Sowieckie lotnictwo i jego zadania

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35621
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 80 times
Been thanked: 34 times
Kontakt:

Sowieckie lotnictwo i jego zadania

Post autor: Raleen » wtorek, 30 lipca 2013, 21:25

Czytając o różnych operacjach Armii Czerwonej stykałem się często z opiniami dotyczącymi udziału w nich sowieckiego lotnictwa i wsparcia, jakiego udzielało walczącym wojskom. Niejednokrotnie bywało ono dość słabe, przynajmniej z taką oceną się zetknąłem. Tym bardziej zaciekawiła mnie informacja, że bezpośrednie wsparcie wojsk lądowych było ponoć dla Sowietów priorytetem. Niżej pozwolę sobie na kilka cytatów ze świeżej książki, która ukazała się niedawno nakładem wydawnictw Erica i Tetragon.

M. van Creveld, Era lotnictwa wojskowego, Warszawa 2013:

„W 1931 roku na czele powietrznych formacji stanął Jakow Iwanowicz Ałksinis. Był on bliskim współpracownikiem szefa sztabu marszałka Tuchaczewskiego (który sam też był orędownikiem użycia lotnictwa w „głębokich operacjach” za linią frontu) i uważał się za ucznia Douheta. W 1936 roku wygłaszając referat na XVIII Zjeździe WKP(b) przechwalał się, że lotniczy komponent Armii Czerwonej (nie istniały jeszcze samodzielne siły powietrzne) był najsilniejszy na świecie oraz że 60% jego samolotów stanowiły bombowce. Jednak w 1938 roku w typowo stalinowskim stylu Ałskinis został aresztowany i rozstrzelany. Jego upadek, wraz z upadkiem Tuchaczewskiego, w procesie sądowym, w którym musiał uczestniczyć, wyznaczały długi okres przeniesienia punktu ciężkości w stronę bliskiego wsparcia powietrznego (CAS) i tak zwanej latającej artylerii. Podczas II wojny światowej sowieckie lotnictwo wojskowe (WWS) pozostały najbardziej taktycznie nastawionym ze wszystkich lotnictw wojskowych.” (s. 201)

„Chociaż taktyczne bombowce (jedyne, jakie posiadali Rosjanie), myśliwce bombardujące i samoloty szturmowe wykonywały misje mające na celu zarówno bezpośrednie wsparcie, jak i izolację pola walki, Sowieci wciąż różnili się od aliantów zachodnich tym, że zawsze woleli to pierwsze, od wszystkich innych. Według pewnego wyliczenia, bezpośredniemu wsparciu poświęcili 40-50% wszystkich lotów bojowych. Było to niemal tyle samo, co lotów na uzyskanie panowania w powietrzu (35-45%), izolację pola walki (4-12%) oraz rozpoznanie (2-13%) razem wziętych.” (s. 201)

„Jak to często bywa, nie sposób stwierdzić, w jakim stopniu sowieckie lotnictwo wywarło wpływ na operacje na ziemi. (…) Podczas gdy w niemieckich dokumentach i wspomnieniach dotyczących frontu zachodniego często podkreśla się rolę alianckiego lotnictwa, to jeśli chodzi o sowieckie siły powietrzne nie są zbyt pomocne.” (s. 202-203)

Ciekaw jestem co o tym sądzicie i zapraszam do dyskusji jak to z tą skutecznością sowieckiego lotnictwa i jego priorytetami wówczas było.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
brathac
Major
Posty: 1195
Rejestracja: wtorek, 17 października 2006, 12:19
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 5 times
Been thanked: 2 times
Kontakt:

Re: Sowieckie lotnictwo i jego zadania

Post autor: brathac » wtorek, 30 lipca 2013, 21:55

Trzeba by się przyjrzeć skuteczności takich ataków. To że tyle latali wcale nie musi oznaczać, że wsparcie z powietrza miało jakiś wpływ na działania naziemne.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35621
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 80 times
Been thanked: 34 times
Kontakt:

Re: Sowieckie lotnictwo i jego zadania

Post autor: Raleen » środa, 31 lipca 2013, 21:16

I żeby była jasność - nie chodzi nawet o początkowy okres czyli powiedzmy 1941 i 1942 rok, bo wtedy to wiadomo, był "czas nauki" ;). Właśnie co do tych późniejszych operacji jak sobie kiedyś dyskutowaliśmy z Andrzejem, to uderzająca bywała ta praktycznie nieobecność lotnictwa sowieckiego, podczas gdy niemieckie, choć liczebnie wielokrotnie słabsze, pojawiało się i potrafiło nawet w takich warunkach wesprzeć wojska lądowe.

