War in the Pacific: Studium Porażki :)

Oczywiście najbardziej lubimy strategie i gry historyczne.
runnersan
Chef de bataillon
Posty: 1005
Rejestracja: poniedziałek, 21 sierpnia 2006, 18:16
Been thanked: 7 times

War in the Pacific: Studium Porażki :)

Post autor: runnersan » niedziela, 26 stycznia 2020, 21:13

Jak zapewne zauważyliście tempo wojny toczonej z Alfem zmalało i ostatecznie poprosiłem o zawieszenie broni. Jednocześnie moja rozgrywka z amerykańskim partnerem zakończyła się moją porażką już w lutym 1944 roku. Pojawił się zatem slot i czas na nową rozgrywkę.
Podobnie jak poprzednio gram Japonią, jednak tym razem używamy modyfikacji czyli scenariusza DaBigBabes-C. W stosunku do podstawki zawiera on silniejsze AA, dodatkowe dziwne, głównie małe okręty, zmniejszoną ładowność okrętów, przez co więcej jest zabawy z inwazjami i zbieraniem okrętów. Sama rozgrywka toczy się na nieco powiększonej mapie z dodatkowymi bazami oraz z szerszymi limitami stacjonowania wojsk. Do tej pory było tak, że większe wyspy, czy choćby teren wybrzeża, mógł pomieścić i 200 dywizji. Autorzy moda niemal większość mapy opisali limitem, którego przekroczenie min. oznacza zwiększony pobór zaopatrzenia itp. Nie grałem w tego moda jeszcze, ale zobaczymy.

Zatem zapraszam, jak to zwykle bywa do komentowania.

Grudzień 1941
Pearl Harbor?

Jeśli spojrzeć, jak wojna na Pacyfiku się zaczęła to większość wskaże atak na Pearl Harbor, ignorując właściwie zupełnie znaki, które de facto pojawiły się już wcześniej. Te znaki to okręty podwodne torpedujące o wczesnych godzinach rannych angielski transportowiec, bądź naruszające przestrzeń powietrzną nad angielskimi i amerykańskimi bazami samoloty zwiadowcze.

W każdym razie amerykanie twierdzą, że zaczęło się to właśnie w kwaterze głównej Floty Pacyfiku.

O wczesnych godzinach rannych, dwie łodzie podwodne wystrzeliły w stronę Pearl Harbor miniaturowe okręty podwodne. Załogi zakotwiczonej Floty Pacyfiku, szykowały się w tym czasie zapewne do porannych nabożeństw, a niektórzy marynarze do zejścia na brzeg w ramach przepustki. Pogoda tego dnia zapowiadała się idealnie. Idealnie na picie drinków z palemkami na Waikiki Beach, albo na wypad do jednego z licznych klubów by potańczyć. Gdzieś w dali słychać było jeden z tegorocznych hitów, nagrany przez Siostry Andrews


[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=Mm1wuKvrxAw[/youtube]


Właściwie nikt do końca nie odnotował, kto pierwszy zauważył biały ślad idący w stronę zacumowanego przy nabrzeżu pancernika Pennsylvania. O palmę pierwszeństwa biją się załogi stawiacza min DM Montgomery, albo trałowca AM Grebe. Spór nie miał większego znaczenia dla załogi Pensylvani, gdyż wybuch torpedy był tym co w ich (i wielu historyków) mniemaniu rozpoczęło wojnę na Pacyfiku.

Spór ten jednak, miał nie zainteresować załogi miniaturowej łodzi podwodnej, gdyż parę minut po wystrzeleniu torpedy dopadły ją bomby głębinowe z Montgomerego.

Wkrótce nad głowami zszokowanych amerykanów pojawiły się samoloty wysłane przez admirała Yagumo, dowodzącego Kido Butai, osławionym zespołem lotniskowców Cesarskiej Floty. 260 bombowców nurkujących i torpedowców uderzyło na port w Pearl Harbor oraz sąsiadujące lotniska, gdzie ustawione w rzędzie , niemal jak do parady stały samoloty Floty Pacyfiku.

Amerykanie byli całkowicie zaskoczeni, ale piloci Yagumo nie wykazali się w tym ataku. Według raportów, zatonął tylko jeden niszczyciel i jedna łódź torpedowa, która jakimś sposobem znalazła się miedzy torpedą, a pancernikiem.

DMS Perry
CA New Orleans, Bomb hits 1
BB California, Bomb hits 6, Torpedo hits 4, on fire
BB Nevada, Bomb hits 3, Torpedo hits 2, heavy damage
BB Maryland, Bomb hits 2, Torpedo hits 4, on fire, heavy damage
BB West Virginia, Bomb hits 3, Torpedo hits 3, on fire, heavy damage
BB Arizona, Bomb hits 3, Torpedo hits 4, on fire, heavy damage
CL Raleigh, Bomb hits 1
BB Tennessee, Bomb hits 5, Torpedo hits 3, on fire, heavy damage
AV Tangier
DM Pruitt
BB Pennsylvania, Bomb hits 3, Torpedo hits 3, on fire, heavy damage
DD Reid, Bomb hits 1, on fire
CL Honolulu, Bomb hits 1
BB Oklahoma, Bomb hits 2, Torpedo hits 2
CL Phoenix, Bomb hits 2
DD Shaw, Bomb hits 1, heavy fires
PT-22, Torpedo hits 1, and is sunk
SS Dolphin, Torpedo hits 1, heavy damage
CL Detroit, Bomb hits 1, Torpedo hits 1, on fire, heavy damage
DD Bagley, Torpedo hits 1, and is sunk

Mimo braku jednoznacznych informacji o zatopieniu pancerników wroga, jak i na wieść, że w porcie nie cumują lotniskowce, admirał Yagumo zdecydował się o wysłanie po południu jeszcze tylko jednej eskadry samolotów torpedowych.

BB Tennessee, Torpedo hits 1, heavy damage
DM Ramsay, Torpedo hits 1, and is sunk
CL St. Louis, Torpedo hits 1
AVP Swan, Torpedo hits 1, and is sunk
BB Nevada, Torpedo hits 2, heavy damage
BB Maryland, Torpedo hits 1, heavy damage
BB Oklahoma, Torpedo hits 1
BB West Virginia, Torpedo hits 1, and is sunk

Tym razem nie było wątpliwości. BB West Virginia zatonął.

Filipiny

Gdy na środkowym Pacyfiku bomby spadały na zaspanych jeszcze mieszkańców Pearl Harbor, do lotu szykowały się eskadry bombowe stacjonujące w Takao na Formozie. Ich celem była baza floty podwodnej w Manili. Nalot zaskoczył osłonę myśliwską pilotów McArthura i dopadł cumujące w porcie okręty podwodne.

AM Bittern, Bomb hits 1, on fire
SS Seal, Bomb hits 1, heavy damage
SS Swordfish, Bomb hits 2, heavy damage
AVD Childs, Bomb hits 1
AV Langley, Bomb hits 3, on fire
SS Sculpin, Bomb hits 1
SS Snapper, Bomb hits 2, heavy damage
SS Permit, Bomb hits 2, heavy damage
PT-31, Bomb hits 1, and is sunk
SS Seadragon, Bomb hits 1
AS Otus, Bomb hits 1
DD Pope, Bomb hits 1
SS Tarpon, Bomb hits 1
PG Tulsa, Bomb hits 1, on fire
SS Spearfish, Bomb hits 1
xAKL Paz, Bomb hits 1, heavy fires
SS Perch, Bomb hits 1, and is sunk
xAKL Dos Hermanos, Bomb hits 1, on fire

Atak nie zakończył się całkowitym zwycięstwem i zatopieniem floty przeciwnika. Dowództwo wyraźnie było zaskoczone tak słabym wynikiem, szczególnie, że do ataku przeznaczono 54 samoloty typu Betty. Do ataku była również przygotowana eskadra samolotów typu Sally, ale te nie wykonały misji z przyczyn technicznych.

Malaje

Gdyby wskazywać miejsce, gdzie Japończycy tego dnia ponieśli największą klęskę pierwszego dnia wojny, to może to być tylko jedno miejsce. Malaje.
Zgodnie z planem, z baz w Indochinach wystartowały samoloty, które wymiatały niebo nad północną częścią półwyspu. Bombowce skutecznie zbombardowały lotniska i wszystko wydawało się na dobrej drodze do zwycięstwa i zabezpieczenia desantów, które w tym rejonie wykonywała Cesarska Armia.
Co więcej, lotnictwo namierzyło brytyjską eskadrę admirała Phillipsa BC Repluse i BB Prince of Wales. Samoloty torpedowe z bazy w Saigonie wystartowały by zniszczyć zespół, ale totalna niecelność pilotów spowodowała trafienie tylko jednej torpedy. Gdy po południu ponownie spróbowano ataku, na bombowce czekały już myśliwce Buffalo, które całkowicie rozbiły nalot samolotów Betty (piloci uciekli nim dotarli do celu) i poważnie przetrzebili nalot samolotów typu Nell.
Ostatecznie jedna torpeda trafiła BC Repluse, a 3 Prince of Wales, który jest ciężko uszkodzony. Istnieją poważne obawy, że oba okręty przetrwają i ukryją się w bazie w Singapurze.

Podsumowanie

Początek ataków inwazji dowództwo japońskie przeprowadza zgodnie z oryginalnymi założeniami. Siły lądowe wylądowały już na Malajach i wyspie Batan, między Formozą i Filipinami.
Gdy ataki już nieco bardziej się rozwiną postaram się napisać więcej o poszczególnych operacjach. Na tą chwilę pozostaje mi tylko wrzucić podsumowanie strat lotniczych pierwszego dnia.

Obrazek
Ostatnio zmieniony sobota, 29 lutego 2020, 15:48 przez runnersan, łącznie zmieniany 1 raz.
Zapraszam do przeglądania...

http://wirtualnygeneral.blogspot.com/
Bravd
Chasseur
Posty: 13
Rejestracja: niedziela, 15 grudnia 2019, 19:15

Re: War in the Pacific: Kanadyjczycy :)

Post autor: Bravd » poniedziałek, 27 stycznia 2020, 10:51

Powodzenia w walce.

Ogłoszenie widziałem o poszukiwaniu nowego przeciwnika, ale ze względu na nikłe jeszcze umiejętności siedziałem cicho.

Na Filipinach jest jakaś szansa że poza SS Perch jeszcze coś z łodzi podwodnych poszło na dno?
runnersan
Chef de bataillon
Posty: 1005
Rejestracja: poniedziałek, 21 sierpnia 2006, 18:16
Been thanked: 7 times

Re: War in the Pacific: Kanadyjczycy :)

Post autor: runnersan » poniedziałek, 27 stycznia 2020, 12:36

Największe szanse na zatonięcie mają wszystkie ciężko uszkodzone (taki Swordfish oberwał np. bombą 800kg, więc powinien zatonąć), inne raczej przetrwają (zależy od decyzji przeciwnika). Tam są doki, więc teoretycznie wszystkie w nich wylądowały (może te lżej uszkodzone przeciwnik ewakuuje). Normalnie powtórzenie nalotu dałoby mi większą jasność sytuacji, ale jeśli sam miałbym taki problem, to cały dostępny CAP na Filipinach rzuciłbym właśnie nad Manilę, co przy dużej odległości moich baz od jego oznaczałoby duże straty wśród moich pilotów i samolotów, na rzecz niepewnego zysku.

Przebazowałem kilka zer na nowo zdobytą wyspę i będę wymiatał myśliwce, ale i tak atak taki byłby ryzykowny, gdyż atak na port w Manili, nastąpił kosztem ataków na lotnisko w Clark Field (na północ Manili) i lotnisko w samym mieście.
Zapraszam do przeglądania...

http://wirtualnygeneral.blogspot.com/
RAJ
Général de Brigade
Posty: 2926
Rejestracja: czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Has thanked: 23 times
Been thanked: 36 times

Re: War in the Pacific: Kanadyjczycy :)

Post autor: RAJ » poniedziałek, 27 stycznia 2020, 12:41

runnersan pisze:
niedziela, 26 stycznia 2020, 21:13
Jeśli spojrzeć, jak wojna na Pacyfiku się zaczęła to większość wskaże atak na Pearl Harbor, ignorując właściwie zupełnie znaki, które de facto pojawiły się już wcześniej. Te znaki to okręty podwodne torpedujące o wczesnych godzinach rannych angielski transportowiec, bądź naruszające przestrzeń powietrzną nad angielskimi i amerykańskimi bazami samoloty zwiadowcze.
Naruszenie przestrzeni powietrznej to jeszcze nie działania wojenne a brytol pewnie zatonął na Indyjskim a nie na Pacyfiku. :)
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."
runnersan
Chef de bataillon
Posty: 1005
Rejestracja: poniedziałek, 21 sierpnia 2006, 18:16
Been thanked: 7 times

Re: War in the Pacific: Kanadyjczycy :)

Post autor: runnersan » wtorek, 28 stycznia 2020, 18:34

Brytol zatonął na trasie Bangkok - Singapur :)
Zapraszam do przeglądania...

http://wirtualnygeneral.blogspot.com/
runnersan
Chef de bataillon
Posty: 1005
Rejestracja: poniedziałek, 21 sierpnia 2006, 18:16
Been thanked: 7 times

Re: War in the Pacific: Kanadyjczycy :)

Post autor: runnersan » wtorek, 28 stycznia 2020, 20:28

Rządy cesarza
niech trwają lat tysiące,
aż ten żwir drobny mocą wieków
w skałę się przemieni
i mchem porośnie gęstym.


8-9 grudnia 1941

Śniadanie z Tokio Rose

Pozdrawiamy ciebie Joey, Mike, Tom i Larry oraz wszystkich innych gnijących na wyspach Pacyfiku. Zanim nadamy muzykę porcja wiadomości

Niezwyciężone oddziały Japońskie prą od zwycięstwa do zwycięstwa. Kolejne bastiony białych upadają pod ciosami japońskich żołnierzy, którzy na Środkowym Pacyfiku opanowali wyspy Tarawa i Makin.

Jak donosi dowódca I-24, CDR Chono, jego okręt podwodny napotkał około 200 mil na wschód od Pearl Harbor zespół z lotniskowcem Lexington. Komandor Chono skutecznie oszukał wrogą eskortę niszczycieli wystrzelił salwę torped i ukrył się w głębinach unikając wrogiego pościgu. Choć jest oczywistym, że jedna torpeda nie jest wystarczająca by zatopić lotniskowiec tych rozmiarów, komandor Chono stwierdził, że wybuch pożaru na pokładzie lotniskowca, a szczególnie jego gwałtowność wskazywała na wybuch magazynu amunicji.
Japanese Ships
SS I-24

Allied Ships
CV Lexington, Torpedo hits 1, on fire
CA Chicago
DD Drayton
DD Porter
DD Flusser

Ammo storage explosion on CV Lexington
Przesyłamy najserdeczniejsze życzenia i przypominamy, że gdy wy bronicie Filipin czy Malajów, sąsiad odwiedza waszą dziewczynę....
A teraz muzyka...

https://www.youtube.com/watch?v=cHcunREYzNY

Raport na temat działalności floty brytyjskiej na morzu południowochińskim

9 grudnia 1941, Takao
Od: Ikimatsu Takahashi, VADM, 3 Flota
Do: Yamamamoto Isororoku, ADM, Dowództwo Połączonej Floty

Admirale, zgodnie z planami, podlegające mi jednostki podjęły się zdania zablokowania alianckiej floty działającej na obszarze przydzielonym pieczy 3 Floty. Kluczowym w tym przypadku było zapewnienie bezpieczeństwa siłom inwazyjnym na Filipinach oraz osłona konwojów z wojskami zmierzającymi na Malaje. Zakres odpowiedzialności sięgał jednakże nie dalej niż do linii Hong Kongu, gdzie obowiązek eskorty przejmował admirał Ozawa i jego Flota Południowa.
Informuję, że w ramach mych obowiązków skierowałem do zwalczania floty przeciwnika około 4 eskadr bombowców torpedowych, które zatopiły około 5 transportowców oraz trałowiec. Jednocześnie ponownie skierowałem bombowce nad port w Manili (szczegółowy efekt bombardowania w załączniku)

DD Pope, Bomb hits 1, on fire, heavy damage
AV Langley, Bomb hits 4, heavy fires, heavy damage
PG Tulsa, Bomb hits 2, heavy fires, heavy damage
SS Sculpin, Bomb hits 2, and is sunk
SS Swordfish, Bomb hits 2, heavy damage
Ponad to nakazałem przebazowanie 2 eskadr bombowców torpedowych, aby z bazy Babeldaob wspierały grupę lotniskowca Ryujo, admirała Takagiego w blokowaniu ewakuacji amerykanów z Filipin, a wiadomo, że taka operacja trwa na wielką skalę. Już teraz raportuje się o kilkunastu jednostkach wroga, z czego wiadomo iż admirał Takagi nie zdołał uszkodzić i tym samym wypuścił z rąk ciężki krążownik Houston, na pocieszenie, poważnie uszkadzając duży transportowiec piechoty Rochembeau. Warto zaznaczyć, że wciąż trwa bitwa o panowanie w powietrzu nad Filipinami. Myśliwce marynarki wojennej usiłują wymiatać lotnictwo wroga, co niestety odbywa się kosztem osłony okrętów inwazyjnych i w efekcie czego nalotami kilkudziesięciu łodzi patrolowych Catalina, które dzięki podwieszonym torpedom zatopiły 2 okręty transportowe i poważnie uszkodziły 4 kolejne. Jak wiadomo pierwsze oddziały wylądowały już na Filipinach, a kolejne siły zbliżają się do południowych brzegów wyspy Luzon by wyładować kolejne siły. Na 10 grudnia przewidziano również desant spadochronowy, który ma wesprzeć znajdujące się na brzegu oddziały Cesarskiej Armii.

Mając zatem na uwadze powyższe zadania realizowane z najwyższym poświęceniem, jako potwarz traktuję oskarżenia admirała Ozawy, który twierdzi, że dopuściłem do działania angielskich piratów, którzy terroryzują okręty transportowe wiozące żołnierzy w rejonie wyspy Hainan. Trzy jednostki wypłynęły z bazy w Hong Kongu i wbrew założeniom wywiadu, zamiast ewakuować się na południe, postanowiły zapolować na transportowce z piechotą, które miały ją wyładować w ramach drugiej fazy inwazji na Malaje. Zidentyfikowane okręty to

DD Thanet
DD Scout
DM Thracian

DM Thracian zaatakował w rejonie zatoki Cam Ranh zespół transportowców osłaniany przez TB Hayabusa oraz APD Hagi. Pierwotnie brytyjski dowódca zdecydował się na wycofanie, ale dowódca japońskiego zespołu zaryzykował starcie. co przypłacił uszkodzeniem 5 transportowców w tym 3 ciężko oraz stratą 1115 przewożonych żołnierzy armii.

Kolejnego dnia, tym razem DD Thanet i DD Scout postanowiły zaatakować transportowce, jednakże te skutecznie wycofywały się z walki, aż w rejon bazy Samah na Hainanie, gdzie doszło do starcia podczas którego niszczyciele zniszczyły transportowiec, który ocalał z starcia z poprzedniego dnia. Tutaj też, napotkali zespół bojowy Cesarskiej Floty składający się z

DD Tsuta
DD Yomogi
TB Otori

W wyniku bitwy uszkodzony został niszczyciel Yomogi. Wrogie okręty przedarły się i ruszyły w pościg za transportowcami na redę portu w Samah. Tam ponownie transportowce uciekły, a na ich miejsce, z zaskoczenia, zaatakował wroga zespół niszczyciela Tsuta. W wyniku walki TB Otori został uszkodzony, ale również 3 pociski trafiły DD Thanet powodując jego ciężkie uszkodzenie.

Kluczowym w tej sytuacji wydaje się rola lotnictwa admirała Ozawy, które nie zaatakowało sił angielskich na morzu południowochińskim. W mojej ocenie samoloty z Saigonu powinny wystartować i zniszczyć przeciwnika. Chaos wśród flot 2 rzutu, ich znaczące opóźnienie oraz niepotrzebne straty wynikają tylko i wyłącznie z niekompetencji podległych admirałowi Ozawie pilotów.

Z wyrazami najwyższego szacunku

Ikimatsu Takahashi, VADM, 3 Flota

W załączniku mapa sytuacyjna

Obrazek
Zapraszam do przeglądania...

http://wirtualnygeneral.blogspot.com/
Bravd
Chasseur
Posty: 13
Rejestracja: niedziela, 15 grudnia 2019, 19:15

Re: War in the Pacific: Kanadyjczycy :)

Post autor: Bravd » środa, 29 stycznia 2020, 10:07

Sporo szczęścia z Lexingtonem - gratulacje. Na dno pewnie nie pójdzie nawet po tej ekspozji, ale co odsiedzi w stoczni to jego.

Z tymi niszczycielami (swoją drogą rzeczywiście niezły chaos, że samoloty do nich nie wystartowały) i ilością inwazji na początku to Japończycy nie mają żadnych szans, żeby jakieś transportowce nie poszły na dno. Ale około 1000 ludzi na dnie jest jak najbardziej do przełknięcia (byle się nie powtarzało za często).
Alf
Caporal
Posty: 68
Rejestracja: środa, 13 lutego 2019, 18:48
Been thanked: 5 times

Re: War in the Pacific: Kanadyjczycy :)

Post autor: Alf » środa, 29 stycznia 2020, 12:04

Świetnie napisane, brawo :)
Otwarcie jak widzę standardowe.

PS. Uważaj na P-35 są niezwykle groźne :)
runnersan
Chef de bataillon
Posty: 1005
Rejestracja: poniedziałek, 21 sierpnia 2006, 18:16
Been thanked: 7 times

Re: War in the Pacific: Kanadyjczycy :)

Post autor: runnersan » środa, 29 stycznia 2020, 12:33

Pamiętam P-35 :) Przeciwnik co ciekawe na to nie wpadł, więc spadają w uczciwej walce :)
Zapraszam do przeglądania...

http://wirtualnygeneral.blogspot.com/
RAJ
Général de Brigade
Posty: 2926
Rejestracja: czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Has thanked: 23 times
Been thanked: 36 times

Re: War in the Pacific: Kanadyjczycy :)

Post autor: RAJ » czwartek, 30 stycznia 2020, 08:26

A co z tymi P-35?
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."
Alf
Caporal
Posty: 68
Rejestracja: środa, 13 lutego 2019, 18:48
Been thanked: 5 times

Re: War in the Pacific: Kanadyjczycy :)

Post autor: Alf » czwartek, 30 stycznia 2020, 08:48

RAJ pisze:
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:26
A co z tymi P-35?
Na początku wojny Amerykanie mają na Filipinach dywizjon tych maszyn. Można ich użyć do ataku na transportowce z desantem (zabierają jakieś tam bombki pod skrzydła), atak ze 100 stóp na pozbawione (zazwyczaj) osłony myśliwców desantowce powoduje duże straty. Nawet jeśli eskorta myśliwców występuje to przeważnie jest ustawiona dużo wyżej.
runnersan
Chef de bataillon
Posty: 1005
Rejestracja: poniedziałek, 21 sierpnia 2006, 18:16
Been thanked: 7 times

Re: War in the Pacific: Kanadyjczycy :)

Post autor: runnersan » czwartek, 30 stycznia 2020, 09:23

Dokładnie tak. Jak ustawię myśliwce na 14000 stóp, to takie P-35 lecące na 100 stopach są w stanie zaatakować transportowce zanim dopadną je myśliwce eskorty. Do tej pory tylko Alf zastosował tą taktykę, która okazała się bardzo skuteczna i zmusiła mnie do reorganizacji obrony powietrznej nad Filipinami.
Zapraszam do przeglądania...

http://wirtualnygeneral.blogspot.com/
runnersan
Chef de bataillon
Posty: 1005
Rejestracja: poniedziałek, 21 sierpnia 2006, 18:16
Been thanked: 7 times

Re: War in the Pacific: Kanadyjczycy :)

Post autor: runnersan » niedziela, 2 lutego 2020, 17:01

10-17 grudnia 1941

Tu Sierotka Ann - twój ulubiony wróg, nadający na żywo prosto z Tokio. Mamy 17 grudnia 1941 roku i nim zaczniemy nadawać muzykę, podamy wiadomości.

Pod ciosami niezwyciężonej armii Japońskiej upadają kolejne wyspy środkowego i południowego Pacyfiku. Żołnierze cesarza donoszą o zdobyciu Baker Island, która od tej pory będzie stanowić wysunięty punkt obserwacyjny, wymierzony prosto w główne szlaki komunikacyjne między Australią, a USA.
Sztab Generalny oznajmił również, że do udanych desantów doszło w rejonie Nowej Gwinei. Zajęto bazę w Kavieng, Manus oraz Aitapę i Wewak. W ramach rozszerzania strefy dobrobytu, zajęto również bogate w złoża wyspy Nauru i Ocean. Japońscy żołnierze dokonali również niezwykle udanego desantu na Wake.

I to tyle jeśli chodzi o doskonałe wiadomości. Pozdrawiamy serdecznie, szczególnie was marines broniących wyspy Wake. Czy zastanawialiście się dlaczego od tak dawna nikt wam nie pomaga? Nie ma zrzutów zaopatrzenia, ani wsparcia myśliwców? Wasi przełożeni porzucili was... Smutne... Może pora się poddać?

A teraz obiecany hit, świeżo dostarczony prosto z Nowego Yorku, Glenn Miller i jego orkiestra

https://www.youtube.com/watch?v=jg2vtWezWbw


17 grudnia 1941, Wake
Od: Nakijama, K, CPT, dowódca Maizuru 2nd SNLF
Do: Inouye Shigeyoshi, VADM, dowódca 4th Fleet

Admirale! Zgodnie z rozkazami przesyłam raport z walk o Wake. Zgodnie z planem, 11 grudnia 1941 roku, eskadra kapitana Shigerato, 2 lekkie krążowniki oraz 4 niszczyciele zbombardowała wyspę Wake. Następnie do bombardowania przystąpił bezpośredni zespół osłonowy z lekkim krążownikiem Yubari, a żołnierze jednostki, którą mam zaszczyt dowodzić przystąpili do desantu. Niestety bombardowania nie przyniosły oczekiwanego sukcesu i nie stłamsiły obrońców. Żołnierze Maizuru 2nd SNLF napotkali huraganowy ogień obrońców, który niemal natychmiast ściął mojego poprzednika oraz doprowadził do rozbicia podległej mi jednostki. W wyniku dezorganizacji, ran i śmierci podczas desantu utraciliśmy 87% siły uderzeniowej, co przekłada się na 785 zabitych, lub rannych, uszkodzonych zostało 6 dział i 2 pojazdy opancerzone Typ 91. Z dumą jednak pragnę dodać, że przyczółek został utworzony, a ja niezwłocznie przystąpiłem do reorganizacji jednostki. Podlegli mi żołnierze szczególnie lżej ranni wracają do linii, a dzięki codziennym nalotom bombowców Nell, obserwujemy coraz większe zamieszanie, po stronie sił przeciwnika. 18 grudnia planujemy przeprowadzić atak na pozycje wroga. Jest to konieczne, gdyż z każdym dniem obawiamy się przybycia jego posiłków.

podpisano Nakijama, K, CPT

Plany strategiczne na obszar Środkowego Pacyfiku.

Obrazek


17 grudnia 1941, Alor Star, Malaje

Dowództwo 25 Armii, generała Yamashity

- Jak wygląda sytuacja pułkowniku Tomei? - Generał Yamashita siedząc w wygodnym fotelu, zapewne należącym niegdyś do jakiegoś angielskiego fabrykanta wydawał się zrelaksowany. Tomei jednak wiedział, że wcale tak nie jest gdyż od początku kampanii wszystko szło nie tak. W ocenie pułkownika była to głównie wina nieudolności floty, ale takie oceny nie spotykały się z przychylnością Yamashity, który silnie wierzył, że zwycięstwo jest tylko i wyłącznie w rękach armii. Pułkownik zatem otarł pot z czoła i zaczął referować.
- Panie generale, zgodnie z planem nasze oddziały rozpoczęły działania wojenne u których podstaw leżały 3 porty. Singora i Patani na terytorium przyjaznej nam Tajlandii oraz Khota Baru, gdzie dokonaliśmy desantu 7 grudnia 1941 i już 9 zmusiliśmy do odwrotu hinduską brygadę, która tam stacjonowała. Wróg wydaje się być w pełnym odwrocie i poza nieśmiałymi nalotami z 8 grudnia i 15 grudnia, nie nęka naszych sił z powietrza.
- Doskonale, Tomei. Jakbyś zechciał podsumować jeszcze dla naszych gości z dowództwa Floty Południowej skład naszych sił i kierunki ataku.
- Tak jest - Rzucił Tomei kłaniając się w stronę generała i siedzącego tuż obok oficera łącznikowego admirała Ozawy, który również uczestniczył w odprawie i miał przekazać usłyszane wnioski, swojemu pryncypałowi.
- Zatem jak już mówiłem mamy 3 obszary, z których prowadzimy uderzenie. Obecnie jesteśmy w Alor Star, czyli na granicy Tajlandii i Malajów. Ruszamy na południe i naszym celem jest zabezpieczenie torów kolejowych do Taiping. Aby to zrobić, będziemy musieli zająć miasto położone na wyspie Georgtown.

Nasze siły to
Imperial Guard Division, która niedawno przybyła do miasta i została odwołana z planowanej ofensywy na Birmę
11th Infantry Regiment
1st Tank Regiment
5th Field Artillery Regiment
5th Reccon Tank Regiment
5th Engineer Regiment
41st Infantry Regiment

Czeka nas długa droga, gdyż teren jest trudny, a drogi niskiej jakości. Teoretycznie bliżej są oddziały, które wyruszyły z Patani. Jest to jednak tylko 42nd Infantry Regiment, pułkownika Ando. W naszej ocenie jego siły mogą nie zdołać zając Georgtown, zatem otrzymały rozkaz przemarszu bezdrożami do Taiping, które to miasto jest słabiej bronione.

Z Khota Baru na południe wyruszył 56th Infantry Regiment oraz 12th Engineer Regiment. Podróżując trasą wzdłuż linii kolejowej do Temuloh ścigają wroga wycofującego się z Khota Bahru. W ciągu kilku wręcz godzin spodziewamy się informacji o ponownym nawiązaniu kontaktu bojowego z wrogiem. - Tomei, ponownie otarł czoło, gdyż zastanawiał się, co powinien teraz powiedzieć. W ostatnich kontaktach między marynarką i armią lądową był problem wielkości słonia. Właściwie nie dało się go uniknąć, więc Tomei ponownie zaczął mówić.

- Jak wiadomo, te siły, nie są wystarczające do zajęcia ostatecznego celu jakim jest Singapur. Cały czas spodziewamy się uzupełnień, a ponadto nasze siły uderzeniowe wsparły dywizje Armii Tajlandzkiej. Do Khota Baru koleją przybyła 6th RTA Division, a w Patani wyładowuje się 21 st Infantry Regiment. Na okrętach płyną 16, 113 i 148 Infantry Regiment, 21st Infantry Division oraz dodatkowe regimenty artylerii, inżynierów i czołgów. Do portu w Bangkoku natomiast zmierza 4 dywizja piechoty, która następnie koleją ruszy do najbardziej wysuniętego na południe punktu zajętego przez nasze siły. - Pułkownik przełknął ślinę, ponownie otarł pot z czoła i mówił dalej. - Tak znaczne siły na morzu zobowiązują admirała Ozawę, do zrobienia wszystkiego co w jego mocy, aby zapewnić bezpieczeństwo konwojom z wojskiem. To co się wydarzyło 12 grudnia nie może się powtórzyć nigdy więcej! - Tomei podniósł głos, co wywołało konsternację łącznika Ozawy oraz zdziwienie Yamashity, który nie sądził, że Tomei może kiedykolwiek wyjść z roli chłodnego profesjonalisty.

O tym, że wróg agresywnie wykorzystuje niszczyciele na szlakach morskich na południe od Indochin wiedziano już od pierwszych dni wojny. Ozawa wzmocnił wtedy siłę patroli morskich i bombowców, które miały wyłapywać raiderów, ale niestety nie dało to efektów. Dodatkowo podjął się reorganizacji patroli sił nawodnych by osłonić konwoje, co jednak wymagało czasu. Dodatkowo jego uwagę zaprzątały grasujące wszędzie holenderskie okręty podwodne polujące na konwoje z wojskiem zmierzające na Malaje. 12 grudnia zdarzyło się jednak coś co nie powinno mieć miejsca. Nie osłonięty przez okręty eskorty, konwój wiozący niemal 2/3 18 dywizji piechoty, oddziały inżynierów i artylerii zaatakował lekki krążownik Mauritius ze wsparciem 3 niszczycieli. Zatonęły wszystkie okręty, a wraz z nimi 13 tysięcy żołnierzy, 254 działa i 83 pojazdy. Nikt nie ocalał. Była to największa klęska Japonii w tej wojnie, a ku większemu pohańbieniu, wróg spokojnie uciekł do Singapuru, nie niepokojony przez lotnictwo.

Obrazek


Yamashita, przez większość czasu, gdy Tomei mówił, był myślami zupełnie gdzie indziej. Nie potrzebował tej odprawy, gdyż doskonale zdawał sobie sprawę z położenia swych wojsk. Irytacja pułkownika, gdy ten mówił o eskortowaniu konwojów, była dla niego pewną nowością, ale nie pozwolił sobie oczywiście nawet na drobną zmianę wyrazu twarzy, gdyż nie chciał by jego podwładni widzieli, że jego nastój może być inny niż optymizm i wiara w zwycięstwo. Tak naprawdę to co Yamashitę najbardziej interesowało, miało mieć miejsce za chwilę, gdy miał rozpocząć swój występ łącznik Ozawy, komandor Kenda. Kenda obiecał, że skontaktuje się również z Takao by przedstawić informacje o sytuacji na morzu również z punktu widzenia admirała Takahasiego z 3 Floty, ale jeśli Kenda jest lojalny wobec swego szefa Ozawy, to raczej nie należało się spodziewać, jakiś obiektywnie przedstawionych informacji z tego obszaru działań. Zatem po 20 minutach, gdy pułkownik Tomei skończył, z fotela wstał Kenda i skłoniwszy się generałowi oraz swemu przedmówcy zaczął referować sytuację na morzu.

