Next War: Poland (GMT)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące okresu po II wojnie światowej.
Awatar użytkownika
Torgill
General of the Army
Posty: 6210
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 917 times
Been thanked: 438 times
Kontakt:

Re: Next War: Poland (GMT)

Post autor: Torgill »

Dzisiaj kolejna rozgrywka, ale tym razem nietypowa. Nie chcę wchodzić jeszcze w mapę strategiczną, tak Polski mi się podoba :) Zacząłem więc myśleć nad własnym scenariuszem, scenariuszem, który u nas jest omawiany, ale w grze tego nie ma, bo przyjęto perspektywę z Bałtami i przesmykiem suwalskim jako centralnymi punktami.
A tymczasem dla nas mega ważna jest też tzw. brama brzeska i prowadząca między Brześciem a Warszawą droga. Postanowiłem zatem zagrać taki trochę hipotetyczny, zrobiony na szybko scenariusz, gdzie po jednej stronie są tylko Polacy, bez sił NATO/USA, po drugiej rosyjska 1 Armia Pancerna i Białorusini (4 brygady). My obsadzamy front 18 dywizją, 25 i 6 brygadami, z 12 dywizją w drugiej linii oraz 11 dywizją przychodzącą w 3 turze. Zatem spora przewaga rosyjska od początku.
Będę chciał to na pewno lepiej dopracować/rozwinąć, ale po pierwszej próbie już mi się podobało. Bardzo manewrowy scenariusz. Mapa była ograniczona na północ mniej więcej do Szyman, na zachód do Pruszkowa i na południe - tak jak jest mapa.
Gra z kadetami w szkole, więc zagraliśmy zaledwie jedną turę - będziemy kontynuować w następnych tygodniach.
Zdjęcie z sytuacji po 1 turze poniżej.

Obrazek

Najważniejsze co mi doskwiera to... mapa. Z niezrozumiałych dla mnie względów nie uwzględnili Białej Podlaskiej i drogi Brześć - Warszawa. Jeżeli ten scenariusz miałby być nieco bardziej realistyczny, to musiałaby ona się znaleźć.
Więc oczywiście chodzi mi po głowie zrobienie tej drogi, a jak już dorobienie mapy, to dlaczego nie dorobić dokładki idącej aż na południe od Lublina (z mostem na Wiśle w Annopolu jako południowym punktem) co bardziej odzwierciedliłoby manewry od bramy brzeskiej.
I na przykład hardkorowy scenariusz pod tytułem USA trzymają się z dala od Europy, Ukraina nie włączy się do walki, bo źle poszło na wojnie i jakby to było na bramie brzeskiej :)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 43394
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 3967 times
Been thanked: 2526 times
Kontakt:

Re: Next War: Poland (GMT)

Post autor: Raleen »

No tak, aktualna sytuacja polityczna podsuwa różne, zupełnie nowe możliwości jeśli chodzi o tworzenie scenariuszy :).
Na jakim poziomie skomplikowania zasad gracie, bo wiem, że one są pod tym względem zróżnicowane?
Tłumaczysz w szkole uczniom zasady czy sami coś czytają w domu? To chyba może mieć duże przełożenie na czas rozgrywki.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Torgill
General of the Army
Posty: 6210
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 917 times
Been thanked: 438 times
Kontakt:

Re: Next War: Poland (GMT)

Post autor: Torgill »

Raleen pisze: czwartek, 15 lutego 2024, 22:08 No tak, aktualna sytuacja polityczna podsuwa różne, zupełnie nowe możliwości jeśli chodzi o tworzenie scenariuszy :).
Na jakim poziomie skomplikowania zasad gracie, bo wiem, że one są pod tym względem zróżnicowane?
Tłumaczysz w szkole uczniom zasady czy sami coś czytają w domu? To chyba może mieć duże przełożenie na czas rozgrywki.
Gramy w podstawę, ja sam jeszcze nie opanowałem zasad zaawansowanych :)
Oni już orientują się w zasadach, problem jest tylko taki, że często przychodzą nowe osoby i trzeba tłumaczyć od nowa, albo mamy odstęp miesiąca między grami i to, co zapamiętają, gdzieś ulatuje. Ale dajemy radę :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Po II wojnie światowej”