Ardeny 1944

Czy wygranie tej bitwy przez Niemców zmieniłoby losy wojny ??

Tak
7
30%
Nie
16
70%
 
Liczba głosów: 23
Awatar użytkownika
Mariusz
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 634
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:53
Lokalizacja: Warszawa/Bruksela
Has thanked: 8 times
Been thanked: 1 time

Post autor: Mariusz » wtorek, 21 lutego 2006, 02:10

Okoliczność jak blisko byli Niemcy wykazuje rozmowa przeprowadzona przez sekretarza wojny Stimsona z Marshallem 17 grudnia wieczorem. Konkluzja była taka, że jeśli szkopom się zamysł powiedzie, to USA będą musiały wycofać się z Europy!
Alea iacta est.
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9591
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów
Kontakt:

Post autor: Andy » wtorek, 21 lutego 2006, 07:20

Mariusz pisze:Okoliczność jak blisko byli Niemcy wykazuje rozmowa przeprowadzona przez sekretarza wojny Stimsona z Marshallem 17 grudnia wieczorem. Konkluzja była taka, że jeśli szkopom się zamysł powiedzie, to USA będą musiały wycofać się z Europy!
Takich przejawów paniki po uświadomieniu sobie skali niemieckiego natarcia było więcej - obawiano się konieczności wycofania z Paryża, albo możliwości porwania Ike'a. Padło nawet zdanie (nie pamiętam czyje): Możemy jeszcze przegrać tę wojnę. Oczywiście to był chwilowy kryzys świadomości i NIKT NIGDY ANI PRZEZ MOMENT nie rozważał na poważnie wycofania się z kontynentu.
Swoją drogą to ciekawe: Niemcy zamierzali zniszczyć Brytyjczyków, atakując Amerykanów? Bo chyba nie chodzi Ci o bredzenia kaprala na temat okrążenia 21 GA i jej zniszczenia! :lol:
Niemcy przegrali tę bitwę zanim do niej ruszyli. Rundstedt wiedział o tym doskonale.
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4856
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » niedziela, 5 marca 2006, 15:35

Tez mysle ze "opinia publiczna" raczej nie miala by w takim punkcie wiele do czynienia. Bardziej caly szereg niepowodzen ma na nia wplyw niz np. powodzenie ofensywy wroga.

Jednak nie mysle ze nie bylo mozliwosci lepszego przeprowadzenia tej operacji i to tak ze pewien sukces by zostal odniesiony => pokazania aliantom zach. ze wojska niemieckie jeszcze moga sie bic i wygrywac z czego rezultuje ze dalsza posuwanie sie w wysokim tempie moze niesc ze soba ogromne straty => moze to by doprowadzic do rozmow...
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9591
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów
Kontakt:

Post autor: Andy » niedziela, 5 marca 2006, 21:07

Oczywiście, że Niemcy mogli znacznie lepiej przygotować natarcie i osiągnąć więcej. Jednak żadne doprowadzenie do negocjacji nie wchodziło w grę.
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4856
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » wtorek, 7 marca 2006, 21:08

Mozliwe ze masz racje w 100%
Jednak niewiem czy mozna przedstawiac umowy (wojna az do bezwarunkowej kapitulacji Rzeszy) przed polityka => jezeli krzeslo prezydenta USA by sie chwialo (duze ofiary itd. i nacisk opozycji) to niewiem czy umowy by byly gwarantowane.
urodzony 13. grudnia 1981....
Awatar użytkownika
Mariusz
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 634
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:53
Lokalizacja: Warszawa/Bruksela
Has thanked: 8 times
Been thanked: 1 time

Post autor: Mariusz » wtorek, 7 marca 2006, 22:48

Po takim szoku jaki przyniosłaby klęska w Ardenach, gdyby zamysły niemieckie zostały w ogólnym zarysie zrealizowane, nie byłbym taki pewien jak by się to dalej potoczyło.
Alea iacta est.
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9591
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów
Kontakt:

Post autor: Andy » wtorek, 7 marca 2006, 23:31

Owszem, był szok po Iwo-jimie, Okinawie, Lesie Huertgen (24.000 zupełnie niepotrzebnych ofiar!), Ardenach. I ani przez moment, na żadnym szczeblu dowodzenia czy przywództwa politycznego Sprzymierzonych nie pojawił się nawet cień pomysłu zabierania zabawek i wychodzenia z piaskownicy.
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
shinjo
Sergent
Posty: 102
Rejestracja: niedziela, 12 lutego 2006, 16:40
Lokalizacja: TORUŃ i wszystko jasne ];)
Kontakt:

Post autor: shinjo » środa, 8 marca 2006, 08:51

Hmmm z tego co mi wiadomo były nieoficjalne rozmowy dyplomatyczne w sprawie przerwnia działań wojennych z Niemcami (hipotetycznie opóźniło by to koniec III Rzeszy, a Amerykanie mieli by większe siły przeciwko Japoni)
Ostatnio zmieniony środa, 8 marca 2006, 12:47 przez shinjo, łącznie zmieniany 1 raz.
Jam Alfa i Omega.....a tam.....e tam
Awatar użytkownika
Mariusz
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 634
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:53
Lokalizacja: Warszawa/Bruksela
Has thanked: 8 times
Been thanked: 1 time

Post autor: Mariusz » środa, 8 marca 2006, 09:31

Cień się pojawił - rozmowa Marshalla z Stimpsonem.
Alea iacta est.
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9591
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów
Kontakt:

Post autor: Andy » środa, 8 marca 2006, 18:31

shinjo pisze:Hmmm z tego co mi wiadomo były nieoficjalne rozmowy dyplomatyczne w sprawie przerwnia działań wojennych z Niemcami (hipotetycznie opóźniło by to koniec III Rzeszy, a Amerykanie mieli by większe siły przeciwko Japoni)
Nie spotkałem się z informacjami na ten temat. Czy mógłbyś przytoczyć źródło? To byłoby szalenie interesujące!
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
Awatar użytkownika
slowik
Generaloberst
Posty: 4856
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 15:00
Lokalizacja: Wien

Post autor: slowik » środa, 8 marca 2006, 18:32

Cień się pojawił - rozmowa Marshalla z Stimpsonem.
Moglbys troche wiecej o tym napisac? Niestety nie wiem o tym nic...
I ani przez moment, na żadnym szczeblu dowodzenia czy przywództwa politycznego Sprzymierzonych nie pojawił się nawet cień pomysłu zabierania zabawek i wychodzenia z piaskownicy.
Taki cien nie ukazuje sie powoli a raczej raptownie, tym bardziej w takim panstwie jak stany gdzie opinia publiczna ma taki wplyw na polityke. Nie mowie przecie ze tylko przez szok czy strach zabawki zostaly by spakowane, ale o tym ze kalkulacja sens/koszt - zysk pod punktem zostania na krzesle prezydenckim/poparcie narodu mogla by sie zaostrzyc.

Co do planow Niemieckich troche moze potrwac ale chetnie poszukam w pamietniku wojennym OKW (istny 8-tomowy skarb za smieszne 20€ ;) ), tam napewno bedzie conieco na ten temat...
urodzony 13. grudnia 1981....
shinjo
Sergent
Posty: 102
Rejestracja: niedziela, 12 lutego 2006, 16:40
Lokalizacja: TORUŃ i wszystko jasne ];)
Kontakt:

Post autor: shinjo » czwartek, 9 marca 2006, 08:02

Nie spotkałem się z informacjami na ten temat. Czy mógłbyś przytoczyć źródło? To byłoby szalenie interesujące!
Teraz nie chce przekłamywać (gdzieś mi się zapodziało pare książek ale poszukam obiecuje)ale na niskim szczeblu było pare spotkań w Szwajcari oraz Turcji (daty oraz pare nazwisk podam jak się do źródeł dokopie - stary po Dziadkowy zbiór książkowy)
Jam Alfa i Omega.....a tam.....e tam
Awatar użytkownika
wujaw
Général de Brigade
Posty: 2077
Rejestracja: sobota, 11 marca 2006, 11:15
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: wujaw » wtorek, 28 marca 2006, 00:44

Temat niby ograny do bólu, ale okazuje się nie do końca.Od zawsze Ardeny zadziwiały mnie kilkoma prostymi pytaniami bez odpowiedzi.Dlaczego alianckie floty powietrzne nie zauważyły koncentracji ponad 30 niemieckich dywizji w warunkach dobrej pogody(na złą wszakże czekano!).Jak to możliwe, że pozostawiono niebroniony prawie odcinek frontu, który pozwolił kiedyś Niemcom na osiągnięcie NAJWIĘKSZEJ victorii?Jak to możliwe, że zawiodły jednocześnie Enigma, nasłuch radiowy, oddziały rozpoznawcze.Jak to możliwe, że oddano dowodzenie znienawidzonemu Montgomeryemu?Na ostanie pytanie odpowiedż jest względnie prosta i dzieciom w szkole sprzedaje się ją w bajce pt." Jak wół był ministrem".Przypomnę, że potem do władzy dochodziła znowu małpa.A po wojnie wszystko tak opisano, żeby Amerykanie wyszli na gromadę Napoleonów pierwszy raz zebranych pod skrzydłami jednej armii.A wcześniejsze pytania?Polecam książkę Bitwa o Wał Zachodni Charlesa Whitinga.Opisuje dalsze żródła informacji, które pozwoliły Amerykanom dowiedzieć się o zamiarze niemieckiej ofensywy już we wrześniu 1944.I o tym, że następnie czekali na niemiecki atak licząc, że załatwią ich jak w Normandii, bo z Linią Zygfryda szło kiepsko.A kiedy co do czego przyszło niemiecki atak istotnie zaskoczył ich swoim rozmachem i przez chwilę potrzebowali kogoś, kto choć trochę orientował się w prowadzeniu wojny.A na koniec utajnili całość, bo kłopotliwe było wyjaśnienie opinii publicznej jak do tego doszło.Straty mówią same za siebie:30 000 zabitych i zaginionych( do Rzeszy nie uciekli).Ponad drugie tyle rannych.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Historia dwudziestolecia międzywojennego i II wojny św.”