wojna światowa i dwudziestolecie międzywojenne”