Bolt Action - ogólna dyskusja

Forum systemu bitewnego "Bolt Action".
Awatar użytkownika
Torgill
General
Posty: 5518
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 95 times
Been thanked: 63 times
Kontakt:

Re: Bolt Action - ogólna dyskusja

Post autor: Torgill » czwartek, 12 marca 2020, 19:58

Telamon pisze:
czwartek, 12 marca 2020, 18:25
1. Rozmiar oddziału. "Bambusi" poruszają się w 15 figurkowych oddziałach. Są ciężkie w sterowaniu, w ukrywaniu za osłoną i co gorsza stanowią bardzo fajny cel dla artylerii.
Ale po co ich po 15tu wystawiać? Można po 10ciu a nawet mniej. Ja ich wystawiam po 10ciu właśnie, kosztują wtedy 50 punktów. Zawsze poruszam ich w pobliżu jakiegoś oddziału piechoty, najlepiej weteranów, także wzajemnie się wpierają. Przeciwnik musi wybrać w co strzelać. A weterani potrafią przygwożdzić przeciwnika i bambuśnikom jest łatwiej.
W takich warunkach 7-8 osobowy oddział weteranów rozsmarowuje inexpów. Pojedynek kostek +3 z +5.
Tylko taki oddział kosztuje prawie 3 razy tyle punktów. Czasem zdarzy się, że przeciwnik będzie miał słaby rzut i przegra walkę o 1... pa pa pa. A nawet jak najcześciej wygra to i tak zadasz mu straty - najczęściej punktowo większe niż Twoje. Wtedy łatwiej będzie zniszczyć taki oddział.
Mam zupełnie inne doświadczenia grania nimi i to z różnymi armiami. Tylko jedna właśnie rzecz - taktyka połączonych broni i nigdy hurra do przodu od pierwszej tury. Ich czas nadchodzi w drugiej części gry.

Ale każdy ma swoje przyzwyczajenia i ulubione zagrywki.
Awatar użytkownika
Telamon
Général en Chef
Posty: 5645
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 17:27
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Has thanked: 164 times
Been thanked: 47 times
Kontakt:

Re: Bolt Action - ogólna dyskusja

Post autor: Telamon » czwartek, 12 marca 2020, 20:55

Ale po co ich po 15tu wystawiać? Można po 10ciu a nawet mniej. Ja ich wystawiam po 10ciu właśnie, kosztują wtedy 50 punktów. Zawsze poruszam ich w pobliżu jakiegoś oddziału piechoty, najlepiej weteranów, także wzajemnie się wpierają. Przeciwnik musi wybrać w co strzelać. A weterani potrafią przygwożdzić przeciwnika i bambuśnikom jest łatwiej.
Tylko taki duet będzie kosztował ok. 140-150 pkt. Druga strona może spróbować zaangażować dwa mniejsze oddziały piechoty... albo ściągnie miotacz ognia. Kosztuje on tyle ile oddział bambuśników. Nie zapominajmy iż ten oddział bambuśników może też blokować linie ostrzału własnym weteranom.
Poza tym 10 kostek to zasadniczo siła jednorazowa. Część dojdzie do wroga za murkiem i tam padnie w boju "symultanicznym". Zabiją 2-3 weteranów (przy szczęściu) i powiedzmy iż w ten sposób się spłacą.

Oczywiście to moje doświadczenia i niekoniecznie muszą przekładać się na wszystkie sytuacje. Grałem kilka lat Japończykami, a także przeciwko nim i nieco nauczyłem się jak pacyfikować tą armię. Za przeciwników miałem Amerykanów (różne wersje), Brytyjczyków, Rosjan (różne wersje), Polaków... zdarzyli się też Włosi. Armii się pozbyłem (na rzecz Vichy i może SS), a w moim regionie właśnie pojawili się Australijczycy - stworzeni do rozprawiania się z z Japończykami. Australia ma fanatyka w scenariuszach obronnych. Choć Gurkhowie spisaliby się tutaj chyba nawet lepiej.

