Warlords

Oczywiście najbardziej lubimy strategie i gry historyczne.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 34883
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Warlords

Post autor: Raleen » sobota, 18 marca 2006, 15:37

Stara gierka, a do dziś ją z łezką w oku wspominam (mam jeszcze na kompie i kiedyś po latach odświeżałem). Kojarzycie może?

Poza częścią pierwszą ukazały się dwie dalsze, ale od strony strategicznej pierwsza częsc była najlepsza. W drugiej części i dalszych zmieniono kilka rzeczy, które zasadniczo wpłyneły na grę: skrócono czas budowy jednostek latających, które przez to stały się łatwiejsze w produkcji, zwiększono ich ruchliwosc, bo o ile w pierwszej części wydawały za każde pole 2 punkty ruchu o tyle w "dwójce" i dalej przynajmniej po drogach płaciły 1 PR, fatalnie rozwiązano łodzie - o ile w pierwszej części były to odrębne jednostki, które bardzo długo się budowały i żeby móc sobie popływac trzeba było poczekac sporo, o tyle w kolejnych częściach można było bezpośrednio przy zamkach i w portach pakowac się na transport morski co ułatwiło pływanie maksymalnie jak tylko się dało. Te dwa zabiegi zdeprecjonowały jednostki lądowe, dodatkowo gryfom dano dużo większą siłę, pojawiło się też dużo jednostek specjalnych o dużej sile, a zwykłe standardowe jednostki stały się mało wartościowe. Nasycono grę fantasy na ile się dało a nawet przeładowano.

Co do mapy Illuri z pierwszej części widac tam wyraźny zamysł strategiczny podzielenia jej na dwie połówki i umieszczenia pośrodku niedostępnych gór, przez które tylko w niektorych miejscach można się przeprawic. Przez to grając na dwóch z czasem powstawały dwa odrębne państwa mające naturalną granicę stanowiącą dla nich obronę. W dalszych częściach zastąpiono to losowymi mapkami.

Jest jeszcze wiele aspektów, które można poruszyc, ale to następnym razem. Mam nadzieję, że dorzucicie coś od siebie :) .
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Silver
Général de Division
Posty: 3037
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Silver » niedziela, 19 marca 2006, 12:26

Walki rozgrywane były tak automatycznie.
Niepodobało mi sie bardzo że bohater chyba nawet sam rozpykiwał zastępy wrogów.
Nawet grając z kolegą była dla mnie jakaś taka nużąca.
Przejmowanie ciągłe zamków.
Chyba w którejś części można je było niszczyć wreszcie.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 34883
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Raleen » niedziela, 19 marca 2006, 14:21

Można było niszczyc zamki już w pierwszej części, ale to moim zdaniem było zabójcze dla tej gry.

Fakt, walki były automatyczne, ale w trójce pojawiła się wytrzymałosc jednostek i parę bajerów, np łucznicy mogli jednym strzałem, o ile się wstrzelali, załatwic każdą jednostkę. W "jedynce" walki były bardzo losowe, i drugą cechą "jedynki" było to, że jednostki nadprzyrodzone były bardzo silne, jeden oddział smoków mógł wyrżnąc bez problemu 8 oddziałów piechoty czy łuczników, czyli tyle ile może byc maksymalnie w stosie, a czasem dwóch dzidaków (zwyczajowa nazwa na lekką piechotę :wink: ) mógł załatwic smoka - to właśnie była z kolei ta loteryjnosc.

Herosi z tego co ja pamiętam (ale może mamy różne doświadczenia) nie byli aż tak silni, za to wojska przez nich dowodzone lepiej walczyły i mniej było takich losowych porażek.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Silmeor
Appointé
Posty: 30
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Silmeor » niedziela, 30 kwietnia 2006, 16:41

Ech, pamietam ta gierke. W czasach przed HoM&M to przy niej wytracalismy wraz z kumplami nasze zycie. :-) Musze przyznac ze mi najbardziej podobala sie druga czesc. Jako ze gralismy zazwyczaj w trojke to powstawaly trzy mocarstwa, ktore na koniec rzucaly sie na siebie. Szczegolnie ciekawa byla plansza podzielona na trzy duze wyspy. Ech, te bitwy powietrzno morskie; wtedy dopiero docenialo sie "kuflarzy" i pikinierow(nasze prywatne nazwy dla dwoch najslabszych jednostek pieszych w grze).
Awatar użytkownika
Anomander Rake
Général de Brigade
Posty: 3032
Rejestracja: poniedziałek, 29 maja 2006, 13:06
Lokalizacja: Wawa i okolice

Post autor: Anomander Rake » poniedziałek, 29 maja 2006, 13:29

Najlepszy multiplayer w historii. Szczególnie Warlords III DLR + dodatki. Wiele nieprzespanych nocy przy czterokomputerowej sieci lokalnej. Super rzeczą był motyw z ruchem jednoczesnym (obecnie wprowadzony do Herosów V) i szybkie bitwy (czyli to co niektórzy krytykują - dla multiplayera rewelacja).
deduchus

Warlords

Post autor: deduchus » poniedziałek, 23 lipca 2018, 15:12

Warlords 2. Nie jest to strategia historyczna, tym niemniej wspominam ją z sentymentem bo była to moja pierwsza strategia komputerowa. Był to chyba pierwszy, jeszcze nieopierzony protoplasta gier typu King's Bounty, no i docelowo - Heroes of the Might and Magic. Jestem ciekaw czy ktoś jeszcze pamięta tą grę?
Wprawdzie recepta na sukces była dość prosta (robienie jak największej ilości questów w świątyni, za które dostawało się smoki - najsilniejsze jednostki w grze) ale i tak z kumplem zagrywaliśmy się w to całymi dniami, aż do momentu gdy pojawił się PG 1, a potem HOMM 3.

Fajną gierką z bitwami w trybie taktyki turowej było też UFO. Słyszałem że jakiś czas temu wyszła odświeżona wersja, nie miałem jednak możliwości jej wypróbować
Silver
Général de Division
Posty: 3037
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Warlords

Post autor: Silver » poniedziałek, 23 lipca 2018, 17:19

Grałem w Warlordsów 1 chyba na Amidze ale nie podeszła mi ale miałem sporo innych strategii turowych na tamten komputer. A wcześniej mając Atari też miałem nie wąski wybór.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 34883
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Warlords

Post autor: Raleen » poniedziałek, 23 lipca 2018, 17:39

Też zagrywałem się w Warlordsów. Najpierw w część 1, potem trochę grałem w 2, i potem jeszcze w część 3. Ponoć jeszcze wyszła część 4, ale przestałem śledzić. Smoki były dobre na początku, w pierwszych częściach, z czasem trochę traciły na wartości. Pojawiły się też zamki, gdzie można było budować różne specjalne jednostki, które wcześniej dostawało się tylko przeszukując ruiny, świątynie itp. Pod względem strategicznym najlepsza była chyba jedynka.

Dzięki za przypomnienie i odświeżenie. Trochę nas jeszcze jest starych dinozaurów pamiętających tamte pionierskie czasy ;)

UFO i HOMM (Heroes of M&M domyślam się...) też kojarzę, ale chyba mnie wtedy aż tak nie wciągnęły.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Silver
Général de Division
Posty: 3037
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Warlords

Post autor: Silver » poniedziałek, 23 lipca 2018, 17:47

Ufo mimo uciążliwości dyskoteki (żąglowanie dyskietkami) wciągnęło mnie tak jak i Laser squad lub potem przykładowo Jagged alliance.
runnersan
Capitaine-Adjudant-Major
Posty: 907
Rejestracja: poniedziałek, 21 sierpnia 2006, 18:16

Re: Warlords

Post autor: runnersan » wtorek, 24 lipca 2018, 10:02

UFO uwielbiam (chyba gram we wszystko co dalej wychodzi jako wariacje tej marki), natomiast Jagged Alliance zainteresowałem się w okolicach 2, więc już niżej jakoś nie chciało mi się schodzić, ale w każdym razie gra genialna. Szkoda, że jej klony są dużo słabsze niż klony UFO (real time, jakoś mnie męczy).
Zapraszam do przeglądania...

http://wirtualnygeneral.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Anomander Rake
Général de Brigade
Posty: 3032
Rejestracja: poniedziałek, 29 maja 2006, 13:06
Lokalizacja: Wawa i okolice

Re: Warlords

Post autor: Anomander Rake » wtorek, 24 lipca 2018, 17:16

Pierwsi Warlords to był dla mnie chyba największy przełom w historii grania i powód dla którego chciałem mieć PC-eta, prawie 20 lat temu.
Warlords 2 to gra do której robiłem masę scenariuszy i zagrywaliśmy się w to z kumplami.
Potem był Warlords 2 Deluxe, dosyć nieudana wersja (i chyba bez edytora scenariuszy).
Następnie W 3 z jakimś przydomkiem, bez edytora i z takim sobie generatorem.
No i później przełomowy W 3 Darklords Rising z bardzo udanym generatorem scenariuszy, jak do tego zainstalowało się jakieś mody to była najlepsza rozrywka na nocne spotkania z kumplami. Sieć lokalna i taki turowy RTS (tury robione jednocześnie). To chyba z 15 lat temu? Fajnie to też było pograć PBEM.
Później wyszedł W4, ale był niezbyt udany i chyba bez możliwości takiego multiplayera jak przy W3DLR.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 34883
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Warlords

Post autor: Raleen » sobota, 29 grudnia 2018, 20:49

Różni ludzie różne rzeczy robią w Święta Bożego Narodzenia. Wielu ogląda filmy i seriale robione specjalnie na Święta, których o innej porze nikomu nie chciałoby się oglądać itd. itp.

A mnie naszło, by odświeżyć sobie którąś ze starych gier, w które zagrywałem się ponad 20 lat temu (chyba nawet 25 lat to będzie). I padło na Warlords (część I). Najstarsza, grafika z zupełnie innej epoki, ale wspomnienia niesamowite.

Patrząc na planszę, rozmieszczenie zamków, terenu i inne elementy, widać, że ten kto ją tworzył miał pewien zmysł strategiczny, czego na ogół nie można powiedzieć o planszach w późniejszych częściach serii.

PS. Przy okazji połączyłem obecny wątek ze starym, pochodzącym jeszcze z 2006 roku.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Angol000
Appointé
Posty: 32
Rejestracja: wtorek, 14 sierpnia 2018, 10:56

Re: Warlords

Post autor: Angol000 » wtorek, 19 lutego 2019, 08:54

Musze więcej grzebać po tym forum..

Warlords I był fajny chociaż była olbrzymia losowość - no i jedna plansza.
Najwięcej w dwójkę grałem. Epicka bitwa na 8 osób przez 2 miesiące na przerwach w szkole :)

Do tego czytelne bonusy jednostek i herosów. Aczkolwiek losowość też potrafiła zaskoczyć.

Najbardziej pasował mi zestaw armii z raptorami, pająkami i juggerami. Nazwy nie pamiętam. Był przejrzysty i wg mnie świetnie nadawał się na multiplejera.

Następnych części nie grałem..
ODPOWIEDZ

Wróć do „Gry komputerowe”