- Panie generale, panowie oficerowie, wszyscy pamiętamy 12 grudnia i ten sam ból, który dotknął was z powodu utraty tak wielu towarzyszy, dotknął również nas marynarzy, a szczególnie admirała Ozawę, który przecież troszczy się o każdego podległego mu marynarza, czy powierzonego jego opiece żołnierza. - Ymashita zachowując kamienny wyraz twarzy, gotował się słuchając wstępu Kendy. Oczekiwał referowania przez żołnierza, a wyglądało na to, że dostanie przemówienie polityka i to na dodatek lizusa. Na szczęście nie był osamotniony w tej ocenie. - Panie komandorze, proszę przejść do rzeczy, generał spodziewa się depeszy z Khota Baru i nie ma tyle czasu, ile by chciał by wysłuchać raportów marynarki. - Przerwał wywód Kendy, pułkownik Tomei.
- Tak, tak już - Zmieszał się Kenda, który jak na polityka przystało szybko zauważył, że kwieciste oprawa wypowiedzi oczekiwana na spotkaniach sztabu Ozawy, u Yamashity najprawdopodobniej nie spotykała się z pełnym zrozumieniem.
- Zatem zacznijmy od Borneo. Nasze siły zajęły Miri, duży ośrodek przemysłu naftowego. Szybko przerzucone myśliwce marynarki tego samego dnia odparły anglo-holenderski atak bombowy na instalacje przemysłowe tego miasta. Niestety atak raiderów angielskich, zatrzymał desant w Brunei i wymusił na oddziałach lądowych floty wybranie dróg lądowych jako metody ataku a Brunei. Kolejne ataki planowano na bazę Jolo i bazę Manado na Celebes, ale ponownie pojawili się angielscy Raiderzy, którzy zmusili do odwrotu flotę. Siły przeznaczone na Jolo, zajęły zatem Jesselton, a inwazja na Celebes została wstrzymana. Działająca na południu grupa lotniskowca Ryujo, admirała Takagi w związku z kolejnymi raportami o siłach nawodnych wroga ruszyła na północ, wchodząc w obszar dowodzenia admirała Ozawy i zbierając zaopatrzenie w zatoce Cam Ranh. Po dokonaniu przegrupowania Ozawa wyznaczył nowy cel desantu, Kuching. Desant miał osłaniać zespół nawodny składający się z lekkich krążowników i niszczycieli oraz osłaniany z powietrza przez lotniskowiec Takagiego. Jednocześnie powrócono do planu desnatu na Jolo, którą to też wyspę zajęto 16 grudnia. Niestety inwazja osłaniana przez jeden ciężki krążownik oraz jeden niszczyciel, napotkała amerykański zespół bojowy, który zatopił niszczyciel, a krążownik zmusił do odwrotu. Transportowce pełne zaopatrzenia poszły na dno. - Kenda nie nabierał nawet powietrza by przerwać.
- Z obszaru działania 3 floty. Do bazy w Babeldoab dotarły lotniskowce Zuiho i Hosho. Do portu zmierzały również transportowce po inwazji na południową część Luzonu. 3 Flota uznała zatem za stosowne przeprowadzić rajd przeciwko flocie aliantów. Niestety niespodziewanie 16 grudnia doszło do spotkania dwóch zespołów.

Night Time Surface Combat, near Djailolo at 79,100, Range 9,000 Yards

Japanese Ships
CL Nagara, Shell hits 1
DD Tokitsukaze
DD Umikaze
DD Ikazuchi
DD Inazuma

Allied Ships
BC Repulse, Shell hits 2
DD Vampire, Shell hits 1
DD Tenedos
DD Electra
DD Express, Shell hits 4, on fire

Okazało się jednak, że siły aliantów są większe niż oczekiwano i najprawdopodobniej wróg ma na celu dopadnięcie okrętów cumujących na redzie Babeldoab. Zarządzono ewakuację. Lotniskowce wyszły w morze mając za zadanie dopaść wrogi zespół, a transportowce przekierowane na wschód na bezpieczniejsze wody. - Kenda skończył, a Yamashita skinął mu głową w geście podziękowania. Generał nie był zadowolony. Sytuacja morzach była zła, a Japonia, miała problem z uzyskaniem przewagi. Robiło się nieciekawie....

Obrazek
Zapraszam do przeglądania...

http://wirtualnygeneral.blogspot.com/
Alf
Caporal
Posty: 68
Rejestracja: środa, 13 lutego 2019, 18:48
Been thanked: 5 times

Re: War in the Pacific: Kanadyjczycy :)

Post autor: Alf » poniedziałek, 3 lutego 2020, 08:22

Agresywny ten Twój przeciwnik. Przynajmniej ciekawie jest, w większości przypadków Alianci wycofują wszystko łącznie z kucharzami i okopują się na dalekich rubieżach.
Pytanie jak strata całej dywizji od razu na początku gry wpłynie na "Blitzkrieg na Pacyfiku"?

ps. na stronie Matrixa jest AAR przeciwnika :)
runnersan
Chef de bataillon
Posty: 1005
Rejestracja: poniedziałek, 21 sierpnia 2006, 18:16
Been thanked: 7 times

Re: War in the Pacific: Kanadyjczycy :)

Post autor: runnersan » poniedziałek, 3 lutego 2020, 08:43

To były fragmenty dywizji rozbitej na regimenty. Dość poważna strata, ale zakładam, że brakujące regimenty zastąpią dwie dywizje Tajów (nasze HR dozwala ich użycie na terenie Indochin, Birmy i Malajów). Przeważnie też dywizję gwardii imperialnej wysyłam do Rangoonu, a nie Singapuru, więc liczę na trochę szybsze zajęcie Singapuru. Gorzej z tym, co się stanie później, bo regimenty mogłem wysłać do DEI, a dywizji tajów już nie.

Co do AAR, to wiem. Mam tam zakaz wstępu :)
Zapraszam do przeglądania...

http://wirtualnygeneral.blogspot.com/
ODPOWIEDZ

Wróć do „Gry komputerowe”