Wiedźmin - rasistowska gra?

Re: Wiedźmin - rasistowska gra?

Postby Raleen » Sunday, 14 June 2015, 15:40

Wiecie co, proponuję, kończcie. Jak ktoś chce jeszcze coś dodać niech napisze, a potem zamkniemy ten wątek.
Szkoda czasu na takie dyskusje.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34377
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Wiedźmin - rasistowska gra?

Postby Sarmor » Monday, 15 June 2015, 07:10

Neoberger wrote:skoro ktoś miał doświadczenie z danymi wrażliwymi w dokumentach to znaczy, że takie jest prawo w Anglii, że można o to pytać,

Można, ale nie trzeba, jak stwierdziłeś na początku.
Tylko nie wiem, czemu w ogóle o tym mówimy, bo po pierwsze nie widzę związku z Wiedźminem, po drugie nie uważam, że są to dane, które należy podawać w CV. Nawet poszedłbym dalej i wyeliminował z procesu rekrutacyjnego imię i nazwisko oraz zdjęcie, bo elementy te są w większości przypadków nieistotne, a ułatwiają dyskryminację kandydatów (chyba żeby założyć, że w ramach wolności pracodawcy mogą nie przyjmować ludzi do pracy np. z powodu koloru skóry).

Nie widzę możliwości dalszego prowadzenia dyskusji, skoro Berger dyskutuje ze swoim wyobrażeniem na mój temat, a nie ze mną (bo ani nie chcę nikogo do niczego zmuszać - co piszę już drugi raz - ani nie mam wspaniałej wizji siebie), zaś jego argumenty są głównie natury ad personam (co powoduje, że mam go za chama - wbrew temu, co pisze, jego poglądy nie mają nic do tego).
Z propozycji spotkania rezygnuję, bo mam lepsze pomysły na spędzanie czasu, niż słuchanie o tym, że cierpię na "otępienie umysłowe" - a dotychczasowa dyskusja raczej nie wskazuje, bym miał usłyszeć coś innego.
"For when countries are in conflict, then we find the soldier's part
Is to clean up all the troubles that the politicians start."

The Node / Sturmovik Commander PL Zapraszam!
User avatar
Sarmor
Major General
 
Posts: 3958
Joined: Tuesday, 21 September 2010, 14:06
Location: Warszawa

Re: Wiedźmin - rasistowska gra?

Postby Raleen » Monday, 15 June 2015, 07:16

Zgodnie z zapowiedzią zamykam wątek.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34377
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Wiedźmin - rasistowska gra?

Postby Profes79 » Monday, 15 June 2015, 07:53

Spuścić was z oczu na dwa dni...Wieczorem wrzucę do śmietnika.
User avatar
Profes79
General
 
Posts: 5656
Joined: Tuesday, 25 April 2006, 08:30
Location: Warszawa

Re: Wiedźmin - rasistowska gra?

Postby Profes79 » Saturday, 4 July 2015, 10:26

Wpis ten dedykuję amerykańskiemu bólowi dupy spowodowanemu brakiem czarnoskórych bohaterów w Wiedźminie.

- Co cię sprowadza do naszej dzielni, czarny wilku? – spytał Johnny, szef szefów Wyzimy, błyskając złotymi pierścieniami i światłem odbitym w wielkich, przeciwsłonecznych okularach. Geralt rozsiadł się wygodnie na futrzanej kanapie, oparł nogi w arimaxach o kant stołu i leniwym gestem sięgnął po kurczaka z KFC.
- Szukam dupeczki, którą kiedyś znałem – odpowiedział delektując się panierką, bacząc, by sos nie poplamił koszulki Los Angeles Lakers – Tak kręciła tyłkiem… czarodziejka, pachniała zawsze szmalem i seksem. Dżenifer się nazywała.
Johnny pokiwał głową brzęcząc łańcuchami, co i tak było ledwie słyszalne w zalewie tłustego, ciężkiego beatu sączącego się z ustawionego pod ścianą boomboxa – No tak… kobiety… dla nich nawet największy gangsta traci głowę. Sam przez to przechodziłem – zawiesił głos – maaaaan…
Geralt w zamyśleniu wystukiwał palcami beat, który usłyszał w ostatnim kawałku Ya$kra, rapera z którym wozili się najbardziej wypasioną gablotą na północ od bramy powroźniczej. Starał się sobie przypomnieć, o co jeszcze miał spytać Johnny’ego, ale kodeina krążąca w żyłach i wspomnienie ostatniego melanżu powodowały, że czuł pustkę. Jak po Dżenifer.
- Słuchaj, czarny wilku, a ty ostatnio nie baunsowałeś z Trisshą?
- Z Trisshą to tylko seks był. Bo niby co więcej – roześmiał się Geralt i klepnął przechodzącą zerrikankę w soczysty, osłonięty tylko stringami tyłek.
- A Ciara? Co u niej?
- Nadal się gibie w teledyskach. Szkoliłem ją ja, szkolił ją Vesemir. Żadna suczka jej nie dorówna w składaniu rymów.
- Jesteś prawdziwym pimpem, czarny wilku.
Geralt nie odpowiedział tylko się uśmiechnął, a grill na jego zębach odbił stroboskopy klubu. Johnny podkręcił muzykę na boomboksie, gdy do sali weszła zerrikańska striptizerka i zaczęła się wić wokół rury na środku podestu. Dwie półnagie piękności wniosły kolejną porcję kurczaka a do kryształowego kielicha wlał się czysty szampan po 800 dolarów za butelkę. Johnny specjalnie z myślą o czarnym wilku, znanym na całą temerię wozidupą, gangsta i pimpem, zostawił metkę z ceną. Geralt widział, że bogato.
Medalion drży! Wysadzany diamentami złoty znak dolara na bluzie zaczął rzucać dyskotekowe światła i nadawać powolny bicik. Gliny z Nilfgaardu!
- Sprzedałeś mnie! Zdradziłeś ideały ulicy! – czarny wilk podniósł się, a przyzwyczajone do baunsowania ciało odruchowo zaczęło się gibać.
- Czarny wilku… - tym razem to Johnny się uśmiechnął – Za taki szmal sprzedałbym nawet własną matkę.
Do sali wpadli policjanci z pałami i pistoletami. Panienki piszczały a pomniejsi cwaniaczkowie padli na ziemię, bojąc się psów. Nilfgaard. Jarają nasze zioło i dupczą nasze kobiety. Nie z czarnym wilkiem te numery.
Medalion nadal drżał rzucając na ściany dyskretne światła klubu. No, Nilfgaardzkie psy, teraz zobaczycie jak się gibie prawdziwy Gangsta!
User avatar
Profes79
General
 
Posts: 5656
Joined: Tuesday, 25 April 2006, 08:30
Location: Warszawa

Previous

Return to Archiwum

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest