Kino i seriale z Azji

Filmy, seriale, programy telewizyjne i wszelkie inne tematy związane z kinem i telewizją.
Sebaar
Sous-lieutenant
Posty: 445
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 20:16
Been thanked: 1 time

Kino i seriale z Azji

Post autor: Sebaar » poniedziałek, 31 lipca 2017, 20:07

Na początek polecę Assassination (http://www.imdb.com/title/tt3501416/?ref_=nv_sr_4) oraz The Age of Shadows (http://www.imdb.com/title/tt4914580/?ref_=tt_rec_tt) oba tytuły są dosyć podobne do siebie są umiejscowione w latach 20/30 XX wieku z jednej strony nierówna walka z japońskim okupantem, kolaboranci, zwrotu akcji oraz podwójni agenci. Oba te filmy oferują kino akcji na światowym poziomie.

Byeon-ho-in (http://www.imdb.com/title/tt3404140/?ref_=tt_rec_tt) tym razem coś bardziej współczesnego, czyli o ciemnych latach koreańskiej dyktatury i pewnym prawniku który wystąpił przeciw reżimowi.

oraz kilka filmów z ulubionego okresu Koreańczyków czyli czasy panowania dynastii Joseon:
Myeong-ryang http://www.imdb.com/title/tt3541262/?ref_=nv_sr_4
Wang-ui namja http://www.imdb.com/title/tt0492835/?ref_=tt_rec_tt
Sado http://www.imdb.com/title/tt4010918/

Pamiętam jeszcze film o grupie skazańców szkolonych by zabić jednego z Kimów, ale zapomniałem tytułu.
Od szaleństwa do szaleństwa - takie jest życie!
Awatar użytkownika
Darth Stalin
Consul
Posty: 5899
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:58
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Re: Koreańskie kino historyczne

Post autor: Darth Stalin » poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 23:10

Sebaar pisze:Pamiętam jeszcze film o grupie skazańców szkolonych by zabić jednego z Kimów, ale zapomniałem tytułu.
To było to:
https://en.wikipedia.org/wiki/Silmido_(film)

Wyszło w Polsce w 2006 roku w serii DVD "Przeboje kina Azji". Fajne.
Darth Stalin - Lord Generalissimus Związku Socjalistycznych Republik Sithów

Główny potencjalny przeciwnik WP ma tradycje decydowania się na uzyskiwanie korzyści operacyjnych niezależnie od potencjalnych strat
https://militariaszmula.wordpress.com/
Sebaar
Sous-lieutenant
Posty: 445
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 20:16
Been thanked: 1 time

Re: Koreańskie kino historyczne

Post autor: Sebaar » sobota, 30 grudnia 2017, 20:10

Park Yeol - czyli historia pewnego anarchisty, ciekawa i dobrze zrealizowana historia.
http://www.imdb.com/title/tt6903980/?ref_=rvi_tt
Od szaleństwa do szaleństwa - takie jest życie!
Awatar użytkownika
Leo
Colonel
Posty: 1554
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:08
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 4 times

Yi Wu Si Er i seriale z Azji

Post autor: Leo » piątek, 29 listopada 2019, 18:22

Jabu, a może byś coś napisał na temat tego filmu:

https://www.filmweb.pl/film/Yi+Wu+Si+Er-2012-669721

Mam nadzieję, że go widziałeś.
I jest jeszcze serial japoński o wojnie z Rosją. Tytułu nie znam, ale widziałem zajawki na YT - wyglądało to całkiem fajnie. Warto obejrzeć?
"Szlabany w głowach podnoszą się najwolniej..."
Awatar użytkownika
jabu
Chu-i
Posty: 751
Rejestracja: niedziela, 12 marca 2006, 19:37
Lokalizacja: Warszawa/Płock
Has thanked: 4 times
Been thanked: 36 times

