Raporty bitewne

Awatar użytkownika
Torgill
General
Posty: 5603
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 162 times
Been thanked: 75 times
Kontakt:

Raporty bitewne

Post autor: Torgill » czwartek, 5 października 2017, 19:03

Dzisiaj mamy dla Was pierwszy raport bitewny z grania w BW-Lee. Symbolicznie wybraliśmy do tego pierwszą bitwę nad Bull Run/Manassas. Komu udało się odnieść zwycięstwo? Miłej wieczornej lektury :)

https://bogowiewojny.wordpress.com/2017 ... -bull-run/

Obrazek
Awatar użytkownika
Torgill
General
Posty: 5603
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 162 times
Been thanked: 75 times
Kontakt:

Re: Raporty bitewne

Post autor: Torgill » środa, 13 grudnia 2017, 13:32

Kolejny przykładowy raport bitewny i przy okazji wizualny eksperyment, losowa bitwa pod Hex Hill:

https://bogowiewojny.wordpress.com/2017 ... -hex-hill/

Obrazek
krajarek
Sergent-Major
Posty: 154
Rejestracja: czwartek, 2 września 2010, 08:55
Lokalizacja: Księstwo Siewierskie

Re: Raporty bitewne

Post autor: krajarek » czwartek, 14 grudnia 2017, 11:15

Wróćcie do kolorów jednak :)

Tak przy okazji - wiele razy się zastanawiałem nad sensem robienia tego czarno-białego (lub sepiowego, albo jeszcze innego) klimatu żeby podbić trochę pozór starości (a czasem nawet... autentyczności). Tymczasem w tamtych sepiowych czasach ludzie rzeczywistość odbierali w pełnych kolorach, tak samo jak my dziś. Ale to tylko takie moje trzy po trzy...
Awatar użytkownika
Torgill
General
Posty: 5603
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 162 times
Been thanked: 75 times
Kontakt:

Re: Raporty bitewne

Post autor: Torgill » czwartek, 14 grudnia 2017, 13:16

krajarek pisze:Wróćcie do kolorów jednak :)

Tak przy okazji - wiele razy się zastanawiałem nad sensem robienia tego czarno-białego (lub sepiowego, albo jeszcze innego) klimatu żeby podbić trochę pozór starości (a czasem nawet... autentyczności). Tymczasem w tamtych sepiowych czasach ludzie rzeczywistość odbierali w pełnych kolorach, tak samo jak my dziś. Ale to tylko takie moje trzy po trzy...
Ależ oczywiście, że tak, z tymże my odbieramy ich rzeczywistość w barwach czarno - białych. Co ciekawe wojny napoleońskie kojarzą się kolorowo, ale już późniejsze epoki - gdzie była fotografia: czarno - biało. To jest trochę zmienione dzięki filmom fabularnym, ale mimo wszystko jest.
Cóż, licencia poetica :)

Następne będą kolorowe, chociaż jesteśmy namawiani na jeden raport sepiowy i być może to się wydarzy :)
Awatar użytkownika
Torgill
General
Posty: 5603
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 162 times
Been thanked: 75 times
Kontakt:

Re: Raporty bitewne

Post autor: Torgill » piątek, 11 maja 2018, 02:12

Krótki raport bitewny ze starcia pod Sarmatian Hills, rozegranego między Torgillem (Unia) i Dardzinem (Konfederacja) w sklepie Bolter.

Obrazek
Unijne dowództwo. Po stronie Konfederatów dowodzili gen. Beauregard i Longstreet.
Obrazek


