Fire in the Lake (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące okresu po II wojnie światowej.
Awatar użytkownika
maciunia
Porucznik
Posty: 734
Rejestracja: piątek, 1 lutego 2008, 16:00
Lokalizacja: WWY
Kontakt:

Re: Fire in the Lake (GMT)

Post autor: maciunia » piątek, 10 lipca 2015, 00:51

MiG pisze:
Camillus pisze:18 lipca turniej tej gry w Hong Kongu, ktoś chętny na delegację? ;)
W Sajgonie, to byłby dopiero klimat ;)
W Warszawie to byłby klimat! O ile przyjechałby ktoś z Amerykanów, to dostaliby bęcki w każdej konfiguracji. Niestety dla GMT jesteśmy drugorzędnym rynkiem. A sami nawet w TS nie potrafiliśmy porządnych mistrzostw zrobić...
Awatar użytkownika
Camillus
Sergent
Posty: 134
Rejestracja: poniedziałek, 30 stycznia 2006, 18:20
Lokalizacja: Prusy Królewskie
Kontakt:

Re: Fire in the Lake (GMT)

Post autor: Camillus » piątek, 10 lipca 2015, 01:10

A to nie wątpię, że dostaliby bęcki, no ale rynek jest jaki jest, a dochody obywateli są jakie są.

Ciekawe swoją drogą czy w Wietnamie grają w Fire in the Lake lub Flames of War Vietnam :lol:
Awatar użytkownika
Herman
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 670
Rejestracja: poniedziałek, 24 października 2011, 17:05
Lokalizacja: ukochana Warszawa
Been thanked: 2 times

Re: Fire in the Lake (GMT)

Post autor: Herman » środa, 15 lipca 2015, 15:27

maciunia pisze:
MiG pisze:
Camillus pisze:18 lipca turniej tej gry w Hong Kongu, ktoś chętny na delegację? ;)
W Sajgonie, to byłby dopiero klimat ;)
W Warszawie to byłby klimat! O ile przyjechałby ktoś z Amerykanów, to dostaliby bęcki w każdej konfiguracji. Niestety dla GMT jesteśmy drugorzędnym rynkiem. A sami nawet w TS nie potrafiliśmy porządnych mistrzostw zrobić...
Był niedawno całkiem konkretny turniej w Warszawie. No, ale organizowali go... Holendrzy :lol:

Na MP w Krakowie pojechaliśmy w 4 osoby, ale na tym jednym razie chyba zakończymy. Jak usłyszałem od organizatora z Barda, że nie jest mi w stanie wytłumaczyć zasad systemu punktacji, bo ułożył go jeden z uczestników, to zwątpiłem...
Awatar użytkownika
Jan1980
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 601
Rejestracja: sobota, 30 listopada 2013, 14:44

Re: Fire in the Lake (GMT)

Post autor: Jan1980 » niedziela, 19 lipca 2015, 08:21

Jak gra się na 2 lub 3 osoby. Obsługuje się więcej niż 1 stronę czy zamiast brakujących graczy gra sama Gra?
Ой дарожка доўгая да дому
За Вялікае Княства за Карону
Пераможам ворагаў спакусы
Мы ж Літвіны, Мы ж Беларусы
http://wojennieplanszowkowo.blogspot.com/
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4637
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Fire in the Lake (GMT)

Post autor: clown » niedziela, 19 lipca 2015, 12:26

Przy dwóch graczach można zagrać dwiema frakcjami na każdego gracza. W 3 osoby trzeba użyć bota, czyli sztucznej inteligencji. Ogólnie jednak odradzam. Tylko komplet graczy.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Camillus
Sergent
Posty: 134
Rejestracja: poniedziałek, 30 stycznia 2006, 18:20
Lokalizacja: Prusy Królewskie
Kontakt:

Re: Fire in the Lake (GMT)

Post autor: Camillus » niedziela, 19 lipca 2015, 21:09

O przepraszam, można grać w trzy osoby. Jeden gracz może kontrolować armię Północnego Wietnamu i Viet Cong jednocześnie. Sam fakt wprowadzenia dwóch frakcji komunistycznych autorzy gry opisali w instrukcji jako temat kontrowersyjny, ale gra daje osobom o innym zdaniu niż autorzy możliwość potraktowania komunistów łącznie. Obie frakcje w rękach jednego gracza nie mogą wymieniać między sobą zasobów, a wygrywa się na punkty frakcji z większą pulą punktów (Coup Phase) lub mniejszą pulą punktów (koniec gry). Akurat ostatniego zdania o punktach zwycięstwa nie jestem pewien, ale można sprawdzić w instrukcji.
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4637
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Fire in the Lake (GMT)

Post autor: clown » poniedziałek, 20 lipca 2015, 07:44

Camillus - a grałeś w trzy osoby? Grałeś w ogóle w Fire in the Lake? Każdy, kto zna serię wie doskonale, że gracz kontrolujący dwie frakcje ma na tyle dużą przewagę, że wypacza to sens rozgrywki. Grać można. W szachy też można grać w trzy osoby. Można też solo.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Valarus
Chasseur
Posty: 17
Rejestracja: piątek, 21 marca 2014, 09:39
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Fire in the Lake (GMT)

Post autor: Valarus » poniedziałek, 20 lipca 2015, 09:38

Ja polecam granie na dwie osoby. Gra chodzi świetnie i wydaje się być o wiele mniej chaotyczna niż na 4 graczy. Fakt, traci się politykowanie i negatywną interakcję pomiędzy "sojusznikami", ale zyskuje się większą kontrolę i lepsze planowanie. Czyli na dwie osoby jest super, można się nawet spierać, czy nie lepiej niż na 4 - ale to już kwestia gustu.

Na 3 osoby jest rzeczywiście trochę gorzej i tutaj bym raczej nie polecał. Raz tak zagraliśmy i wydaje mi się, że balans rzeczywiście na tym traci.
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1859
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Been thanked: 3 times

Re: Fire in the Lake (GMT)

Post autor: Neoberger » poniedziałek, 20 lipca 2015, 13:48

Valarus - na 2 osoby to już przestaje być wojna w Wietnamie. Gdyby Amerykanie w pełni panowali nad sojusznikami to byłaby inna wojna. ;)
Berger
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4637
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Fire in the Lake (GMT)

Post autor: clown » poniedziałek, 20 lipca 2015, 13:53

Nic dodać, nic ująć. Uff, myślałem, że sam jestem na tym świecie :P
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Valarus
Chasseur
Posty: 17
Rejestracja: piątek, 21 marca 2014, 09:39
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Fire in the Lake (GMT)

Post autor: Valarus » poniedziałek, 20 lipca 2015, 15:38

Czyli wszelkie gry osadzone w realiach drugiej wojny światowej, gdzie jeden gracz kontroluje zarówno Aliantów jak i Sowietów (np. Europe Engulfed) są z góry skreślone i nie mają sensu? :roll:

Realizm realizmem, a na dwie osoby gra się bardzo dobrze i tyle 8-)
Awatar użytkownika
leliwa
Général de Division Commandant de place
Posty: 4236
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:00
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze

Re: Fire in the Lake (GMT)

Post autor: leliwa » poniedziałek, 20 lipca 2015, 15:43

Oczywiście, bo tak naprawdę w II wojnie światowej były trzy strony konfliktu.
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4637
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Fire in the Lake (GMT)

Post autor: clown » poniedziałek, 20 lipca 2015, 21:40

Ale co ma Wietnam do DWŚ?
Na dwie osoby w FitL gra się tak, że Amerykanin i ARVN robią sobie kombo pacyfikacja + Govern w takim miejscu, żeby jeden drugiemu krzywdy nie zrobił i jest pełna koordynacja działań polowych (klucz!), natomiast NVA i VC modlą się o dobry układ kart, żeby czasem poziom resource'ów NVA nie spadł do zera (co i tak ma miejsce dość szybko, bo zagranie Pivotali US+ARVN nastąpi znacznie szybciej, niż Pivotale NVA+VC), bo przy braku przekazywania zasobów zabawa nie ma sensu. No fajna gra.
Jak ktoś chce Wietnam w dwie osoby uskuteczniać, polecam Hearts&Minds. Tam też jest zmaganie się Amerykanów z chimerycznym rządem Południowego Wietnamu (stabilność + niemrawość wojsk).
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4637
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Fire in the Lake (GMT)

Post autor: clown » poniedziałek, 20 lipca 2015, 21:50

Ostatnio miałem kapitalną rozgrywkę w 4 osoby. Kierowałem Amerykanami. Grający ARVN był jedynym debiutantem, co dobrze pasowało do roli. NVA i VC raczej dość długo współpracowali, natomiast kolega sojusznik raczej nie chciał współpracować ze mną. Po kilku sugestiach odnośnie wsparcia, itp. stwierdziłem "a gnij sobie w tym kraju sam" i w fazie Commitment wycofałem wszystkie jednostki poza bodajże dwoma kostkami. I wtedy się zaczęło - ponieważ mocno się wysforowałem, to najpierw były próby zmniejszenia poparcia. To nie do końca działało (kontrowałem to pacyfikacją), więc nagle każdy zaczął grać na własną rękę. NVA zrobił Ofensywę Wielkanocną i wskoczył na podium, VC zostało mocno zinfiltrowane i nagle wszyscy trzej liczyliśmy się w końcówce. ARVN natomiast spokojnie ciułał sobie Patronage i na koniec też przekroczył swój próg zwycięstwa. Ostatnie karty to już ciśnienie, które mało wszystkich nie zabiło przy stole. Wygrał VC, bo miał tyle samo punktów co ja, a że VC wygrywa remisy, to skończyło się jak się skończyło. Nie do końca historycznie (NVA dotknął standardowy syndrom braku zasobów, a "kolega" z VC już pożyczek nie udzielał), ale były emocje. Przy dwóch graczach nie do osiągnięcia.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Valarus
Chasseur
Posty: 17
Rejestracja: piątek, 21 marca 2014, 09:39
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Fire in the Lake (GMT)

Post autor: Valarus » poniedziałek, 20 lipca 2015, 22:17

clown pisze:Ale co ma Wietnam do DWŚ?
No argument przeciwko graniu na dwie osoby był taki, że niehistoryczne.
clown pisze:No fajna gra.
Nie mam pojęcia, o co Ci chodzi. Gracz ARVN/US może i jest silniejszy, ale balans jest zachowany, bo siły NVA/VC muszą grać tylko pod jedną frakcję. Jak nie umiesz tego wykorzystać to rzeczywiście, czekaj aż Ci karty podejdą. No ale, coja będę przekonywał, szkoda mojego czasu.

Dla osób które nie grały a jednak są grą zainteresowane i właśnie tutaj zajrzały - nie słuchajcie clownów, gra na dwie osoby chodzi dobrze i można ją spokojnie kupować.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Po II wojnie światowej”