Autor wspomnianej książki wyciąga chyba trochę mylny wniosek, że brak we wspomnieniach niemieckich wzmianek o działalności sowieckiego lotnictwa wynika trochę z tego, że nie traktowali oni Rosjan jako równorzędnego sobie przeciwnika tylko uważali, że wszelkie sukcesy zawdzięczają przewadze liczebnej. Trochę syndrom podejścia do przeciwnika jak do podludzi... I może coś w tym jest, ale jednak mnie to nie przekonuje.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Gustavus
Warrant Officer
Posty: 834
Rejestracja: piątek, 2 marca 2007, 18:36
Lokalizacja: Włochy ;)
Kontakt:

Re: Sowieckie lotnictwo i jego zadania

Post autor: Gustavus » środa, 31 lipca 2013, 22:28

Martin van Creveld "Era lotnictwa wojskowego"... przeglądałem jakiś czas temu w księgarni i odłożyłem ze względu na małą techniczność a dużą esejowatość :D
Raleen pisze:taktyczne bombowce (jedyne, jakie posiadali Rosjanie),
To dosyć ciekawe sformułowanie, utwierdzające mnie w decyzji co do tej książki.
Rosjanie posiadali bombowce dalekiego zasięgu (DB-3, Ił-4, Pe-8) i nawet je stosowali zgodnie z przeznaczeniem.
Chyba nawet bardziej właśnie w pierwszym okresie Wojny Ojczyźnianej. Zainteresowanym praktyką od strony WWS polecam książkę "Na kursie bojowym" Wasilija Rieszetnikowa (oryginalny tytuł "307 bojewych wyletow").
W skrócie mówiąc są to wspomnienia pilota bombowca dalekiego zasięgu głównie z okresu II w.ś. ale i po.
Wydaje mi się że WWS działało bardzo mało efektownie. Praktycznie przez całą wojnę bombowce dalekiego zasięgu nie tworzyły dużych formacji, w niektórzy tłumaczyli to oszczędnością paliwa (w Rosji!?), przez co bombardowanie nawet jeśli odniosło skutek to daleko mu było do efektu nalotów dywanowych.
Co do wsparcia bezpośredniego to fakt że było ono oczkiem w głowie wierchuszki w czasie wojny jednak co do efektów...
nie wnikałem nigdy jak wyglądało od strony strategicznej. Ze strony technicznej... sztandarowy Ił-2 to była pomyłka niemal na poziomie ŁaGG-3. Obsługa techniczna lotnictwa frontowego wołała o pomstę do nieba: zużycie silnika rozpoznawano po obecności drobinek metalu w oleju, rakiety były produkowane i przewożone niestarannie - celność w praktyce była znikoma.
Zeppelin, flieg,
Hilf uns im krieg,
Flieg nach England,
England wird abgebrannt,
Zeppelin, flieg.
Awatar użytkownika
Fromhold
Général de Division
Posty: 3399
Rejestracja: poniedziałek, 1 marca 2010, 21:38
Lokalizacja: obóz warowny
Has thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Sowieckie lotnictwo i jego zadania

Post autor: Fromhold » środa, 31 lipca 2013, 22:33

Raleen pisze:
Autor wspomnianej książki wyciąga chyba trochę mylny wniosek, że brak we wspomnieniach niemieckich wzmianek o działalności sowieckiego lotnictwa wynika trochę z tego, że nie traktowali oni Rosjan jako równorzędnego sobie przeciwnika tylko uważali, że wszelkie sukcesy zawdzięczają przewadze liczebnej. Trochę syndrom podejścia do przeciwnika jak do podludzi... I może coś w tym jest, ale jednak mnie to nie przekonuje.
Jest w tym jednak dużo racji. Niemcy bili Sowietów na głowę dowodzeniem, doświadczeniem, taktyką, systemem szkolenia i wreszcie jakością sprzętu. Rosjanie np wcielali do lotnictwa wziętych wprost z armii lądowej piechurów i przysposabiali do latania krótkimi kursami. Taki system nie mógł dać najlepszych rezultatów.
Dobre porównanie lotniczego wsparcia niemieckiego i rosyjskiego z perspektywy zwykłego żołnierza, dają wspomnienia Guntera Koschorrka. Autor opisuje tam akcje lotnicze, których był świadkiem, zarówno niemieckie - ataki Ju 87, rosyjskie z użyciem IŁ 2 i Po- 2.
Niemcy, po prostu byli o wiele skuteczniejsi. Mieli doświadczenie sięgające wojny w Hiszpanii. Rosjanie przeciwnie, stracili najlepsze kadry w początkowym okresie wojny.
Nie wiązałbym przekonania Niemców o przewadze rosyjskiej wynikającej tylko z ilości, z syndromem podludzi. Po prostu fakty są takie jakie są. Dotyczy to nie tylko przewagi liczebnej Rosjan w powietrzu ale i na lądzie. W drugiej połowie wojny Niemcy do perfekcji opanowali uporczywą obronę czy ograniczone kontrataki przy użyciu niewielkich, kombinowanych grup bojowych, zadając Rosjanom często ogromne straty, a z drugiej strony stykali się ofensywami prowadzonymi na wielką skalę przy użyciu dużej ilości sprzętu pancernego, artylerii i właśnie lotnictwa. Podobnie w powietrzu. Ilościowa przewaga rosyjska była bezsprzeczna, jakościowa wciąż, a może nawet jeszcze bardziej niż na początku wojny, po stronie niemieckiej.
Tu przypomina mi się anegdota z życia wzięta kiedy wg wspomnień jednego z pilotów 'szturmowików' w walkach nad przyczółkiem baranowskim, jeden z Rosjan tak ciasno wykonał manewr przejścia z lotu poziomego do pionowego że złamał kadłub IŁ- 2 ;)
Są doskonałe figurki i modele. Są też doskonałe plany i materiały źródłowe, ale nigdy nie idzie to w parze.
http://fromholdblog.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Gustavus
Warrant Officer
Posty: 834
Rejestracja: piątek, 2 marca 2007, 18:36
Lokalizacja: Włochy ;)
Kontakt:

Re: Sowieckie lotnictwo i jego zadania

Post autor: Gustavus » środa, 31 lipca 2013, 22:48

Fromhold pisze:tak ciasno wykonał manewr przejścia z lotu poziomego do pionowego że złamał kadłub IŁ- 2
:lol:
Iliuszyn wojennej produkcji, tylna część kadłuba została zmieniona na drewnianą.
Ze względu na kłopoty ze sztywnością oraz tendencją do wypaczania (za świeże drewno?) później dodawano usztywniające metalowe listwy.
Przy okazji przypomniała mi się ciekawa statystyka: w lotnictwie lądowym na Szturmowikach częściej ginął strzelec w morskim natomiast pilot (stanowisko strzelca było nieopancerzone, praktycznie każda seria po kadłubie szła przez nie na wylot, stanowisko pilota było za to bezpieczne ale przy wodowaniu...).
Zeppelin, flieg,
Hilf uns im krieg,
Flieg nach England,
England wird abgebrannt,
Zeppelin, flieg.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35621
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 80 times
Been thanked: 34 times
Kontakt:

Re: Sowieckie lotnictwo i jego zadania

Post autor: Raleen » czwartek, 1 sierpnia 2013, 07:50

Gustavus pisze:To dosyć ciekawe sformułowanie, utwierdzające mnie w decyzji co do tej książki.
Rosjanie posiadali bombowce dalekiego zasięgu (DB-3, Ił-4, Pe-8) i nawet je stosowali zgodnie z przeznaczeniem.
Nie powiem, też zwróciło to moją uwagę. Książkę Rieszetnikowa kojarzę, mam ją nawet gdzieś u siebie. Pytanie na ile lotnictwo bombowe było mało priorytetowe, by można uznać, że prawie całkowicie z niego zrezygnowano. Z tymi bombowcami autor skupia się też raczej na dalszej fazie wojny.
Fromhold pisze:Jest w tym jednak dużo racji. Niemcy bili Sowietów na głowę dowodzeniem, doświadczeniem, taktyką, systemem szkolenia i wreszcie jakością sprzętu. Rosjanie np wcielali do lotnictwa wziętych wprost z armii lądowej piechurów i przysposabiali do latania krótkimi kursami. Taki system nie mógł dać najlepszych rezultatów.

Tutaj przyznam, że ogólnie oczywiście też zdawałem sobie z tego sprawę, że Rosjanie zbyt długo się nie szkolili zanim zasiedli za stery, ale wydawało mi się, że praktyki puszczania "zielonych" żołnierzy do boju tyczą się bardziej wojsk lądowych, gdzie z uwagi na mniejszą wymaganą wiedzę techniczną można sobie na coś takiego pozwolić.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Fromhold
Général de Division
Posty: 3399
Rejestracja: poniedziałek, 1 marca 2010, 21:38
Lokalizacja: obóz warowny
Has thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Sowieckie lotnictwo i jego zadania

Post autor: Fromhold » czwartek, 1 sierpnia 2013, 19:14

Raleen pisze: Tutaj przyznam, że ogólnie oczywiście też zdawałem sobie z tego sprawę, że Rosjanie zbyt długo się nie szkolili zanim zasiedli za stery, ale wydawało mi się, że praktyki puszczania "zielonych" żołnierzy do boju tyczą się bardziej wojsk lądowych, gdzie z uwagi na mniejszą wymaganą wiedzę techniczną można sobie na coś takiego pozwolić.
W sumie do PSP również trafiały uzupełnienia z II Korpusu we Włoszech, jednakże nie robiono tego w sposób tak nieprzemyślany i chaotyczny. Kierowano je głównie do personelu pomocniczego lub latającego, ale głównie jako strzelcy pokładowi etc. Ciekawostką może być fakt, że Rosjanie kierowali do lotnictwa wojskowego i to myśliwskiego, również kobiety. Lidia Litwak, Katia Budanowa zdobyły nawet tytuły asów myśliwskich. Mimo wszystko moim zdaniem posyłanie do boju ludzi z takim przygotowaniem jest czymś w rodzaju wyroku śmierci. Niemieccy Experten mieli na froncie wschodnim bardzo dobre warunki łowieckie. W drugiej połowie wojny pojedynki np pary Me 109 czy FW 190 z kilkunastoma czy nawet kilkudziesięcioma myśliwcami WWS nie należały do rzadkości, a raczej powoli stawały się regułą. Zadziwiająca jest przy tym bezradność pilotów rosyjskich, którzy nawet przy takiej przewadze mieli duże trudności z dobraniem się Niemcom do skóry. Coś takiego, na zachodzie, na większą skalę trudno sobie wyobrazić. Ci sami piloci Jagdwaffe , którzy na wschodzie brylowali ilością zestrzelonych samolotów sowieckich, często na zachodzie ginęli lub nie odnosili już tak błyskotliwych sukcesów. To zależność wynikająca z różnicy poziomu wartości militarnej przeciwnika.Nota bene podobnie rzecz wyglądała w przypadku broni pancernej czy choćby piechoty. Nie dziwi mnie fakt, że wśród jeńców sowieckich nie brakowało ochotników chętnych do służby frontowej przeciw swoim rodakom, skoro tak lekką ręką posyłano ich na śmierć.
Osobna sprawa to zaawansowanie techniczne lotnictwa ZSRS. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem na żywo Jaka 9 byłem zdumiony jego topornością i byle jakością. Przedtem widywałem samoloty alianckie i zupełnie inaczej wyobrażałem sobie sowiecki odpowiednik. ;)
Są doskonałe figurki i modele. Są też doskonałe plany i materiały źródłowe, ale nigdy nie idzie to w parze.
http://fromholdblog.blogspot.com/
Awatar użytkownika
SPIDIvonMARDER
Oberleutnant
Posty: 745
Rejestracja: sobota, 4 czerwca 2011, 10:37
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Sowieckie lotnictwo i jego zadania

Post autor: SPIDIvonMARDER » czwartek, 1 sierpnia 2013, 21:15

Mała anegdotka z marca 1945, obrona Gdańska:

W Zatoce Gdańskiej stacjonował ciężki krążownik "Prinz Eugen" i swobodnie ostrzeliwał pozycje sowieckie jako artyleria. Po wyczerpaniu amunicji spokojnie odpłynął. Mamy koniec wojny i sowieckie panowanie w powietrzu było znaczne. Mimo to, Sowieci nie zdobyli się na wysłanie misji przeciwko okrętowi, który byłby dla nich bardzo atrakcyjnym celem. Zatopienie krążownika to w końcu coś wyjątkowego i praktycznego. O ile słyszałem, wynikało to ze skomplikowanej procedury wezwania wsparcia lotniczego przez siły lądowe.
Awatar użytkownika
Gustavus
Warrant Officer
Posty: 834
Rejestracja: piątek, 2 marca 2007, 18:36
Lokalizacja: Włochy ;)
Kontakt:

Re: Sowieckie lotnictwo i jego zadania

Post autor: Gustavus » czwartek, 1 sierpnia 2013, 22:07

Fromhold pisze:Kiedy pierwszy raz zobaczyłem na żywo Jaka 9 byłem zdumiony jego topornością i byle jakością.
Akurat Jak-9 to frontowa masówka. Miał przytłoczyć ilością a nie jakością. Poza tym jakość produkcji przedstawiała wiele do życzenia zapewniając typową dla samolotów radzieckich dużą indywidualność poszczególnych egzemplarzy.
Szczytem konstrukcji myśliwskich był Jak-3 i to głównie on miał walczyć z niemieckimi myśliwcami. Niestety nie było mi go dane widzieć na własne oczy...
Fromhold pisze:Zadziwiająca jest przy tym bezradność pilotów rosyjskich,

Tu oprócz wyższości technicznej oraz wyszkolenia pilotów mógł mieć znaczenie banał - jakość łączności.
Przez całą wojnę radzieccy piloci okazywali wręcz wzruszający entuzjazm kiedy wspominali radia z dostarczanych z zachodu samolotów. Radia rodzimej produkcji były kiepskie, miały słaby zasięgi i jakość. Często też były wymontowywane w celu odciążenia samolotu. Te problemy z łącznością z samolotem w powietrzu mocno utrudniały wsparcie oddziałów naziemnych. Z drugiej strony dobra łączność często pozwalała pilotom niemieckim wywalczyć lokalną przewagę w powietrzu mimo że posiadali mniej myśliwców na danym odcinku.
BTW. Problemy z radiem były też typowe dla radzieckich wojsk pancernych :D
Zeppelin, flieg,
Hilf uns im krieg,
Flieg nach England,
England wird abgebrannt,
Zeppelin, flieg.
Awatar użytkownika
Darth Stalin
Consul
Posty: 5910
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:58
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Re: Sowieckie lotnictwo i jego zadania

Post autor: Darth Stalin » wtorek, 6 sierpnia 2013, 12:22

Ale też sowieckie myśliwce miały gorsze osiągi od niemieckich, co wynikało m.in. ze słabszych silników.
Najlepsze i najmocniejsze silniki dopracowali do poziomu masowej seryjnej produkcji w zasadzie tylko Amerykanie i - po części - Brytyjczycy. I to się przekładało na osiągi produkowanych samolotów. Do tego Amerykanie mieli seryjnie produkowane turbosprężarki, co dawało dodatkowy pałer na dużych pułapach.
Zaś co do sowieckiego lotnictwa bombowego dalekiego zasięgu - cóż, prawda jest brutalna: mieli mało prawdziwych ciężkich bombowców (Pe-8 wyprodukowano łącznie bodaj nieco ponad stokilkadziesiąt sztuk, Jer-2 to pomyłka zbudowana w kilkudziesięciu egzemplarzach... i to wszystko. Ił-4 (DB-3F) to był faktycznie bombowiec średni - do Berlina dolatywał tylko z Wysp Moonsundzkich, dalej zasięgu nie starczało).

A co do braków paliwa - owszem, mogło brakować, bo rafinerii produkujących wysokooktanową benzynę lotniczą Sowietom brakowało. Dlatego np. praktykowali mieszanie wysokooktanowej benzyny z dostaw L-L ze swoją, żeby tej ostatniej poprawić parametry.

I jeszcze co do poziomu pilotów - w miarę najbardziej wyrównany mieli Anglosasi, bo rotowali swoich między frontem a zapleczem (urlopy, promocje obligacji wojennych, szkolnictwo). Sowieci swoich trzymali w zasadzie do upadłego, podobnie jak Niemcy, i uzupełniali nowym narybkiem prosto ze szkół. Dlatego "Experten" mogli nabijać sobie konta... ale niemiecki pilot prosto ze szkoły posłany na Ostfront, jak spotkał takiego Amiet-Chan Sułtana czy Reczkałowa albo Kożeduba, to też spadał nie wiedząc, co go zabiło.
Poza tym ci przenoszeni z Ostfrontu nad Reich mieli problem ze zmianą wysokości toczonych walk - na Wschodzie latano i walczono niżej (4-6 km max), na Zachodzie zdecydowanie wyżej (9-10 km nawet). I tam dawał się odczuć brak turbosprężarek w niemieckich samolotach.
Darth Stalin - Lord Generalissimus Związku Socjalistycznych Republik Sithów

Główny potencjalny przeciwnik WP ma tradycje decydowania się na uzyskiwanie korzyści operacyjnych niezależnie od potencjalnych strat
https://militariaszmula.wordpress.com/
adi2
Sous-lieutenant
Posty: 359
Rejestracja: piątek, 5 lipca 2013, 21:10

Re: Sowieckie lotnictwo i jego zadania

Post autor: adi2 » niedziela, 1 września 2013, 12:51

Polecam ksiazke: http://histmag.org/Wladimir-Bieszanow-1 ... ralow-3193

Autor w niej opisuje Armie Czerwona takze i lotnictwo.

Mozna wysnuc wniosek,ze Armia Czerwona, rosyjska w ogole nic sie nie zmienila od czasow Kluszyna :)

Czyli ogolnie system dowodzenia i organizacji Armii Czerwonej byl bez zmian (to samo dotyczylo oczywiscie lotnictwa); balagan, niekompetencja, brak znajomosci swojego zawodu, slabe wyszkolenie. Tez ciekawostke tam wyczytalem,ze wiekszosc radzieckich samolotow nie mialo radia albo mial tylko jedno w grupie. Kontakt z lotniskiem odbywal sie za pomoca flag albo machaniem skrzydlami :) A jak zaczeto wprowadzac radia, to znowu pojawily sie problemy z wdrazaniem odpowiednich procedur by te radia odpowiednio wykorzystywac (reszta w ksiazce).
Chętnie zagram online (Vassal itp.). Moje filmiki z gier PC kampanii mp(Europa Universalis 2):

http://youtu.be/mkga5VM5aY0
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 35621
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 80 times
Been thanked: 34 times
Kontakt:

Re: Sowieckie lotnictwo i jego zadania

Post autor: Raleen » niedziela, 1 września 2013, 16:26

Też swego czasu recenzowałem tę książkę:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=112
ale o lotnictwie nie ma tam zbyt wiele.

Natomiast dużo jest u Marka Sołonina w jego "Na uśpionych lotniskach", która poświęcona jest tylko lotnictwu oraz przy okazji przemysłowi lotniczemu:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=112
Tyle, że to początek wojny i okres ją poprzedzający.

I jeszcze było coś takiego, co już wspominano wyżej:
http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=112
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Historia dwudziestolecia międzywojennego i II wojny św.”