Decydująca bitwa I wojny światowej

Decydująca bitwa I wojny światowej

Postby Raleen » Wednesday, 4 July 2007, 13:35

Która z bitew Wielkiej Wojny była Waszym zdaniem decydująca :?:

Oczywiście dopuszczamy możliwość, że takich bitew mogło być więcej niż jedna.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34377
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby Andy » Wednesday, 4 July 2007, 14:31

A czy dopuszczamy myśl, że takowej nie było?
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
User avatar
Andy
Grossadmiral
 
Posts: 9611
Joined: Thursday, 22 December 2005, 19:49
Location: Piastów

Postby Raleen » Wednesday, 4 July 2007, 14:35

Dopuszczamy ;)

Ja spotkałem się z opinią, że bitwa nad Marną.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34377
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Postby slowik » Wednesday, 4 July 2007, 14:37

Decydowalo bardzo wiele faktorow/bitew, mysle ze najlepiej by bylo podzielic to na jakies czesci.

Np. wojna na morzu miedzy Niemcami a Wlk.Brytanii :
Decyzja (tak wiele razy zmieniana i modyfikowana) rozszerzenia wojny podwodnej miala ogromny wplyw -> gdyby od samego poczatku gdy bylo to mozliwe Niemcy forsowali plan "kontrblokady" (bo tak to mozna nazwac -> wojna podwodna byla reakcja na blokade brytyjska) wojna podwodna to trudno powiedziec jak intensywnie Wlk.Brytania mogla by dzialac w tej wojnie.
urodzony 13. grudnia 1981....
User avatar
slowik
Generaloberst
 
Posts: 4857
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:00
Location: Wien

Postby Profes79 » Wednesday, 4 July 2007, 17:01

Ja przewrotnie powiem ze takowa mogl byc przegrany [rzez Rosjan Tannenberg - przerzucenie na ten front sil z Francji w konsekwencji mogfklo spowodowac kleske nad Marna - a to juz byl poczatek konca Niemiec.
User avatar
Profes79
General
 
Posts: 5656
Joined: Tuesday, 25 April 2006, 08:30
Location: Warszawa

Postby Karel W.F.M. Doorman » Wednesday, 4 July 2007, 17:19

Bitwa o transport.
Toczona zarówno na Atlantyku jak i Morzu Śródziemnym nieograniczona wojna podwodna.
User avatar
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
 
Posts: 3361
Joined: Thursday, 22 December 2005, 17:24
Location: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Postby Teufel » Wednesday, 4 July 2007, 20:22

Zgadzam się z admirałem, na wiosnę 1917r. Anglicy byli szczerze przerażeni swoją sytuacją.
Legiony i ja mamy się dobrze.
User avatar
Teufel
Legatus Legionis
 
Posts: 2281
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:55
Location: Stadt Thorn/Festung Posen

Postby Karel W.F.M. Doorman » Wednesday, 4 July 2007, 20:45

I całkowicie do niej nie przygotowani. Nie dośc, że brakowało sprzętu wojennego to jeszcze straty zmusiły ich do odpicowania jednostek handlowych czekających w kolejce do palnika :!: :!: :!:

Niestety Niemcy jak zawsze użyli Wunderwaffe w ilościach wystarczającch na Pigmeja a nie na Bantu, jakim była Brytania.
User avatar
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
 
Posts: 3361
Joined: Thursday, 22 December 2005, 17:24
Location: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Postby alensztajner » Wednesday, 4 July 2007, 21:21

Chyba Tannenberg. Gdyby wtedy Rosjanie uzyskali przyzwoity wynik - nawet choćby "remis" to nie sądzę aby Państwa Centralne mogły utrzymać się przez cztery lata wojny walcząc na swoim terytorium (nie chodzi tu o biedną Galicję). Historyczny wynik tej bitwy uratował Niemcy przed klęską jeszcze w 1914 r.
alensztajner
Caporal
 
Posts: 62
Joined: Saturday, 21 April 2007, 19:56
Location: Płock\Olsztyn

Postby slowik » Wednesday, 4 July 2007, 21:50

Widze Admirale ze takze zlapales paleczke ktora podnioslem :) Wlasnie dzialania na morzu mialy ogromne znaczenie jezeli chodzi o losy wojny.
Co do przygotowania to takze Reichsflotte jeszcze nie byla wielce na to tez przygotowana jednak te ciagle raz tak raz nie a jak juz to tak na pol gwizdka bylo po prostu kiepskie.
Najciekawsze jest to ze opory jakie sie mialo przed nieograniczona wojna podwodna i tak musialy wczesniej czy pozniej odpasc tak ze efekty negatywne z tym zwiazane jak by nie bylo wchodzily w zycie - czytajac ksiazke Scheera admiral nieraz wlasnie krytykuje sroga to bardzo niekonkretne dzialanie i brak jednoznacznej decyzji.
urodzony 13. grudnia 1981....
User avatar
slowik
Generaloberst
 
Posts: 4857
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:00
Location: Wien

Postby Karel W.F.M. Doorman » Wednesday, 4 July 2007, 22:19

Co ciekawe nieograniczona wojna podwodna w wydaniu prowadzonym przez Niemców, a potem takze przez KuK U-Bootwaffe nie była tak zbrodnicza jak nasi kochani Alianci pisali.
Prawo wizyty i rewizji (obowiązek zatrzymania i zrewidowania celu) wymyślono po to, by utrudnić życie podwodnikom, wprowadzając nastepnie Q-ships (okręty-pułapki), mające za zadanie fortelem zatopić podwodnego przzeciwnika (wyobraźcie sobie, że wynurzacie się, dajęcie ostrzegawczy strzał z km, statek staje, zbliżacie się, na ponton wsiada druzyna abordażowa i wiosłuje w stronę statku. Nagle opadają fragmenty burt i pociski pierwszej salwy rąbią wodę albo Was).
Okręty podwodne w I wojnie i tak najczęściej atakowały z położenia nawodnego, oszczędzając torpedy i zatapiając cele albo z armaty, albo, co częściej, przy pomocy przewożonych ładunków wybuchowych.
Co ciekawe takich samych metod używali Brytyjczycy podczas ofensywy podwodnej na Bałtyku jesienią 1915 roku, więc nie da się brytyjskim podwodnikom zarzucić, że nie stosowali się do norm (bodajże Konwencja Haska z 1907 o prowadzeniu wojny morskiej).

Jeśli chodzi o to, że Bitwa o Atlantyk była najważniejsza:

starcia lądowe w I wojnie wykazały, ze żadna ze stron nie jest w stanie drugiej zrobic innej krzywdy, jak tylko mordując tysiące obywateli/poddanych, tracąc także tysiące własnych ludzi.
Poza Serbią i Belgią, tj. maleńkimi terytorialnie krajami, nie udało się praktycznie zająć i wyeliminować państwa przeciwnej opcji.
Produkcja przemysłowa była sprawnie organizowana na tyłach.
Jedyne co tak naprawdę położyło Państwa Centralne, to głód, wywołany blokada kontynentalną.
Ententa w arsenałach w Koblencji przejęła takie ilości nowiutkiego, pachnącego farbą uzbrojenia, że szok. Kaiserliche Marine w 1918 zamówiła chyba ze 200 okrętów podwodnych, budowa wielkich jednostek stanęła z powodu szalonych braków materiałowych.
No i oczywiście zmęczenie wojną, ale na to nałożyły się potężne braki w zaopatrzeniu w żywność.
Dośc powiedzieć, że w 1918 na piewrszej linii nie dojadano, a to, co jedzono, pewnie tylko z wyglądu przypominało normalne żarcie (chleb z mieszaniny trotów z czymś, marmelada z buraków, herbata to luksus).
Komandor Georg v. Trapp (dowódca U 14) wspominał, że topione na Morzu Śródziemnym statki Ententy były wypakowane po czubek wszelkimi dobrami spożywczymi. Pewnego razu wyłowili z morza worek kanadyjskiej mąki. Wydawało się, że do niczego, ale okazało się, że wierzchnia warstwa skamieniała, środek został w stanie idealnym. Mąka była doskonała. Tymczasem w Vaterlandzie herbata dla dzieci była luksusem. W ten sposób Ententa wojowała także z dziećmi (co "rycerskości" załóg sterowców bombardujących Anglię nie ujmuje w niczym).

Tak czy inaczej moim zdaniem wojna rozstrzygnęła się przede wszystkim na Atlantyku i Morzu Śródziemnym (gdzie asy U-Bootwaffe świętowały wielkie triumfy - jeszcze jedna ofiara nie zatonęła, jak już następna pchała się pod wyrzutnie).
Do tego, co może niektórych dziwić, należy dołożyć działania zespołów sił lekkich KuK Marine, które zażarcie walczyły z jednostkami Ententy usiłującymi zablokować Cieśninę Otranto (oddziela Morza Śródziemne i Adriatyckie) dla niemieckich i austro-węgierskich U-Bootów, zmierzających na łowiska na Morzu Śródziemnym.
Nie wolno zapominac, że potężna ilośc zaopatrzenia dla Brytanii z Dalekiego Wschodu szła przez Suez i Morze Śródziemne, zas konwoje, o dziwo były słabiej bronione jak atlantyckie (i zdaje się nawet później w ogóle wprowadzili system konwojowy).
User avatar
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
 
Posts: 3361
Joined: Thursday, 22 December 2005, 17:24
Location: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"

Postby slowik » Thursday, 5 July 2007, 09:20

Co ciekawe nieograniczona wojna podwodna w wydaniu prowadzonym przez Niemców, a potem takze przez KuK U-Bootwaffe nie była tak zbrodnicza jak nasi kochani Alianci pisali.

Zupelnie nie (wtedy nasuwa sie pytanie czy blokada kontynentalna nie byla takze zbrodnicza na co alianci odpowiedzi nie podaja ;) ). Pamietajmy ze za tym przedstawianiem owej jako zbrodniczej krylo sie to ze za wszelka cene chciano zaangazowac w wojne USA. Przypomina mi sie wiele przypadkow gdzie Royal Navy zajmowala lub tez zatapiala okrety pod neutralna bandera bowiem te plynely z lub do Niemiec. Jak czynily to Ubooty to juz byla wielka zbrodnia ;)

Niemniej o czym pisalem to wlasnie to ze glowy decydujace w Niemczech popelnily potezny blad - nie zdecydowali sie w odpowiednim czasie konsekwetnie na nieograniczona wojne podwodna wlasnie z obawy przed "rajcowaniem" USA - zupelnie nie zwracajac uwagi ze obojetnie jaka forma wojny podwodnej jezeli ta miala przynosic efekty by do tego doprowadzila. A tak bytowali w takiej "niewiadomej" raz tak raz tak i nie bylo tak jak powinno byc wedle mozliwosci.
urodzony 13. grudnia 1981....
User avatar
slowik
Generaloberst
 
Posts: 4857
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:00
Location: Wien

Postby Andy » Thursday, 5 July 2007, 09:26

Karel W.F.M. Doorman wrote:Poza Serbią i Belgią, tj. maleńkimi terytorialnie krajami, nie udało się praktycznie zająć i wyeliminować państwa przeciwnej opcji.

Przy czym Belgii nie zajęto (do końca), a tym bardziej nie wyeliminowano.
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
User avatar
Andy
Grossadmiral
 
Posts: 9611
Joined: Thursday, 22 December 2005, 19:49
Location: Piastów

Postby Teufel » Thursday, 5 July 2007, 10:01

A Rumunia? :) Rosję też w końcu wykończyli i wycofała się z wojny ...
Legiony i ja mamy się dobrze.
User avatar
Teufel
Legatus Legionis
 
Posts: 2281
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:55
Location: Stadt Thorn/Festung Posen

Postby viking » Thursday, 5 July 2007, 10:14

Rosję wykończył Lenin ,ale podobno to był ich człowiek-w koncu z tej Szwajcarii przejechał pociągiem. :D
User avatar
viking
Major en second
 
Posts: 1123
Joined: Thursday, 22 December 2005, 16:06
Location: Białystok

Next

Return to Historia I wojny św.

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 2 guests