Pierwsze rozgrywki

i inne gry oparte na jej zasadach

Pierwsze rozgrywki

Postby Raleen » Sunday, 4 October 2015, 17:35

Dziś miałem okazję pokazywać i wprowadzać w grę Jednorożca i Kristo (dawno u nas nie widzianego). Zasad co prawda prawie nie znali (tylko Jednorożec miał okazję wcześniej coś czytać), ale poczynali sobie śmiało. Ja też wykazałem się w pewnym momencie wyjątkową beztroską i wystawiłem całe skrzydło kawalerii na kontratak, tak że było potem sporo uciechy, bo rozbili mi 6 jednostek kawalerii, i to właściwie za darmo. Na głównym odcinku walk, grając Polakami, koledzy postanowili pójść w wariant ofensywny. Szło im z czasem w miarę dobrze, za sprawą sporego stłoczenia przy krawędzi wojsk rosyjskich, co po ataku Polaków, gdy trzeba było wykonywać odwrót, spowodowało spore zamieszanie. Początkujący gracz widząc to co się dzieje mógłby się załamać... Długo nie pograliśmy, bo miało to być jedynie wprowadzenie, ale dwa ładne zdjęcia się zachowały, więc będzie to pierwsza udokumentowana rozgrywka w wydaną już grę.

Image
Polacy przypierają do krawędzi planszy wkraczających na plac boju Rosjan, wcześniej udało im się swoją kawalerią rozbić znaczną część kawalerii rosyjskiej, wychodzącej na tyły głównych sił polskiej piechoty

Image
Wyjątkowo szybko rozwijające się natarcie w kierunku Pomianu
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34365
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Pierwsze rozgrywki

Postby cadrach » Sunday, 4 October 2015, 20:41

Problem w tym, że Moskalom to poniekąd na rękę, tak przynajmniej mówi mi moje doświadczenie... No ale te PZ za wypchanie Rosjan za planszę kuszą. Inna sprawa, że chyba lepiej, jesli już Polakami się atakuje, spowalniać grenadierów w zaroślach, bo z Pomianu do Ostrołęki już blisko, a tam długo nie ma się Polakami żadnych rezerw i jak coś pójdzie nie tak, to kończy się to niewesoło.
Nie bądź obojętny! Dołóż swoją cegiełkę do upadku patriarchatu!
User avatar
cadrach
Lieutenant-Adjudant-Major
 
Posts: 605
Joined: Sunday, 6 November 2011, 11:30
Location: Las

Re: Pierwsze rozgrywki

Postby Raleen » Sunday, 4 October 2015, 21:03

Moi przeciwnicy jeszcze nie doszli do etapu, gdzie można ocenić całość, jak to działa. Natomiast muszę przyznać, że w ataku na to główne zgrupowanie rosyjskie natarcie szło im bardzo dobrze. Ciekawe jak by to wyglądało po pojawieniu się 1 Dywizji Kirasjerów, której wejście w przypadku takich walk przy wschodniej krawędzi planszy zwykle potrafi sporo zmienić, ale póki co wypchnęli 2 jednostki za planszę.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34365
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Pierwsze rozgrywki

Postby cadrach » Sunday, 4 October 2015, 21:21

Abstrahując już od kirasjerów, którzy są "nie do zdarcia", chodzi bardziej o to, że jakikolwiek atak miesza też szyki Polakom - nawet, jeśli prowadzony z wielkim powodzeniem. I nie mówię tu o stanie oddziałów, tylko o zorganizowaniu potem na nowo linii obrony. Później różnie bywa z uporządkowaniem tego wszystkiego, dopilnowaniem, by Rosjanie gdzieś sie nie przedarli i wycofywaniem. Cóż, może myślę zanadto defensywnie... To ma sens w pierwszym etapie, może w drugim, jak jeszcze Rosjanie nie rozstawili artylerii i można próbować ją dopaść zanim to się stanie. Jakoś nigdy w to jednak nie wierzyłem.

Warto też policzyć Polakami, jak się wycofywać. 5 oddziałów na etap może przejść most - jeśli będzie się ich odprowadzało zbyt późno, to potem robi sie ciasno przy mieście i w ogóle powstaje zamieszanie.

Właśnie Raleenie - czy przy wycofywaniu przez most za oddział liczymy też tyralierów, jesli nie są wcieleni do macierzystej jednostki?
Nie bądź obojętny! Dołóż swoją cegiełkę do upadku patriarchatu!
User avatar
cadrach
Lieutenant-Adjudant-Major
 
Posts: 605
Joined: Sunday, 6 November 2011, 11:30
Location: Las

Re: Pierwsze rozgrywki

Postby Raleen » Sunday, 4 October 2015, 21:29

Kwestia tyralierów pojawiła się już i została przeze mnie uwzględniona w warunkach zwycięstwa scenariusza (to dzięki takim drobnym uściśleniom i szczegółowym zasadom często przepisy się rozrastają ;)). Tyralierzy nie liczą się jako samodzielna jednostka przy wycofywaniu, co więcej - wycofanie batalionu bez tyralierów, albo wycofanie samych tyralierów przez mosty, sprawia, że nie dostaje się punktów zwycięstwa za przejście jednostki na drugi brzeg. Przy okazji jest to bodziec do tego, by trzymać tyralierów w miarę blisko z macierzystymi batalionami (taki też był po części zamysł).
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34365
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Pierwsze rozgrywki

