Bitwa o Singapur

Bitwa o Singapur

Postby viking » Friday, 30 December 2005, 19:42

jak oceniacie działania wojenne na Malajach?Brytyjczycy posiadajac duze siły dali sie pobić i zepchnac do swojej ,,niezdobytej twierdzy" Singapuru ,która Japończycy zdobyli przy stosunkowo niewielkich stratach biorac do niewoli 80.000 garnizon.Co waszym zdaniem Brytyjczycy powinni zrobic by nie przegrac tak sromotnie?
Last edited by viking on Wednesday, 12 December 2012, 16:41, edited 1 time in total.
User avatar
viking
Major en second
 
Posts: 1123
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:06
Location: Białystok

Postby Teufel » Friday, 30 December 2005, 19:43

Co powinni zrobić:
- umożliwić artylerii nadbrzeżnej strzelanie w kącie 360 stopni
- nie budować lotnisk w płn. części wyspy (jakby stamtąd nie mógł przyjść wróg)
- dać spitfire'y zamiast buffalo do osłony
- wysłać 1-2 lotniskowce, pare krążowników wraz z zespołem Z
- nie wysyłać do dżungli całkowicie nie przeszkolonych jednostek do walki w niej, a uczonych do walki na pustyni bądz w Europie.
User avatar
Teufel
Legatus Legionis
 
Posts: 2280
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:55
Location: Stadt Thorn/Festung Posen

Postby Karel W.F.M. Doorman » Friday, 30 December 2005, 19:44

Przede wszystkim wysłać admirała Philipsa na zasłużony mniej lub bardziej wypoczynek.
Ten człowiek, który nigdy przed Forcre Z nie dowodził na morzu w II Wojnie, nie miał pojęcia o nowoczesnych sposobach wojowania.
Jego pomysł na dowodzenie zatrzymał się przed rokiem 1916, a samoloty nowoczesne dla niego to Fairey Swordfish i Gloster Gladiator.

Nie piszę tego wcale w tonie żartobliwym.
Po odkryciu Force Z przez japońskie samoloty nie raczył nawet powiadomić o kontakcie Singapuru - wtedy zapewne dowódca lotnictwa mógłby wysłać osłonę samorzutnie, choż z drugiej strony zapewne najpierw musiałby się dowiedzieć o wadze problemu.
Osłonę powietrzną czyli 6 myśliwców Buffalo, wezwał samorzutnie kmdr Tennant, dowódca HMS "Repulse", z tym że na tyle późno, że samoloty te nie mogły dotrzeć na czas.

Zapewne admirał Philips nie bardzo wierzył, że japońscy piloci są świetnie wyszkoleni, mimo skośnych oczu, zresztą taki stosunek do samych Japończyków przebija przez brytyjskie działania aż do Morza Jawajskiego, gdzie wreszcie pokazano im, jak bardzo się mylą.
User avatar
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
 
Posts: 3361
Joined: Thursday, 22 December 2005, 17:24
Location: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Postby slowik » Friday, 30 December 2005, 19:44

Do tego dochodzi ze wojska ladowe nie za bardzo mogly sobie wyobrazic ze Japonczycy moga przejsc dzungle i nie beda sie posuwac grzecznie jak na paradzie drogami itd
urodzony 13. grudnia 1981....
User avatar
slowik
Generaloberst
 
Posts: 4857
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:00
Location: Wien

Postby viking » Monday, 2 January 2006, 22:02

odzdziały hinduskie walczace na płw.Malajskim były podobno rozjeżdzane przez japońskie czołgi(a raczej tankietki) bo nie przydzielono im broni ppanc, uznajac,ze przez dżungle żaden pojazd pancerny nie przejedzie...
User avatar
viking
Major en second
 
Posts: 1123
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:06
Location: Białystok


Return to Historia dwudziestolecia międzywojennego i II wojny św.

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 2 guests

cron