Współdziałanie piechoty i wojsk pancernych w walce

Awatar użytkownika
viking
Major en second
Posty: 1123
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:06
Lokalizacja: Białystok

Post autor: viking » czwartek, 29 grudnia 2005, 13:53

No nie wiem czy nie możliwe...W amerykańskach pułkach znajdowało się łącznie 24 działa 57 mm M1, co łącznie w liczbie 10 batalionów = 3 pułków daje 76 armat. Doliczając do tego PIATY, uszkodzenia gąsienic, zapalania silników
ale mówimy o atakach piechoty na czolgi,a jak czołgi nadziałyby się na piechotę+ armaty ppanc to by odjechały no nie?w grze są etapy i podjechałes to musisz stac,a piechota moze cię okrażyc co w realiach pola walki jest moim zdaniem nierealne-bo to oznacza,ze piechurzy w ogniu walki biegali szybciej niż jeździły czołgi?no i przetoczenie/przewiezienie dział ppanc na nowe pozycje dalekie od poprzednich tez nie było by chyba takie proste? :roll:

moim zdaniem ataki piechoty na czołgi powinny byc czyms ograniczone-nawet czyms w rodzaju ,,kontrszarży" jak pisał RaLEEN
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4856
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » czwartek, 29 grudnia 2005, 13:53

Viking, ale popatrz sam : Kto musi pierwszy wykonac akcje ? czolgi. I jezeli juz ktos te czogli rzuca samotnie na duze zgrupowanie wroga bez wsparcia wlasnych sil to jest sam sobie winny prawda?
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Mariusz
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 634
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:53
Lokalizacja: Warszawa/Bruksela
Has thanked: 8 times
Been thanked: 1 time

Post autor: Mariusz » czwartek, 29 grudnia 2005, 13:53

Różne rzeczy mogą się zdarzyć w trakcie bitwy. W realu z kolei zdarzały się błędne rozkazy.
Alea iacta est.
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4856
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » czwartek, 29 grudnia 2005, 13:54

Jezeli ktos pcha sie samotnym batalionem czolgow w duze zgrupowanie nierozpoznanego wojska i oczekuje sukcesow bez niebezpieczenstwa okrazenia to sorry, ale kiepski to jest wodz.

I przedstawiona przez vikinga sytuacja jest na tyle realna co glupia, bo oznacza ze ktos nie potrafi obchodzic sie bronia pancerna i tez ja stanowczo przecenia.. a za glupote sie placi.
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36539
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 234 times
Been thanked: 152 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » czwartek, 29 grudnia 2005, 13:54

slowiku, co do tego co napisał viking - w jednej z gierek komputerowych o Napoleonie, taktycznej jest tak, że piechota nie może w ogóle atakować wręcz kawalerii, a tylko do niej strzelać.

Przyjmując analogię kawalerii do czołgów i piechoty ówczesnej do tej z II wojny domyślasz się o co chodzi.

Problem także w tym, że w B-35 ograniczona jest reakcja na posunięcia drugiej strony.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4856
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » czwartek, 29 grudnia 2005, 13:54

Raleen. Sam znasz kilka przykladow ataku piechoty na kawalerie z tamtej epoki i jak sam wiesz to nie byl jakis wyczyn kosmiczny a blad kawalerii.

I tak samo tez z analogia czolgow i piechoty w IIWS. By doszlo do takiej sytuacji gracz czolgami musi popelnic kapitalne bledy. A jezeli juz je popelnia to niech ponosi kare.

Racja ze jest bardzo ograniczona reakcja w B-35 (popatrz na alternatywna zasade z kontratakami..nie glupie rozwiazanie)
I to ze nie mozna reagowac w tym przypadku podanym przez vikinga to jest blad gracza ktory tak bezmyslnie zadzialal czolgami. Nimi trzeba agowac rozmyslnie (a nie glowa przez mur) to wtedy do takich sytuacji nie moze dojsc. Tak samo w rzeczywistosci tez jest...
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36539
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 234 times
Been thanked: 152 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » czwartek, 29 grudnia 2005, 13:55

Raleen. Sam znasz kilka przykladow ataku piechoty na kawalerie z tamtej epoki i jak sam wiesz to nie byl jakis wyczyn kosmiczny a blad kawalerii.
Jak dla mnie to był jednak wtedy wyczyn kosmiczny :) . Ile takich przypadków było...
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4856
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » czwartek, 29 grudnia 2005, 13:55

Raleen, nie chodzi o sama ilosc ale o mozliwosc takowych. Dlaczego doszlo do takiej sytuacji ? Dlatego ze piechota przescignela konie? ;) Do takich sytuacji dochodzilo wtedy gdy dowodzacy kawaleria poplenial blad.

Tak samo jest tez przy czolgach. do tej systuacji dochodzi gdy gracz robi blad i tyle.

By piechota mogla tak okrazyc i zaatakowac samotny batalion czolgow to tak samo jak i w grze: Dowodca czolgow musial popelnic blad.

Sam sobie odpowiedz Raleen: Co musi najpierw nastapic? Atak czolgow czy akcja piechoty?

Odpowiedz jest jasna ze to pierwsze. Wiec tu trzeba szukac drogi by do tego nie dochodzilo...
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4856
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » czwartek, 29 grudnia 2005, 13:56

Mam takie pytanie:
Jak oceniacie faktor WzP ?

Ja osobiscie uwazam ze jest to dobry pomysl, bo pokazuje przewage czolgow nad innymi rodzajami wojsk jezeli te pierwsze atakuja w terenie czystym.

Jednak troche mnie dziwi jak te "gwiazdki" sa rozdawane. Wydaje mi sie ze zwraca sie tylko uwage na to czy czolg byl dobry itd.
Jest to jednak blad po niektore czolgi, jak np. Pantery, wcale nie byly lepsze w walce z piechota niz np. "czworki". A jednak jest te pierwsze maja jedna gwiazdke wiecej...
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36539
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 234 times
Been thanked: 152 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » czwartek, 29 grudnia 2005, 13:56

U mnie jeszcze jedno zwraca uwagę: trochę małe jest zróżnicowanie tych modyfikacji. Jeśli spojrzę na WO i porównam, bez dwóch zdań.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3447
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 29 times
Been thanked: 15 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » czwartek, 29 grudnia 2005, 13:56

Ja za to mam propozycj, żeby walkę ogniową zastąpic modyfikatorem za ilośc gwiazdek do wyniku normalnej walki - zdecydowanie przyspieszy to grę.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36539
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 234 times
Been thanked: 152 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » czwartek, 29 grudnia 2005, 13:57

Ale zlikwiduje to zróżnicowanie typów wojsk. W sumie był kiedyś taki pomysł.

A jak atakuje kilka jednostek pancernych to bierzemy modyfikator najlepszej, tak jak przy walce z piechotą w terenie czystym :?:
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3447
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 29 times
Been thanked: 15 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » czwartek, 29 grudnia 2005, 13:57

Raleen pisze:Ale zlikwiduje to zróżnicowanie typów wojsk. W sumie był kiedyś taki pomysł.

A jak atakuje kilka jednostek pancernych to bierzemy modyfikator najlepszej, tak jak przy walce z piechotą w terenie czystym :?:
Nie zlikwiduje.
Skoro Sherman M4 był równy jakością Panzer IV, to znaczy, że jednostki obu tanków różnią się tylko ikonką.
Można także zrobić porównanie armaty z pancerzem przez stosowną ilość gwiazdek.
Efekt zostanie ten sam przy zdecydowanie mniejszej ilości rzutów, czyli gracze, jak się szybko nauczą zasad, będą grali sporo szybciej.

Pozostaje kwestia np. walki różnych z różnymi, ale to można rozwiązać rozmontowaniem stosów - 3 bataliony na kilometrze powierzchni to straszliwe zagęszczenie.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36539
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 234 times
Been thanked: 152 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » czwartek, 29 grudnia 2005, 13:57

To prawda, w sumie dawno już gadalismy o tym, między innymi z Grohmannem.

U mnie w Ostrołęce też jest wiele rzeczy uwzględnionych, ale rzut jest tylko jeden do każdego starcia.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3447
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 29 times
Been thanked: 15 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » czwartek, 29 grudnia 2005, 13:58

Raleen pisze:To prawda, w sumie dawno już gadalismy o tym, między innymi z Grohmannem.

U mnie w Ostrołęce też jest wiele rzeczy uwzględnionych, ale rzut jest tylko jeden do każdego starcia.
Wszystko się rozbija o totalne ciepanie kością, które zabija to, co w tej grze było na początku: manewr.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Archiwum”