Storm Over Dien Bien Phu (MMP)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące okresu po II wojnie światowej.
Awatar użytkownika
Herman
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 667
Rejestracja: poniedziałek, 24 października 2011, 17:05
Lokalizacja: ukochana Warszawa
Been thanked: 2 times

Storm Over Dien Bien Phu (MMP)

Post autor: Herman » czwartek, 8 stycznia 2015, 13:11

Nie ma jeszcze tematu poświęconego tej grze więc pozwalam sobie założyć.

„Storm Over Dien Bien Phu” to tegoroczna produkcja wydawnictwa MMP. Zachęcony bliźniaczym „Storm Over Stalingrad” postanowiłem zainwestować w kolejną grę autorstwa Nicka Richardsona.

Ta produkcja to klasyczne Area Movement + Area Impuls. Fabularnie osadzona jest w czasie bitwy o umocnienia Dien Bien Phu, kulminacyjnego starcia kończącego I Wojnę Indochińską. Jeden z graczy dowodzi wojskami francuskimi, a jego przeciwnik siłami Viet Minhu.

Na wejściu dwa słowa o samej jakości wydania. W pudełku znajdziemy papierową mapę, żetony, 55 kart, 4 kostki i instrukcję. Wszystko ładnie i solidnie wydane. Nie przepadam wprawdzie za papierowymi mapami, ale od czego jest pleksiglas. Jak za 155 zł to całkiem sporo, ale wiadomo, że grę trzeba sprowadzić z USA.

Celem gry jest zajęcie przez Viet Mihn minimum 6 z 9 stref kluczowych. Są to terytoria z wartością obrony „3”. Jednak inne pola również mają spore znaczenie dla rozgrywki. Kluczowe miejsce na mapie zajmuje lotnisko z przyległościami. Strata tych terenów ma negatywny wpływ na zaopatrzenie francuzów na koniec tury, więc i o nie warto powalczyć. Do tego mam po 3 pola ze znaczkiem szarej i białej karty. Kontrola „kompletu” daje nam dodatkową kartę na początku rundy. Poniżej mapa z ustawieniem startowym.

Obrazek

Gra podzielona jest na 8 rund. W każdej z nich naprzemiennie będziemy ruszać i aktywować do walki swoje oddziały. Wszystko oparte jest na mechanizmie area impuls. Do tego każdy z graczy na początku tury otrzymuje od 3 do 7 kart wydarzeń. Dodatkowo karty wietnamskie mają wartość od 1 do 3, i mogą być zagrane w celu okopania się jednostek. W momencie kiedy Viet Mihn spasuje tura się kończy (francuz może ew. wyrzucić jedną kartę wydarzenia i przedłużyć turę o 1 ruch/karta). Sprawdzane jest zaopatrzenie wojsk francuskich. W przypadku jego braku od 1 do 3 pól francuskich nie będzie przekręconych na stronę „świeżą”.

Możliwości naszych wojsk są podobne jak w „Storm Over Stalingrad”. Możemy więc ruszyć się, walczyć na terytorium, ostrzelać terytorium sąsiednie, okopać się lub szturmować sąsiednie terytorium (dwie ostatnie akcje dostępne tylko dla gracza kierującego Wietnamczykami). W przypadku obrażeń możemy przekręcić jednostkę na stronę „zużytą”, uciekać lub ginąć. Wachlarz możliwości nie jest wielki, ale w grze jest sporo kombinowania. W bliźniaczym „Storm over Stalingard” większość gier wyglądała stosunkowo podobnie ze względu na liniowość ofensywy niemieckiej. Tu ze względu na okrążenie i inny kształt frontu możliwości manewrowania jest znacznie więcej. Sporo wnoszą też karty, które są bardziej zróżnicowane niż w „SOS”. Odpowiednie przygotowane combo może dać nam przełamanie na froncie i napsuć sporo krwi przeciwnikowi. Dodatkowo fajne fotografie na kartach dodają grze klimatu.

Gra się szybko i przyjemnie. Całość rozgrywki można spokojnie zamknąć w 3 godzinach. Tak więc w jeden wieczór spokojnie można rozegrać mecz i rewanż. Reguły zmieściły się dosłownie na 7 stronach formatu A4. Mimo tego gra oferuje całkiem sporo decyzji do podjęcia, i jak na czas rozgrywki daje „satysfakcjonujący poziom przelanej krwi”.

W moim odczuciu jest ciut lepsza niż „Storm over Stalingrad”. Nie jest tak linearna co zwiększa jej regrywalność. Dzięki bardziej kombinacyjnym kartom możliwe są też ciekawsze i bardziej wyrafinowane ataki. Więcej zabwy ma tu minimalnie Wietnamczyk, ale nad francuzem ciąży większa presja czasu i każda jego decyzja musi być dokładnie przemyślana. Viet Mihn ma tu więcej luzu i możliwości pokombinowania.

W piątek będę znów walczył i postaram się zrobić relację.

Vive la Legion Etrangere!
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4564
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Storm Over Dien Bien Phu

Post autor: clown » czwartek, 8 stycznia 2015, 13:30

Fajny opis :) czyli seria rozwija się w dobrym kierunku (Stalingrad mnie nie zachwycił, ale na jego punkcie mam fioła). Jest to jak widać lżejsza wersja gry w porównaniu z DBP z Legion Wargames. Igor początkowo zachwycony nie był. Ciekaw jestem, czy jego opinia się zmieniła.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Herman
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 667
Rejestracja: poniedziałek, 24 października 2011, 17:05
Lokalizacja: ukochana Warszawa
Been thanked: 2 times

Re: Storm Over Dien Bien Phu (MMP)

Post autor: Herman » poniedziałek, 12 stycznia 2015, 09:54

To jeszcze co do samego klimatu w grze, bo jakoś pominąłem trochę ten temat.

No cóż – gra nie jest zbyt skomplikowana, gra się szybko i sprawnie, a co za tym idzie chrom jest raczej sprawą drugorzędną.

Niemniej jednostki są odwzorowane historycznie. O ile u Wietnamca są to konkretne pododdziały kilku dywizji (piechota i piechota elitarna), to już w Francuza mamy cały przekrój regularnego wojska, spadochroniarzy, Legii Cudzoziemskiej, Tajów, partyzantki tajskiej. Są też 3 jednostki pancerne i jedna artyleria przeciwlotnicza.

Główną porcję chromu wyciśniemy z kart wydarzeń. Tu autor starał zawrzeć kilka istotnych dla bitwy niuansów. (nazwy kart pozwoliłem sobie frywolnie przetłumaczyć na język ojczysty)

Viet Minh – duża liczba kart artylerii dla odwzorowania niespodziewanie wysokiej liczby tego typu broni w oddziałach wietnamskich. Mamy więc po kilka sztuk ostrzału z armat 75mm i 105mm. Do tego jedna karta okrutnej Katiuszy (z tego co wyczytałem VM dysponował 6 sztukami podczas bitwy).

Odwzorowanie intensywnej fortyfikacji znajdujemy w możliwości okopywania się VM, ale również w karcie „Usprawniona obrona”, która podwaja wartość obrony terenu, na którym stoimy. W talii znajdziemy też „Nocne ataki” (+3 drm do ataku), „Zła pogoda” (niweluje możliwość ataków z powietrza u FR), „Artyleria Flak” (+1 strefa niezaoparzona na koniec tury w FR). Są też dwie sztuki karty, która ma odwzorować nieliczenie się ludzką masą przez dowódctwo VM. „Generał Giap żąda postępów” – za jedną poświęconą jednostkę możemy zrobić dodatkowy przerzut podczas szturmu.

Kolejną klimatyczną kartą jest „Propaganda”. Dezercje podczas bitwy o DBP nie były niczym niecodziennym, co nie dziwi, bo po stronie FR walczyło sporo Azjatów, którzy w pewnym momencie niekoniecznie chcieli przelewać krew przez mocodawców. Karta pozwala wybrać rejon, w którym są jednostki tajskie i dokonać próby eliminacji. Za każdą jednostkę rzucamy kością, a wynik 4-6 oznacza bezpowrotną dezercję. Są też „Fatalne warunki w okopach” (kilka jednostek zostanie przekręconych na stronę „zużytą” i „Podkop” – przed atakiem na dane pole możemy wykonać konkretny atak z karty. W prawdziwej bitwie VM zrobił podkopy pod jeden z posterunków i dokonał olbrzymiej detonacji (mocno upraszczając).

Francuzi - w prawdziwej bitwie ich atutem było lotnictwo, co pokazane zostało na kartach. Jest więc kilka sztuk małych nalotów bombowych („Bombowce szturmowe”), jak i większe „Bombowce strategiczne” (na karcie jest konkretny typ samolotu, ale wyleciało mi z głowy). We francuskiej talii znajdziemy też konkretną kartę „Zrzuty”, która pozwoli odkręcić jednorazowo wszystkie „zużyte” jednostki na konkretnym polu.

FR mają oczywiście swoje karty artylerii (można zagrać na ostrzał z siłą 7, albo na zniwelowanie okopów w danej strefie). Jest też jedna karta konkretnego ostrzału „Artyleria TOT”, która wydupcza z siłą 10.
Inne bojowe karty to „System łączności” (przerzut w ataku), „Miotacze ognia” (niweluje obronę VM przy ataku) czy „Moździerze” (+ 3 do ataku). W arsenale mamy też „Flary”, które niwelują działanie „Nocnego ataku” u VM.

Na mapie nie znajdziemy posterunku „Isabelle”, który był oddalony od głównego teatru działań. Jego obecność zaznaczona jest kartą „Posiłki z Isabelle” – na południowym krańcu mapy pojawi się mały zespół wsparia w postaci 1 lub 2 jednostek. Plejadę kart zamyka „Bigeard odmawia wycofania” (straty po walce pomniejszone o liczbę naszych jednostek na polu).
Awatar użytkownika
Monthion
Sous-lieutenant
Posty: 466
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:55
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 3 times
Been thanked: 2 times

Re: Storm Over Dien Bien Phu (MMP)

Post autor: Monthion » wtorek, 23 czerwca 2020, 18:31

Zaciekawiła mnie ta gra, ponieważ jeśli wierzyć opiniom jest dość prosta, szybka i regrywalna. Ale czytajac komentarze na BGG spotkałem się z tezą iż "its weird to have a Dien Bien Phu game without any real Airdrop chrome." Azaliż to prawda? Nie ma niczego takiego zaimplementowanego do mechaniki (karty, uzupełninia, cokolwiek), Dien Bien Phu bez dramatycznych francuskich akcji desantowych? To niemal jakby zrobić grę o bitwie pod Waterloo bez rozbudowanego dowodzenia (hehe pozdro dla kumatych).
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36700
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 289 times
Been thanked: 191 times
Kontakt:

Re: Storm Over Dien Bien Phu (MMP)

Post autor: Raleen » środa, 24 czerwca 2020, 15:55

Monthion pisze:To niemal jakby zrobić grę o bitwie pod Waterloo bez rozbudowanego dowodzenia (hehe pozdro dla kumatych).
Zwłaszcza, że dowodzenie pod Waterloo to było tak rozbudowane w rzeczywistości, że hej :). Wystarczy wziąć pod uwagę kilka prostych faktów: od Belle Alience, gdzie znajdował się Napoleon, do krańców każdego ze skrzydeł, było może ze 2 km, a teren wszędzie płaski, tak że większość armii francuskiej widział jak na dłoni (przynajmniej na początku bitwy), wojska były skupione i utrzymywały jedną, prostą linię bojową. Chyba że dla kogoś problemy Napoleona z pęcherzem moczowym (i czym tam jeszcze...) stanowią o istocie dowodzenia :).

Ale to tylko taka dygresja. Ciekaw jestem jak wygląda sprawa tych desantów w Dien Bien Phu. Póki co widzę stary dobry system oparty o Area Movement. Grałem w grę o Stalingradzie i Normandii na nim opartą (chyba ta sama seria).
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Po II wojnie światowej”