[Film] Operacja Walkiria/Valkyrie

Filmy, seriale, programy telewizyjne i wszelkie inne tematy związane z kinem i telewizją.
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9508
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów

Post autor: Andy »

elahgabal pisze:A Niemcy ostatnio bardzo chcą pokazać, że też "walczyli z nazizmem" (vide film poświęcony "Białej Róży").
Akurat członkowie "Białej Róży" walczyli. Czy nie należy tego pokazywać, bo było ich niewielu?
Ilu Europejczyków będzie święcie przekonanych, że Enigmę zdobyli czy to Brytyjczycy, czy Jankesi (sam już nie pamiętam) z jakiegoś niemieckiego U-Bota ?
A kto zdobył Enigmę na U-boocie? Polacy?

Podejrzewam, że większość rodaków jest święcie przekonana, że to Polacy przez całą wojnę łamali kolejne kody Enigmy, zdobywali niemieckie książki skrótów kodowych i rozszyfrowywali niemieckie depesze w zorganizowanym przez siebie ośrodku w Bletchley Park. Jest to przekonanie równie błędne, jak powszechna poza Polską niewiedza o przedwojennych dokonaniach polskich kryptologów i ogromnym wpływie tych dokonań na późniejsze sukcesy Brytyjczyków w praktycznym wykorzystaniu źródła ULTRA.
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
Awatar użytkownika
AWu
Słońce Austerlitz
Posty: 18143
Rejestracja: poniedziałek, 16 października 2006, 13:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: AWu »

panowie, zjadlo mi wczoraj spoiler, to go dzis powtarzam.

otoz w ostatniej chwili Staufenberg nawroci sie na scjentologizm i wniebowstapi z pomoca kosmitow, by odrodzic sie 10 lat pozniej jako John Trawolta :>
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9508
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów

Post autor: Andy »

Tak czułem! ;D
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
Awatar użytkownika
elahgabal
Général en Chef
Posty: 5859
Rejestracja: wtorek, 18 listopada 2008, 19:14
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: elahgabal »

Andy pisze: Akurat członkowie "Białej Róży" walczyli. Czy nie należy tego pokazywać, bo było ich niewielu?
Wszystko zależy od kontekstu. Niemiecki wygląda ostatnio tak, że "to nie my - to naziści; my też cierpieliśmy..."
Andy pisze:A kto zdobył Enigmę na U-boocie? Polacy?
Oczywiście, że nie. Ale ponownie cała rzecz rozbija się o kontekst. Nie przypominam sobie na koniec informacji dot. przekazania sojusznikom replik Enigmy przez Polaków. Natomiast kontekst filmu jest taki, że to (jak zawsze) dzielny Zachód Enigmę zdobył, rozszyfrował i uratował Wolny Świat.
Filmy made in Hollywood to dzisiejszy odpowiednik propagandy. Tego, kogo nie ma w Hollywood, nie ma nigdzie. Jednego filmu nie odkręci 10 książek i 5 muzeów.
"Jakie warunki mam im przedstawić?" "Najgorsze, jakie wymyślisz."
Kondeusz do Puységur (oblężenie Furnes, 1648 r.)

https://www.youtube.com/watch?v=RUmdWdEgHgk
Bogus_law
Captain
Posty: 833
Rejestracja: sobota, 20 maja 2006, 11:58
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Bogus_law »

elahgabal pisze: Filmy made in Hollywood to dzisiejszy odpowiednik propagandy.
Nie, to jest odpowiedź na zapotrzebowanie na rozrywkę, przy okazji kreującą potrzeby konsumpcyjne a nie ideologie.
elahgabal pisze:Tego, kogo nie ma w Hollywood, nie ma nigdzie.
To już chyba jakiś kompleks :(

elahgabal pisze: Jednego filmu nie odkręci 10 książek i 5 muzeów.
Z tą tezą to jest tak jak z biciem piany przez wydawców złych płyt z muzyką, że to przez piratów zysków nie mają.
Jakoś sobie nie wyobrażam aby ktoś kto znał historię Rejewskiego, Różyckiego i Zygalskiego po obejrzeniu hollywoodzkiej Enigmy nagle o nich zapomniał. A osoby które wcześniej nigdy nie słyszały o Enigmie przynajmniej cokolwiek usłyszały.

Od wieków wizje popkultury ( mity, legendy , sagi , hollywood ) nie szły w parze z wizjami historyków ( kronikarzy, naukowców).
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9508
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów

Post autor: Andy »

elahgabal pisze:Wszystko zależy od kontekstu. Niemiecki wygląda ostatnio tak, że "to nie my - to naziści; my też cierpieliśmy..."
Na szczęście film o Sophie Scholl nie sugerował, że członkowie Białej Róży cieszyli się masowym poparciem społeczeństwa niemieckiego.
Ale ponownie cała rzecz rozbija się o kontekst. Nie przypominam sobie na koniec informacji dot. przekazania sojusznikom replik Enigmy przez Polaków. Natomiast kontekst filmu jest taki, że to (jak zawsze) dzielny Zachód Enigmę zdobył, rozszyfrował i uratował Wolny Świat.
Dlatego marzy mi się film ukazujący prawdziwy wkład wszystkich stron w dzieło alianckiego dekryptażu: bez ukrywania kolosalnego wkładu Polaków w początkowym (przedwojennym) okresie i fantastyczną pracę samych już Brytyjczyków, zarówno w Blechley Park, jak i np. zobywanie nowych wersji Enigmy w czasie działań wojennych. A przecież i Amerykanie doskonale sobie radzili (samodzielnie) z kodami japońskimi.

Zgodzimy się chyba, że wszelka propaganda zabija prawdę. Niestety, długie utajnienie wkładu polskich kryptologów w rozszyfrowanie Enigmy (do czasu, gdy ostatnie maszyny tego typu wyszły z użycia) spowodowało potem reakcję przeciwną: polska literatura i kinematografia wyrobiła w rodakach przekonanie, że bez naszego udziału Alianci nie poradziliby sobie z tą sprawą. Oczywiście poradziliby sobie, ale trwałoby to znacznie dłużej i kosztowało życie wielu ludzi.
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
Awatar użytkownika
Teufel
Legatus Legionis
Posty: 2338
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:55
Lokalizacja: Stadt Thorn/Festung Posen
Has thanked: 2 times
Been thanked: 14 times

Post autor: Teufel »

Andy pisze:Na szczęście film o Sophie Scholl
To też jest śmieszne, znalazła się jedna porządna Niemka i już robią z niej świętą w RFNie...
Legiony i ja mamy się dobrze.
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9508
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów

Post autor: Andy »

Rzeczywiście bardzo śmieszne. Lepiej gdyby oddawali cześć Himmlerowi.
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37960
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 978 times
Been thanked: 569 times
Kontakt:

Post autor: Raleen »

Ostatnio przeczytałem recenzję filmu, niżej końcowy fragment:

"Film Valkiria to chała nad chały, bajka jakich mało. Cóż to za ruch oporu skoro w świecie powszechności broni i ładunków wybuchowych nie można zabić jednego człowieka. Na miejscu Stauffenberga, będąc tak zdeterminowanym wyjąłbym bombę z teczki i wysadziłbym ją na oczach wszystkich zebranych. Miałbym przynajmniej pewność, że osiągnąłem zamierzony cel. Tymczasem nasz bohater określał skalę poświęcenia w powiedzeniu "jakoś to będzie", tymczasem jakoś się nie udało. Padł mit niemieckiej dokładności niemieckich inżynierów."

Czy zgadzacie się z autorem? :)
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
WP
Porucznik
Posty: 567
Rejestracja: środa, 9 sierpnia 2006, 07:48
Lokalizacja: Płock

Post autor: WP »

Co to za ruch oporu który wysyła z tak ważną misją jednorękiego i jednookiego zamachowca. ???
si vis pacem, para bellum
Awatar użytkownika
Anomander Rake
Général de Division
Posty: 3096
Rejestracja: poniedziałek, 29 maja 2006, 13:06
Lokalizacja: Wawa i okolice
Been thanked: 3 times

Post autor: Anomander Rake »

Czy zgadzacie się z autorem?
Nie. Samobójcze ataki to niestety wypaczenie i degeneracja prawdziwego ruchu oporu.
Bardziej uderzajaca jest kwestia doboru zamachowca. Owszem jednoręki. Tyle tylko, że nie każdy miał dostęp do Wodza. Z tych, którzy mieli wielu, jeśli nie większość była pod urokiem, znaczna część pozostałych poważnie traktowała przysięgę.
Tak więc jestem w stanie wyobrazić sobie, że lepszego kandydata po prostu nie było. Oczywiscie można krytykować ten fakt, ale da się też go zrozumieć.
Awatar użytkownika
Strategos
Censor
Posty: 8264
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:53
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Strategos »

Anomander Rake pisze:
Tak więc jestem w stanie wyobrazić sobie, że lepszego kandydata po prostu nie było. Oczywiscie można krytykować ten fakt, ale da się też go zrozumieć.
Tymbardziej ,że fakt ,iż zamachowiec był kaleką nie zadecydował o niepowodzeniu zamachu.
"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu
Awatar użytkownika
WP
Porucznik
Posty: 567
Rejestracja: środa, 9 sierpnia 2006, 07:48
Lokalizacja: Płock

Post autor: WP »

Strategos pisze:
Anomander Rake pisze:
Tak więc jestem w stanie wyobrazić sobie, że lepszego kandydata po prostu nie było. Oczywiscie można krytykować ten fakt, ale da się też go zrozumieć.
Tymbardziej ,że fakt ,iż zamachowiec był kaleką nie zadecydował o niepowodzeniu zamachu.
A ja uważam że miał decydujące znaczenie. Przecież uzbrojony został tylko jeden ładunek (z dwóch) bombowy. I to dlatego, że kaleki zamachowiec nie mógł (z powodu swojej fizycznej ułomności) procesu uzbrajania ładunków przeprowadzić szybciej.
Inna kwestią pozostaje zmiana (w ostatniej chwili) miejsca narady z bunkra do baraku oraz sprawa przestawienia teczki z bombą za nogę stołu (co istotnie zmieniło propagację fali uderzeniowej).
si vis pacem, para bellum
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37960
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 978 times
Been thanked: 569 times
Kontakt:

Post autor: Raleen »

W większości zgadzam się z Anomanderem. Moim zdaniem zdecydował przypadek - przestawienie teczki koło nogi stołu, betonowej. Stauffenberg miał zdaje się jako jeden z nielicznych spośród wtajemniczonych dostęp do fuhrera, poza tym nie wzbudzał takich podejrzeń. Do tego było to przedsięwzięcie bardzo ryzykowne.

Żeby mnie nikt nie ścigał - cytat z TiS nr 28. Autorem recenzji jest niejaki Wojtek Zalewski.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
WP
Porucznik
Posty: 567
Rejestracja: środa, 9 sierpnia 2006, 07:48
Lokalizacja: Płock

Post autor: WP »

Raleen pisze: ................... Moim zdaniem zdecydował przypadek - przestawienie teczki koło nogi stołu, betonowej .......
Rany, matko polko :shock: jakiej betonowej ???
Z tego co wiem to był solidny dębowy stół ... nic więcej.

Ładunek był za słaby, pomieszczenie nie powodowało kumulacji fali uderzeniowej (był to drewniany barak). Gdyby ta sama bomba wybuchła wewnątrz bunkra sztabowego to zapewne straty byłyby większe.
si vis pacem, para bellum
ODPOWIEDZ

Wróć do „Film”