Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące I wojny światowej i okresu międzywojennego.

Re: Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Postby Ernest von Lauenburg » Tuesday, 3 April 2018, 13:46

No i gra skończona.
Wygrałem minimalnie (chyba 3 albo 2 punktami). Rajd OKB niemal skończył się zdobyciem Warszawy, jednak samobójczy atak brygady kawalerii rezerwy związał walką jeden jej oddział i drugi nie dał rady rozbić garnizonu Warszawy. Poza tym linią na północy w miarę utrzymała się na Berezynie (straciłem Bobrujsk lecz utrzymalem Mozyrz i Głębokie) a na południu na linii Kamieniec, Tarnopol, Równe, Łuniniec.
Czy to wszystko przez zbyt małą agresję czerwonych?
"Chcesz wiedzieć, jak wyglądała dawna chwała twojego Rzymu?
Spójrz na nasze państwo!
Na nas przeszła wraz z władzą cesarską. Tytuł cesarski nie przypadł nam nagi. Przybył odziany w swą siłę, klejnoty swoje przynosząc ze sobą. Twoi konsulowie są u nas. U nas twój senat. U nas wojsko twoje!"
Fryderyk I "Barbarossa" von Staufen do papieża Hadriana IV przed koronacją na cesarza.
User avatar
Ernest von Lauenburg
Adjudant
 
Posts: 203
Joined: Wednesday, 10 February 2016, 02:06

Re: Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Postby Raleen » Tuesday, 17 April 2018, 15:57

Ostatnio miałem przyjemność zagrać z Robertem Sypkiem w scenariusz kampanijny. Były to prawdziwe szachy. Niektórym ruchom towarzyszyły dłuższe przemyślenia i mimo, że zarezerwowaliśmy sobie cały dzień na granie, czas szybko leciał. Obaj jesteśmy obeznani z grą i naszym celem było przetestowanie jej maksymalnych możliwości. Nie mam wrażenia by nasza rozgrywka była do końca optymalna, ale wydaje mi się, że rozgrywka stała na wysokim poziomie. Na południu Polacy dość szybko odpuścili, zadowalając się wysoką inicjatywą. Zniechęciło ich do aktywności dość szybkie pojawienie się Armii Konnej. Później, mimo okresowych prób, działania na tym froncie toczyły się ostrożnie. Sowieci obawiali się nagłego ciosu, jaki mogli zadać jako strona posiadająca większą inicjatywę Polacy. Ci z kolei nie kwapili się zbyt mocno do ataku, ponieważ główną uwagę skupili na froncie północnym. Tam zaczęło się od małego trzęsienia ziemi. Z początku Polacy zadali Sowietom duże straty. Zwłaszcza podczas ataku pod Bobrujskiem, który przerwał zaskakujący wypad wojsk polskich. Morderczy ciąg bardzo wysokich kart sprawił, że Polacy szli za ciosem. Później Sowieci stopniowo opanowywali sytuację. Długo nie do ruszenia był Mozyrz. Z czasem Sowietom udało się przejąć inicjatywę. Napływały uzupełnienia. Kolejne walki coraz bardziej wykrwawiały oddziały polskie, nieuzupełnione w wystarczającym stopniu. Wreszcie z czasem polskie oddziały wykrwawiły się na tyle, że zaczęły znikać całe dywizje i front zaczął świecić pustkami. To było w 4 etapie. Po opanowaniu Mozyrza i Głębokiego Sowieci ruszyli w stronę Mińska, który udało im się niemal okrążyć wraz z broniącymi się tam jednostkami. Morale strony polskiej, wskutek klęsk na północy, opadło na tyle, że uznała iż poddaje partię. Nie dograliśmy więc do ostatniego etapu, ale sytuacja na froncie północnym rzeczywiście była już dla Polaków trudna.

