Czy Niemcy mogli wygrać II wojnę św.

Postby slowik » Friday, 14 April 2006, 03:24

Mysle ze zajmuje to niemalo czasu oslabiajac na ten czas sily lotnicze. Uwazam ze sie mylisz. Otoz samoloty startujace z polnocnych lotnisk by pozniej docieraly/przechwytywaly samoloty niemieckie. Tak wiec jezeli np. taki mysliwiec angielski potrzebowal 20 minut by doleciec z "poludniowego" lotniska nad kanal i linie brzegowa, to np. z "polnocnego" lotniska by potrzebowal 40 minut. Oznacza to ze samoloty potrzebuja wiecej czasu by doleciec do rejonu dzialania (a czas kiedy RAF dowiaduje sie ze tam beda samoloty niemieckie pozostaje ten sam), z czego rezultuje ze kontrola/panowanie nad tym rejonem czy tez zwalczanie przeciwnika staje sie trudniejsze.
urodzony 13. grudnia 1981....
User avatar
slowik
Generaloberst
 
Posts: 4857
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:00
Location: Wien

Postby Profes79 » Tuesday, 25 April 2006, 09:04

Ja zrobię tylko mały wstręt: otóż Bitwa o Anglię w ogóle nie miałaby miejsca, gdyby nie bzdurny ( z tym się zgadza każdy historyk wosjkowości) rozkaz Hitlera o zatrzymaniu nacierających jednostek niemieckich na przedpolach Dunkierki. Gdyby natarcie nie było zatrzymane, Wielka Brytania zostałaby wyłączona z wojny - po prostu nie byłaby w stanie obronić własnego terytorium bez armii...
User avatar
Profes79
General
 
Posts: 5656
Joined: Tuesday, 25 April 2006, 08:30
Location: Warszawa

Postby Camillus » Tuesday, 25 April 2006, 12:07

profes79 wrote:Ja zrobię tylko mały wstręt: otóż Bitwa o Anglię w ogóle nie miałaby miejsca, gdyby nie bzdurny ( z tym się zgadza każdy historyk wosjkowości) rozkaz Hitlera o zatrzymaniu nacierających jednostek niemieckich na przedpolach Dunkierki. Gdyby natarcie nie było zatrzymane, Wielka Brytania zostałaby wyłączona z wojny - po prostu nie byłaby w stanie obronić własnego terytorium bez armii...


Zgniecenie Angoli pod Dunkierką nie zniszczyłoby jednak jej sił powietrznych.

Można w gruncie rzeczy długo gdybać nad całą tą 2-wojenną historią. Ja trochę odejdę od naszego tematu, a mianowicie chciałbym zauważyć,że gdyby Angole i żabojady twardo przeciwstawiły się próbie demilitaryzacji Nadrenii i innym tego typu wybrykom Niemców, to rząd Adolfa mógłby upaść i żadnej wojny Niemcy by nie wszczęły.
User avatar
Camillus
Sergent
 
Posts: 135
Joined: Monday, 30 January 2006, 19:20
Location: Prusy Królewskie

Postby cdc9 » Tuesday, 25 April 2006, 15:35

Camillus wrote:
profes79 wrote:Ja zrobię tylko mały wstręt: otóż Bitwa o Anglię w ogóle nie miałaby miejsca, gdyby nie bzdurny ( z tym się zgadza każdy historyk wosjkowości) rozkaz Hitlera o zatrzymaniu nacierających jednostek niemieckich na przedpolach Dunkierki. Gdyby natarcie nie było zatrzymane, Wielka Brytania zostałaby wyłączona z wojny - po prostu nie byłaby w stanie obronić własnego terytorium bez armii...


Zgniecenie Angoli pod Dunkierką nie zniszczyłoby jednak jej sił powietrznych.

Można w gruncie rzeczy długo gdybać nad całą tą 2-wojenną historią. Ja trochę odejdę od naszego tematu, a mianowicie chciałbym zauważyć,że gdyby Angole i żabojady twardo przeciwstawiły się próbie demilitaryzacji Nadrenii i innym tego typu wybrykom Niemców, to rząd Adolfa mógłby upaść i żadnej wojny Niemcy by nie wszczęły.


Idąc w tym kierunku można by poruszyć problem tzw. wojny prewencyjnej Marszałka Piłsudskiego. Jest to zagadnienie o tyle ciekawe, że nie do końca wiadomo czy taki plan był, czy też nie.
User avatar
cdc9
Generał Broni
 
Posts: 5663
Joined: Thursday, 23 March 2006, 10:23
Location: Bydgoszcz

Postby Profes79 » Tuesday, 25 April 2006, 17:16

Zgniecenie Angoli pod Dunkierką nie zniszczyłoby jednak jej sił powietrznych


Jaki efekt dla morale Wielkiej Brytanii miałaby utrata (wzięcie do niewoli) ponad 300 tysięcy żołnierzy wraz z całym sprzętem? Byłby to niesamowity cios w prestiż Anglii oraz impuls dla wielu krajów europejskich. Np. myślisz, że Grecja czy Jugosławia stawiłyby taki opór? POnadto myślę, że wtedy już na poważnie rozważony zostałby desant morski przez Kanał - Anglicy byliby tak wstrząśnięci rozmiarami klęski, że wydarzenia mogły się potoczyć bardzo różnie.
Ewakuowani żołnierze zresztą stanowili później część sił walczących w Afryce Północnej - ich brak także dałby się odczuć.

Podobny efekt na Dalekim Wschodzie wywarło zdobycie przez Japończyków niezdobytego Singapuru...
User avatar
Profes79
General
 
Posts: 5656
Joined: Tuesday, 25 April 2006, 08:30
Location: Warszawa

Postby polo » Tuesday, 25 April 2006, 19:17

wracając do pierwotnego pytania

Alianci produkowali 10 razy więcej stali i to stanowi najlepszą odpowiedź na to pytanie.

Nec Hercules contra plures

i Herkules dupa kiedy ludzi kupa ...
User avatar
polo
Sous-lieutenant
 
Posts: 370
Joined: Monday, 24 April 2006, 19:24
Location: Pruszków

Postby Nico » Tuesday, 25 April 2006, 19:59

Prestiz Anglii nie raz ucierpial w epoce napoleonskiej, a mimo to walczyla, walczyla, az zwyciezyla.

300 tys. by padlo pod Dunkierka? Nikt z tych zolnierzy nie bral realnego udzialu w decydujacych bitwach - Bitwie o Wielka Brytanie (tzw.) i w Bitwie o Atlantyk (tzw.). Churchill byl zbyt zdeterminowany.

Zabrakloby w Afryce? Duzo by to nie zmienilo, Hitler by nie musial nic posylac do Afryki, a Wlosi daleko by i tak nie zaszli ze swoim super zaopatrzeniem.

No wlasnie, Singapur upadl i .... Brytyjczycy i tak bronili sie w Birmie/Indiach. Morale troche ucierpialo, a wojne i tak wygrali na Pacyfiku razem z Amerykanami.

Dodajac do tego co napisal Polo. Mieli wiecej ludzi, wiecej sprzetu, wiecej stali, wegla, ropy, ropy, ropy, ropy i jeszcze raz ropy! Czy Niemcy mogli wygrac. Oczywiscie, ze nie. Bylo to ekonomicznie po prostu nie mozliwe. Rozpoczeli wojne totalna, ktora mogla zakonczyc sie zniszczeniem tylko jednej ze stron. Na zaden pokoj ala Tylza 1807 nigdy nie bylo mowy i szans.
Niech żyje Napoleon! - wołaj ludzie tkliwy
niech żyje po tysiąc lat (kto z nas będzie żywy),
Niech Polak ostatni z tym czuciem umiera
A hasło: Napoleon! niech mu usta zwiera!
User avatar
Nico
Général de Division
 
Posts: 3932
Joined: Monday, 24 April 2006, 10:50

Postby slowik » Thursday, 27 April 2006, 00:09

Dunkierka by byla przegrana bitwa i by to mialo wplyw na ladowa sile obronna Wlk. Brytanii, ale tez nie wiele wiecej. Jedyny wazny wplyw to to ze planujac operacje "Lew Morski" niektore punkty ktore by byly potrzebne by ja wykonac by byly latwiejsze do spelnienia, ale jak juz chyba nico napisal, nie mialo by to wply na tzw. "Bitwe o Anglie". Nico, zapominasz jednak chyba o tym ze w epoce napoleonskiej nie walczono na niebie, przez co porownanie tych dwoch przykladow chyba nie jest trafne.

Mieli wiecej ludzi, wiecej sprzetu, wiecej stali, wegla, ropy, ropy, ropy, ropy i jeszcze raz ropy!


Jak wiele razy pisalem, Niemcy mogli wygrac wojne tylko w 1940 i pierwszej czesci 1941. Wtedy mieli tez wiecej ludzi, wiecej sprzetu, wiecej stali, wegla ropy, ropy ropy i jeszcze raz ropy. Dlatego :
Czy Niemcy mogli wygrac

Tak, jednak tylko wygrywajac "Bitwe o Anglie".
urodzony 13. grudnia 1981....
User avatar
slowik
Generaloberst
 
Posts: 4857
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:00
Location: Wien

Postby Profes79 » Thursday, 27 April 2006, 07:42

Dlatego zapytowywuje - czy ludnosc Anglii mialaby taka wole walki po utracie praktycznie calosci armii? Pamietajmy, ze Anglia byla demokracja - a wiec mechanizmy demokrratyczne mialy ogromny wplyw na to, co sie dzieje. Gdyby Churchill nie mial poparcia w ludziach, nic by nie dalo jego slynne przemowienie. Ale jakos bardzo spieral sie nie bede.

A co do Dalekiego Wchodu - kiedy Brytykjczykom w koncu udalo sie zatrzymac pochod Japonczykow w Birmie? Jakos na przelomie 42/43, a wiec w okresie, kiedy Japonczycy juz generalnie zostali zepchnieci do obrony.
User avatar
Profes79
General
 
Posts: 5656
Joined: Tuesday, 25 April 2006, 08:30
Location: Warszawa

Postby Nico » Thursday, 27 April 2006, 08:24

slowik wrote:Jak wiele razy pisalem, Niemcy mogli wygrac wojne tylko w 1940 i pierwszej czesci 1941.


Te mity obalil Wiktor Suworow w trzech swoich ksiazkach.

profes79 wrote:Dlatego zapytowywuje - czy ludnosc Anglii mialaby taka wole walki po utracie praktycznie calosci armii?


Londyn im plonal i wole mieli dalej walczyc.
Niech żyje Napoleon! - wołaj ludzie tkliwy
niech żyje po tysiąc lat (kto z nas będzie żywy),
Niech Polak ostatni z tym czuciem umiera
A hasło: Napoleon! niech mu usta zwiera!
User avatar
Nico
Général de Division
 
Posts: 3932
Joined: Monday, 24 April 2006, 10:50

Postby Raleen » Thursday, 27 April 2006, 08:36

Londyn im plonal i wole mieli dalej walczyc.

Ale to nie to samo co utrata armii, poza tym od początku nie bombardowali Londynu tylko lotniska, gdyby od początku bombardowali Londyn to co innego. To chyba nie jest więc przekonywujący argument :wink:
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34367
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby Nico » Thursday, 27 April 2006, 08:46

Co bardziej rusza czlowieka? Informacja, ze Twoj armia zostala zniszczona, czy widok plonacego Twojego domy pod bombami Nimecow i martwa rodzina?
Niech żyje Napoleon! - wołaj ludzie tkliwy
niech żyje po tysiąc lat (kto z nas będzie żywy),
Niech Polak ostatni z tym czuciem umiera
A hasło: Napoleon! niech mu usta zwiera!
User avatar
Nico
Général de Division
 
Posts: 3932
Joined: Monday, 24 April 2006, 10:50

Postby Raleen » Thursday, 27 April 2006, 08:59

To nie jest pytanie co ludzi rusza tylko co rząd bardziej rusza.

A ludzi rusza i jedno i drugie.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34367
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby Nico » Thursday, 27 April 2006, 09:07

Raleen wrote:To nie jest pytanie co ludzi rusza tylko co rząd bardziej rusza.

A ludzi rusza i jedno i drugie.


W takim wypadku tym bardziej. Churchill i jego ludzie byli gotow bic sie do konca. Dyktowac warunki Niemcy mogliby dopiero stojac w Londynie...
Niech żyje Napoleon! - wołaj ludzie tkliwy
niech żyje po tysiąc lat (kto z nas będzie żywy),
Niech Polak ostatni z tym czuciem umiera
A hasło: Napoleon! niech mu usta zwiera!
User avatar
Nico
Général de Division
 
Posts: 3932
Joined: Monday, 24 April 2006, 10:50

Postby Raleen » Thursday, 27 April 2006, 09:10

Pod warunkiem, że Churchill byłby cały czas premierem.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34367
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

PreviousNext

Return to Historia dwudziestolecia międzywojennego i II wojny św.

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest

cron