Niech mnie kule biją – nie widziałem dziwniejszej bitwy w całej wojnie – rzucił O'Doherty i splunął resztę tytoniu na ziemię.
Wy Irlandczycy ciągle narzekacie – czyszczący swój karabin Peter Seewald wyraźnie nie czuł satysfakcji ze słów rosłego Irlandczyka. Na tyle rosłego, że Seewald musiał mocno zadzierać głowę, jeśli rozmawiali na stojąco. Nie przejmował się tym zbytnio. Jak mówił kurduplowaty Włoch, Bagnini, im wyżej głowa, tym prędzej urwie ją pocisk od armaty. O'Doherty na razie nie przeżył żadnej większej bitwy, z wyjątkiem tej, która skończyła się dziś po południu.
Masz coś do nas, Irlandczyków – rzucił O'Doherty.
Mam do twojego narzekania – odparł Seewald. Powinniśmy się cieszyć, że nie było wiele okazji do strzelania. Kolejny dzień bliżej końca powołania.
Ja chcę zabijać południowców – oświadczył O'Doherty.
I będziesz miał jeszcze wiele okazji, chyba, że oni ustrzelą ciebie pierwszego – wtrącił nadchodzący kapral Kozłowski.
Będzie jutro bitwa kapralu? - zapytał Irlandczyk.
To wie tylko Bóg jeden Wszechmogący, bo nie przypuszczam, żeby generał Wilcox też to wiedział.
Mam nadzieję, że Konfederaci się wycofają. Longstreet kilka razy przeprowadził taki manewr. Może nie tak często jak Johnston, ale był raczej ostrożnym generałem – dodał Seewald.
Generał Meagher to jest generał! On chce walczyć! - Irlandczyk zdecydowanie lubił ofensywnych dowódców.
Dosyć tego gadania – przerwał kapral Kozłowski. - Musimy rozbić obóz i przygotować strawę, takie są rozkazy od regimentu. Nasza kompania najbardziej na lewo, potem następne w kolejności. Jak przyjdzie pan porucznik to wszystko ma być już gotowe. Jasne?!
Tak panie kapralu! - krzyknęli Seewal, O'Doherty i kilkunastu pozostałych żołnierzy, którzy siedzieli dookoła. Dzisiaj mieli rzeczywiście szczęście, armie manewrowały, poruszały się, atakowały, cofały, ale nie doszło do zdecydowanego starcia. Kto wie, co miał przynieść następny dzień...

---

17 października Generał Wilcox wykonał rozkaz dowodzącego armią generała Meade'a i ruszył naprzeciwko wojskom generała Longstreeta, celem zajęcia strategicznych pozycji w pobliżu wzgórz zwanych Sarmatia Hills – zanotował w swoim dzienniku Joseph Robertson, adiutant generała Carla Schurza, jednego z dowódców dywizji z korpusie Wilcoxa.

Longstreet zajął najpierw pozycję w lesie – nikt nie wiedział tylko gdzie jest Stuart i jego jazda. Wilcox zmylił przeciwnika, nasza jazda pod generałem Bufordem i artyleria armii pod generałem Huntem pojawiła się na północ od bagien, a korpus na południe od nich. Przeciwnik chyba spodziewał się zastać ich w innym miejscu. Nasze patrole wykryły bowiem jego kawalerie daleko na tyłach południowców.

Generał Wilcox zdecydował się na bardzo ryzykowny manewr i ustawił swoje dywizje plecami do bagna, w razie ataku Konfederatów nie byłoby gdzie się wycofać. Nasza artyleria miała udzielać wsparcia i trochę postrzelała artylerię południowców. Ku naszemu zdziwieniu Longstreet wycofał się z lasu bardziej na północ. Wtedy nasza piechota zajęła las, osłaniania przez jazdę. Później kawaleria poszła bardziej w lewo od naszych jednostek i starła się na polu z jazdą Stuarta. Generał Wilcox nie udzielił jej jednak wsparcia, a generał Hunt był w ogóle mało aktywny w tej bitwie. Artyleria milczała przez drugą część dnia. W rezultacie dwie brygady generała Buforda zostały rozbite i opuściły pole bitwy.

Obrazek
Ryzykowny manewr Wilcoxa.

Obrazek
Po wycofaniu się Longstreeta, Unia zajmuje las.

Obrazek
Hunt był bardzo pasywny (3 razy nie zdał rozkazu!)

Obrazek
Walka jazdy na lewym skrzydle Unii.

Obrazek
Pozbawiona wsparcia piechoty jazda Unii musiała ulec.

Obrazek
Stuart zwyciężył, ale nie przyniosło to wygranej w całej bitwie.

Tymczasem nasz korpus natarł na nieprzyjaciela i nawet udało się odciąć jego drogę odwrotu. Widząc jednak problemy jazdy, generał Wilcox zdecydował się nie przeprowadzać ataku i wycofał się na wcześniejsze pozycje. W rezultacie bitwa zakończyła się bez rozstrzygnięcia, można powiedzieć – remisem. Kto wie, co przyjdzie nam przeżyć następnego dnia.

Obrazek
Wilcox gotowy do zaatakowania Konfederatów.

Obrazek
Ostatecznie Wilcox wycofał się (ostrożny charakter, nie zdał rozkazu natarcia).
Bitwa zakończyła się remisem (12-9 dla Dardzina - 3 punkty różnicy to remis).

---

Następnego dnia Joseph Robertson wiózł rozkaz do sztabu korpusu i zginął od kuli konfederackiego snajpera. O'Doherty i kapral Kozłowski byli pod Appomatox i widzieli kapitulację generała Lee. Peter Seewald zachorował w obozie pod Cold Harbour i zmarł miesiąc później. Do końca powołania zostały mu trzy tygodnie...

https://www.youtube.com/watch?v=uZmxZThb084
Awatar użytkownika
Torgill
General
Posty: 5603
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 162 times
Been thanked: 75 times
Kontakt:

Re: Raporty bitewne

Post autor: Torgill » czwartek, 19 lipca 2018, 00:02

https://www.facebook.com/groups/6152667 ... 673261167/

Jak ktoś ma Facebooka to zapraszam do lektury raportu bitewnego.
Awatar użytkownika
Torgill
General
Posty: 5603
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 162 times
Been thanked: 75 times
Kontakt:

Re: Raporty bitewne

Post autor: Torgill » piątek, 27 lipca 2018, 09:43

https://youtu.be/8QOHw8ziO-g

Videoraport bitewny. Jest sporo rysowania na "mapie" i trochę filmików. Polecam :)
Awatar użytkownika
Torgill
General
Posty: 5603
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 162 times
Been thanked: 75 times
Kontakt:

AAR - Starzy nieprzyjaciele znowu walczą czyli Francja vs Wlk. Brytania 1500$

Post autor: Torgill » sobota, 1 lutego 2020, 14:57

Z przyjemnością przedstawiam raport bitewny ze starcia między armiami II Cesarstwa Francji (Armia Włoch) i Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii (Armia Kolonialna) na 1500$.
Celem raportu jest ogólne pokazanie jak wyglądają typowe starcia w BW: Lee.

UWAGA - NA NIEKTÓRYCH TELEFONACH ZDJĘCIA MOGĄ SIĘ NIE WYŚWIETLIĆ.

Zacznijmy od filozofii budowania rozpisek. Moja Armia Italii miała wykorzystać, to co u Francuzów bardzo dobre, czyli piechotę (z zamysłem częstego wykorzystywania Furia Francese), wspartą nieliczną artylerią (tylko 6 baterii, ale 5 skupione w artylerii rezerwowej). Wystawiłem m.in. dwa pułki Legii Cudzoziemskiej. Zwłaszcza pierwszy korpus (Philiberta) był przeznaczony do uderzeń, drugi (Canrobert), był bardziej osłonowy. Moim atutem była przede wszystkim silna kawaleria - brygada dragonów i brygada kirasjerów, wsparta 1 baterią artylerii. W odpowiednim terenie (nie zmniejszającym ruchu) są oni niszczycielski. Z taką siłą chciałem zniszczyć kawalerię przeciwnika, gdziekolwiek się ona pojawi i potem swoją kawalerią zająć podstawę operacyjną przeciwnika. Dlatego wybierając taktyki armii (robi się to przed bitwą) wybrałem tę neutralną - trudniejszą, ale dającą więcej punktów, zaś jako taktykę kawalerii wybrałem "miażdżącą szarżę", która daje dodatkowe punkty zwycięstwa, jeśli kirasjerzy kogoś zniszczą.
Jak się okazało po bitwie (wtedy ujawnia się taktyki, czyli wcześniej nie znamy celów przeciwnika) Wojtek również wybrał taktykę neutralną ale dla kawalerii ruch oskrzydlający - świetne zagranie (o tym dlaczego - za chwilę). Jego armia składała się z dwóch korpusów piechoty, nie było w niej jakichś elitarnych jednostek, za to sporo po prostu dobrych (z wartością ogniową 7), ale i trochę piechoty kolonialnej jako wsparcia dla drugiej linii. Dzięki tej piechocie zyskał również dwie darmowe kawalerie kolonialne - nie tak dobre w walce jak jazda francuska, ale ruchliwe.

Sytuacja na polu bitwy po wystawieniu korpusów.
Obrazek
Na początku oczywiście gracze zamiast korpusów wystawiają znaczniki patroli (po 2 na korpus - jeden ukrywający korpus, drugi fałszywy) - dzięki temu nie wiedzą gdzie zmierza ich przeciwnik - ten system gwarantuje wiele zaskoczeń.
Wojciech dzięki taktyce ruch oskrzydlający wystawił dwa znaczniki na flance (jeden z kawalerią, drugi zwykły zwiad). Już w pierwszych ruchach odkrył dwa moje znaczniki (kosztem swojego jednego), a następnie moją jazdę (wystawiając swoją). Ponieważ Wojtek wystawił swoją jazdę na górce, więc zablokował tam ruch moich znaczników - gdy bowiem zbliżą się na 12 cali do znacznika lub jednostek wroga, to należy je ujawnić i odkryć jednostki, które odkrywają (jeżeli nie są zwykłym zwiadem).
Wobec tego mój główny korpus - Philiberta, musiał ujawnić się na skraju pola bitwy. Tyle wyszło z planu szybkiego zajęcia wzgórza w centrum po lewej, które miało być osią całego manewru... Manewr Wojtka był genialny, lecz ryzykowny. Jego jazda bowiem była bardzo daleko od pozostałych korpusów (które niebawem też się ujawniły).
Zdecydowałem się zmodyfikować plan i wykorzystać osamotnienie jazdy brytyjskiej. Philibert miał pomaszerować szybko na przód, kawaleria Partoneauxa zaatakować je od lewej, a artyleria Forgeota ostrzeliwać ze wzgórza po prawej. Oznaczało by to, że jakkolwiek by Wojtek nie wystawił swoich jednostek, to musiałby się wystawić bokiem do moich armat lub jazdy, albo... opuścić wzgórze i mi je oddać.
Niestety Philibert nie zdał rozkazu i ruszył się tylko 3 cale zamiast 12, więc zadanie to przypadło jeździe i artylerii.

Obrazek
Korpus Philiberta za chwilę ruszy się tylko 3 cale (maksymalny dystans ruchu przy nie zdaniu rozkazu). Szczęśliwie Philibert ma charakter neutralny, więc nie zrobił niczego nierozsądnego, jak ostrożni, czy agresywni generałowie ;)

Obrazek
Philibert na flance kawalerii Cardigana. Wojtek oznaczył kostkami straty i przygwożdżenie swojej jazdy i artylerii przez ostrzał moich armat.

Obrazek
Tak to wyglądało w momencie kiedy podejmowałem decyzję o flankowaniu kawalerii Cardigana. Korpus Canroberta jeszcze nie ujawnił się spod znacznika i NIE wiedziałem pod którymi znacznikami znajdują się korpusy brytyjskie i jaką mają siłę. Trzeba ryzykować, czytać teren i odgadywać zamiary przeciwnika - jak prawdziwy wódz naczelny :)

Obrazek
Artyleria Forgeota na wzgórzu ostrzeliwała brytyjskie armaty z dywizji kawalerii.

Obrazek
I nagle mamy niespodziankę :) W tej turze ujawniły się oba korpusy brytyjskie, Codringtona po lewej i Browna po prawej oraz artyleria rezerwowa armii (u góry - dwie armaty morskie). Znałem już zatem mniej więcej skład wojsk przeciwnika i dyslokację. Wszystko zależało od szybkości postępowania, a zatem od uzyskania inicjatywy - kto pierwszy się ruszy, ten skorzysta na sytuacji :)
Po prawej ujawniłem korpus Canroberta - miał osłaniać prawą flankę Philiberta i chronić punkt strategiczny za swoimi plecami (po prawej).

Obrazek
Korpus Codringtona.

Obrazek
Korpus Browna.

Obrazek
Korpus Canroberta.

Obrazek
Wojtek wygrał inicjatywę (miał lepszego WN - więcej kostek dowodzenia). Jego kawaleria obróciła się, ale artyleria nie mogła tego zrobić, gdyż została przygwożdżona ogniem mojej artylerii w poprzedniej turze, a Wojtek nie zdołał jej odgwoździć - przez co nie mógł jej również zebrać (odzyskać zwartość).
Ku mojemu zaskoczeniu kawaleria kolonialna szykowała się do walki z moją jazdą! Dzielni żołnierze!

Obrazek
Tymczasem moja artyleria rezerwowa armii zaczęła obrywać od brytyjskiej - nie miałem nawet jak jej odpowiedzieć. 40-funtowe Armstrongi mają bowiem 27 cali zasięgu, a moje armaty systemu La Hitte tylko 18...

Obrazek
Forgeot - nie mogąc odpowiedzieć armatom morskim ogniem, skupił się na ostrzale osłabionej artylerii, która była z kawalerią i całkowicie ją zniszczył. Droga do szarży mojej kawalerii stała otworem.

Obrazek
Podstawka słonia pełni funkcje informacyjne i ozdobne.

Obrazek
Ponieważ Wojtek aktywował jazdę, a następnie ja aktywowałem artylerię rezerwową armii, następna aktywacja należała do niego. Rozkaz "marsz" otrzymał Codrington.

Obrazek
Wojciech zdał test rozkazu dla korpusu Codringtona - nie miałem mu niestety jak zaszkodzić moimi kartami bitewnymi - wprowdzają one dodatkowy element losowości, rzekłbym chaosu na polu bitwy. Za to karta "ciężka kawaleria" mogła się wkrótce przydać :)

Obrazek
Codrington ustawił się na flance Cardigana. Po raz kolejny trzeba było zrewidować plany.

Obrazek
Mogłem poczekać z aktywacją kawalerii do samego końca - w tamtym rejonie nic już i tak by się nie zmieniło. Aktywowałem zatem korpus Canroberta, który dotarł do strumienia - dającego modyfikatory w obronie.

Obrazek
Wojtek nie ruszył korpusu Browna (w lecie, na przeciw Canroberta), przyjmując tam postawę wyczekującą.
W ramach zrewidowanego planu postanowiłem zaatakować siłami Philiberta jego korpus Codringtona - ryzykowna decyzja z uwagi na przewagę liczebną Brytyjczyków i wsparcie ich artylerii. Liczyłem jednak na moje armaty i Legię Cudzoziemską. A najbardziej liczyłem, że moi dragoni i kirasjerzy wyeliminują jego kawalerię i wbiją się na flankę jego oddziałów.

Obrazek
Francuska kawaleria ruszyła do ataku (zdałem rozkaz "Natarcie", który to umożliwia). W ramach reakcji na atak kawaleria Wojtka kontratakowała, więc spotkaliśmy się w połowie odległości. Doszło od razu do walki wręcz (bez fazy strzelania - szarżująca jazda nie strzela). Dragoni odepchnęli i mocno poharatali jazdę przeciwnika. Kirasjerzy też odepchnęli wroga i nawet go rozbili, ale sami w wyniku walki i pościgu stracili 3 poziomy dezorganizacji.

Obrazek
Walka jazdy.

Obrazek
Zgodnie z pierwotnym planem kirasjerzy zaatakowali na flankę przeciwnika (po odepchnięciu jazdy). Mimo dużych strat, które dawały spory modyfikator wartości ogniowej (WO) przeciwnikowi, spodziewałem się sukcesu - atak od flanki daje też bonusy do morale (rzuty obronne).
Tymczasem jednak Wojtek rzucił nadzwyczaj dobrze, a ja w rzucie obronnym, na 9 kostek miałem tylko... 1 sukces. Ponieważ wykorzystałem już przerzut, który wynika z poziomu morale mojej armii (wysoki), wiec nie mogłem nic przerzucić. Kirasjerzy zostali zniszczeni... hańba! ;)

Obrazek
Nie lepiej szło Forgeotowi, jedna z jego podstawek artylerii została rozbita - trzeba wtedy próbować ją zebrać na koniec tury, korzystając z kostek generała. Tych samych kostek, które musisz użyć do zdania rozkazów... Bycie wodzem naczelnym to sztuka wyborów.

