Anegdoty i powiedzonka historyczne

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
killy9999
Adjudant-Major
Posty: 306
Rejestracja: wtorek, 20 listopada 2012, 12:17
Lokalizacja: Edynburg

Re: Anegdoty i powiedzonka historyczne

Post autor: killy9999 » poniedziałek, 19 stycznia 2015, 23:19

Jeśli chodzi o Pattona to kopalnią bon-motów jest jego "Wojna jak ją poznałem". Chociaż jak Patton pisze o sobie, to czyta się to trochę jak powieść o superbohaterze. W szczególności polecam jego dyrektywy dla swojej armii:

"Każdy dowódca, który nie osiągnie swego przedmiotu natarcia, a nie został zabity lub ciężko ranny, nie spełnił swego podstawowego obowiązku".
Awatar użytkownika
killy9999
Adjudant-Major
Posty: 306
Rejestracja: wtorek, 20 listopada 2012, 12:17
Lokalizacja: Edynburg

Re: Anegdoty i powiedzonka historyczne

Post autor: killy9999 » wtorek, 17 lutego 2015, 13:13

For this second mission, the crew had been woken up around 4 A.M. and had breakfast followed by the officer's attending "the briefing" for the day. On this day they were told:
"By the way the Germans have a new kind of airplane. It's called a jet."
The crew asked "What on earth is a jet?"
It was explained to them:
"You don't have to worry about a jet for 2 reasons. One, the Germans don't have very many, so your chances of being attacked by one are slim. And two, if a jet does attack you, you're dead, so you do not have to worry about it!"

Ponoć to usłyszała załoga California Rocket przed misją w której zostali strąceni nad Ochotnicą. Za http://www.hubertbrooks.com/3_8HubertBr ... r1944.html
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35422
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 61 times
Been thanked: 24 times
Kontakt:

Re: Anegdoty i powiedzonka historyczne

Post autor: Raleen » środa, 29 lipca 2015, 15:02

Podczas rewii Wielkiej Armii, kiedy Napoleon szedł wzdłuż szeregu, kapelusz upadł mu na ziemię. Pewien porucznik podniósł go i podał od tyłu Cesarzowi. Ten zaś, sądząc że podającym jest kapitan, który przed chwilą składał raport, rzekł nie odwracając się:
- Dziękuję ci kapitanie.
- A w którym pułku, Sire? - zareagował z fantastycznym refleksem młodzieniec.
Napoleon odwrócił się, spojrzał na rezolutnego chłopaka, i doceniwszy tak potrzebną w działaniach wojennych szybką orientację, dodał z uśmiechem:
- Kapitanie mojej gwardii.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Piskor
Podporucznik
Posty: 351
Rejestracja: czwartek, 31 grudnia 2009, 17:53
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Kontakt:

Re: Anegdoty i powiedzonka historyczne

Post autor: Piskor » niedziela, 22 listopada 2015, 22:16

Jeden z ułanów zapytał kiedyś Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego jak to jest, że będąc w bezpośrednim otoczeniu marszałka Piłsudskiego pozwala sobie na takie wybryki (z jakich Wieniawa jest oczywiście znany). Na to uzyskał następującą odpowiedź:
- "Słuchaj no, ułanie z prowincjonalnego pułku! Kiedyś żył pewien Polak, który nocami ścigał się nago po Warszawie z Mokotowa aż pod Belweder. Innego razu ten sam jegomość w mundurze francuskiego marszałka utopił się w Elsterze. I do dziś nie wiadomo, czy postawiono mu pomnik za to pierwsze, czy drugie..."
"Polska nie zna pojęcia pokoju za wszelką cenę!"
Profes79
General
Posty: 5656
Rejestracja: wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Lokalizacja: Warszawa

Re: Anegdoty i powiedzonka historyczne

Post autor: Profes79 » środa, 28 grudnia 2016, 16:02

Najsłynniejszym birbantem Polski międzywojennej był oczywiście Bolesław Wieniawa Długoszowski. Jakiś czas temu zaczęto próbować Wieniawę odbrązawiać. Że ten wybitny polityk, poeta, lekarz nie brał alkoholu do ust, a jeśli już, to rzadko. Nie wiem dokładnie, jak tam było i skąd wzięła się legenda o wjeździe na koniu do Adrii, ale z legend rodzinnych znam opowieść o pewnej młodej damie, która z ojcem jadła kolację w najsłynniejszej ówczesnej restauracji Wierzbickiego w Radomiu. Na salę wkroczył Wieniawa w stanie wskazującym i zaczął młodej damie robić awanse tak drastyczne, że na drugi dzień papa młodej kobiety wysłał generałowi sekundantów. I po jakimś czasie otrzymał odpowiedź, którą widziałem: Szanowny Panie, jestem oczywiście gotowy udzielić Panu satysfakcji. Wiem, że to nie jest usprawiedliwienie, ale o tym, że byłem w Radomiu, dowiedziałem się od swojego adiutanta dopiero w trzy dni później. Do pojedynku nie doszło.

Jedna z moich ulubionych anegdot o Wieniawie :)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35422
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 61 times
Been thanked: 24 times
Kontakt:

Re: Anegdoty i powiedzonka historyczne

Post autor: Raleen » czwartek, 22 marca 2018, 11:21

Z listów Woltera do Katarzyny II w czasie wojny rosyjsko-tureckiej 1768-1774:

Madame, Wasza Cesarska Mość, zaprawdę zwraca mi Pani życie zabijając Turków.

(na wieść o sukcesach wojsk rosyjskich)
List Pani z 22 września sprawił, że wyskoczyłem z pościeli z okrzykiem: Ałła! Katarzyna! Naprawdę, znajduję się, Madame u szczytu szczęścia, jestem zachwycony, składam Pani dziękczynienie.

Cytaty za: O. Sokołow, Austerlitz, Oświęcim 2014, s. 13
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35422
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 61 times
Been thanked: 24 times
Kontakt:

Re: Anegdoty i powiedzonka historyczne

Post autor: Raleen » środa, 17 października 2018, 09:07

Sądy wojenne w rozumieniu W. Księcia – mówi o tym Paszkowki – były nie wymiarem sprawiedliwości prawnej, ale groźniejszym wymiarem jego woli.

W. Tokarz, Armja Królestwa Polskiego, Piotrków 1917, s. 154


Raczyński opowiada, jak to W. Książę, niezadowolony z 6 pułku p. lin. wydał mu komendę: „Marsz! dyrekcja przed siebie!” i odjechał. Pułk zatrzymano dopiero w Nowym Dworze.

W. Tokarz, Armja Królestwa Polskiego, Piotrków 1917, s. 96
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Historia dwudziestolecia międzywojennego i II wojny św.”