Wrażenia po pierwszych rozgrywkach

Iganie 1831, Ostrołęka 16 lutego 1807 i inne gry oparte na zasadach systemu
Gracz_82
Sergent
Posty: 148
Rejestracja: sobota, 11 lutego 2017, 20:52
Been thanked: 11 times

Wrażenia po pierwszych rozgrywkach

Post autor: Gracz_82 »

Hey
Po pierwszych rozgrywkach mam pewien niedosyt dotyczący rozwiązań powyższych zagadnień:
1. Wielokrotnie i z premedytacją używano dowódców w szarżach by uzyskać przesunięcie o kolumnę. (szczególnie dotyczy to Rosjan w ataku). Może dowódca powinien tylko wspierać obronę albo się zająć dowodzeniem?
2. Po kilku etapach rozgrywki zaczyna się robić mieszanina na planszy. Odziały różnych dywizji przeplatają się na planszy Berg, 3, 1 i tak dalej. Może by tak ograniczyć ruch jednostek w zależności od odległości od dowódcy, by zdyscyplinować jednostki w samopasie, podobnie tyralierzy wałęsają się raz tu raz tam. Po 9 etapach 1 scen gry mało realnie wyglądało gdy Rosyjskie bataliony były jak wykrecone ciasto. Były jakieś testy dotyczące powyższego?
Pozdrawiam Michał
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37680
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 712 times
Been thanked: 405 times
Kontakt:

Re: Wrażenia po pierwszych rozgrywkach

Post autor: Raleen »

Ad. 1 Tutaj ograniczeniem są rzuty na stratę dowódcy, wykonywane po każdej walce, także zwycięskiej, co może się odbić na morale podległych mu oddziałów (tzn. takich, którymi może dowodzić). Szansa wynosi co najmniej 1/6, a morale jest niższe zarówno w etapie, w którym to nastąpiło, jak i w następnym. Nam to wystarczało jak graliśmy, chociaż do decydujących szarż bywa, że dowódcy dołączali. Inna metoda ograniczania to punkty zwycięstwa za poległych dowódców. Używania dowódców w walce raczej nikt nie zabroni, jak ktoś będzie chciał. W tej epoce często prowadzili oddziały i często ginęli na polu bitwy (wystarczy popatrzeć ilu napoleońskich generałów poległo).

Ad. 2 W tym przypadku ograniczeniem jest zakaz wspólnego atakowania (10.1.9). W realu zdarzało się, że oddziały walczyły przemieszane. To też jest trochę kwestia umiejętności graczy i gustu. Wydaje mi się, że takie prowadzenie ataku nie sprzyja sukcesom, jak oddziały zostaną rozbite, to później zbieranie ich jak są porozrzucane w różnych miejscach też nie należy do łatwych. Nie pojawił się zakaz wspólnego tworzenia stosów, ze względu na scenariusz 2, gdzie mogłoby to być dla Rosjan zabójcze. Odnośnie tyralier - tutaj jestem w stanie się zgodzić i z rzeczy, które wymieniłeś, właściwie to jest jedyne co jakoś zwróciło naszą uwagę. Rzeczywiście był pomysł, żeby nie oddalały się zanadto od swoich macierzystych batalionów - bo nie powinny, natomiast pilnowanie tego w trakcie gry, będzie dość kłopotliwe, poza tym co w sytuacji gdy akurat ten jeden heks jest decydujący. Takie odległości są zawsze trochę sztuczne. Pewną karą za wydzielanie zbyt wielu tyralier bez potrzeby jest to, że bataliony zwykle mają po jednej tyralierze i jak już wydzielą to w decydującym momencie, jak ktoś do nich podejdzie, nie mogą wykonać manewru rozwijania osłony tyralierskiej, bardzo pomocnego. Wyrzucanie zbyt wielu tyralier w terenie czystym, jeśli przeciwnik ma w pobliżu kawalerię, też nie jest korzystne z tego względu, że jak potem będą wykonywać manewr zwijania osłony tyralierskiej, to dla każdej trzeba wykonać test czy się nie zdezorganizowała i łatwo można sobie przez to zdezorganizować kolumny, na które te tyraliery będą się zwijać. Takich parę drobnych niuansów zachęca do grania historycznie, choć z początku może nie są one wszystkie dobrze widoczne.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
jakmis83
Chasseur
Posty: 15
Rejestracja: niedziela, 18 sierpnia 2019, 21:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wrażenia po pierwszych rozgrywkach

Post autor: jakmis83 »

Jaki jest próg wejścia w tę grę?
Po latach chcę wrócić do gier wojennych, ale nie mam pewności czy powinienem zaczynać od razu od Ostrołęki. Poczytałem, posprawdzałem i gra jest chwalona, ale z uwagą, że:
1. Nie dla każdego.
2. Dużo mikro zasad, od których ktoś taki jak ja może się odbić i zrazić.

Jak myslicie, warto zainteresować się tym tytułem?
Ostatnio zmieniony wtorek, 27 sierpnia 2019, 14:05 przez jakmis83, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
cadrach
Adjoint
Posty: 728
Rejestracja: niedziela, 6 listopada 2011, 10:30
Lokalizacja: Puszcza Piska
Has thanked: 1 time
Been thanked: 21 times
Kontakt:

Re: Wrażenia po pierwszych rozgrywkach

Post autor: cadrach »

Warto spróbować, jeśli masz możliwość i kogoś do gry. Najwyżej będziesz wiedział, że to gra nie dla Ciebie. Iganie lepsze na start, choć trzeba do nich mieć Ostrołękę.
no school, no work, no problem
Awatar użytkownika
Mariusz
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 661
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:53
Lokalizacja: Warszawa/Bruksela
Has thanked: 24 times
Been thanked: 6 times

Re: Wrażenia po pierwszych rozgrywkach

Post autor: Mariusz »

Dużo zależy od gracza. Jeśli tuż po powrocie do planszówek wojennych wyda Ci się za trudna, to jak się trochę rozkręcisz będzie OK.
Alea iacta est.
Awatar użytkownika
ChevalierVernix
Sous-lieutenant
Posty: 489
Rejestracja: poniedziałek, 6 września 2010, 19:25
Lokalizacja: obecnie Białystok

Re: Wrażenia po pierwszych rozgrywkach

Post autor: ChevalierVernix »

jakmis83 pisze: wtorek, 27 sierpnia 2019, 07:22 Jaki jest próg wejścia w tę grę?
Po latach chcę wrócić do gier wojennych, ale nie mam pewności czy powinienem zaczynać od razu od Ostrołęki. Poczytałem, posprawdzałem i gra jest chwalona, ale z uwagą, że:
1. Nie dla każdego.
2. Dużo mikro zasad, od których ktoś taki jak ja może się odbić i zrazić.

Jak myslicie, warto zainteresować się tym tytułem?
Na pewno warto. Ale jest kilka kwestii do rozważenia..
Zależy, w co grałeś wcześniej (kiedyś), gdyż powiedziałbym, że w "Ostrołęce 26 V 1831" próg trudności jest dość duży. Moim zdaniem, jako któraś (2-3-4) kolejna gra po powrocie, będzie świetna, a na sam sam początek może coś z prostszej serii ? Jest tego sporo na rynku... Niezłe "folio Games" od Decision Games lub np napoleońskie od firmy Vae Victis. Pytanie, czy będziesz grał z kimś, czy raczej sam? Są bardzo ciekawe, względnie niedrogie i proste w opanowaniu gry od Revolution Games (polecam od siebie "Celles -Battle of The Bulge'' - fizycznie zmieści się na każdym stole, ma nieduży próg wejścia i świetnie gra się samemu).
jakmis83
Chasseur
Posty: 15
Rejestracja: niedziela, 18 sierpnia 2019, 21:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wrażenia po pierwszych rozgrywkach

Post autor: jakmis83 »

Najczęściej gram solo i we dwie osoby, rzadziej zbieram więcej osób.

W co grałem wcześniej: jeszcze w ubiegłym stuleciu w tytuły wydawnictwa Dragon(Wiedeń, Bzura, Kreta, Arnhem, Mława).
Na dzień dzisiejszy z gier wojennych mam Holland'44 Marka Simonitcha a zastanawiam się nad jeszcze jednym jego tytułem - na razie wybór jest nieduży, ponieważ dostępne są tylko wymieniony Holland oraz Ardennes.
W sumie wolę tematykę II Wojny Światowej, ale jestem świadomy, że oprócz gier z tego okresu historii są inne świetne pozycje.

Wracając do Twojego pytania: chętnie wezmę grę gdzie mógłbym zagrać solo, chociaż to nie to samo co gra z drugim człowiekiem.
Awatar użytkownika
Kristo.kk
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 615
Rejestracja: poniedziałek, 14 lipca 2008, 18:50
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 9 times

Re: Wrażenia po pierwszych rozgrywkach

Post autor: Kristo.kk »

Cześć
Najlepiej zagraj z kimś, kto zna Ostrołękę i ogarnia zasady. Wtedy jest szansa na łagodne wejście w ten tytuł. Przyjemność z gry przyjdzie po kilku partiach. Trzeba tylko przejść część szkoleniową, która potrafi zniechęcić. Wiem z doświadczenia. :D
Zaletą tej gry jest duża ilość kombinacji. Posługiwanie się tą ilością możliwych rozwiązań jest moim zdaniem najciekawsze. Poste gry są fajne, ale są też krótkie. Złożone gry pozwalają posiedzieć nad planszą i pobawić się tymi kombinacjami.
Jeśli lubisz takie klimaty i zechcesz włożyć trochę wysiłku będziesz zadowolony.
Pozdrawiam ;)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ostrołęka 26 maja 1831”