Obrazek
Sytuacja przybrała mało korzystny obrót - wszystko było w rękach francuskiej piechoty. Wyjąc jak furie - żołnierze z korpusu Philiberta rzucili się do ataku - z przodu dwa pułki Legii z batalionami chasseurs, za nimi dwa pułki piechoty.
Jak zaplanowałem ten atak? Pułk Legii po lewej zaatakował przeciwnika po skrajnej lewej. Za nim miał podążyć pułk piechoty i spróbować wykonać oskrzydlenie. Drugi pułk Legii (z przodu po prawej) miał zaatakować jednostkę na prawo od armat, pułk piechoty z tyłu za nim miał zaatakować jednostkę maksymalnie po prawej. Wsparcia ogniowego miała udzielić artyleria rezerwowa armii ze wzgórza.

Obrazek
Jak wyszedł ten atak... Udał mi się rzut na oskrzydlenie, ale Wojciech rzucił test na zablokowanie tego ruchu - wspierająca z tyłu jego brygada wyszła na skrzydło i doszło do walki czołowej z moją piechotą.
Jak wszystkie walki, gdzie można strzelać zaczynamy od walki ogniowej, gdzie podstawki są ustawiane w odległości cala od siebie. Do kostek piechoty doliczamy kostki artylerii - jeśli ona wspiera. Przy takim ustawieniu brytyjskie Armstrongi mogły walić do Legii kartaczami...

Obrazek
Co się wydarzyło dalej. Po lewej stronie widać moją piechotę, która próbowała oskrzydlić przeciwnika, ale zderzyła się czołowo z oddziałem wroga. Do każdej walki zadeklarowałem użycie specjalnej zdolności armii francuskiej "Furia Francese", która pozwala mi rozpocząć walkę wręcz nawet jak nieznacznie przegram walkę ogniową - w normalnej sytuacji może do niej dojść tylko w razie wygranej stosunkiem 1:0 (przy wyższej wygranej przeciwnik jest od razu odepchnięty - bez walki wręcz). Moja piechota dosłownie rozniosła karabinami i bagnetami przeciwnika. Na pierwszym planie widać Legię, która właśnie walczy wręcz. Ona też rozniosła przeciwnika.

Obrazek
Legia po wygranej, w ramach dodatkowej rundy walki ruszyła do pościgu i wpadła na kawalerię, którą wcześniej odepchnęli i pokiereszowali kirasjerzy. Z jazdy niewiele zostało. Zatem oba moje pułki na prawym skrzydle osiągnęły całkowity sukces.
Na tym samym zdjęciu, obok armaty Armstronga nie widać dostawionej mojej drugiej jednostki Legii. To dlatego, że wyraźnie przegrała walkę (kartacze zrobiły swoje) i została odepchnięta.

Obrazek
Prawa flanka ataku Philiberta. Przykład dostawienia jednostek do walki ogniowej (na 1 cal).

Obrazek
I znowu Furia Francese pozwoliła mi dostawić się do walki wręcz i... rozbić przeciwnika.

Obrazek
Po wszystkich walkach wydarzyła się ciekawa sytuacja. Oddziały przeciwnika, które stykają się bokami z naszymi (po walkach) są odpychane (zobacz rozdział 9.18 w podręczniku) - w tej sytuacji w bok. Ponieważ po obu bokach znajdowały się moje pułki, więc obie jednostki Wojtka zostały rozbite (należy je wtedy ustawić przy dowódcy korpusu, dalej niż 6 cali od moich jednostek i testować zebranie na koniec bitwy - porażka oznacza ich zniszczenie).

Obrazek
Wojtek kontratakował jedyną pozostałą mu jednostką na mój pułk po prawej stronie, ale walka zakończyła się remisem i obie jednostki zostały odepchnięte.

Obrazek
Tak wyglądała sytuacja ogólna po walkach korpusów Philiberta i Codringtona - Brytyjczycy stracili 4 podstawki (1 jeszcze wcześniej). Brytyjskie jednostki u góry musiały się zbierać. Atakiem tym również zająłem punkt strategiczny w centrum pola bitwy, który był mi potrzebny do spełnienia warunków zwycięstwa, zgodny z wybraną przeze mnie taktyką armii.

Obrazek
Aby pociągnąć sukces dalej moi dragoni zaatakowali osłabioną kawalerię brytyjską, ale zostali rozbici w tym ataku przez ogień 40-funtowych, morskich Armstrongów. Francuska kawaleria nie spisała się w tej bitwie...

Obrazek
A tak wyglądała sytuacja na koniec bitwy. Canrobert przekroczył strumień i był gotowy do walki z korpusem Browna. Tymczasem Codringtonowi zostały tylko 3 jednostki (w tym armata) z 7, którymi dysponował na początku. Nie stanowił już zagrożenie dla Philiberta. Szczęśliwie moi dragoni zebrali się na koniec tury.
Brytyjczycy na koniec tury stracili morale armii i bitwa dobiegła końca. Teoretycznie Brown mógłby jeszcze spróbować zaatakować Canroberta, ale nie miał aż takiej przewagi jakościowej, żeby zdecydowanie wygrać (choć wszystko jest możliwe).

Ujawniliśmy nasze taktyki armii i według zapisanych tam celów wyliczyliśmy punkty zwycięstwa, ostatecznie było 28 do 1, czyli 27 punktów różnicy - duże zwycięstwo Francuzów.

Generałów i karty bitewne wylosowaliśmy za pomocą specjalnego programu, dostępnego na naszej stronie, którego autorem jest Wojtek (http://www.gmboardgames.com/generals/Start.html). Rozpiski zrobiliśmy w kreatorze armii.
Mogliśmy przynieść zatem na bitwę już wylosowanych generałów i tylko potrzebne jednostki, co bardzo przyspieszyło początek gry. Potem rozstawiliśmy tereny (jest to już element gry i trzeba już wtedy myśleć jak je ustawić) i wystawiliśmy znaczniki patroli. Sama bitwa trwała 1.45h (3 tury).

Serdeczne podziękowania za grę dla Wojciecha :)
Awatar użytkownika
ink
Sergent
Posty: 130
Rejestracja: niedziela, 21 sierpnia 2011, 13:23
Been thanked: 13 times

Re: AAR - Starzy nieprzyjaciele znowu walczą czyli Francja vs Wlk. Brytania 1500$

Post autor: ink » sobota, 1 lutego 2020, 15:54

bardzo fajna relacja. dzieki za wiecej zdjec. Jednostki ktore sa przed legia cudzoziemska to jacys strzelcy?
"Kto nie potrafi żyć bez honoru, niech umiera z honorem..."
Awatar użytkownika
Torgill
General
Posty: 5603
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 162 times
Been thanked: 75 times
Kontakt:

Re: AAR - Starzy nieprzyjaciele znowu walczą czyli Francja vs Wlk. Brytania 1500$

Post autor: Torgill » sobota, 1 lutego 2020, 17:54

ink pisze:
sobota, 1 lutego 2020, 15:54
bardzo fajna relacja. dzieki za wiecej zdjec. Jednostki ktore sa przed legia cudzoziemska to jacys strzelcy?
To są na razie proxy (piechota lekka Unii), które symbolizują batalion strzelców pieszych (chasseurs). Jak wydamy strzelców jako modele (bardzo ładne mundury), to zostaną zastąpieni.
Awatar użytkownika
Torgill
General
Posty: 5603
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 162 times
Been thanked: 75 times
Kontakt:

Re: Raporty bitewne

Post autor: Torgill » niedziela, 8 marca 2020, 23:32

Raport bitewny z "Bitwy o Lady Creek" (graliśmy 8 marca, tak że wiecie ;))
https://www.facebook.com/pg/gmboardgame ... 1995915989
Awatar użytkownika
Torgill
General
Posty: 5603
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 162 times
Been thanked: 75 times
Kontakt:

Re: Raporty bitewne

Post autor: Torgill » sobota, 14 marca 2020, 00:04

Kolejna bitwa trwającej kampanii - tym razem Francuzi walczyli o Nowy Meksyk z Konfederatami.
https://www.facebook.com/groups/6152667 ... 817432181/

Obrazek
Awatar użytkownika
Torgill
General
Posty: 5603
Rejestracja: poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Lokalizacja: Wrocław
Has thanked: 162 times
Been thanked: 75 times
Kontakt:

Re: Raporty bitewne

Post autor: Torgill » piątek, 10 lipca 2020, 22:36

Kolejny raport bitewny, tym razem Francuzi walczyli z Brytyjczykami.

Zapraszam do lektury:
ODPOWIEDZ

Wróć do „Bogowie wojny: Lee”