Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Newsy, informacje o imprezach, dyskusje o hobby.
Awatar użytkownika
Biały Vilk
Sous-lieutenant
Posty: 354
Rejestracja: poniedziałek, 23 marca 2009, 22:28
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 3 times
Been thanked: 6 times

Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Post autor: Biały Vilk »

Jak się macie w takich czasach?
Być może to, co napiszę poniżej, nie będzie miało racji bytu wobec sytuacji ogólnej, pandemii i obostrzeń. Może trzeba będzie się przenieść z fizycznych stołów na Total Wary czy produkty Matrix Games, ale może jednak uda się coś zrobić w temacie.

Ostatnich kilka lat mojego życia to trudny do opanowania chaos. Na dziś — co mogłem, to wyprostowałem, a czego się nie dało — przyklepałem i przyjąłem do wiadomości.
W związku z tym nie pamiętam już kiedy ostatnio malowałem jakieś figurki albo przestawiałem je na stole. Chcę do tego wrócić.

Na zasadzie twardego resetu przyjmijmy, że jestem początkującym hobbystą. Muszę od nowa zorganizować warsztat, gruntownie wymienić i odświeżyć zasoby narzędzi, modelarskiej chemii, terenów. Od nowa nauczyć się malować. Zastanowić się, w co chciałbym pograć oraz do jakich systemów znajdę współgraczy, jacy to ludzie, ilu i gdzie?

Jestem nieco schorowanym pierdzielem po czterdziestce. Introwertycznym, dość już leniwym i wygodnym. Preferuję granie domowe (u mnie w Nowej Hucie się da), ewentualnie jakieś klubowe, gdzie nie przeszkadzałyby mi przypadkowe osoby "z ulicy". Sklepy a tym bardziej otwarte konwenty odpadają, choć nic ostatecznie nie wykluczam (lubię wrocławskiego "Boltera"). Na razie byłby to Kraków. W jakiejś przewidywalnej przyszłości zainwestuję w furę i stanę się bardziej mobilny. Wtedy mogę się czasem przejechać dokądś w promieniu: Tarnów, Rzeszow, Kielce, Częstochowa, Łódź, Górny Śląsk. Mam jeszcze trochę rodziny w Warszawie i we Wrocławiu — rzadko, ale tam też jeżdżę.
Preferuję granie narracyjne, dla zabawy, z klimatem, może jakąś muzyczką w tle, jakkolwiek pomalowanymi modelami. Nie chcę brać udziału w turniejach, nawet czysto towarzyskich. Obce mi jest kompulsywne optymalizowanie rozpisek i wykłócanie się o pół cala. Zwycięstwo nie jest najważniejsze, choć oczywiście staram się wygrać. Przede wszystkim chodzi o dobrą rozrywkę dla wszystkich graczy. Tak, aby chcieli spotkać się i zagrać ponownie.

Co posiadam w zasobach?
Battlegroup — prawie wszystkie (poza Pacyfikiem) podręczniki i sporo modeli w skali 1/72 (USA, Niemcy, ZSRR). Zdecydowanie większa jest "kupka wstydu" niż ta z modeli sklejonych i pomalowanych, ale dałoby się to zmienić.
Saga — komplet podręczników PL. Rozgrzebana w różnych stadiach tworzenia armia Wikingów i zapudełkowana Sasów. Planowałem kupić jeszcze Normanów i Joannitów (Milites Christi). Do tego trochę zapudełkowanych modeli "na otoczkę" (wieśniacy, zwierzęta gospodarskie itp.).
Około 20 – 30 modeli w klimacie Dzikiego Zachodu (firm: Reaper, Black Scorpion, Artizan Designs).

W jakie systemy raczej nie zagram?
Age of Sigmar (pograłem w VI edycję WFB i wystarczy; dzisiejszy następca starego battla jest dla mnie jakiś zbyt abstrakcyjny).
Flames of War (niechęć do czołgowych parkingów i rządków strzelających do siebie pojazdów jest dla mnie nie do przezwyciężenia).
Bolt Action (trochę zbyt uproszczony i ze zbyt dużą skalą modeli a przez to zbyt małą skalą starcia; w systemach drugowojennych wolę mieć ok. kompanii piechoty i z 5 - 10 pojazdów/dział).
Systemy z masą wojsk w szykach (Fields of Glory, jakieś napoleonki itp.), w których przygotowanie armii zajmie mi dwa lata, a partie przeciągną się do 5 - 6 i więcej godzin.
BW: Napoleon, BW: Lee (niezbyt odpowiadająca mi w wargamingu skala, powiedzmy strategiczna i nacisk raczej na system dowodzenia).


Czego bym spróbował?
Systemów, ogólnie mówiąc skirmishowych, nie przeładowanych nadmiernie modelami, o partiach trwających do 3 godzin.
Saga — podoba mi się mechanika zabawy kostkami na Zwojach.
Jakieś dziko-zachodowe strzelaniny po skałach i miasteczkach.
Może Malifaux. Wydaje mi się trochę zryte, ale takie nieco "gorsetowo-parowe" klimaty może nawet zachęciłyby moją żonę :)
Co jakiś czas nachodzi mnie chęć spróbowania Wh40k. Obecnie większa niż zwykle, odkąd więcej poczytałem o historii uniwersum. Mimo złego GW, bałaganu, stosów przeszacowanych pieniężnie podręczników i modeli, ogólnych bolączek systemu, wiader kości i narzekań na nową, 9 edycję. Myślę, że i tak byłbym w stanie się dobrze bawić, przestawiając ładne figurki. Oczywiście wyłącznie towarzysko i z klimatem.
Nazwisko i ksywa zobowiązują, więc Space Wolves. Do tego coś spośród: Cadia, Tallarn, "Dziewczyny Celestyny", Eldarzy, Nekroni...
Battlegroup. Przypadł mi do gustu ten miks umiarkowanej złożoności zasad oddających jakiś tam umowny, akceptowalny poziom realizmu przy zachowaniu odpowiadającej mi skali starcia. Pograłbym jeszcze.
Coś, czego jeszcze nie znam? :)

Chcę pograć na luzie i nacieszyć się małymi zabaweczkami. Bez spiny, ideologii, wewnątrzśrodowiskowych podziałów i udowadniania czegokolwiek. Puszczę tę wiadomość jeszcze w kilku miejscach. Jeżeli moja chęć pogrania i nastawienie wydadzą się komuś przydatne, zapraszam do kontaktu. Nie obiecuję, że odpowiem na wszystkie wiadomości, ale na pewno żadnej ot tak nie zignoruję na wejściu.

Paweł "Vilk" Wilczyński
"Zjeżdżaj z drogi, ty gnojku!" - adm. Andrew B. Cunningham z pokładu "Warspite" do dowódcy HMS "Griffin", będącego na linii strzału
Awatar użytkownika
twhistoria
Lieutenant
Posty: 551
Rejestracja: poniedziałek, 6 października 2014, 13:55
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 84 times
Been thanked: 27 times
Kontakt:

Re: Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Post autor: twhistoria »

To jednak zaproponuję Flames of War, tak przekornie. ;-)
W Krakowie - sklep Vanaheim na Lubiczu.
Zapraszam do zapoznania się z moim blogiem http://twhistoria.blogspot.com
Awatar użytkownika
Telamon
Maréchal d'Empire
Posty: 6015
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 17:27
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Has thanked: 298 times
Been thanked: 127 times
Kontakt:

Re: Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Post autor: Telamon »

Odradzam. W Krakowie FoW nie ma się najlepiej (w porównaniu z innymi systemami).


Saga będzie dobrym rozwiązaniem. Jest kilku graczy, a ten chyba najaktywniej działa w Krakowie (w różnych systemach):

https://www.youtube.com/channel/UCRHe2W ... Hkn5k_JoJw

WH40k i gra gwardią? Szykuj się na konieczność kupienia i pomalowania co najmniej 200 figurek piechoty i z pół tuzina pojazdów. Tak wygląda armia do typowej rozgrywki. To wszystko będziesz musiał upchnąć na pomniejszonym stole (w stosunku do poprzedniej edycji). Mimo iż lubię Warhammera to jedynym atutem tej gry jest jej popularność w Polsce... oraz fajne figurki.

Malifaux działa w Krakowie i w Tarnowie.

W Bolt Action da się wystawić kompanię piechoty. Tylko raczej szału ona robić nie będzie (bo tylu piechurów kosztuje).
Awatar użytkownika
Biały Vilk
Sous-lieutenant
Posty: 354
Rejestracja: poniedziałek, 23 marca 2009, 22:28
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 3 times
Been thanked: 6 times

Re: Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Post autor: Biały Vilk »

Sklepy znam. Jakieś tam stare, branżowe kontakty też da się odświeżyć. Słabo orientuję się w środowiskach okołosklepowych, choć tu i ówdzie czytuję Discord, FB, blogi. Tym pierwszym postem zarzuciłem wędkę i sprawdzam odzew. Może ktoś jest początkujący albo w podobnej sytuacji? Może jakiejś grupie brakuje graczy w danym systemie? No i chciałbym na gruncie prywatnym, nie w sklepach i na turniejach.

O Malifaux w Tarnowie nie wiedziałem — dzięki.

Konieczność pomalowania walizki gwardii mnie nie przeraża. Miesiąc, półtora, roboty i po sprawie, zwłaszcza gdybym zlecił część prac. Bardziej martwi słaba dostępność modeli. Poza Cadią, resztę trzeba by sztukować z drugiej, trzeciej ręki gdzieś po aukcjach albo montować coś poprzez blackmarketminiatures czy inny Anvil Industry. Choć, w sumie, w domowym turlaniu mogę sobie dowolnie konwertować i stosować zamienniki. Najwyżej potrwa to dłużej i będzie kosztować więcej.
"Zjeżdżaj z drogi, ty gnojku!" - adm. Andrew B. Cunningham z pokładu "Warspite" do dowódcy HMS "Griffin", będącego na linii strzału
Awatar użytkownika
Telamon
Maréchal d'Empire
Posty: 6015
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 17:27
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Has thanked: 298 times
Been thanked: 127 times
Kontakt:

Re: Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Post autor: Telamon »

Cóż... jeżeli nie przeraża Cię wizja pomalowania całej masy Gwardzistów to możesz także się skusić na ACW w 28mm. Berdysz (gość od SAGI) i Mruk złożyli już dwie armie do Black Powder. ;) Sam obwąchuję. Podobnie sprawa ma się z napoleonką (to ciągną inni ludzie). Black Powder to dość szybki system - zwłaszcza na poziomie 1-2 dywizji czyli ok. 160-200 figuerek.

Berdysz gra głównie domówki. Malifaux to raczej turnieje. W Bolta grywamy w różny sposób ale nie mamy turniejów w klasycznej formie. Zwykłe spotkania w grupie, których obecnie jest mniej z powodu epidemii.

Z figurek dostępnych od ręki to tylko Cadia i Catachan. Można wyrwać ich na rynku towaru używanego za całkiem małe (jak na Warhammera) pieniądze. Reszta dostępna jest od święta. Dosłownie - możesz mieć szczęście i jakiś regiment zostanie odblokowany na okres świąt bożonarodzeniowych (w 2018 byli to Vostroyanie, a potem Valhalanie). Na rynku wtórnym wycofane metale chodzą po dość wysokich cenach więc zebranie pełnej armii Gwardii stanowi spore wyzwanie (czasowe, finansowe i wysiłkowe).

Jest jeszcze rynek "piracki" czyli żywiczne kopie z Chin. Do domowego turlania wystarczy. Do szerszego... nie sądzę aby ktoś odróżnił Kriegan i Elysian od ich oryginalnych wersji. Co więcej Elysianie wyszli z oferty forgeworldu więc inaczej byś ich nie dostał.

Z metalowych figurek GI, które zostały jeszcze w ofercie. Steel Legion, 100zł / 10 sztuk. Niestety tylko podstawowa drużyna. Jeżeli myślałbyś o pancerno-zmechanizowanej liście z ok. 60 gwardzistami to takie rozwiązanie będzie ok. Jakby co to mogę Ci odsprzedać oficera z powerswordem i boltpistoletem (na dowódcę plutonu / kompanii).

Jest jeszcze Wargames Atlantic i Mantic ze swymi zamiennikami.

https://wargamesatlantic.com/collection ... collection

Ps. Cadianie są całkiem fajni.
Awatar użytkownika
Telamon
Maréchal d'Empire
Posty: 6015
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 17:27
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Has thanked: 298 times
Been thanked: 127 times
Kontakt:

Re: Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Post autor: Telamon »

Aha.

Tempestus Scions to także gwardia. Ok. 80-100 Tempestusów z pojazdami wsparcia powinno wystarczyć na armię. Plastiki, fajne ceny na rynku wtórnym.
Awatar użytkownika
Biały Vilk
Sous-lieutenant
Posty: 354
Rejestracja: poniedziałek, 23 marca 2009, 22:28
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 3 times
Been thanked: 6 times

Re: Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Post autor: Biały Vilk »

To na tym etapie mało znaczące technikalia, w które niepotrzebnie wszedłem. Jeżeli znajdę współgraczy, będziemy sobie nawzajem odpowiadać towarzysko i będzie to inicjatywa na dłużej (o co trudno w dzisiejszym przeładowanym bodźcami świecie), z resztą nie będzie problemu.
"Zjeżdżaj z drogi, ty gnojku!" - adm. Andrew B. Cunningham z pokładu "Warspite" do dowódcy HMS "Griffin", będącego na linii strzału
Awatar użytkownika
Telamon
Maréchal d'Empire
Posty: 6015
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 17:27
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Has thanked: 298 times
Been thanked: 127 times
Kontakt:

Re: Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Post autor: Telamon »

Jeżeli zakładasz grę w tego Warhammera to w sumie już możesz zacząć składać taką armię. Jak pisałem graczy nie brakuje i z całą pewnością kogoś znajdziesz do luźnych gier. Znam nawet kogoś takiego (Marek Nalepka, łapać na FB) ale on raczej chciałby pogrywać w stare edycje.
Wystarczy mieć armię i co jakiś czas rzucać ogłoszenie. Choćby co tydzień.

Jeżeli natomiast chciałbyś bardziej fabularnego projektu - tworzonego w bardzo małym gronie - to doradzam kontakt z Berdyszem. Ciągnie kilka różnych systemów zatem znajdziesz coś dla siebie. Możesz także z nim umówić się na jakiś Warhammerowy skirmish (np. Kill Team).
Awatar użytkownika
Telamon
Maréchal d'Empire
Posty: 6015
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 17:27
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Has thanked: 298 times
Been thanked: 127 times
Kontakt:

Re: Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Post autor: Telamon »

Ps. Jak już się zdecydujesz to daj proszę znać jaka jest Twoja decyzja. Może sam się zainteresuje danym systemem. ;)
Awatar użytkownika
Biały Vilk
Sous-lieutenant
Posty: 354
Rejestracja: poniedziałek, 23 marca 2009, 22:28
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 3 times
Been thanked: 6 times

Re: Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Post autor: Biały Vilk »

Jak tylko ustalę coś pewnego, napiszę tutaj.
"Zjeżdżaj z drogi, ty gnojku!" - adm. Andrew B. Cunningham z pokładu "Warspite" do dowódcy HMS "Griffin", będącego na linii strzału
Awatar użytkownika
Biały Vilk
Sous-lieutenant
Posty: 354
Rejestracja: poniedziałek, 23 marca 2009, 22:28
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 3 times
Been thanked: 6 times

Re: Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Post autor: Biały Vilk »

Więc... żeby ładnie zacząć zdanie od "więc"...

Po przepatrzeniu rynku stołowych turlaczy i po pogadaniu tu i ówdzie:

1. Wchodzę w SAGĘ. Podręczniki, dedykowane kostki i trochę modeli już mam. Na dziś planuję w Erze Wikingów: Wikingów, Sasów, Normanów. W Erze Krucjat: Joannitów (Milites Christi). Po 6 punktów na warband i bitwy do tego pułapu.
2. Wchodzę w WH40k. Na razie nie mam nic. Na start będą Space Wolves. Potem coś jeszcze. Docelowo będę miał trzy armie. Bitwy nie większe niż do zwyczajowych 2000 pkt.
3. Pozostaję w BATTLEGROUP, jako przy systemie rezerwowym. Mam tu dużo stuffu, więc w razie okazji do gry i potrzeby tylko coś niedużego się dokupi i pomaluje.

Więcej chyba nie udźwignę, ale życie potrafi zaskakiwać.

Teraz aero+kompresor, porządna lampa na biurko, jakiś Dremel, wymiana modelarskiej chemii i trzymanie portfela poza sypialnią, bo za to całe szastanie pieniędzmi, w nocy poderżnie mi gardło.
"Zjeżdżaj z drogi, ty gnojku!" - adm. Andrew B. Cunningham z pokładu "Warspite" do dowódcy HMS "Griffin", będącego na linii strzału
Yeti
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 606
Rejestracja: poniedziałek, 28 maja 2018, 16:52
Has thanked: 1 time
Been thanked: 37 times

Re: Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Post autor: Yeti »

Podziwiam szybkość decyzji... Naprawdę zazdroszczę.
Awatar użytkownika
Biały Vilk
Sous-lieutenant
Posty: 354
Rejestracja: poniedziałek, 23 marca 2009, 22:28
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 3 times
Been thanked: 6 times

Re: Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Post autor: Biały Vilk »

Dziękuję, ale to wcale tak bohatersko nie wygląda. Po prostu lata lecą, zdrowie się psuje i życie kopie. Nie da się ciągle robić tylko tego, co się musi, bo idzie zwariować. Dlatego chcę wrócić do hobby. Poza twórczą rozrywką na pewno jest u mnie obecny też aspekt pewnej rekompensaty. Na pewno też nieco podszyty desperacją. A myślałem dość długo, zanim napisałem pierwszego posta. Poczytałem o tym, w co się dzisiaj gra w Polsce. Przygotowałem się mentalnie, odłożyłem trochę kasy. Dokądś mnie ten proces zaprowadzi i sądzę, że raczej w dobrą stronę :)
"Zjeżdżaj z drogi, ty gnojku!" - adm. Andrew B. Cunningham z pokładu "Warspite" do dowódcy HMS "Griffin", będącego na linii strzału
Yeti
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 606
Rejestracja: poniedziałek, 28 maja 2018, 16:52
Has thanked: 1 time
Been thanked: 37 times

Re: Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Post autor: Yeti »

Dla mnie, przepraszam za OT, mocno bohatersko - ja nad decyzją czy SAGA, czy coś innego, a jeśli SAGA, to co... walczę już -naście miesięcy. A okoliczności przyrody podobne i uczucie, że czas między palcami przecieka.
Awatar użytkownika
Telamon
Maréchal d'Empire
Posty: 6015
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 17:27
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Has thanked: 298 times
Been thanked: 127 times
Kontakt:

Re: Mój powrót do figurkowych gier bitewnych

Post autor: Telamon »

No i super. ;)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o grach bitewnych”