II Pola chwały (28-30 września 2007)

Impreza historyczno-wargamingowa odbywająca się co roku w Niepołomicach pod Krakowem w drugiej połowie września.
Islam Gerej III
Sergent-Major
Posty: 194
Rejestracja: środa, 24 maja 2006, 17:02
Lokalizacja: Kraków - Stare Miasto
Kontakt:

Post autor: Islam Gerej III » czwartek, 4 października 2007, 21:21

Nie działa link z grupami rekonstrukcyjnymi <Wiadra łez wylane>...a zdjęcia śliczne, poznaje wielu ludzi, których anonimowość wcześniej mi doskwierała :D
Kurka, czemu ja nie widziałem Byczyny, na pewno bym się skusił...kto u was wygrał? Zamoyski czy Habsburg?
Semper Fidelis. Bitwa o Lwów 1918-1919 https://www.facebook.com/GraSemperFidelis/
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36582
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 251 times
Been thanked: 156 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » czwartek, 4 października 2007, 21:23

Nie doszło do żadnych rozstrzygnięć pod Byczyną :)
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Itagaki
Général de Brigade
Posty: 2037
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:42
Lokalizacja: Dublin

Post autor: Itagaki » czwartek, 4 października 2007, 21:27

Link poprawiony :)

[edit]

...i napoleończycy - ach ta piękna dwufuntówka :roll:
http://s38.photobucket.com/albums/e133/ ... I_0971.flv
Everyone sees that even a beautiful full moon starts to change its shape becoming smaller as the time passes. Even in our human lives things are as it is.
Takeda Harunobu
Gonzo
Podpułkownik
Posty: 971
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:20
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Gonzo » czwartek, 4 października 2007, 22:54

Raleen pisze:Razer z Gonzo grali w sobotę gry Dragona i TiSu z systemu Wielkich Bitew, głównie w „Budapeszt 1945” oraz w stare „Arnhem 1944”
Małe sprostowanie. Na stole leżał i Budapeszt i Arnhem ale graliśmy tylko w Arnhem.
Profes79
General
Posty: 5418
Rejestracja: wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30

Post autor: Profes79 » piątek, 5 października 2007, 14:40

Wazna uwage zglosil Grenadyer gdy juz wracalismy do Krakowa. Otoz wydaje sie ze na nastepnym konwencie powinno nastapic "zmiksowanie" nasz, planszowcow i figurkowcow. Dlaczego? Jedyna planszowka rozlozona w sali z wargamerami byl Hannibal Barkas. Budzil spore zainteresowanie, wizyty prasy itd. Tymczasem nasze dwie salki byly na uboczu i w sumie malo kto do nich zagladal. Nie watpie, ze odpowiadalo to grajacym - jednak z zalozenia impreza ma sluzyc promocji gier; pograc sobie w znacznie bardziej komfortowych warunkach (bez zwiedzajacych nad glowami) mozna np. w Muszynie. Tu zas powinnismy sie skupic zeby przedstawiac mozliwie duzo gier/systemow osobom postronnym; jezeli trzeba cierpliwie tlumaczac (np. dlaczego GBoA sa gra dynamiczna ).
Robert zrobil wspaniala robote; jezeli tylko bede mial mozliwosc zawitam tam w przyszlym roku.
Awatar użytkownika
Razer
Appointé
Posty: 44
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:19
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Post autor: Razer » piątek, 5 października 2007, 15:04

Z punktu widzenia planszówkowców było znacznie lepiej niż w zeszłym roku - dwie sale, na górze , nie w piwnicach - czułem że impreza jest tylko dla nas :D Nie wiem czy można to nazwać luksusem, ale grupowe jedzenie kiełbasek na dziedzińcu zamkowym w towarzystwie ludzi z ,,różnych epok'' było ciekawym przeżyciem. Trzeba było usłyszeć panów łuczników, którzy przy butelce wódki bajali panienki z francuskiego ruchu oporu (2WŚ) w sposób iście ... oldschoolowy :D No i ciekawe czy ktoś zwrócił uwagę , że na piętrze zamku była wystawa obrazów, która na co dzień jest do obejrzenia w Sukiennicach :!: Kolacja w towarzystwie dzieł Matejki, Siemiradzkiego,Malczewskiego :D

Mnie się impreza podobałaaaa, ale chyba ciut mniej niż w zeszłym roku. Zapewne dlatego, że w sobotę nie było chętnych do rozgrywek w planszówki z drugiej wojny :/ jedynie Gonzo, mistrz wszystkich systemów... no i kto kogo wyłatał? Hę? Gonzo mi takie baty spuścił pod Nijmegen, że straciłem 2/3 sił z 82 DPD ... aż szkoda było w niedzielę przyjeżdżać, jeszcze by mi Gonzo poprawiny urządził.

Tu parę moich fotek ekipy od planszówek (było więcej ale się okazało że bez lampy się rozmazały, a szkoda):

http://rapidshare.com/files/60438490/EKIPA.rar.html

Zdjęcia grup rekonstrukcyjnych będą jak załaduję.
Awatar użytkownika
RyTo
Major
Posty: 1174
Rejestracja: poniedziałek, 24 kwietnia 2006, 22:14
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: RyTo » piątek, 5 października 2007, 18:27

Ja natomiast chciałem podziękować wszystkim graczom, którzy znieśli moje towarzystwo - a więc grali w gry tyczące się starożytności (zwłaszcza te dynamiczne).

Pierwej dwa zdjątka z Profesa Kolorków na punkty czyli C&C:Ancients.
http://i213.photobucket.com/albums/cc15 ... 280005.jpg
http://i213.photobucket.com/albums/cc15 ... 280004.jpg

Osobiście rozegrałem dwie bitwy - jedną wygrałem, drugą przegrałem. Koledzy Profes i Anders pracują nad ustaleniem wartości punktowej oddziałów artylerii polowej. Kiedy to uczynią, może jeszcze rozegramy bitwę defensywną z wykorzystaniem terenu? Póki co, bitwy rozgrywały się na płaskich równinach...

Grałem również dwakroć w Hannibala Barkasa (Tak, rozgrywki na tych zdjęciach... na których mnie nie ma - istotnie daleko od Syrakuz do Farsalos, a odległość tą musiałem pokonywać wiele razy).
Aparat cyfrowy był obecny wraz ze mną w obozie pompejan.
http://i213.photobucket.com/albums/cc15 ... 280007.jpg
http://i213.photobucket.com/albums/cc15 ... 280006.jpg

Następnego dnia... przyszła pora na obiecaną kiedyś bitwę pod Lilybajon, gdzie Pyrrus miał rozbić armię Kartaginy. Tak przynajmniej podają niektóre książki - w naszym przypadku zanim słonie załamały skrzydło kartagińczyków, niecni najemnicy i kawaleria numidyjska przełamali się przez nie-tak-zwartą linię hoplitów.
http://i213.photobucket.com/albums/cc15 ... 290018.jpg

Bitwę tą rozegraliśmy w pięciu tajemniczych osobników (konkurs na identyfikację?). Atmosfera w obu obozach panowała dobra. Pomiędzy zaś przeciwnymi stronami - przyjacielska...
http://i213.photobucket.com/albums/cc15 ... 290019.jpg
http://i213.photobucket.com/albums/cc15 ... 290020.jpg

Wbrew opinii złośliwych języków, w bitwie dużą rolę odegrał manewr. Pyrrus osłabił swoje skrzydło opróżniając je niemalże z kawalerii i próbując stworzyć linię ciężkiej piechoty.
http://i213.photobucket.com/albums/cc15 ... 290011.jpg

Próba ta niestety się nie powiodła. Kiedy zaś doszło do pęknięcia pierwszego oddziału hoplitów - koniec bitwy zbliżał się wielkimi krokami.
Wygrali więc kartagińczycy. Miejmy nadzieję, synowie Dydony, że jeszcze nieraz pójdziemy razem do zwycięstwa albo nieraz doprowadzę do Waszej zguby. Niech kostki się toczą dalej :)
As-tu le cauchemar, Hoffmann?
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36582
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 251 times
Been thanked: 156 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » sobota, 6 października 2007, 10:56

profes79 pisze:Ja sie nie swarzylem...

Wazna uwage zglosil Grenadyer gdy juz wracalismy do Krakowa. Otoz wydaje sie ze na nastepnym konwencie powinno nastapic "zmiksowanie" nasz, planszowcow i figurkowcow. Dlaczego? Jedyna planszowka rozlozona w sali z wargamerami byl Hannibal Barkas. Budzil spore zainteresowanie, wizyty prasy itd. Tymczasem nasze dwie salki byly na uboczu i w sumie malo kto do nich zagladal. Nie watpie, ze odpowiadalo to grajacym - jednak z zalozenia impreza ma sluzyc promocji gier; pograc sobie w znacznie bardziej komfortowych warunkach (bez zwiedzajacych nad glowami) mozna np. w Muszynie. Tu zas powinnismy sie skupic zeby przedstawiac mozliwie duzo gier/systemow osobom postronnym; jezeli trzeba cierpliwie tlumaczac (np. dlaczego GBoA sa gra dynamiczna ).
Robert zrobil wspaniala robote; jezeli tylko bede mial mozliwosc zawitam tam w przyszlym roku.
Nie sądzę by łączenie nas z figurkowcami było możliwe, choćby ze względu na to że wszyscy w jednym miejscu się nie pomieścimy. Poza tym to było tak, że sala środkowa była salą Wargamera, większość zaś systemów figurkowych była na dole w podziemiach. Co do mnie zaś, wolałbym, żeby istniała nasza własna sala, odrębna od sali Wargamera, bo nie prowadzę działalności w ramach Wargamera. Nie sądzę, żeby trafienie do naszej sali było jakimś problemem, ewentualnie można za rok na głównym dziedzińcu ustawić jakąś strzałkę, zadbać o lepsze poinformowanie o lokalizacji. A po drugie dobrze gdyby koledzy siedzieli w naszej sali (przynajmniej w większości), a nie rozchodzili się po całej imprezie. Co do odwiedzalności jeszcze, to w niedzielę było dużo osób.

Natomiast codo drugiej kwestii czy bardziej nastawiać się na granie czy na promowanie planszówek, uważam podobnie jak Wy, że trzeba się skupić na tym drugim. Niestety w tym roku za bardzo o to nie zadbaliśmy, i to jest pewien minus tego konwentu. Dużo ludzi się kręci po imprezie, i trzeba się do nich samemu odzywać, zapraszać do gry, przygotować jakieś pokazy adresowane do potencjalnych nowych graczy. Tak robią figurkowcy i dlatego u nich w tym roku było dużo ludzi, bo jak zawitali do ich sal to tam już zostawali, a naszą salę szybko obchodzili po czym szli dalej. Cieszę się, że ktoś poza mną to zauważył.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Teufel
Legatus Legionis
Posty: 2345
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:55
Lokalizacja: Stadt Thorn/Festung Posen
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times
Kontakt:

Post autor: Teufel » sobota, 6 października 2007, 11:56

Figurki są dla zielonego człowieka w temacie ciekawsze i ładniejsze od "plansz "i "kartoników" i wcale się młodym ludziom nie dziwię. Jednak do mnie przemawiają bardziej ze względów estetycznych i kolekcjonerskich, niż jako skuteczne narzędzie do gry. A prawdziwy strateg musi mieć pod wzrokiem mapę i statystki każdego oddziału widoczne od razu - czyli pełny obraz sytuacji ;)
Legiony i ja mamy się dobrze.
Awatar użytkownika
Itagaki
Général de Brigade
Posty: 2037
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:42
Lokalizacja: Dublin

Post autor: Itagaki » sobota, 6 października 2007, 13:16

Nie chodziło mi o łączenie plansz z figurami. Zauważyłem jedynie, że jeżeli chcielibyśmy promować plansze (a wydaje mi się że takiej praktycznie nie było) to lokalizacja nie była najlepsza. Nie ma co ukrywać, że dla "zielonego" figury z polem bitwy są bardziej atrakcyjne niż jakieś kartoniki na mapie.
Najlepiej dla plansz by było gdyby znajdowały się w sali "przelotowej" do figur, wtedy ludzie idący obejrzeć je, przechodziliby i przez nasze sale, a wtedy łatwiej kogoś zatrzymać ;) Lokalizacja Wargamera tuż przy wyjściu na ogrody zamkowe też zwiększała liczbę odwiedzających. Niestety sale w rogu budynku mają to do siebie, że są najdalej oddalone od centrum ;)
Everyone sees that even a beautiful full moon starts to change its shape becoming smaller as the time passes. Even in our human lives things are as it is.
Takeda Harunobu
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3460
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 36 times
Been thanked: 17 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » sobota, 6 października 2007, 15:00

Raleen pisze:Dużo ludzi się kręci po imprezie, i trzeba się do nich samemu odzywać, zapraszać do gry, przygotować jakieś pokazy adresowane do potencjalnych nowych graczy. Tak robią figurkowcy i dlatego u nich w tym roku było dużo ludzi, bo jak zawitali do ich sal to tam już zostawali, a naszą salę szybko obchodzili po czym szli dalej. Cieszę się, że ktoś poza mną to zauważył.
Ja tam jakiemuś miłemu Panu przy Andersie tłumaczyłem reguły Kampanii Risorgimento.
Był bardzo zainteresowany.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36582
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 251 times
Been thanked: 156 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » sobota, 6 października 2007, 15:39

Grenadyer pisze:Nie chodziło mi o łączenie plansz z figurami. Zauważyłem jedynie, że jeżeli chcielibyśmy promować plansze (a wydaje mi się że takiej praktycznie nie było) to lokalizacja nie była najlepsza. Nie ma co ukrywać, że dla "zielonego" figury z polem bitwy są bardziej atrakcyjne niż jakieś kartoniki na mapie.
Najlepiej dla plansz by było gdyby znajdowały się w sali "przelotowej" do figur, wtedy ludzie idący obejrzeć je, przechodziliby i przez nasze sale, a wtedy łatwiej kogoś zatrzymać ;) Lokalizacja Wargamera tuż przy wyjściu na ogrody zamkowe też zwiększała liczbę odwiedzających. Niestety sale w rogu budynku mają to do siebie, że są najdalej oddalone od centrum ;)
No jasne stary, oczywiście najlepiej by było, żeby wszyscy, którzy wchodzą na zamek musieli przechodzić przez salę gdzie są gry planszowe i dopiero po uzyskaniu pisemnego "zaliczenia" tej sali od jednego z czuwających u wejścia do niej strategów mogli iść dalej ; ) , ale jednak nie sądzę by się to udało. Nie przesadzajmy. Ludzie zaglądali przecież i do nas - tutaj nie zgadzam się, że lokalizacja powodowała negatywne efekty, tylko w niej nie zostawali. Oczywiście można porozmawiać z Robertem nad zmianą, ale nie wiem czy ma to wielki sens. Dla mnie tamta sala jest bardzo przytulna, niby ciut na uboczu, ale jak ktoś wchodził do sali Wargamera to i o nas zwykle zahaczał.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
wujaw
Général de Brigade
Posty: 2077
Rejestracja: sobota, 11 marca 2006, 11:15
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: wujaw » sobota, 6 października 2007, 19:14

Dobrze, że Profes zaczął tę kwestię, bo faktycznie mnie na przykład aspekt pokazowy całkiem umknął.
Lokalizacja była świetna wg. mnie, a że Wargamer miał lepszą?Według mnie słusznie.Człowiek prowadzi działalnośc handlową, promuję nową grę, a u nas mogło wchodzic w rachubę "szczepienie bakcyla".A pozostali mieli albo taką jak nasza, albo gorszą.Zmiksowanie chyba nieiwele by dało, a oznaczało w praktyce "przesadzenie" za wargamera, więc chyba ze szkodą dla planszówek.
Przyszło mi natomiast do głowy, że nic by się nie stało, żeby w przyszłości można osiągnąc "cele pokazowe" poprzez umówienie się przed konwentem na konkretne rozgrywki konkretnych ludzi w konkretnym momencie i opisanym stoliku.Tak, żeby coś dyżurnego zawsze trwało.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36582
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 251 times
Been thanked: 156 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » sobota, 6 października 2007, 19:16

wujaw pisze:Przyszło mi natomiast do głowy, że nic by się nie stało, żeby w przyszłości można osiągnąc "cele pokazowe" poprzez umówienie się przed konwentem na konkretne rozgrywki konkretnych ludzi w konkretnym momencie i opisanym stoliku.Tak, żeby coś dyżurnego zawsze trwało.
I tak miał być i w tym roku. Ale wszyscy zgłaszają się w ostatniej chwili. I co ja zrobię.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Profes79
General
Posty: 5418
Rejestracja: wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30

Post autor: Profes79 » sobota, 6 października 2007, 22:46

A po drugie dobrze gdyby koledzy siedzieli w naszej sali (przynajmniej w większości), a nie rozchodzili się po całej imprezie.
I tak nie zobaczylem wszystkiego co bylo do zobaczenia...Za rok przyjezdzam bez gier, tylko ogladac :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Konwent POLA CHWAŁY”