Po tej rozgrywce nasunął mi się jeden wniosek dotyczący podziału kart na oba fronty bądź jego braku (jedna lub dwie "ręce"). Wydaje mi się, że może to trochę zmieniać, czy mamy pełną swobodę w doborze kart na fronty, czy mamy je z góry przypisane do określonego frontu. Jedna ręka wspólna dla obu frontów pozwala skupić uwagę na jednym z nich, ignorując drugi, co nie zawsze jest korzystne dla gry. Tym razem graliśmy właśnie z jedną wspólną ręką i takie zjawisko dało się zauważyć (inna sprawa, że wynikało ono ze strategii Polaków). Pewnie się powtarzam, bo mam wrażenie, że ten temat już kiedyś się pojawił, ale zostawiam pod rozwagę graczom rozgrywającym scenariusz kampanijny.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34377
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Postby Silver » Tuesday, 1 May 2018, 00:41

Tylko 8 godzin graliśmy z Czmielonem w te najlepsze (polskie) wydanie i rozegraliśmy wszystkie tury do końca.
I znów mnie poniosło na froncie południowym grając Polakami i naprawdę na zdrowie mi to nie wyszło.
Mimo to przegrałem tylko 5 punktami a gdybym zobaczył za co dostaje się dodatkowe punkty na koniec to byłoby tego jeszcze mniej zapewne.
Grałem i jeszcze mi mało i z ochota w kolejną rozgrywkę (nawet na raty) rad bym się z kimś umówić a chętkę mam na rozgrywkę znów Polakami.
Silver
Général de Brigade
 
Posts: 2972
Joined: Thursday, 22 December 2005, 19:33
Location: Warszawa

Re: Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Postby Raleen » Tuesday, 1 May 2018, 08:31

Za mną również kolejna rozgrywka. Graliśmy z Robertem Sypkiem, ponownie scenariusz kampanijny, i ponownie Robert grał Polakami. Tym razem jednak wypróbował inny wariant. Początkowo skupił uwagę na froncie południowym. Na północy grał trochę ostrożniej, wycofując się nieco. Zaowocowało to dość szybkim zdobyciem przeze mnie Bobrujska, ale na tym w zasadzie moje szybkie postępy się zakończyły. Za to działo się na południu. Karta "Rozbicie sztabu" zagrana w pierwszej akcji przez Polaków uniemożliwiła mi wydanie jakichkolwiek rozkazów jednostkom stojącym w sąsiedztwie Berdyczowa, czyli większości najbardziej zagrożonych oddziałów. Polacy oczywiście zaatakowali, i to na całej linii. Straty były wyraźne. Uratowałem jedno ze zgrupowań przed zniszczeniem kartą bitewną. Potem trwał szybki odwrót w stronę Kijowa i wschodniej krawędzi planszy. Polacy postępowali za Sowietami, zadając im kolejne straty. Na szczęście, jednostki nie ulegały całkowitemu zniszczeniu, więc istniała możliwość odtwarzania ich później. Oddałem Kijów, który Polacy skwapliwie zajęli. Armia Konna pojawiła się tym razem wyjątkowo późno, więc nie było możliwości wzmocnienia cofających się oddziałów i wyprowadzenia kontrofensywy. Ostatecznie skończyło się tak, że broniłem się koło obozu w Klincy i wokół jednego z pól strategicznych, przejściowo opanowanego przez Polaków. Właściwie militarnie odnieśli tam pełen sukces, bo stłoczyli resztę południowego frontu sowieckiego, tyle że nie mogli go całkowicie zniszczyć. Na północy szykowałem się w pewnym momencie do wyjścia z ofensywą, ale na pewien czas moje zamiary pokrzyżowały dwie zagrane jedna po drugiej karty "Masowe dezercje". Polacy mieli wówczas na tym froncie inicjatywę 3, co oznaczało, że za każdą z tych kart osłabili mnie o 6 punktów siły (3+3). W sumie nagle zniknęło 12 punktów siły. Trwało intensywne odbudowywanie sił, ale długo sytuacja nie sprzyjała zdecydowanym działaniom ofensywnym. Wreszcie w 4 etapie na rękę przyszła mi karta aktywująca Litwę, którą postanowiłem jednak zagrać na punkty operacyjne, podczas gdy strona polska nie zagrała w tym etapie żadnej karty. Pozwoliło to na zakrojoną szeroko ofensywę, w tym zdobycie z marszu Mińska, a równocześnie byłem blisko zdobycia Głębokiego, co pozbawiłoby zaopatrzenia znaczne siły polskie w tej części frontu północnego. Dzięki zagraniu karty z ręki Polacy obronili jednak magazyny. Ostatecznie nie dograliśmy do końca (ponownie) i uznaliśmy, że rozgrywka zakończyła się remisem (głównie ze względu na sytuację jaka zarysowała się nagle na północy, gdzie w kolejnym posunięciu dużej grupie polskich oddziałów groziło okrążenie, ale sprawa nie była jeszcze przesądzona).

