II wojna światowa: obrona powietrzna

Re: II wojna światowa: obrona powietrzna

Postby dixie75 » Wednesday, 6 September 2017, 14:44

Trzeba by jeszcze sprawdzić, która to była wersja, bo po "upadku" Słowacji plan przerabiano niemal na kolanie i są przesłanki, że nie dokończono.
dixie75
Sous-lieutenant
 
Posts: 465
Joined: Monday, 21 June 2010, 08:06

Re: II wojna światowa: obrona powietrzna

Postby Philip79 » Wednesday, 6 September 2017, 21:05

dixie75 wrote:Wytrzymałem do 3 minuty.
W skrócie - kłamstwa. Byle książka oparta na dokumentach i relacjach różnych świadków przeczy temu kabaretowi.
"Mieliśmy inne granice" - doprawdy? :shock: :lol:
"Wolne tzw Miasto Gdańsk" - poczytałby sobie gazety gdańskie z tamtego okresu, to może nie p..... by głupot.
"Klęska jest wtedy, gdy armia przegrywa wojnę obronną" - jak ktoś to puści np. w AONie, to chyba szyby ze śmiechu powypadają...
"W Kampanii Wrześniowej nie było tak na prawdę walki obronnej..." - NO TO CO, Q$%^#, BYŁO? Chłopaki pod Mokrą mają raczej inne zdanie. Zwłaszcza ci, co polegli. I to po obu stronach.
"1-2 września dowódcy polskiej armii zdezerterowali, czyli spakowali się i uciekli przez granicę polsko-rumuńską". - A korespondencję Armii Poznań z Kwaterą Główną w pierwszej dekadzie prowadziły hologramy generałów Kutrzeby i Stachiewicza. Taaaa....
"..a później na Węgry i do Francji" - ten pan nie ma pojęcia o szlakach ewakuacji. Temat udokumentowany aż nadto, relacji mnóstwo. Po ki h.. z Rumuni przedzierać się do Węgier??? Łatwiej było statkiem z Constancy. Z Węgier na zachód było dużo trudniej, bo lądem przez Jugosławię i Włochy (!).
"Nie było podczas ataku zorganizowanej obrony" - tak, zwłaszcza na rejonach umocnionych typu Mława, wspomniana Mokra, szlak 10BPM (obrona ruchowa!)
"gen. S. Dąb-Biernacki, który był dowódcą Armii Warszawa" - Odwodowej Armii Prusy, jeśli już. W stolicy jego noga nie postała.
"gen. Rydz-Śmigły [...] ucieka 1 września" - Czyli w Brześciu widziano hologram Wodza Naczelnego i jego świty. Niech sprawdzi, kto i KIEDY wyemitował nad Czeremoszem korespondencję, która stała się dla Rumunów pretekstem do internowania rządu.
Opracowania rumuńskich (!) dokumentów z internowania czytałem i nie pozostawiają wątpliwości. Rumuni to też masoneria i je fałszowali? W sumie możliwe, masoneria, cyganeria, jeden pies..
Ciekawe, czy wie, że generał uciekł z internowania i wrócił do okupowanej Polski? Wątpię, czy w tym zestawie klejów był taki zapach.
OPARY ABSURDU. Na resztę szkoda czasu. Kolejna cegiełka do zakłamania prawdy o Kampanii Wrześniowej, która dla nas powinna się nazywać Wojną Obronną! Kampania, to dla Niemców.
Ja rozumiem, historia alternatywna, itp, ale ona też ma swoje prawidła i jest bardzo wymagającym ćwiczeniem umysłowym w którym nie wolno tracić z oczu niezmienialnych okoliczności i uwarunkowań (a o czym z lubością zapomina wielu publicystów zwących się historykami).

Philip79, ja bardzo chętnie podyskutuję, bo sam się czasem czegoś dowiem, ale Ciebie błagam, POWAŻNE źródła cytuj, a nie bełkot kogoś z problemami hormonalnymi.


Przyznaje bez bicia, że celowo wstawiłem tego pana "profesora", bo nie byłem w stanie uwierzyć w to co słyszę.
A może byłem zahibernowany i odtajnili jakieś tajne akta Mozambiku z II wojny :)
Że też dorosły człowiek coś takiego stworzył, bo w innym wypadku potraktował bym to jako fakenews, ale on to mówił chyba na powaznie :twisted: .
Przepraszam, po prostu nie mogłem, jak patrzyłem na tego pana stojącego ze wskaźnikiem przy mapie :twisted:

"kłótnia z idiotą, jest jak gra z gołębiem w szachy. Nieważne jak dobrze grasz, gołąb i tak poprzewraca pionki, a na koniec nasra na szachownicę"

Szukasz porządnej strategii?
Więc zanim wywalisz pieniądze w błoto, zobacz Gry Strategiczne, które polecam:

https://www.facebook.com/Gryzalecane/notes/?ref=page_internal
User avatar
Philip79
Sous-lieutenant
 
Posts: 482
Joined: Sunday, 16 August 2015, 18:34
Location: Radom

Re: II wojna światowa: obrona powietrzna

Postby urlich » Friday, 8 December 2017, 02:58

Zastanawiam się nad misjami lotniczymi prowadzonymi w niekorzystnych warunkach (zachmurzeniu 10/10 lub 8/8; zamieci śnieżnej, piaskach pustyni, chmurach sztormowych, w nocy i za dnia).

Czy gdzieś znajdę jakieś procedury co do prowadzenie działań bojowych z wypisanymi warunkami pogodowymi umożliwiającymi prowadzenie operacji np. bombardowania taktycznego, wsparcia bezpośredniego, etc?

Czy w.w. warunkach (noc zachmurzenie 8/8) użytkowanie lotnictwa było możliwe?
(bombardowania strategiczne, przechwytywanie przy użyciu samolotów z radarem <- to powinno być możliwe)
User avatar
urlich
Sergent-Major
 
Posts: 155
Joined: Monday, 12 January 2015, 23:25

Re: II wojna światowa: obrona powietrzna

Postby Raleen » Friday, 5 January 2018, 10:03

W trakcie wojny (a właściwie już przed nią) istniała możliwość radarowego (nie wiem czy to właściwe słowo, ale od biedy...) naprowadzania na cel. Samolot leciał określonym kursem, jak z niego zbaczał w jedną stronę to urządzenie emitowało w słuchawkach kropki w alfabecie Morse'a (krótkie dźwięki), jak zbaczał w drugą to emitowało kreski (dłuższe dźwięki). W ten sposób samolot mógł "trafić" w pas startowy w nocy czy przy dużym zachmurzeniu i słabej widoczności. Potem wykorzystywano to rozwiązanie przy bombardowaniu Anglii. Dokładano drugą wiązkę radiową i nad celem, gdzie wiązki się przecinały, samolot zrzucał bombę.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34365
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: II wojna światowa: obrona powietrzna

Postby Icmrg » Saturday, 6 January 2018, 13:46

istniała możliwość radarowego (nie wiem czy to właściwe słowo, ale od biedy...) naprowadzania na cel.


Radiowego :)
User avatar
Icmrg
Sergent-Major
 
Posts: 173
Joined: Saturday, 23 August 2014, 09:25

Re: II wojna światowa: obrona powietrzna

Postby Raleen » Saturday, 6 January 2018, 17:48

Dziękuję bardzo, coś mi tu samemu nie pasowało ;)
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34365
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: II wojna światowa: obrona powietrzna

Postby urlich » Tuesday, 16 January 2018, 21:19

Czy gdzieś znajdę jakieś procedury co do prowadzenie działań bojowych z wypisanymi warunkami pogodowymi umożliwiającymi prowadzenie operacji np. bombardowania taktycznego, wsparcia bezpośredniego, etc?
User avatar
urlich
Sergent-Major
 
Posts: 155
Joined: Monday, 12 January 2015, 23:25

Re: II wojna światowa: obrona powietrzna

Postby Raleen » Tuesday, 16 January 2018, 21:30

Do czego Ci są potrzebne tak szczegółowe informacje?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34365
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: II wojna światowa: obrona powietrzna

Postby urlich » Tuesday, 16 January 2018, 22:55

Ciekawość :)
A przy okazji uzyskanie odpowiedzi na pytanie jak to jest z tą pogodą i jej wpływem na działania lotnictwa (zwłaszcza w sferze taktycznej-> wsparcia oddziałów na lądzie, niszczenia czołgów, zatapiania okrętów)
User avatar
urlich
Sergent-Major
 
Posts: 155
Joined: Monday, 12 January 2015, 23:25

Re: II wojna światowa: obrona powietrzna

Postby qqrq » Tuesday, 16 January 2018, 23:23

Jest baaardzo ciekawa, nieduża książka pt. "Narzędzia mroku" o wojnie elektronicznej 39-45. Wszystkich oboe, gomorrah i mnóstwie innych gadżetów, których nawet nie przypuszczałem ze istniały... Wydana jakieś 5-6 lat temu pałętała się długo po taniej książce.
qqrq
Appointé
 
Posts: 42
Joined: Thursday, 12 April 2007, 00:23
Location: Szczecin

Re: II wojna światowa: obrona powietrzna

Postby urlich » Wednesday, 17 January 2018, 03:46

W pewnym forum przeczytałem o zastosowaniu reflektorów przeciwlotniczych przy znacznym zachmurzeniu, jako "źródle światła" dla samolotów myśliwskich szukających celów powyżej pułapu chmur, oraz o naprowadzaniu tych że refleksów przez wskazania radarów.
Czy ktoś mógłby się wypowiedzieć na ten temat?
Prz okazji narodziło się drugie pytanie. Jeśli mamy całkowite zachmurzenie, a artyleria przeciwlotnicza nie dysponuje radarami to w jaki sposób może ona strącić bombowce?
User avatar
urlich
Sergent-Major
 
Posts: 155
Joined: Monday, 12 January 2015, 23:25

Re: II wojna światowa: obrona powietrzna

Postby dixie75 » Wednesday, 17 January 2018, 08:52

urlich wrote:Prz okazji narodziło się drugie pytanie. Jeśli mamy całkowite zachmurzenie, a artyleria przeciwlotnicza nie dysponuje radarami to w jaki sposób może ona strącić bombowce?

Przecież nie to było celem OPL, tylko, jak nazwa wskazuje, obrona celu (zazwyczaj) powierzchniowego przed atakiem lotniczym. Zestrzał, to owszem, pożądany bonus, bo osłabia potencjał ewentualnych kolejnych ataków (ubytki sprzętu i załóg z czasem coraz trudniejsze do uzupełnienia).
Nie wiem na ile dokładne były systemy oparte o nasłuch dźwięku, (np. Brytyjczycy uzupełniali tym sieć radarową, gdy jeszcze nie była odpowiednio gęsta) ale z kierunkiem radziły sobie nieźle, pewnie gorzej z pułapem. Mając te dwie wartości stawiało się zaporę ogniową i tyle. Czasem wspomagano się samolotem, który leciał nieopodal formacji i podawał kurs, a zwłaszcza pułap. Stąd mogła wziąć się legenda foo fighters.
dixie75
Sous-lieutenant
 
Posts: 465
Joined: Monday, 21 June 2010, 08:06

Re: II wojna światowa: obrona powietrzna

Postby urlich » Wednesday, 17 January 2018, 16:22

Bo właśnie np. takie 88 działające na froncie miały na swoim wyposażeniu całą aparaturę (radar, przelicznik ognia) do strzelania bez widoczności celu?
Wiadomo, że myśliwce powinny frontowym i przyfrontowym obszarom zapewnić ochronę (przynajmniej przed bombowcami taktycznymi) ale w teorii różnie to było. Więc czy taka 88 działająca na froncie mogła zwalczać naloty bombowców taktycznych?
User avatar
urlich
Sergent-Major
 
Posts: 155
Joined: Monday, 12 January 2015, 23:25

Re: II wojna światowa: obrona powietrzna

Postby dixie75 » Wednesday, 17 January 2018, 19:27

urlich wrote:Bo właśnie np. takie 88 działające na froncie miały na swoim wyposażeniu całą aparaturę (radar, przelicznik ognia) do strzelania bez widoczności celu?

Pojedyncze? Sądzę, że wątpię. Niemcy nie byli aż tak rozrzutni i bogaci. Min. na poziomie baterii jeśli już.

urlich wrote:Wiadomo, że myśliwce powinny frontowym i przyfrontowym obszarom zapewnić ochronę (przynajmniej przed bombowcami taktycznymi) ale w teorii różnie to było.

Raczej w praktyce...
urlich wrote:Więc czy taka 88 działająca na froncie mogła zwalczać naloty bombowców taktycznych?

Ale o jaki/który front Tobie się rozchodzi :?: I jak wyglądał wg Ciebie atak bombowców taktycznych? Jakieś przykłady maszyn by się przydały, bo tak ogólnie to można każdą teorię jakoś uzasadnić, ale to akademickie rozważania.
dixie75
Sous-lieutenant
 
Posts: 465
Joined: Monday, 21 June 2010, 08:06

Re: II wojna światowa: obrona powietrzna

Postby urlich » Saturday, 20 January 2018, 00:52

Każdy front :)

dixie75 wrote:Pojedyncze? Sądzę, że wątpię. Niemcy nie byli aż tak rozrzutni i bogaci. Min. na poziomie baterii jeśli już.

Ogień pojedynczej armaty też niewiele był wart :)
Taktyczne użycie bombowców:
Bombowce nadlatują na cel na sygnał prowadzącego zrzucają bomby np na jednostki, bliskie zaplecze frontu, etc.

W książce "Bombowce aliantów 1939–1945" mowa np. o nalotach radzieckich w 1944 w dzień i w nocy oraz o wysokich startach od ognia przeciwlotniczego.

Czy ZSRR miał swój odpowiednik systemu Würzburg?
User avatar
urlich
Sergent-Major
 
Posts: 155
Joined: Monday, 12 January 2015, 23:25

PreviousNext

Return to Historia dwudziestolecia międzywojennego i II wojny św.

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest