Flames of War 4 ed.

Recenzje przepisów, relacje z rozgrywek (After Action Reports), zasady domowe.
Awatar użytkownika
twhistoria
Adjoint
Posty: 712
Rejestracja: poniedziałek, 6 października 2014, 13:55
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 140 times
Been thanked: 97 times
Kontakt:

Re: Flames of War 4 ed.

Post autor: twhistoria »

Tabele ligowe sezonu 2021/22 dla Flames of War
https://tournykeeper.com/#/ranking/103
i Team Yankee
https://tournykeeper.com/#/ranking/104
Zapraszam do zapoznania się z moim blogiem http://twhistoria.blogspot.com
Awatar użytkownika
twhistoria
Adjoint
Posty: 712
Rejestracja: poniedziałek, 6 października 2014, 13:55
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 140 times
Been thanked: 97 times
Kontakt:

Re: Flames of War 4 ed.

Post autor: twhistoria »

Nastąpiła pewnego rodzaju zbieżność dat z Gladiusem (byliśmy pierwsi), ale w MGC 21.05 rozgrywany będzie turniej Flames of War, w formacie MW100. FoW nie będzie prezentowane na Konwencie. W związku z tym, chętnych zapraszamy do MGC. Więcej o wydarzeniu, tutaj:
https://tournykeeper.com/#/tournament/details/1159

Obrazek
Zapraszam do zapoznania się z moim blogiem http://twhistoria.blogspot.com
Awatar użytkownika
twhistoria
Adjoint
Posty: 712
Rejestracja: poniedziałek, 6 października 2014, 13:55
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 140 times
Been thanked: 97 times
Kontakt:

Re: Flames of War 4 ed.

Post autor: twhistoria »

Trochę zdjęć z turnieju w MGC

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Zapraszam do zapoznania się z moim blogiem http://twhistoria.blogspot.com
Awatar użytkownika
twhistoria
Adjoint
Posty: 712
Rejestracja: poniedziałek, 6 października 2014, 13:55
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 140 times
Been thanked: 97 times
Kontakt:

Re: Flames of War 4 ed.

Post autor: twhistoria »

W wakacje w Warszawie odbędą się dwa turnieje 23.07 i 28.08. Ten drugi można traktować jako ostatnie sparingi przed Mistrzostwami Polski.
Linki do TK poniżej:
https://tournykeeper.com/#/tournament/details/1162
https://tournykeeper.com/#/tournament/details/1163

Obrazek
Zapraszam do zapoznania się z moim blogiem http://twhistoria.blogspot.com
Awatar użytkownika
twhistoria
Adjoint
Posty: 712
Rejestracja: poniedziałek, 6 października 2014, 13:55
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 140 times
Been thanked: 97 times
Kontakt:

Re: Flames of War 4 ed.

Post autor: twhistoria »

W tę środę, w MGC uczymy się grać we Flames of War
https://www.facebook.com/events/559465792299973/
Zapraszam do zapoznania się z moim blogiem http://twhistoria.blogspot.com
McNab
Carabinier
Posty: 20
Rejestracja: piątek, 9 września 2016, 12:59
Has thanked: 2 times
Been thanked: 1 time

Re: Flames of War 4 ed.

Post autor: McNab »

Była obniżka na ten tytuł w jednym ze sklepów i zakupiłem: "Fury" Starter Set", Desert Starter Set "Kasserine" , Desert Starter Set "Tobruk" , "Hit The Beach starter set".
W latach 90-tych miałem z kumpel potężną kolekcje "miniżołnierzyków" w skali 1/72. Mieliśmy po ok 1200 piechoty, kilkadziesiąt czołgów, dział, jeepów, zasieków itp.
Bawiliśmy się tym od 3 klasy szkoły podstawowej. Zabawa polegała na tym, że każdy przez 3 godziny rozstawiał na swojej części pokoju własną armię.
Po tym dość długim setupie rozstrzygaliśmy kto do kogo celuje i naprzemiennie dokonywaliśmy owych egzekucji.
Po jakiś roku, wielu rozegranych bitwach, przeczytanych w hurtowej ilości książkach z serii "Tygrys", TiBU itp stwierdziliśmy, że trzeba spisać jakieś zasady do naszej zabawy.
Zasady się rozrastały po kolejnym roku cały zeszyt - 32 kartkowy został zapisany, choć każdy i tak miał wszystko w głowie.
Czasy współczesne.
Kupiłem FoW z myślą, że będzie to rozwinięcie moich gier z dzieciństwa. A tu zonk!
Ale jak to najpierw jedna strona cała wykonuje ruch i strzela a przeciwnik tylko patrzy? Serio nie ma Owerwatch czy jakieś innej zasadzki?
Ale jak to czołg może jechać bokiem? (oglądałem jakaś seria how to play, czołg stoi skierowany np: w kierunku północnym, przemieszcza się na zachód i znowu staje skierowany na północ). No tak jeśli nie ma owerwatch to faktycznie ma sens może przejechać przed wrogim czołgiem bokiem, ustawić się jak mu się podoba, a wróg tylko patrzy.
Ale jak to działa samobieżne mogą ostrzeliwać dowolne miejsce w swojej przedniej pól strefie, jak okręt Wściekły Piez z gwiezdnych wojen? Toć na boki miały wychylenie działa w granicach kilku stopni.
Ale jak to mając szybki pojazd i będąc blisko przeciwnika mogę praktycznie kręcić wokół niego bączki (taa czytałem, że poniżej 4 cali jest szturm itp)?
A w ogóle mogę zrobić hulldown? A niby coś tam jest, że jakaś osłona i +1, wow no wypas.
Może chociaż trochę przenieśli na papier dane techniczne, no nie żeby jakoś ekstremalnie dokładnie z kątami pochylenia pancerza czy uwzględnieniem normalizacji pocisków, no z grubsza żeby się pancerz zgadzał, przebijalność, szybkostrzelność.
IS -2 czyli 122mm z tego co pamiętam rozdzielnego ładowania szybkostrzelność 1, M3 Stuart 37 mm szybkostrzelność 2. No kurrrr.ka wodna bez jaj.Niby są tam jakieś małe modyfikatory typu stabilizacja, slow firing itp, ale to tylko symboliczne zmiany.
Zasady są dużo prostsze niż nasze z dzieciństwa zapisane w zeszycie. Wprawdzie nie mieliśmy zasad do lotnictwa, artylerii, szturmów, ale taki coś jak w/w mieliśmy dopracowane lepiej.
Trochę zawiodłem się na FoW pod tym względem - FoW nawet nie udaje, że chodzi tu o jakąkolwiek realność, wiem że nie da się w grze oddać realności pola walki, ale wcale nie tego oczekiwałem, liczyłem tylko na trochę lepsze udawanie.
Wyobraźcie sobie gdyby ta gra z tą mechaniką chodziła nie na plastiku tylko na żetonach, nikt pewnie na to by nie spojrzał. Jej faktyczną "mocą" jest po prostu jej wygląd i scena turniejowa - czy to coś złego - oczywiście, że nie, chyba, że ktoś szukał czegoś choć trochę udającego pole walki.
Czy żałuję zakupu? Nie!
Lubię sklejać modele, mam kolekcje FtF w 1/72, a te w starter boxach wychodzą taniej niż pojedyncze modele do sklejania.
Pewnie w to kiedyś zagram, ale pozmieniam podręcznikowe zasady: może inicjatywę wezmę z White star rising, może z bitew czarnej kawalerii, może po prostu na przemienna, dodam owerwatch i jakiś diagram ostrzału dla dział szturmowych itp. W obecnej formie wstyd byłoby mi pokazać to dziecku, z którym od 3 lat tłuczemy w X-Winga.
Mam nadzieję,że nie uraziłem fanów tej gry, chciałbym tu usłyszeć: chłopie nie znasz się- nie doczytałeś, że jest owerwatch, nie doczytałeś tego i tamtego i wogóle to dobra gra bo to i tamto.
Ps. nie oczekiwałem kolejnej zaawansowanej gry typu Panzer od GMC (w której zresztą też jest nieakceptowalne I-go-U-go jak w grze "Pustynna Burza" wydanej w latach 90-tych), tylko coś minimalnie mniej abstrakcyjnego.
Awatar użytkownika
twhistoria
Adjoint
Posty: 712
Rejestracja: poniedziałek, 6 października 2014, 13:55
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 140 times
Been thanked: 97 times
Kontakt:

Re: Flames of War 4 ed.

Post autor: twhistoria »

McNab pisze: czwartek, 18 sierpnia 2022, 16:55 Była obniżka na ten tytuł w jednym ze sklepów i zakupiłem: "Fury" Starter Set", Desert Starter Set "Kasserine" , Desert Starter Set "Tobruk" , "Hit The Beach starter set".
W latach 90-tych miałem z kumpel potężną kolekcje "miniżołnierzyków" w skali 1/72. Mieliśmy po ok 1200 piechoty, kilkadziesiąt czołgów, dział, jeepów, zasieków itp.
Bawiliśmy się tym od 3 klasy szkoły podstawowej. Zabawa polegała na tym, że każdy przez 3 godziny rozstawiał na swojej części pokoju własną armię.
Po tym dość długim setupie rozstrzygaliśmy kto do kogo celuje i naprzemiennie dokonywaliśmy owych egzekucji.
Po jakiś roku, wielu rozegranych bitwach, przeczytanych w hurtowej ilości książkach z serii "Tygrys", TiBU itp stwierdziliśmy, że trzeba spisać jakieś zasady do naszej zabawy.
Zasady się rozrastały po kolejnym roku cały zeszyt - 32 kartkowy został zapisany, choć każdy i tak miał wszystko w głowie.
Czasy współczesne.
Kupiłem FoW z myślą, że będzie to rozwinięcie moich gier z dzieciństwa. A tu zonk!
Ale jak to najpierw jedna strona cała wykonuje ruch i strzela a przeciwnik tylko patrzy? Serio nie ma Owerwatch czy jakieś innej zasadzki?
Ale jak to czołg może jechać bokiem? (oglądałem jakaś seria how to play, czołg stoi skierowany np: w kierunku północnym, przemieszcza się na zachód i znowu staje skierowany na północ). No tak jeśli nie ma owerwatch to faktycznie ma sens może przejechać przed wrogim czołgiem bokiem, ustawić się jak mu się podoba, a wróg tylko patrzy.
Ale jak to działa samobieżne mogą ostrzeliwać dowolne miejsce w swojej przedniej pól strefie, jak okręt Wściekły Piez z gwiezdnych wojen? Toć na boki miały wychylenie działa w granicach kilku stopni.
Ale jak to mając szybki pojazd i będąc blisko przeciwnika mogę praktycznie kręcić wokół niego bączki (taa czytałem, że poniżej 4 cali jest szturm itp)?
A w ogóle mogę zrobić hulldown? A niby coś tam jest, że jakaś osłona i +1, wow no wypas.
Może chociaż trochę przenieśli na papier dane techniczne, no nie żeby jakoś ekstremalnie dokładnie z kątami pochylenia pancerza czy uwzględnieniem normalizacji pocisków, no z grubsza żeby się pancerz zgadzał, przebijalność, szybkostrzelność.
IS -2 czyli 122mm z tego co pamiętam rozdzielnego ładowania szybkostrzelność 1, M3 Stuart 37 mm szybkostrzelność 2. No kurrrr.ka wodna bez jaj.Niby są tam jakieś małe modyfikatory typu stabilizacja, slow firing itp, ale to tylko symboliczne zmiany.
Zasady są dużo prostsze niż nasze z dzieciństwa zapisane w zeszycie. Wprawdzie nie mieliśmy zasad do lotnictwa, artylerii, szturmów, ale taki coś jak w/w mieliśmy dopracowane lepiej.
Trochę zawiodłem się na FoW pod tym względem - FoW nawet nie udaje, że chodzi tu o jakąkolwiek realność, wiem że nie da się w grze oddać realności pola walki, ale wcale nie tego oczekiwałem, liczyłem tylko na trochę lepsze udawanie.
Wyobraźcie sobie gdyby ta gra z tą mechaniką chodziła nie na plastiku tylko na żetonach, nikt pewnie na to by nie spojrzał. Jej faktyczną "mocą" jest po prostu jej wygląd i scena turniejowa - czy to coś złego - oczywiście, że nie, chyba, że ktoś szukał czegoś choć trochę udającego pole walki.
Czy żałuję zakupu? Nie!
Lubię sklejać modele, mam kolekcje FtF w 1/72, a te w starter boxach wychodzą taniej niż pojedyncze modele do sklejania.
Pewnie w to kiedyś zagram, ale pozmieniam podręcznikowe zasady: może inicjatywę wezmę z White star rising, może z bitew czarnej kawalerii, może po prostu na przemienna, dodam owerwatch i jakiś diagram ostrzału dla dział szturmowych itp. W obecnej formie wstyd byłoby mi pokazać to dziecku, z którym od 3 lat tłuczemy w X-Winga.
Mam nadzieję,że nie uraziłem fanów tej gry, chciałbym tu usłyszeć: chłopie nie znasz się- nie doczytałeś, że jest owerwatch, nie doczytałeś tego i tamtego i wogóle to dobra gra bo to i tamto.
Ps. nie oczekiwałem kolejnej zaawansowanej gry typu Panzer od GMC (w której zresztą też jest nieakceptowalne I-go-U-go jak w grze "Pustynna Burza" wydanej w latach 90-tych), tylko coś minimalnie mniej abstrakcyjnego.
W ten sposób można na czynniki pierwsze rozłożyć każdą grę, nawet szachy. A teraz dla równowagi zrób sobie porównanie z Bolt Action, i wskaż lepszą, ale nie masz możliwości zanegowanie każdej z nich tylko jeśli już miałbyś wybierać to ta i dlaczego.
Ja sam wyrosłem ze środowiska, gdzie wytworzono własne zasady, jeszcze na strzelaczkę/strzelawkę. I zauważam jedna zasadę u ludzi, którzy w tym środowisku byli skupieni - żadne zasady komercyjne im nie leżą, wszystkie przerabiają, a najlepsze są własne, poprawiane z bitwy na bitwę przez całe życie, a efektu końcowego nie widać. Zamykają się we własnym zaścianku. Grając tylko ze sobą, powtarzają te same opinie od lat. Tyle tylko, że te ich wspaniałe zasady nie są publikowane, nie są rozpowszechniane i nikt poza nimi w nie nie gra. A ta gra przynajmniej jest taka, że gdziekolwiek nie wezmę figurek, czy do Krakowa, czy do Poznania, czy do Wrocławia - mam z kim zagrać podobnie jak w szachy. I to jest siła tej gry - nie turniejowość ale łatwość znalezienia przeciwnika. Zaleta jest też dobra skala, optymalna wg mnie do wargamingu - nie za mała, nie za duża, pozwalająca w miarę komfortowo przechowywać i przenosić figurki oraz jeszcze wyżyć się modelarsko.
Jeśli chodzi o uproszczenia? Są w każdej grze. Mimo że piszesz, że nie chodzi Ci o symulator to jednak Ci o niego chodzi - tak wynika z twojej wypowiedzi. A poziom uproszczeń zależy między innymi od skali gry. Jakbyśmy robili skirmish to moglibyśmy rozpatrywać większe szczegóły, łącznie zachowaniem poszczególnych żołnierzy czy członków załóg. Ta gra nie jest zła i wg mnie łączy kwestie, o których piszesz w sposób wystarczający. I to potwierdzają wszyscy, którzy się wkręcili.
Zapraszam do zapoznania się z moim blogiem http://twhistoria.blogspot.com
sgr
Sous-lieutenant
Posty: 491
Rejestracja: niedziela, 22 lipca 2007, 11:32
Lokalizacja: Sosnowiec/UK
Has thanked: 69 times
Been thanked: 151 times

Re: Flames of War 4 ed.

Post autor: sgr »

McNab pisze: czwartek, 18 sierpnia 2022, 16:55 Była obniżka na ten tytuł w jednym ze sklepów i zakupiłem: "Fury" Starter Set", Desert Starter Set "Kasserine" , Desert Starter Set "Tobruk" , "Hit The Beach starter set".
W latach 90-tych miałem z kumpel potężną kolekcje "miniżołnierzyków" w skali 1/72. Mieliśmy po ok 1200 piechoty, kilkadziesiąt czołgów, dział, jeepów, zasieków itp.
Bawiliśmy się tym od 3 klasy szkoły podstawowej. Zabawa polegała na tym, że każdy przez 3 godziny rozstawiał na swojej części pokoju własną armię.
Po tym dość długim setupie rozstrzygaliśmy kto do kogo celuje i naprzemiennie dokonywaliśmy owych egzekucji.
Po jakiś roku, wielu rozegranych bitwach, przeczytanych w hurtowej ilości książkach z serii "Tygrys", TiBU itp stwierdziliśmy, że trzeba spisać jakieś zasady do naszej zabawy.
Zasady się rozrastały po kolejnym roku cały zeszyt - 32 kartkowy został zapisany, choć każdy i tak miał wszystko w głowie.
Czasy współczesne.
Kupiłem FoW z myślą, że będzie to rozwinięcie moich gier z dzieciństwa. A tu zonk!
Ale jak to najpierw jedna strona cała wykonuje ruch i strzela a przeciwnik tylko patrzy? Serio nie ma Owerwatch czy jakieś innej zasadzki?
Ale jak to czołg może jechać bokiem? (oglądałem jakaś seria how to play, czołg stoi skierowany np: w kierunku północnym, przemieszcza się na zachód i znowu staje skierowany na północ). No tak jeśli nie ma owerwatch to faktycznie ma sens może przejechać przed wrogim czołgiem bokiem, ustawić się jak mu się podoba, a wróg tylko patrzy.
Ale jak to działa samobieżne mogą ostrzeliwać dowolne miejsce w swojej przedniej pól strefie, jak okręt Wściekły Piez z gwiezdnych wojen? Toć na boki miały wychylenie działa w granicach kilku stopni.
Ale jak to mając szybki pojazd i będąc blisko przeciwnika mogę praktycznie kręcić wokół niego bączki (taa czytałem, że poniżej 4 cali jest szturm itp)?
A w ogóle mogę zrobić hulldown? A niby coś tam jest, że jakaś osłona i +1, wow no wypas.
Może chociaż trochę przenieśli na papier dane techniczne, no nie żeby jakoś ekstremalnie dokładnie z kątami pochylenia pancerza czy uwzględnieniem normalizacji pocisków, no z grubsza żeby się pancerz zgadzał, przebijalność, szybkostrzelność.
IS -2 czyli 122mm z tego co pamiętam rozdzielnego ładowania szybkostrzelność 1, M3 Stuart 37 mm szybkostrzelność 2. No kurrrr.ka wodna bez jaj.Niby są tam jakieś małe modyfikatory typu stabilizacja, slow firing itp, ale to tylko symboliczne zmiany.
Zasady są dużo prostsze niż nasze z dzieciństwa zapisane w zeszycie. Wprawdzie nie mieliśmy zasad do lotnictwa, artylerii, szturmów, ale taki coś jak w/w mieliśmy dopracowane lepiej.
Trochę zawiodłem się na FoW pod tym względem - FoW nawet nie udaje, że chodzi tu o jakąkolwiek realność, wiem że nie da się w grze oddać realności pola walki, ale wcale nie tego oczekiwałem, liczyłem tylko na trochę lepsze udawanie.
Wyobraźcie sobie gdyby ta gra z tą mechaniką chodziła nie na plastiku tylko na żetonach, nikt pewnie na to by nie spojrzał. Jej faktyczną "mocą" jest po prostu jej wygląd i scena turniejowa - czy to coś złego - oczywiście, że nie, chyba, że ktoś szukał czegoś choć trochę udającego pole walki.
Czy żałuję zakupu? Nie!
Lubię sklejać modele, mam kolekcje FtF w 1/72, a te w starter boxach wychodzą taniej niż pojedyncze modele do sklejania.
Pewnie w to kiedyś zagram, ale pozmieniam podręcznikowe zasady: może inicjatywę wezmę z White star rising, może z bitew czarnej kawalerii, może po prostu na przemienna, dodam owerwatch i jakiś diagram ostrzału dla dział szturmowych itp. W obecnej formie wstyd byłoby mi pokazać to dziecku, z którym od 3 lat tłuczemy w X-Winga.
Mam nadzieję,że nie uraziłem fanów tej gry, chciałbym tu usłyszeć: chłopie nie znasz się- nie doczytałeś, że jest owerwatch, nie doczytałeś tego i tamtego i wogóle to dobra gra bo to i tamto.
Ps. nie oczekiwałem kolejnej zaawansowanej gry typu Panzer od GMC (w której zresztą też jest nieakceptowalne I-go-U-go jak w grze "Pustynna Burza" wydanej w latach 90-tych), tylko coś minimalnie mniej abstrakcyjnego.
No ja powiem tak, oczywiście masz rację w wielu punktach, ale zapominasz o jednej kluczowej sprawie. Ta gra oparta jest na pewnych założeniach, twórcy sobie wymyślili, że: gramy dużymi, fajnymi modelami (czyli nie 1/285), chcemy ich mieć dużo (2, czasami 3 kompanie ze wsparciem i każdy model odpowiada jednemu żołnierzowi/pojazdowi) i chcemy skończyć bitwę w 2, góra 3 godziny. Z tych założeń wynikają pewne ograniczenia, które trzeba sobie nałożyć, bo nie da oszukać ani czasu ani przestrzeni. Skala terenu nie odpowiada skali modeli (bo jak zrobić to w skali 1/100 bez sali gimnastycznej zastawionej makietami?), więc zasięgi, pola ostrzału, zasady ruchu itp są dość umowne. Pewne charakterystyki muszą być ujednolicone dla różnorodnego sprzętu (znów, dziesiątki pojazdów na stronę, w 2,5h trudno prowadzić szczegółowy dziennik uszkodzeń, spamiętać mnóstwo charakterystyk różniących się czasami małymi detalami pojazdów, sprawdzać skosy przy trafieniach itp).
Co do zarzutów o naprzemiennych turach, słabego modyfikatora hull down, itp - proponuję zebrać się w sobie i po prostu grę przetestować, bo inaczej taka opinia jest mało warta, sorry. To jednak dość skomplikowany system, gdzie zasady misji grają bardzo dużą rolę i bez ogarnięcia wszystkiego krytyka czegoś tam nie jest do końca poważna. To samo tyczy się zasad ruchu i skali czasu w grze, nie jeździsz bokiem, po prostu podczas ruchu możesz wykonać nieograniczoną ilość obrotów (znów dlatego, że masz tych czołgów czasem koło 50 na stole, a chcemy grę skończyć dzisiaj a nie w przyszłym tygodniu).

I teraz - to moja opinia oczywiście - jak zagrasz według zasad, zamiast je wybiórczo krytykować to się okaże, że to wcale nie takie głupie i w kupie się sprawdza. Daje dużo zabawy, ma bardzo dużo II-wojennego klimatu, fajne modele i grę można zacząc po kolacji i spokojnie wyrobić się przed nocą. Oczywiście są niuanse, które ludzi drażnią, ale tak jest w każdej grze. Przywołujesz ROF - zgadza się, tyle tylko, że w to wchodzi także moc pocisku, ckm-y mają 6 ROFa, to nie znaczy, że strzelają 6 pociskami w tym samym czasie co IS2 jednym. FoW ma ostatnio mnóstwo problemów przez dość frywolne podejście twórców do zasad tworzenia armii i tzw balansu w grze, ale zasady ma wciąż bardzo solidne. Proponuję popróbować jeśli szukasz gry, która spełnia wyżej wymienione założenia. Jeśli szukasz innego rodzaju gry to FoW odpowiedzią nie jest :P.
McNab
Carabinier
Posty: 20
Rejestracja: piątek, 9 września 2016, 12:59
Has thanked: 2 times
Been thanked: 1 time

Re: Flames of War 4 ed.

Post autor: McNab »

twhistoria pisze: piątek, 19 sierpnia 2022, 15:54 W ten sposób można na czynniki pierwsze rozłożyć każdą grę, nawet szachy. A teraz dla równowagi zrób sobie porównanie z Bolt Action, i wskaż lepszą, ale nie masz możliwości zanegowanie każdej z nich tylko jeśli już miałbyś wybierać to ta i dlaczego.
Ja sam wyrosłem ze środowiska, gdzie wytworzono własne zasady, jeszcze na strzelaczkę/strzelawkę. I zauważam jedna zasadę u ludzi, którzy w tym środowisku byli skupieni - żadne zasady komercyjne im nie leżą, wszystkie przerabiają, a najlepsze są własne, poprawiane z bitwy na bitwę przez całe życie, a efektu końcowego nie widać. Zamykają się we własnym zaścianku. Grając tylko ze sobą, powtarzają te same opinie od lat. Tyle tylko, że te ich wspaniałe zasady nie są publikowane, nie są rozpowszechniane i nikt poza nimi w nie nie gra. A ta gra przynajmniej jest taka, że gdziekolwiek nie wezmę figurek, czy do Krakowa, czy do Poznania, czy do Wrocławia - mam z kim zagrać podobnie jak w szachy. I to jest siła tej gry - nie turniejowość ale łatwość znalezienia przeciwnika. Zaleta jest też dobra skala, optymalna wg mnie do wargamingu - nie za mała, nie za duża, pozwalająca w miarę komfortowo przechowywać i przenosić figurki oraz jeszcze wyżyć się modelarsko.
Jeśli chodzi o uproszczenia? Są w każdej grze. Mimo że piszesz, że nie chodzi Ci o symulator to jednak Ci o niego chodzi - tak wynika z twojej wypowiedzi. A poziom uproszczeń zależy między innymi od skali gry. Jakbyśmy robili skirmish to moglibyśmy rozpatrywać większe szczegóły, łącznie zachowaniem poszczególnych żołnierzy czy członków załóg. Ta gra nie jest zła i wg mnie łączy kwestie, o których piszesz w sposób wystarczający. I to potwierdzają wszyscy, którzy się wkręcili.
Dziękuje za obydwie odpowiedzi, jak powiedziałem moim celem nie było trollowanie czy inne obrażanie, przedstawiłem tylko swój punkt widzenia.
Zanim FoW faktycznie oglądałem też BA, jest nawet film YT w którym taki miły pan na masie obydwie porównuje i z tych dwóch bardziej podobała mi się gra FoW niż mikroskopijne BA.
Trochę polemiki jednak wcisnę, tak to prawda, że w każdej grze wojennej po jakimś czasie dostrzegam rzeczy które mi nie do końca leżą, ale kto z nas gików tego nie dostrzega? Większość graczy szuka swojego growego świętego grala, nie widzę nic w tym złego.
Czy zamykam się we własnym zaścianku? Tak! Oprócz gier planszowych mam sporo innych zainteresowań- choćby strzelectwo taktyczne, ASG, ostatnio doszło łucznictwo, wspomniane modelarstwo, sport - kiedyś "pólwyczynowo" teraz tylko bieganie i siłownia. I nawet jakbym był bogatym bezrobotnym to nie wystarczyło by mi czasu na jeżdżenie po turniejach, dlatego gram w domu z dzieckiem, żoną i znajomymi.
Wasze odpowiedzi przekonały mnie abym pograł trochę na książkowych zasadach, jeśli jednak uznam je za zbyt uproszczone to zawsze mogę coś pozmieniać, w końcu gram tylko we własnym zaścianku.
Edit: coś nie wyszło mi z cytatem
Awatar użytkownika
twhistoria
Adjoint
Posty: 712
Rejestracja: poniedziałek, 6 października 2014, 13:55
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 140 times
Been thanked: 97 times
Kontakt:

Re: Flames of War 4 ed.

Post autor: twhistoria »

McNab pisze: piątek, 19 sierpnia 2022, 17:47
twhistoria pisze: piątek, 19 sierpnia 2022, 15:54 W ten sposób można na czynniki pierwsze rozłożyć każdą grę, nawet szachy. A teraz dla równowagi zrób sobie porównanie z Bolt Action, i wskaż lepszą, ale nie masz możliwości zanegowanie każdej z nich tylko jeśli już miałbyś wybierać to ta i dlaczego.
Ja sam wyrosłem ze środowiska, gdzie wytworzono własne zasady, jeszcze na strzelaczkę/strzelawkę. I zauważam jedna zasadę u ludzi, którzy w tym środowisku byli skupieni - żadne zasady komercyjne im nie leżą, wszystkie przerabiają, a najlepsze są własne, poprawiane z bitwy na bitwę przez całe życie, a efektu końcowego nie widać. Zamykają się we własnym zaścianku. Grając tylko ze sobą, powtarzają te same opinie od lat. Tyle tylko, że te ich wspaniałe zasady nie są publikowane, nie są rozpowszechniane i nikt poza nimi w nie nie gra. A ta gra przynajmniej jest taka, że gdziekolwiek nie wezmę figurek, czy do Krakowa, czy do Poznania, czy do Wrocławia - mam z kim zagrać podobnie jak w szachy. I to jest siła tej gry - nie turniejowość ale łatwość znalezienia przeciwnika. Zaleta jest też dobra skala, optymalna wg mnie do wargamingu - nie za mała, nie za duża, pozwalająca w miarę komfortowo przechowywać i przenosić figurki oraz jeszcze wyżyć się modelarsko.
Jeśli chodzi o uproszczenia? Są w każdej grze. Mimo że piszesz, że nie chodzi Ci o symulator to jednak Ci o niego chodzi - tak wynika z twojej wypowiedzi. A poziom uproszczeń zależy między innymi od skali gry. Jakbyśmy robili skirmish to moglibyśmy rozpatrywać większe szczegóły, łącznie zachowaniem poszczególnych żołnierzy czy członków załóg. Ta gra nie jest zła i wg mnie łączy kwestie, o których piszesz w sposób wystarczający. I to potwierdzają wszyscy, którzy się wkręcili.
Dziękuje za obydwie odpowiedzi, jak powiedziałem moim celem nie było trollowanie czy inne obrażanie, przedstawiłem tylko swój punkt widzenia.
Zanim FoW faktycznie oglądałem też BA, jest nawet film YT w którym taki miły pan na masie obydwie porównuje i z tych dwóch bardziej podobała mi się gra FoW niż mikroskopijne BA.
Trochę polemiki jednak wcisnę, tak to prawda, że w każdej grze wojennej po jakimś czasie dostrzegam rzeczy które mi nie do końca leżą, ale kto z nas gików tego nie dostrzega? Większość graczy szuka swojego growego świętego grala, nie widzę nic w tym złego.
Czy zamykam się we własnym zaścianku? Tak! Oprócz gier planszowych mam sporo innych zainteresowań- choćby strzelectwo taktyczne, ASG, ostatnio doszło łucznictwo, wspomniane modelarstwo, sport - kiedyś "pólwyczynowo" teraz tylko bieganie i siłownia. I nawet jakbym był bogatym bezrobotnym to nie wystarczyło by mi czasu na jeżdżenie po turniejach, dlatego gram w domu z dzieckiem, żoną i znajomymi.
Wasze odpowiedzi przekonały mnie abym pograł trochę na książkowych zasadach, jeśli jednak uznam je za zbyt uproszczone to zawsze mogę coś pozmieniać, w końcu gram tylko we własnym zaścianku.
Edit: coś nie wyszło mi z cytatem
Propozycja z mojej strony. Raz w miesiącu staram się robić intro z FoW w MGC, lub Wargamerze na Wilczej, zapraszam. Ewentualne wątpliwości postaram się rozwiać na stole.
Zapraszam do zapoznania się z moim blogiem http://twhistoria.blogspot.com
McNab
Carabinier
Posty: 20
Rejestracja: piątek, 9 września 2016, 12:59
Has thanked: 2 times
Been thanked: 1 time

Re: Flames of War 4 ed.

Post autor: McNab »

Dziękuję za zaproszenie i chętnie bym skorzystał, ale mieszkam w Bydgoszczy i czas dojazdu przekroczyłby czas gry.
Wiadomo ile jedzie pociąg do Warszawy - 8 godzin, niezależnie od miejsca startu.
Awatar użytkownika
twhistoria
Adjoint
Posty: 712
Rejestracja: poniedziałek, 6 października 2014, 13:55
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 140 times
Been thanked: 97 times
Kontakt:

Re: Flames of War 4 ed.

Post autor: twhistoria »

W Bydgoszczy i w Toruniu jest grupa graczy FoW. Ostatnio są wprawdzie mało aktywni, ale można spróbować się z nimi skontaktować.
Zapraszam do zapoznania się z moim blogiem http://twhistoria.blogspot.com
ODPOWIEDZ

Wróć do „Systemy historyczne - od początku XX w.”