Re: Korona królów

Post autor: jabu » sobota, 30 listopada 2019, 16:17

Witam,
miło Cię słyszeć.
Leo pisze:
piątek, 29 listopada 2019, 18:22
Jabu, a może byś coś napisał na temat tego filmu:
https://www.filmweb.pl/film/Yi+Wu+Si+Er-2012-669721
Oczywiście. Niemniej, czy to będzie kłopot jeśli sprecyzujesz swoje oczekiwania? Preferował byś tylko rekomendację, krótki opis czy przygotowanie recenzji? Jeśli to ostatnie, wypadałoby założyć osobny wątek.
Jeżeli filmu nie widziałeś a chciałbyś obejrzeć legalnie to masz go zapodanego w całości tutaj
https://www.youtube.com/watch?v=i23q2y1QZOA&t=958s
choć niestety z utrudnieniami językowymi (ja sam rozumiem piąte przez dziesiąte a i to chyba nawet przeszacowałem).
Usiłuję wciąż znaleźć Ci link online, który miałby przypisaną tzw. opcję z napisami.
Tu taką masz. Legalnie i z możliwością przekładu, ale oglądanie jednorazowo w całości może być trochę kłopotliwe
http://www.youlebe.com/vodplay/YiJiuSiEr-1-1.html
Jeszcze potropię.
Jeśli ta opcja byłaby niewystarczająca to pozostaje spotkanie. Mam go w swojej nikomu nie potrzebnej kolekcji filmów o Wojnie w Azji i na Pacyfiku, która się w tym roku znacznie powiększyła. Długo mi zajęło zanim się do niej dogrzebałem (specyfika mojej gawry) jednak film już leży obok przygotowany.

Tak, jak jestem na ogół dość krytyczny względem chińskiego kina wojennego (choć względem historycznego jeszcze bardziej) to ten obraz zasługuje na docenienie. Siebie co prawda nie przeskoczyli i mając okazję podszczypania Czanga zrobili to bez mrugnięcia, niemniej ta symboliczna, smutna historia stwarzała ku temu po prostu okazję. Może nawet dlatego po nią sięgnęli, choć zapewne to zbyt daleko posunięte domniemanie z mojej strony. Ciekawą, ujmującą rolę ma Robbins a Adrien Brody ze swoją fizjonomią chronicznie niedożywionego wpisał się w tło wydarzeń idealnie, przy czym temat taki, że nie wypada żartować. Pewnie wypatrzyli Go w tak charakterystycznej odsłonie jeszcze w „Pianiście”.

Pozdrawiam.
Wszystkiego nie napiszesz. O wszystkim można tylko pomarzyć - Szamil Basajew.
Awatar użytkownika
Leo
Colonel
Posty: 1554
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:08
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 4 times

Re: Korona królów

Post autor: Leo » sobota, 30 listopada 2019, 21:00

Wielkie dzięki, na ten moment taka krótka recenzja mi wystarczy. A co z tym japońskim serialem?
"Szlabany w głowach podnoszą się najwolniej..."
Awatar użytkownika
jabu
Chu-i
Posty: 751
Rejestracja: niedziela, 12 marca 2006, 19:37
Lokalizacja: Warszawa/Płock
Has thanked: 4 times
Been thanked: 36 times

Japoński serial

Post autor: jabu » niedziela, 1 grudnia 2019, 21:31

Leo pisze:
sobota, 30 listopada 2019, 21:00
Wielkie dzięki, na ten moment taka krótka recenzja mi wystarczy. A co z tym japońskim serialem?
Abym mógł pomóc, najlepiej byłoby podlinkować (jest takie słowo?) fragment lub fragmenty sygnalizowane wcześniej przez Ciebie jako oglądane. Zobaczymy wówczas, czy to znam.
Japończycy nakręcili mnóstwo produkcji o wojnie 1904-05 roku lub z motywem wokół niej zaciągniętym. Są z tego konfliktu bardzo dumni. Coś jak my z tzw. wojny polsko-bolszewickiej, przy czym my nie podparliśmy tego (z różnych, czasami niezależnych od nas względów) porównywalną do japońskiej aktywnością kinematograficzną.
W pierwszym odruchu pomyślałem, że pytasz o jakiś nowy serial. Tyle, że z ostatnich 2-3 lat kojarzę chyba tylko ten
https://www.youtube.com/watch?v=KAdSkX9 ... e=youtu.be
stanowiący koprodukcję z Rosjanami, ale to swoiste love story. Niemniej sprawnie zrobione, więc można obejrzeć nawet na poważnie a potem bez wstydu ujawnić się z pozycji widza.
Zreflektowałem się jednak, że Ty nie wspominasz o NOWYM serialu. Może więc chodzi Ci o któryś z dwóch poniższych
https://www.youtube.com/watch?v=hnGPlbQ ... e=youtu.be
https://www.youtube.com/watch?v=HLID7mR ... e=youtu.be
które są reprezentatywne dla tematu, bardzo znane, popularne, reklamowane i, po poddaniu fragmentacji czasami puszczane jakby w charakterze krótkich seriali.

W pierwszym - 203 Kōchi (1980) Masudy Toshio z moim ulubionym Nakadai Tatsuya w roli gen. Nogi (który na zdjęcia przybył prosto z planu Kagemusha – słynnego Sobowtóra Kurosawy) mamy w ¼ długiego filmu sceny batalistyczne Japończycy vs Rosjanie. Dużo atrap markujących artylerię z obu stron (w tym na prawdę cieszące oko dobrym wykonaniem ciężkie haubice kal. 28 cm). Cekaemy wz. 1910 bez osłon, których gniazda atakujący eliminują z użyciem łupkowych „granatów ręcznych” z lontem oraz staczane na głowy cesarskich piechurów, rosyjskie miny morskie.

W drugim - Meiji tennô to nichiro daisenso (1957) Watanabe Kunio, są nie najgorsze jak na tak wczesny rok produkcji oraz liczne i chwilami nawet monumentalne sceny batalistyczne. Dodatkowo znane postacie ucharakteryzowano tak wiernie, iż faktycznie ma się wrażenie, iż skok czasowy do filmu wykonali prawdziwy tennô lub generał Nogi. Jest też niestety kilka innych scen, które miały być chyba patetyczno-symboliczne podkreślając poświęcenie a wyszły nieco śmiesznie. Np. z wybijaniem w ogniu kaemów (za Maximy robią Browningi M1917) lub podejmowaniem flagi narodowej po kolejnym ubitym tworząc łańcuch kilkudziesięciu poległych… filmowanych w ciągłym ujęciu). Cuszima przedstawiona długo i rozwlekle a rosyjscy marynarze na tonących jednostkach pokazani jak dla mnie dość… specyficznie.
Jednak jak na kraj, który 5 lat wcześniej wyczołgał się z powszechnego głodu i amerykańskiej okupacji wyszło wg mnie na akceptowalnym poziomie.

Pozdrawiam.
Wszystkiego nie napiszesz. O wszystkim można tylko pomarzyć - Szamil Basajew.
Awatar użytkownika
Leo
Colonel
Posty: 1554
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:08
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 4 times

Re: Yi Wu Si Er i japońskie seriale

Post autor: Leo » poniedziałek, 2 grudnia 2019, 22:08

Dzięki za wydzielenie wątku.

Mnie chodziło o serial, z którego kawałki są np. tu:

https://www.youtube.com/watch?v=KskDykA3wQE

Pod spodem jest opis, że są to fragmenty m.in. serialu Saka no Ue no Kumo/坂の上の雲 (2009). I właśnie o ten serial mi chodziło.
"Szlabany w głowach podnoszą się najwolniej..."
Awatar użytkownika
Leo
Colonel
Posty: 1554
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:08
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 4 times

Re: Yi Wu Si Er i japońskie seriale

Post autor: Leo » poniedziałek, 2 grudnia 2019, 22:29

I jeszcze z innej beczki, tym razem chińskiej. Co to za licho?

https://www.youtube.com/watch?v=pySBoTaZsf8
"Szlabany w głowach podnoszą się najwolniej..."
Awatar użytkownika
jabu
Chu-i
Posty: 751
Rejestracja: niedziela, 12 marca 2006, 19:37
Lokalizacja: Warszawa/Płock
Has thanked: 4 times
Been thanked: 36 times

Re: Yi Wu Si Er i japońskie seriale

Post autor: jabu » wtorek, 3 grudnia 2019, 07:29

Tak, ja znam ten serial a raczej nie tyle znam, co go kojarzę. Mam go nagranego w swoich zasobach, ale nigdy nie zebrałem się na wygospodarowanie czasu potrzebnego do obejrzenia 13-15 półtoragodzinnych odcinków (chyba, podaję z pamięci). Niemniej to chyba nie jest tylko i wyłącznie fabułą zaciągnięte jedynie wokół wojny 1904-05 roku. Oparto go na nieco kontrowersyjnej powieści z lat 60.
Wieczorem spróbuję go odgrzebać i rzucić okiem. Jeśli się uda, to napiszę coś więcej. Wydaje mi się, iż przed laty gdzieś, kiedyś czytałem w japońskim Internecie pochwały pod adresem serialu za pierwsze tak wiarygodne przedstawienie armii japońskiej z okresu wojen z Chinami i z Rosją. Nie pamiętam jednak, czy aby to nie było jakieś lobbowanie lub przechwałki kogoś z ekipy filmowej czy producentów. To było z dekadę temu.
Natomiast podlinkowany 6-minutowy fragment to sprytny mix pół tuzina (oglądałem do 3 minuty) różnych filmów japońskich i rosyjskich. Dużo jest z Адмиралъ (2008) Krawczuka (sceny morskie i walk zimowych) oraz m.in. z obu sygnalizowanych przeze mnie komentarz wcześniej filmów (z 203 Kōchi (1980) zauważyłem szereg scen – m.in. wkraczanie do zdobytego Port Artur [krokiem defiladowym wprowadzonym w armii japońskiej w końcówce lat... dwudziestych 8-)] a także niszczenie rosyjskich umocnień z bronią maszynową, nawet ze starego Meiji tennô to nichiro daisenso (1957) wychwyciłem migawkowe, ale jednak ujęcia walk nocnych).
Obawiam się, że ten sprawny montaż może nie oddawać w pełni charakteru i treści samego serialu, o który pytasz.

Pozdrawiam.
Wszystkiego nie napiszesz. O wszystkim można tylko pomarzyć - Szamil Basajew.
Awatar użytkownika
jabu
Chu-i
Posty: 751
Rejestracja: niedziela, 12 marca 2006, 19:37
Lokalizacja: Warszawa/Płock
Has thanked: 4 times
Been thanked: 36 times

Re: Yi Wu Si Er i japońskie seriale

Post autor: jabu » wtorek, 3 grudnia 2019, 09:26

Leo pisze:
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 22:29
I jeszcze z innej beczki, tym razem chińskiej. Co to za licho?
https://www.youtube.com/watch?v=pySBoTaZsf8
Ciekawe, że wciąż nie obejrzałeś i dopiero teraz pytasz. To znany sympatykom chińskiego (ludowego) kina wojennego obraz Bai tuan da zhan (Ofensywa stu pułków?) z 2015 r. Jak większość tego typu produkcji z tego kraju, bezproblemowo dostępny w wersjach z napisami na YT
https://www.youtube.com/watch?v=LNGTipr2Zo0
co oddaje ducha przemyślanej polityki ze strony chińskiej.

Monumentalna produkcja będąca mixem fantazy z kinem wojennym, jak napisaliby krytycznie nastawieni złośliwcy. Wynika z niej, że Chińczycy właściwie… wygrali.
Nie ważne. Idąc na skróty – można obejrzeć ze względu na pewien stopień atrakcyjnej wizualności, ale wątpię aby Ci się spodobało. Znaczne nagromadzenie scen batalistycznych na przestrzeni niepełnych 2 h, nierzadko aranżowanych z rozmachem (jest japoński pociąg pancerny, przemilczymy już na ile prawdziwy) zdradzającym duży budżet i wysoki talent chińskich programistów. Wszystko filmowane z użyciem wyraźnie kilku kamer niezależnie i w sposób przemyślany. Sporo kalek, duża dawka patetyzmu i propagandy.
Jednak te wszystkie sceny nawet się nie umywają do choćby jednej, zestawionej z nimi wszystkimi jako przykład, wziętej z Yi jiu si er (2012), o który pytałeś na samym początku. Chodzi oczywiście o scenę obrazującą bombardowanie przez japońskie lotnictwo kolumny wojsk chińskich wymieszanych z tłumem uchodźców z Henan.

Nawet w krótkim fragmencie przez Ciebie podlinkowanym, mimo iż na pierwszy rzut oka wygląda atrakcyjnie zawarto mnóstwo głupot.
Należy przy tym jednak docenić inwencję twórców filmu, zwłaszcza w zakresie prób obrazowania gadżetów artyleryjskich. W zamieszczonym fragmencie otwierającym film mamy także w ataku ze strony japońskiej całkiem nieźle odtworzoną mozaikę japońskich wozów poczynając od samochodów pancernych Vickers Crossley (co najmniej trzy) poprzez Chi-Ha w starej wersji z anteną poręczową, w nowej Shinhōtō, Typ 1 Chi-He a na czymś co przypomina w ujęciu zaaranżowanym „z lotu ptaka” nawet czołg Typ 3 Chi-Nu (2:02 minuta z podanego fragmentu – długolufowy pojazd z prawej, mający z lewej flanki oraz za sobą po samochodzie Vickers Crossley) - nigdy nigdzie nie użyty bojowo i gromadzony w 1945 r. na Wyspach Japońskich do odparcia spodziewanej inwazji Aliantów.
Podany przez Ciebie fragment z linkiem ma obrazować tzw. bitwę pod Zaoyang–Yichang z maja-czerwca 1940 r., stanowiącą faktycznie kosztowną porażkę dla strony chińskiej, dzielnie jednak w tej kampanii stawiającej opór, szkoda, że wyłącznie w reakcji na inicjatywę przeciwnika nie dającego jej sobie ani na chwilę odebrać.
Z maszyn zobrazowanych we fragmencie Japończycy nie użyli bojowo żadnego typu. Vickers Crossley były wówczas w Chinach w liczbie kilkunastu, ale operowały wyłącznie w walkach o teren zurbanizowany. Czołgi Chi-Ha pojawiły się w akcjach bojowych na frontach chińskich po raz pierwszy wiosną 1944 r. wraz z Operacją Ichi-Go, która przetoczyła się m.in. przez nieszczęsną prowincję Henan, tak już w tej wojnie doświadczoną. Po między 1937-1944 r. Japończycy podbijali chiński interior zasadniczo z wykorzystaniem kilkuset egzemplarzy pojazdów pancernych dwóch typów: rozpoznawczych Typ 94 zwanych powszechnie, acz niepoprawnie tankietkami oraz lekkich/średnich Typ 89, ale tylko w wersji Otsu – czyli z silnikiem diesla (wcześniejsza wersja Ko, napędzana silnikiem benzynowym a nie wysokoprężnym służyła im już w tym czasie wyłącznie DO SZKOLENIA rekrutów z czym nigdy się nie zmierzyli rosyjscy autorzy kreujący Japończyków jako agresora w konflikcie Nomonhan/Chałchin-Goł, gdzie jako jedyny (wyłączając Szanghaj 1932) raz rzucono tą wersję wozu do boju w ramach kompletnego zaskoczenia eskalacją skali walk). Stanowiące podstawę Typ 94 i 89 wspierały w Chinach przed wiosną 1944 r. bardzo incydentalnie nieliczne lekkie Typ 95 Ha-Go oraz dosłownie pojedyncze kawaleryjskie Typ 92. Nie było jakichkolwiek Chi-Ha.
Reasumując - film możesz oczywiście obejrzeć, ale proponuję podejść do seansu z lekkim dystansem. Wówczas może nawet i da się go przełknąć jako dość typowego reprezentanta współczesnego kina wojennego ChRL.

Pozdrawiam.
Wszystkiego nie napiszesz. O wszystkim można tylko pomarzyć - Szamil Basajew.
Awatar użytkownika
Leo
Colonel
Posty: 1554
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:08
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 4 times

Re: Yi Wu Si Er i seriale z Azji

Post autor: Leo » środa, 4 grudnia 2019, 11:18

Tak, wiem, że podlinkowany filmik, to miks z kilku innych, w tym z rosyjskiego "Admirała".

A co do "Ofensywy stu pułków" i ogolnie kina chińskiego, to myślę że po wyśmienitym i przejmującym "Mieście życia i śmierci" długo nie doczekamy się niczego równie dobrego.
"Szlabany w głowach podnoszą się najwolniej..."
Awatar użytkownika
jabu
Chu-i
Posty: 751
Rejestracja: niedziela, 12 marca 2006, 19:37
Lokalizacja: Warszawa/Płock
Has thanked: 4 times
Been thanked: 36 times

Re: Yi Wu Si Er i seriale z Azji

Post autor: jabu » środa, 4 grudnia 2019, 11:47

Uważam, że dający asumpt do założenia tematu Yi Wu Si Er (Back to 1942) jest takim filmem. Oczywiście z szeregu względów to są odmienne produkcje, ale równie znakomite jeśli chodzi o przekaz i formę. Może faktycznie „ze wskazaniem” na Miasto życia i śmierci, które jednak, że przypomnę, zaczyna się od ataku piechoty ze wsparciem czołgów Ha-Go w ogóle na tym froncie wtedy nie występujących (były Yi-Go oraz garść rozpoznawczych Typ 94) oraz chińskimi Vickers E, zdaje się także w samym mieście nie walczącymi, choć to w niczym nie obniża poziomu tego przejmującego filmu.
Uważam, że kino ChRL cechuje tendencja rozwojowa i, co równie ważne – ogromny potencjał. Wiecznie na nich narzekam i krytykuję. To fakt. Zwłaszcza ich kina „typowo” historycznego z umiłowaniem do eksponowania ponad naturalnych możliwości bohaterów – nie trawię.
Jednak z jakichś względów i historyczne i wojenne staram się, w miarę skromnych możliwości, oglądać.

Pozdrawiam.
Wszystkiego nie napiszesz. O wszystkim można tylko pomarzyć - Szamil Basajew.
Awatar użytkownika
jabu
Chu-i
Posty: 751
Rejestracja: niedziela, 12 marca 2006, 19:37
Lokalizacja: Warszawa/Płock
Has thanked: 4 times
Been thanked: 36 times

Re: Yi Wu Si Er i seriale z Azji

Post autor: jabu » środa, 4 grudnia 2019, 12:02

Leo pisze:
piątek, 29 listopada 2019, 18:22
I jest jeszcze serial japoński o wojnie z Rosją. Tytułu nie znam, ale widziałem zajawki na YT - wyglądało to całkiem fajnie. Warto obejrzeć?
Nie wiem, czy to w czymś pomoże, ale dla osoby zdeterminowanej każda informacja może stanowić furtkę do potencjalnych działań. Pod poniższym linkiem możesz obejrzeć CAŁY serial z wszystkimi odcinkami:
https://www.nhk-ondemand.jp/goods/G2011 ... capid=TV60
Jest to jednak płatne. Wymagają rejestracji. Strona jest tylko w j. japońskim i chcąc korzystać musisz niestety użyć karty kredytowej, o której podanie proszą (już kiedyś testowałem). W sumie to nie najgorsza opcja, zwłaszcza w obliczu braku innych możliwości zobaczenia spokojnie pełnego kilkunastoodcinkowego serialu.
Tutaj natomiast wychodzi oczywiście drożej, ale podaję na zasadzie alternatywy, z czystego obowiązku:
https://www.amazon.co.jp/dp/B0030DRYZ8
Blu-ray. Ale to region A. Nie wysyłają do Europy. Do Stanów oczywiście tak. Więc mając tam znajomego, można pozyskać okrężną drogą. Cały komplet posiada wersje językowe, które bezproblemowo pozwoliły by Ci obejrzeć.
Mam nadzieję, że pomogłem.

Pozdrawiam.
Wszystkiego nie napiszesz. O wszystkim można tylko pomarzyć - Szamil Basajew.
Sebaar
Sous-lieutenant
Posty: 445
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 20:16
Been thanked: 1 time

Re: Kino i seriale z Azji

Post autor: Sebaar » niedziela, 29 grudnia 2019, 22:34

Ansisung aka The Great Battle (https://www.imdb.com/title/tt6931414/?ref_=nv_sr_srsg_0) czyli monumentalne kino z odpowiednim budżetem, całkiem dobrze mi się ten film oglądało. Tym razem w roli przeciwnika many zamiast odwiecznego wroga (Japonii) pojawiają się Chińczycy.

Namhansanseong (https://www.imdb.com/title/tt7160176/?ref_=tt_sims_tt) też jedno z ważniejszych oblężeń w historii Korei, nie tak "epicki" jak poprzedni ale naprawdę dobrze zrobiony. Dobrze oddano rozterki czy walczyć do końca czy może jednak układać się z wrogiem.
Od szaleństwa do szaleństwa - takie jest życie!
ODPOWIEDZ

Wróć do „Film”