W porównaniu do poprzedniej rozgrywki, ta przebiegała zupełnie inaczej. Kilka razy karty wydarzeń i reakcji mocno wpłynęły na przebieg działań. Dla strony sowieckiej bardzo bolesne było dwukrotne zanegowanie zagrywanych przez nią kart wydarzeń i reakcji za pomocą polskiej karty "Dobra praca wywiadu". Wspólna ręka dla obu frontów tym razem nie dawała się tak we znaki, chociaż stwarzała nadal spore możliwości manewru posiadanymi kartami, tzn. nagłego przerzucenia ciężaru sił (aktywności) na wybrany front.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34377
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Postby adalbert » Tuesday, 1 May 2018, 21:20

Problem gry kampanijnej polega na tym, że nie ma niczego, co zmuszałoby sowietów do parcia na Warszawę, a wręcz są karty, które ich do tego zniechęcają. Polacy, zajmując prawie wszystkie miasta strategiczne, zaczynają z przewagą 3 PZ. Wystarczy dać im się wyszumieć na południu i zadbać o jak najmniejsze straty, a następnie zająć tyle terenu, żeby wyjść na prowadzenie. W wojnie na wyniszczenie Polacy nie mają na dłuższa metę większych szans. Wstrząsnąć sowietami na jakiś czas może jedynie spektakularna klęska, czyli utrata na początku wszystkich/prawie wszystkich sił na południu, ale to nie zawsze jest możliwe (muszą podejść odpowiednie karty). Ogólnie, bez własnych modyfikacji zasad zwycięstwa w kampanii, pewnych rzeczy się po prostu nie przeskoczy.
adalbert
Major
 
Posts: 1211
Joined: Thursday, 17 April 2008, 09:54
Location: Szczecin

Re: Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Postby Magnum-KR » Monday, 7 May 2018, 13:14

Cześć.
mam wersję zachodnią (Strike of the Eagle). jest nowsza, zmodyfikowana, ładniejsza ale widzę, że duzo wieksza aktywność jest na forum w temacie wersji OiG (Leonardo).... Dlaczego?
Nie macie SotE, czy tez ta wersja stara jest lepsza? A jesli lepsza to co się Wam w niej bardziej podoba w stosunku do nowej?
Ja osobiscie żałuję, że w SotE zrezygnowano z nazw dywizji na bloczkach. Owszem, zgadzam się, że takie zunifikowane, generyczne bloczki przyspieszają set-up, czy zapisywanie stanu ale jednak cos się traci z klimatu jak nie ma zidentyfikowanej 1-szej legionowej czy 3-go korpusu kawaleryjskiego KavKor Gai-Chana. Dobrze, że chociaż bloczek dla Bułak-Bałachowicza mozna zidentyfikować po kolorze falgi (choć nazwy na bloczku nie ma).
Magnum-KR
Adjudant
 
Posts: 259
Joined: Tuesday, 1 September 2015, 20:39
Location: Kraków

Re: Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Postby Raleen » Monday, 7 May 2018, 13:21

Myślę, że po części sam odpowiedziałeś dlaczego wielu ludzi woli OiG, mimo gorszej grafiki i wydania - jej zachodni następca to gra zrobiona na modłę eurogier. Dążenie do wyeliminowania danych historycznych, tak żeby to była taka euro-wojna czerwoni kontra niebiescy to tylko jeden syndrom. Pewną rolę odgrywa też przyzwyczajenie i przekonanie, że w tej nowej wersji nie ma od strony mechaniki nic szczególnie wartego uwagi i innowacyjnego. Ja jej dobrze nie znam, ale jeśli masz ochotę to napisz co tam jest lepszego i na czym te nowości polegają. Jeśli coś by mnie miało przekonać (i sądzę, że nie tylko mnie), to właśnie to.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34377
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Postby Herman » Monday, 7 May 2018, 17:00

Magnum-KR wrote:Cześć.
mam wersję zachodnią (Strike of the Eagle). jest nowsza, zmodyfikowana, ładniejsza ale widzę, że duzo wieksza aktywność jest na forum w temacie wersji OiG (Leonardo).... Dlaczego?
Nie macie SotE, czy tez ta wersja stara jest lepsza? A jesli lepsza to co się Wam w niej bardziej podoba w stosunku do nowej?
Ja osobiscie żałuję, że w SotE zrezygnowano z nazw dywizji na bloczkach. Owszem, zgadzam się, że takie zunifikowane, generyczne bloczki przyspieszają set-up, czy zapisywanie stanu ale jednak cos się traci z klimatu jak nie ma zidentyfikowanej 1-szej legionowej czy 3-go korpusu kawaleryjskiego KavKor Gai-Chana. Dobrze, że chociaż bloczek dla Bułak-Bałachowicza mozna zidentyfikować po kolorze falgi (choć nazwy na bloczku nie ma).


Przyczyny są bardzo proste:

1. Edycja polska (OiG) była zwyczajnie pierwsza - 2009 rok. SotE ukazał się w roku 2011.
2. OiG jest po polsku, a SotE po angielsku.
3. OiG kosztował ok 100 zł (a czasem i taniej używany), a SotE to koszt rzedu 200-250 zł.
User avatar
Herman
Lieutenant-Adjudant-Major
 
Posts: 664
Joined: Monday, 24 October 2011, 17:05
Location: ukochana Warszawa

Re: Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Postby Magnum-KR » Monday, 7 May 2018, 18:59

Raleen wrote:Ja jej dobrze nie znam, ale jeśli masz ochotę to napisz co tam jest lepszego i na czym te nowości polegają. Jeśli coś by mnie miało przekonać (i sądzę, że nie tylko mnie), to właśnie to.


W OiG nie grałem nigdy, a w SotE grałem raz (podobało mi się). Nie sądzę bym był właściwą osobą do przedstawiania argumentów na rzecz wyższości jednej wersji nad drugą. Jakby ślepy się rozwodził nad głębią barw...
Magnum-KR
Adjudant
 
Posts: 259
Joined: Tuesday, 1 September 2015, 20:39
Location: Kraków

Re: Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Postby Silver » Monday, 7 May 2018, 21:54

Te bloczki dowódców w zachodnim wydaniu tylko mi przeszkadzały i komplikowały jak zagrałem raz u kolegi.
Silver
Général de Brigade
 
Posts: 2972
Joined: Thursday, 22 December 2005, 19:33
Location: Warszawa

Re: Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Postby adalbert » Tuesday, 8 May 2018, 08:00

Wg mnie bloczki dowódców to akurat ta rzecz, którą zaliczyłbym na plus, bo dodają rozkazy (moim zdaniem jest ich w grze - szczególnie kampanijnej - jednak za mało). Tak samo dodanie nowych obszarów na mapie. Nie mam już OiG, w który się swego czasu zagrywałem, ale mam SotE, tylko w tę edycję tak naprawdę zagrałem raz i to początkowy scenariusz. Z tego jednak, co się zorientowałem, to nie naprawili kampanii, więc dla mnie to taka zmarnowana szansa.
adalbert
Major
 
Posts: 1211
Joined: Thursday, 17 April 2008, 09:54
Location: Szczecin

Re: Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Postby Raleen » Tuesday, 12 June 2018, 13:02

Herman wrote:
Magnum-KR wrote:Cześć.
mam wersję zachodnią (Strike of the Eagle). jest nowsza, zmodyfikowana, ładniejsza ale widzę, że duzo wieksza aktywność jest na forum w temacie wersji OiG (Leonardo).... Dlaczego?
Nie macie SotE, czy tez ta wersja stara jest lepsza? A jesli lepsza to co się Wam w niej bardziej podoba w stosunku do nowej?
Ja osobiscie żałuję, że w SotE zrezygnowano z nazw dywizji na bloczkach. Owszem, zgadzam się, że takie zunifikowane, generyczne bloczki przyspieszają set-up, czy zapisywanie stanu ale jednak cos się traci z klimatu jak nie ma zidentyfikowanej 1-szej legionowej czy 3-go korpusu kawaleryjskiego KavKor Gai-Chana. Dobrze, że chociaż bloczek dla Bułak-Bałachowicza mozna zidentyfikować po kolorze falgi (choć nazwy na bloczku nie ma).

Przyczyny są bardzo proste:

1. Edycja polska (OiG) była zwyczajnie pierwsza - 2009 rok. SotE ukazał się w roku 2011.
2. OiG jest po polsku, a SotE po angielsku.
3. OiG kosztował ok 100 zł (a czasem i taniej używany), a SotE to koszt rzedu 200-250 zł.

Jak rzadko kiedy się z Tobą zgadzam.
adalbert wrote:Wg mnie bloczki dowódców to akurat ta rzecz, którą zaliczyłbym na plus, bo dodają rozkazy (moim zdaniem jest ich w grze - szczególnie kampanijnej - jednak za mało). Tak samo dodanie nowych obszarów na mapie. Nie mam już OiG, w który się swego czasu zagrywałem, ale mam SotE, tylko w tę edycję tak naprawdę zagrałem raz i to początkowy scenariusz. Z tego jednak, co się zorientowałem, to nie naprawili kampanii, więc dla mnie to taka zmarnowana szansa.

Napisz coś o tych dodatkowych rozkazach dawanych przez dowódców jak byś mógł. Tak dla porównania z pierwotną, polską wersją.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34377
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Postby adalbert » Friday, 15 June 2018, 11:20

Napisz coś o tych dodatkowych rozkazach dawanych przez dowódców jak byś mógł. Tak dla porównania z pierwotną, polską wersją.

Polacy mają Piłsudskiego, Sikorskiego i Hallera którzy dają dodatkowy rozkaz: dowolny, rozpoznania, obrony na rundę (nie fazę operacyjną) odpowiednio;
Sowieci - Tuchaczewskiego, Budionnego i Stalina, którzy dają odpowiednio: dowolny, marsz forsowny z i reorganizację.
Są tu pewne szczegółowe zasady, ale ogólnie rzecz biorąc pozwala to na wydanie dodatkowego rozkazu danego rodzaju poza zwykłą kolejnością jego rozstrzygania.
adalbert
Major
 
Posts: 1211
Joined: Thursday, 17 April 2008, 09:54
Location: Szczecin

Re: Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Postby Emrys_Vledig » Saturday, 8 September 2018, 11:30

Da się tę grę gdzieś jeszcze kupić, albo planowana jest jakaś reedycja?
Emrys_Vledig
Chasseur
 
Posts: 11
Joined: Monday, 6 August 2018, 11:44

Re: Orzeł i Gwiazda (Leonardo)

Postby Raleen » Saturday, 8 September 2018, 12:59

Polską edycję to już tylko na rynku wtórnym, zagraniczną pewnie jeszcze gdzieś da się kupić.
Co do reedycji - nie sądzę by do niej doszło, w każdym razie nic nie słyszałem.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34377
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

PreviousNext

Return to I wojna światowa i dwudziestolecie międzywojenne

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest