Klub interesującej książki

Literatura, ze szczególnym uwzględnieniem literatury historycznej i militarnej.
Awatar użytkownika
Telamon
Général en Chef
Posty: 5546
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 17:27
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Has thanked: 148 times
Been thanked: 40 times
Kontakt:

Re: Klub interesującej książki

Post autor: Telamon » środa, 25 grudnia 2019, 14:57

Do poduchy czytam książkę pt "Gorzki triumf. Wojna chińsko-japońska 1937-1945" Polita. Po latach zdjąłem z półki i zgłębiam przebieg tego egzotycznego (z naszego punktu widzenia) konfliktu. Dobre pióro choć czasami przydałoby się więcej powściągliwości w doborze słów. Trochę szkoda, że czasami autor popełnia drobne pomyłki w kwestiach sprzętowych. Łatwo można było ich uniknąć... choć pewnie sił zabrakło. Książka liczy prawie 1000 stron.
Awatar użytkownika
Leo
Colonel
Posty: 1540
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:08
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 2 times

Re: Klub interesującej książki

Post autor: Leo » czwartek, 26 grudnia 2019, 14:14

"Gorzki triumf" to wyśmienita książka. Otworzyła mi oczy na znaczenie frontu japońsko-chińskiego dla II wojny - skali tamtych zmagań i ich roli w globalnej strategii. Poza tym bardzo ciekawe są rozdziały o kolaboracji i okupacji - i też otwierają oczy na pewne uniwersalne zjawiska.
"Szlabany w głowach podnoszą się najwolniej..."
Awatar użytkownika
Telamon
Général en Chef
Posty: 5546
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 17:27
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Has thanked: 148 times
Been thanked: 40 times
Kontakt:

Re: Klub interesującej książki

Post autor: Telamon » czwartek, 26 grudnia 2019, 15:48

Cóż... na pewno wypełnia pewną lukę na rynku i faktycznie przyczynia się do przybliżenia kwestii Chin Czanga (jak też roli komunistów Mao).
Brakuje mi przede wszystkim map. Tych jest bardzo mało, są niezbyt szczegółowe i umiejscowione wewnątrz rozdziałów (zamiast na końcu). Nie mówię o mapach poszczególnych kampanii lecz regionów w których toczyły się boje. Bez takowych trudno śledzić przebieg walk (zwłaszcza czytelnikowi polskiemu, który niekoniecznie musi znać geografię Chin). Przy okazji opisywania Birmy też wypadałoby takową mapkę dołączyć do tekstu.
Poza pewnymi wadami (np. literówki) dobrze się ten "Gorzki triumf" czyta.

Żałuję, że jedyne fajne figurki Chińczyków-nacjonalistów są dostępne w USA.
Awatar użytkownika
clown
Général de Division Commandant de place
Posty: 4637
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:07
Lokalizacja: Festung Stettin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Klub interesującej książki

Post autor: clown » środa, 8 stycznia 2020, 09:20

"Cud nad Potomakiem. Amerykańskie zwycięstwo w wojnie o niepodległość", John Ferling, tłum. Maciej Balicki, wydawnictwo Napoleon V, wyd. 2019r.
Gdybym miał podsumować tę książkę jednym zdaniem, to jest to najlepsza jednotomowa praca poświęcona wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Rozwijając wątek, należy wskazać, że lektura książki Ferlinga dawała mi odczuć, że autor wie o czym pisze, widać jego specjalizację w tym konkretnym wycinku historii. Zarówno opis przyczyn konfliktu, jego przebieg oraz konsekwencje są drobiazgowo przedstawione, jednocześnie na tyle przystępnie, że 730 stron tekstu czyta się praktycznie jednym tchem. Konstrukcja książki jest ciekawa, gdyż rozdziały podzielono na kolejne lata wojny, gdzie przedstawiono kampanie i bitwy tego okresu, a na końcu każdego roku umieszczony jest rozdział dotyczący politycznych decyzji danego roku. Dzięki temu zabiegowi nasza wiedza jest usystematyzowana i łatwiej było mi się poruszać między aspektami politycznymi i wojskowymi.
Książka przedstawia ujęcie polityczne konfliktu, wojskowe, ekonomiczne, społeczne. Mamy i spojrzenie na prowadzenie wojny ze strony Londynu, jak i trudy żołnierskiego życia szeregowca Armii Kontynentalnej. Opisy życia cywilów na terenach objętych wojną przeplatają się z punktem widzenia Indian, czy mieszkańców innych państw. Sporo miejsca poświęcono ekonomii, zarówno w zakresie kosztów prowadzenia wojny, jak i jej wpływu na warunki życia poszczególnych warstw ludności.
Obrazy kampanii kładą nacisk na logistyczne udręki związane z prowadzeniem działań wojskowych w XVIII wieku, z kolei opisy bitew są niezbyt długie, aczkolwiek dają czytelnikowi wystarczające pojęcie na temat wojskowości danej epoki. Część z opisów bitew może też posłużyć jako dobry argument w dyskusji o skuteczności broni palnej tej epoki, stosowanej taktyce poszczególnych rodzajów broni, wpływu dowodzenia, wyszkolenia i czynnika losowego na wyniki bitew.
Książka jest świetnie napisana, w czym na pewno dużą rolę odegrał tłumacz. Mogę jedynie przyczepić się do określenia "harcownicy", które raczej nie pasuje do wojskowości tej epoki. Redakcja książki bardzo dobra, trafiłem na jedynie kilka potknięć wyrazowych.
Polecam gorąco.
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
Awatar użytkownika
Telamon
Général en Chef
Posty: 5546
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 17:27
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Has thanked: 148 times
Been thanked: 40 times
Kontakt:

Re: Klub interesującej książki

Post autor: Telamon » czwartek, 6 lutego 2020, 21:18

Po "Gorzkim Triumfie" zacząłem czytać "Bataliony karne i oddziały zaporowe Armii Czerwonej" Dajnesa (Rosjanin). Mam dość nieprzychylne odczucia (póki co). Autor głównie przytacza w swej książce źródła w postaci raportów, meldunków i rozkazów połączonych z krótkimi relacjami uczestników wydarzeń. W całości je cytuje ale jednocześnie bardzo rzadko podejmuje się krytyki zebranych danych. Brak też przypisów. Czytelnik nie posiadający większej wiedzy o wydarzeniach (bądź naiwny, nie zaznajomiony z sytuacją i "sowiecką manierą") może się nabrać na raporty wysoko postawionych sowieckich dowódców. Natomiast ktoś obyty chwyta się raz za razem za głowę od ilości sowieckiego "dupochronizmu", "spychologi", zwyczajnych bzdur wypisywanych w raportach (jak sytuacja 2 armii uderzeniowej przegrywającej na wskutek swego tchórzostwa... w czerwcu 1942, gdy ta była okrążona, wyczerpana i cierpiała na wielkie braki zaopatrzeniowe).

Czytam dalej (z racji małego formatu). Jako alternatywę miałem "Drogę Birmańską" Webstera. Fajnie napisana ale po "Gorzkim Triumfie" nie mam jakoś ochoty czytać laurki sporządzonej ku czci gen. Stilwella.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36093
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 132 times
Been thanked: 77 times
Kontakt:

Re: Klub interesującej książki

Post autor: Raleen » wtorek, 25 lutego 2020, 11:10

Szacunek do książki w polskich realiach:
https://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowa ... udzie.html
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Literatura”