IMO tutaj warto pomyśleć nad tym aby to właśnie bambuśnicy pełnili rolę żywej tarczy. Za nią możemy posłać chociażby własny oddział weteranów z miotaczem ognia (dodatek na Nową Gwineę). W najgorszym podatku takie zgrupowanie odciągnie uwagę przeciwnika. Przy szczęściu oczyści daną pozycję i stworzy wyłom. W RKKA taką rolę pełnią karniacy (27pkt za 12 figurek). Odwracają uwagę, osłaniają wetów, pilnują punktów.

Co do ceny - oddział weteranów oczywiście kosztuje więcej. 8 wetów to 104 pkt plus pewnie jakaś broń maszynowa. Ma on jednak sporą wyporność i może zmieść kilka oddziałów gorszej piechoty w walce wręcz (tak działali moi japońcy weterani spadający np. na sowieckich regularsów, których kolejno niszczyli). Zwłaszcza przy odpowiednim wyborze terenu. Grając na bambuśnikach liczymy na szczęście w rzutach, a to wróg może zminimalizować za pomocą osłon. Dużo zależy od sytuacji, scenariusza i stołu. W Krakowie zazwyczaj są zastawione na bogato. W tym terenami spowalniającymi ruch.

PS. Moim najskuteczniejszym samurajem był... weterański ppanc. samobójca. ;) Kiedyś wyskoczył na brytyjską drużynę z PIATem. Zabił ją. Potem pobiegł na wrogiego oficera i go zatłukł swą skrzyneczką... Gra skończyła się nim zdążył zaszarżować na działo wroga.

Oczywiście zdarzały się też dziwniejsze sytuacje. Francuska obsługa 75mm działa (3 regularne figurki) odparła i zniszczyła - w szczerym polu - 3 figurkowy oddział polskiej weterańskiej kawalerii.

Tylko to takie wyjątki wsparte dużą ilością szczęścia. ;)
Awatar użytkownika
Telamon
Général en Chef
Posty: 5645
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 17:27
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Has thanked: 164 times
Been thanked: 47 times
Kontakt:

Re: Bolt Action - ogólna dyskusja

Post autor: Telamon » niedziela, 15 marca 2020, 15:14

Takie moje porady co do gry Japończykami. Może i inni skorzystają:

1. Jedynymi porządnymi czołgami w IJA są Type 97 Shinhoto Chi-Ha oraz M3 Stuart. Pierwszy (dzięki swemu średniemu działu ppanc) może spokojnie wiązać z walką typowe czołgi wroga (T-34, Shermany, Cromwelle). M3 Stuart z 5 lmg da radę ochłodzić zapał piechoty przeciwnika. Może też zostać wysłany do ataku z flanki. Na bliskim dystansie 23 kostki strzelania wystarczą do zniszczenia większości oddziałów wroga. Nie zapominajmy też iż Stuart ma "recce". Jedyna rozsądna opcja przy unikaniu ostrzału wroga (pancerz boczny 6+, a przedni 8+).

Type 4 Ho-Ro ma tylko jedną kostkę strzelania i otwarty przedział bojowy toteż łatwo go "zapinować". Mało robi. Type 97 Chi-Ha dobrze sobie poradzi z piechotą lecz nie wyrządzi realnej krzywdy czołgom wroga. Co najwyżej poczęstuje pinami. Type 95... tylko gdy wróg nie ma czołgów oraz jakiejś lepszej broni ppanc. Tak naprawdę nawet słabe karabiny ppanc. mogą Ha-Go wykończyć.

2. Spośród "Recce" nie mamy wielkiego wyboru z racji braku modeli. Type 94 jest dobry... o jest, ma mały rozmiar oraz wieżyczkę. Nie kosztuje wiele punktów.

Ewentualnie takie coś:

https://trenchworx.com/product/type-92-tankette/

Type 92 ma HMG w kadłubie. Nie jest to wiele ale może np. postraszyć najlżejsze pojazdy wroga (3 kostki z penetracją 1+ to jakaś tam szansa na wywołanie pożaru w lekkim samochodzie pancernym jak M8 Greyhound).

3. Jeżeli chodzi o artylerię. Mamy trzy działa do wyboru. 20mm plot, 105mm haubicę i 47mm średnie działo ppanc. Sam wolałem brać to ostatnio. Dobry czołg po stronie wroga potrafi być zmorą dla armii japońskiej. Zwłaszcza iż wróg ma dostęp do czołgów z miotaczami ognia. ZSRR używa np. OT-34 (miotacz ognia plus średnie działo ppanc), a do tego dysponuje samochodem pancernym BA-20... z miotaczem ognia. Na szczęście ten ostatni nie ma jeszcze modelu choć raz grałem przeciwko zastępczemu. Mobilne miotacze ognia to najgroźniejsze z czym może się spotkać armia japońska - podpalona drużyna nie może użyć swej "fanatycznej" zasady i testuje morale jak każda inna.

4. Armia Japońska wcale nie musi być armią opierającą się na walce wręcz. Mamy w niej w miarę dobrą artylerię, czołgi, dużo slotów dla moździerzy oraz drużynę grenadierów. 3 lekkie moździerze w drużynie to dość duża cena... ale płacimy za skuteczność. Każdy moździerz w drużynie może wybrać osobny cel, a reszta strzelców kolejny. Oznacza to do 4-5 oddziałów wroga, które zostaną zaatakowane równocześnie i mogą zostać zapinowane. Same moździerze celnością nie grzeszą (pierwsze trafienie na 6) ale tutaj działa ilość kostek. Przy trzech prawie zawsze wyrzuca się choć jedną szóstkę. Oddział wroga dostanie jakieś obrażenia i kilka pinów. Ewentualnie (przy trzech moździerzach bijących w jeden cel) gracz każe paść swemu oddziałowi na ziemię. Czyli straci turę.

5. Snajperzy są bardzo przydatni. Mogą np. przed grą zostać wystawieni w zasadzce (część scenariuszy). Przede wszystkim zdejmują wrogie miotacze ognia.

6. Przeciwpancerni samobójcy bywają przydatni choć ich rola sprowadza się raczej do blokowania ruchu pojazdów wroga niż ich realnego zniszczenia. Poza tym w części scenariuszy nie chcemy tracić zbyt wielu kości (gry na "kill pointy").

7. Nasze moździerze mogą rozstawić zasłonę dymną co przydaje się gdy chcemy osłonić nasza piechotę przed ostrzałem przeciwnika. Głównie przy szarżach. Ja robiłem tak bardzo rzadko... średnie moździerze przede wszystkim i tak polują na co bardziej wartościowe cele wroga. Np. jego artylerię.
Awatar użytkownika
de Morney
Caporal-Fourrier
Posty: 85
Rejestracja: środa, 26 czerwca 2019, 22:07
Has thanked: 50 times
Been thanked: 13 times

Re: Bolt Action - ogólna dyskusja

Post autor: de Morney » wtorek, 17 marca 2020, 16:54

Duncan Rhodes wrzucił filmik o tym, jak pomalować niemieckiego grenadiera :-)

Link jest TUTAJ.
Awatar użytkownika
Telamon
Général en Chef
Posty: 5645
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 17:27
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Has thanked: 164 times
Been thanked: 47 times
Kontakt:

Re: Bolt Action - ogólna dyskusja

Post autor: Telamon » niedziela, 22 marca 2020, 21:17

teilweise
Chasseur
Posty: 16
Rejestracja: środa, 5 października 2016, 22:40
Lokalizacja: Sulęcin/Oderbruch Gebiet
Been thanked: 2 times

Re: Bolt Action - ogólna dyskusja

Post autor: teilweise » poniedziałek, 23 marca 2020, 14:54

Może byś podzielił się publicznie swoimi przemyśleniami na temat pozostałych armii, którymi grałeś, szczególnie Francja Vichy?
Byłaby to dobra zajawka dla tych, którzy chcą wyjść poza wałkowanie tematu Europy Zachodniej.
Awatar użytkownika
Telamon
Général en Chef
Posty: 5645
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 17:27
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Has thanked: 164 times
Been thanked: 47 times
Kontakt:

Re: Bolt Action - ogólna dyskusja

Post autor: Telamon » poniedziałek, 23 marca 2020, 15:59

Francja Vichy nie różni się za bardzo od zwykłej Francji.

1. Kwestia pancerna jest dość paradoksalna. Francja ma... i nie ma dobrych czołgów czyli takich mogących walczyć w każdym okresie II wojny. Brak średniego działa ppanc. Char B1 to drogi punktowo pojazd, który od biedy nadaje się do walki z lżejszymi czołgami wroga. Somua to rozsądniejsza alternatywa z racji średniego pancerza przedniego i tańszego kosztu. Dalej ma jedynie lekkie działo ppanc. R35/39, H35/38, ACG-1, FCM36 itd... lekkie czołgi o małym rozmiarze, który przydaje się przy ich ukrywaniu ich w terenie.

Nie zapominajmy też o jednoosobowej wieży, która utrudnia prowadzenie ataku.

Te pojazdy mogą walczyć z czołgami wroga jedynie we wczesnym okresie wojny, a potem wyraźnie odstają od Shermanów, T-34, Panzer IIIJ, Panzer IV...

Najlepszym czołgiem Francji jest prawdopodobnie Renault FT z MMG. 35pkt za mobilne i opancerzone gniazdo karabinów maszynowych. Cena / jakość. Może przyszpilić piechotę wroga. Jego zniszczenie wymaga specjalistycznego uzbrojenia. Może absorbować uwagę wrogiego czołgu, który będzie marnował swe tury na próbach jego zniszczenia.

2. Samochody pancerne... są. Panhard 178 nie odstaje od większości konkurentów, a od części z nich jest lepszy (np. M8 Greyhound). Ustępuje jedynie Pumie i AEC III (średnie działa, lekki pancerz).

3. Francja ma dostęp do całkowicie opancerzonych ciągników artyleryjskich Renault UE. Mogą one wykupić mmg. Za 60pkt możemy wystawić dwie takie tankietki, które spełnią podobną rolę co FT. Dobre aby dręczyć piechotę.

4. Działo ppanc. 47mm SA37 to główna ppanc. broń francuska. Możemy za darmo wystawić jedną armatę, a drugą normalnie wykupić. Mym zdaniem to właśnie artyleria ppanc. musi dźwigać na sobie ciężar walki z wrogimi czołgami, a czołgi francuskie raczej zwalczają piechotę.
Reszta artylerii niczym szczególnym nie wyróżnia się na tle konkurencji.

5. Piechota dość standardowa. Mamy dostęp do zmotoryzowanej z dwoma lmg, piechoty górskiej, spadochroniarzy, kawalerii itd. Jako iż zbieram Vichystów to moją uwagę skupiłem na legii cudzoziemskiej. Są "Uparci" co utrudnia ich zniszczenie, a poza tym to standardowi weterani. Najlepiej grać na małych drużynach (sekcja) wetów. 6 żołnierzy w każdej (regulaminowa drużyna miała 12-stu ludzi). Dzięki czemu łatwiej ich rozstawimy na stole, a poszczególne sekcje mogą wspierać się ogniem. Co więcej jedna z nich może nosić VB - taki "upośledzony lekki moździerz" o dość skromnym zasięgu 18 cali. Może stawiać zasłonę dymną, pinować pojazdy, ostrzeliwać piechotę wroga.

Niestety piechota w takim wariancie słono kosztuje.


Francja stawia na siłę ognia i prowadzi "metodyczną bitwę". Woli obronę od ataku. Może nawet pójść w liczby. Dzięki drugiej zasadzie specjalnej da radę wystawić 4 drużyny inexpów po 10-12 ludzi. Tylko taki tłum może co najwyżej obsadzać swoje pozycje. Najlepiej w ruinach bądź za murkami. Co więcej nie da rady prowadzić skutecznego ognia z racji słabego wyszkolenia. Może nawet blokować linie ostrzału własnej artylerii / broni maszynowej.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Bolt Action”