Postby Kristo.kk » Sunday, 4 October 2015, 22:25

Instrukcja 68 stron robi wrażenie. Można powiedzieć, że onieśmiela. Jednak po kilku etapach lęk przed kruczkami prawnymi zaczyna mijać i pojawia się chęć grania.
Przećwiczyliśmy przebieg faz w etapie, obliczenia i ataki, wycofanie, ucieczkę, szarżę. Ogółem mechanikę. Do czucia gry jeszcze daleko, ale udało się zastosować jakiś pomysł.
Idąca kolumna ruchem strategicznym była układem do rozwiązania. Nie masą żetonów tylko wyzwaniem, które trzeba rozszyfrować. Dało się to odczuć i było to sedno gry. Właśnie to podoba mi się najbardziej.
Partyjka była szkoleniowa omawiać przebiegu nie ma potrzeby.
Ni miałem przyjemności użyć większych mas wojska i trochę pokombinować. Jednak pierwsze wrażenie jest pozytywne.
Liczę na więcej przyjemności po wgryzieniu się w zasady.
Raleen dzięki za poświęcony czas (gadał to znaczy tłumaczył 6 godzin) i za grę, którą stworzyłeś dla naszej radochy.
User avatar
Kristo.kk
Lieutenant
 
Posts: 568
Joined: Monday, 14 July 2008, 18:50
Location: Warszawa

Re: Pierwsze rozgrywki

Postby Raleen » Monday, 5 October 2015, 07:58

Co do objętości dodam tylko, że instrukcja jest połączeniem tego co w grach zachodniej produkcji stanowi rulebook i playbook, więc poza zasadami także opisy scenariuszy (warunki zwycięstwa, rozstawienie, zasady specjalne, warianty), mapki z rozstawieniami i w jednym przypadku mapka z punktami zwycięstwa. Na końcu są zasady dodatkowe. Tak, że jak doliczyć bibliografię, wstęp historyczny itp. w sumie się tego nazbierało. Zasady, które w założeniu mają być systemowe, liczą sobie 39 stron (w ramach samych zasad są jeszcze komentarze historyczne, czasami obszerne).

Na pewno będę przybliżał co skąd się wzięło, bo czasem suche przepisy mogą wyglądać abstrakcyjnie i być trudne do przyswojenia, a po zrozumieniu motywów i pewnej ogólne idei, która stała za danym rozwiązaniem, wszystko powinno być jaśniejsze.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34365
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Pierwsze rozgrywki

Postby Lehto » Monday, 5 October 2015, 09:19

Wczoraj skończyłem czytać instrukcję, no i tak niezbyt łatwo idzie mi jej przyswojenie "na sucho". Muszę chyba rozłożyć mapę i coś zasymulować.
Gdyby ktoś z doświadczonych graczy chciał zagrać i przy okazji wyjaśnić co i jak to bardzo chętnie spróbuję.
Lehto
Sergent
 
Posts: 133
Joined: Wednesday, 23 September 2015, 20:38
Location: Warszawa

Re: Pierwsze rozgrywki

Postby Raleen » Monday, 5 October 2015, 09:30

Jak znajdziesz czas w sobotę, to zapraszam do Agresora, ewentualnie w piątek wieczorem.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34365
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Pierwsze rozgrywki

Postby Lehto » Monday, 5 October 2015, 11:42

W ten piątek niestety nie mogę (ale to wyjątkowo) a sobota to u mnie domowy dzień roboczy, może coś wynegocjuję ale marnie to widzę. Jak nie wyjdzie to może uda mi się wstrzelić w Twój wolny termin innym razem.
W soboty od której jest Agresor otwarty?
Lehto
Sergent
 
Posts: 133
Joined: Wednesday, 23 September 2015, 20:38
Location: Warszawa

Re: Pierwsze rozgrywki

Postby Raleen » Monday, 5 October 2015, 11:48

W soboty Agresor jest otwarty od 10.00 do 21.30. Normalnie to jeszcze w niedzielę mogę się pojawić, ale najbliższa odpada, a w kolejny weekend jest konwent w Krakowie, na który się wybieram, więc mnie nie będzie w Warszawie.

W razie czego jeszcze poniedziałki i środy można wykorzystać (tu też czasem mam różne ograniczenia, ale coś wykombinujemy).
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34365
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Pierwsze rozgrywki

Postby Profes79 » Monday, 5 October 2015, 13:39

Na jakiś piątek może bym się pisał na obserwatora - jak będę w Warszawie.
User avatar
Profes79
General
 
Posts: 5656
Joined: Tuesday, 25 April 2006, 08:30
Location: Warszawa

Re: Pierwsze rozgrywki

Postby Neoberger » Monday, 5 October 2015, 15:56

To ja bym też się podłączył w ten jakiś piątek. Uwielbiam komentarze profes'a więc będą dwie pieczenie dla mnie.
Berger
User avatar
Neoberger
Adjudant Commandant
 
Posts: 1845
Joined: Saturday, 7 November 2009, 20:19
Location: Wwa

Re: Pierwsze rozgrywki

Postby Raleen » Monday, 5 October 2015, 16:56

Myślę, że w drugiej połowie października spokojnie będzie okazja.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34365
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Pierwsze rozgrywki

Postby Lehto » Tuesday, 6 October 2015, 09:41

Wynegocjowałem z żoną sobotę :) tzn. gdyby dało się circa 15 byłoby super.
Lehto
Sergent
 
Posts: 133
Joined: Wednesday, 23 September 2015, 20:38
Location: Warszawa

Next

Return to Ostrołęka 26 maja 1831

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest