Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Forum systemu bitewnego "Muskets & Tomahawks".
Awatar użytkownika
Inkub
Colonel en second
Posty: 1424
Rejestracja: środa, 3 marca 2010, 11:26
Lokalizacja: Wawa
Been thanked: 4 times
Kontakt:

Re: Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Post autor: Inkub »

Jest szansa, że wpadnę popatrzeć :)
Awatar użytkownika
AWu
Słońce Austerlitz
Posty: 18143
Rejestracja: poniedziałek, 16 października 2006, 13:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Post autor: AWu »

sowabud pisze: Awansowalem. :P Pułkownik. Martę Sowę to brzmi dumnie.

To niech ci Kadzik w ramach żołdu pułkownikowskiego nie zapomni przekazać 5 żł za Babilon :)
Kadzik

Re: Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Post autor: Kadzik »

Yori pisze:Godzina 14-ta jak zwykle?
Tak, jak zwykle :)
P.S. Kadzik odłóż mi na bok spray Skull White, dobra?
Jasne. Jutro odłożę.
Awatar użytkownika
sowabud
Lieutenant
Posty: 574
Rejestracja: wtorek, 10 listopada 2009, 18:50
Lokalizacja: Budapeszt-Warszawa na zmianę

Re: Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Post autor: sowabud »

Wezmę drzewa i nowe przeszkadzajki: namioty, drewno oraz nowe - zaorane pole i zestaw beczek i skrzyń. No i normański zamek. Tym samym udowodnimy że nie tylko wikingowie dotarli do nowego świata, ale także w pościgu za nimi Normanowie.
Awatar użytkownika
AWu
Słońce Austerlitz
Posty: 18143
Rejestracja: poniedziałek, 16 października 2006, 13:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Post autor: AWu »

Zahaczę o was na chwilkę wracając z pracy :>
Awatar użytkownika
Yori
Praefectus Praetorio
Posty: 1696
Rejestracja: piątek, 28 listopada 2008, 19:09
Lokalizacja: Warszawa man! Złu mówi zawsze: no pasaran!

Re: Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Post autor: Yori »

Krew się lała strumieniami! Oto relacja:

http://yori-hobby.blogspot.com/2014/03/ ... ttack.html

A to zajawka zdjęciowa:

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Telamon
Maréchal d'Empire
Posty: 6021
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 17:27
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Has thanked: 374 times
Been thanked: 160 times
Kontakt:

Re: Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Post autor: Telamon »

Takimi zdjęciami pobudzasz do malowania. ;)
Awatar użytkownika
AWu
Słońce Austerlitz
Posty: 18143
Rejestracja: poniedziałek, 16 października 2006, 13:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Post autor: AWu »

Oddałeś osadę Kwakrom ???

A tak na Ciebie liczyłem sir Jori..

Wstyd na całą Anglię ! :lol:
Awatar użytkownika
Yori
Praefectus Praetorio
Posty: 1696
Rejestracja: piątek, 28 listopada 2008, 19:09
Lokalizacja: Warszawa man! Złu mówi zawsze: no pasaran!

Re: Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Post autor: Yori »

Było trzech na jednego. Ze wstydu chyba sobie palnę w łeb. W testamencie zapiszę Ci moją perukę :lol:
Kadzik

Re: Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Post autor: Kadzik »

Było wybornie! W tej potyczce Indianie Yoriego zupełnie stracili swój wojowniczy zapał i w walce wręcz ciągle przegrywali. Szczytem był odział 5 Czerwonoskórych pogoniony przez jednego marine, który na dodatek 3 sieknął jeszcze w plecy. Takim sposobem brytyjskie posiłki w postaci dwóch oddziałów Indian zostały błyskawicznie unicestwione i nie odegrały znaczącej roli.
Awatar użytkownika
sowabud
Lieutenant
Posty: 574
Rejestracja: wtorek, 10 listopada 2009, 18:50
Lokalizacja: Budapeszt-Warszawa na zmianę

Re: Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Post autor: sowabud »

Nasza relacja też już na blogu. Dzięki za grę i pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Yori
Praefectus Praetorio
Posty: 1696
Rejestracja: piątek, 28 listopada 2008, 19:09
Lokalizacja: Warszawa man! Złu mówi zawsze: no pasaran!

Re: Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Post autor: Yori »

Uległem miażdżącej sile przeciwnika - 400 pkt. przeciwko 250, nie licząc misia :)

Jedynie Indiańskie posiłki za 100 pkt. mogły zmienić przebieg bitwy, ale przybyło jakieś wyjątkowo mało bitne plemię, składające się raczej z rolników i zbieraczy, a nie wojowników i myśliwych. Cóż jaka zapłata, takie posiłki :D

Ponadto popełniłem trzy poważne błędy:

1. Rozstawienie - był klimat sielankowy, gdybym był na pozycjach obronnych - wcześniej dałbym ogień obronny.
2. Nie zauważyłem czwórki marines, którzy zakradli się do chałupy obsadzonej milicją. Efektem czego była jej eksterminacja.
3. Nigdy nie stawiaj przeciwnika w sytuacji, gdy będzie walczył do upadłego. Posiłki indiańskie zamiast docinać uciekających marines, którzy w desperacji zadali mi straszne straty - powinienem był ruszyć na regularsów wkraczających do wioski. Wpadłem w berserk, chęć mordu zaćmiła mi cel scenariusza.

Teoretycznie kombinowałem dobrze - chciałem doprowadzić do szybkiego złamania Twoich oddziałów, nie doceniłem jednak morale regularsów. Moment, kiedy weszli do wsi - to była moja porażka.

Wnioski wyciągnięte na przyszłość. Zemstę będę smakować na chłodno :evil:

P.S. To już trzecia gra, kiedy grałem lekką piechotą i stwierdzam, że Rangersi z większym wsparciem Indian są dużo skuteczniejsi. Wyższe morale nie jest w stanie zrekompensować dodatkowego ataku tomahawkami przed walką wręcz i dużo większej mobilności Rangerów. Tym bardziej, że lekka piechota jest droższa!

Czas wrócić do sprawdzonych metod. Rangersi + Indianie z muszkietami = mobilność + siła ognia + jeszcze większa siła w walce wręcz.
Awatar użytkownika
sowabud
Lieutenant
Posty: 574
Rejestracja: wtorek, 10 listopada 2009, 18:50
Lokalizacja: Budapeszt-Warszawa na zmianę

Re: Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Post autor: sowabud »

Naszym bledem wedlug mnie bylo zbyt dlugie trwanie na prawym skrzydle. Wymiana ognia z Indianami pochowanymi w lesie przynosila tylko straty. Gdyby nie misio, to bysmy ich stamtad nie ruszyli. O maly wlos nie zakonczylo sie to kleska. Gdyby posilki byly bardziej wojownicze, tobysmy lezeli i kwiczeli. Regularna piechota musi miec przestrzen aby uformowac linie i musi byc wspierana z obu skrzydel, bo inaczej mozna ja latwo wybic, zanim dojdzie do glosu.

Kadziku, zapodaj prosze linka do tego niemieckiego forum, co pokazywales.
Awatar użytkownika
Yori
Praefectus Praetorio
Posty: 1696
Rejestracja: piątek, 28 listopada 2008, 19:09
Lokalizacja: Warszawa man! Złu mówi zawsze: no pasaran!

Re: Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Post autor: Yori »

sowabud pisze:Regularna piechota (...) musi byc wspierana z obu skrzydel, bo inaczej mozna ja latwo wybic, zanim dojdzie do glosu.
Albo z jednej, jeśli oprzesz ją o "głowę cukru", tak jak Wy to zrobiliście wczoraj. Wielki szacunek za rozstawienie. Ja się nie popisałem :(

Generalnie wygrał ten kto popełnił mniej błędów, czyli wyszło sprawiedliwie :)

Wielki plus za dobrą atmosferę i znakomity teren. Dobrze że są wnioski na przyszłość, może pozwoli to uniknąć błędów!
Kadzik

Re: Muskets & Tomahawks - granie w Warszawie

Post autor: Kadzik »

Yori pisze:Wielki plus za dobrą atmosferę i znakomity teren.
No! Tutaj to zawsze każdy z nas wygrywa! W pierwszej kategorii mamy od początku wysoki poziom. W drugiej jest już dobrze, a tendencja zwyżkowa :D
Zablokowany

Wróć do „Muskets & Tomahawks”