Lotnictwo w prowadzeniu działań na morzu

Lotnictwo w prowadzeniu działań na morzu

Postby urlich » Friday, 4 May 2018, 14:51

Witam

Czy mógłby ktoś pokrótce opisać jaką role odgrywało lotnictwo w zmaganiach na morzu?
User avatar
urlich
Sergent-Major
 
Posts: 155
Joined: Monday, 12 January 2015, 23:25

Re: Lotnictwo w prowadzeniu działań na morzu

Postby dixie75 » Saturday, 5 May 2018, 10:05

Przyszło mi teraz do głowy, że takie pytanie sugeruje iż wiedza o dywizjonie 304 jest nikła. A szkoda, bo już 5 lat temu wyszła monografia :evil:
No, ale wszyscy tylko p.... o 303, który po '41 jakoś niczym szczególnym się nie wykazał. Szkoda, że jako jedyny z naszych dostał na stan Mustangi IV.
dixie75
Sous-lieutenant
 
Posts: 465
Joined: Monday, 21 June 2010, 08:06

Re: Lotnictwo w prowadzeniu działań na morzu

Postby Profes79 » Saturday, 5 May 2018, 17:21

urlich wrote:Witam

Czy mógłby ktoś pokrótce opisać jaką role odgrywało lotnictwo w zmaganiach na morzu?


W okresie I wojny światowej prawie wyłącznie rozpoznawczą. A i to mało doskonale. Do rozpoznania morskiego wykorzystywano głównie sterowce, ale także samoloty bazujące na okrętach, które miały "bilet w jedną stronę" - po wystrzeleniu i przeprowadzeniu rozpoznania wodowały i pilota wyławiano a samolot niekoniecznie. Wilson podaje na przykład, że sterowiec niemiecki L14 przeleciał nad obszarem morza, gdzie toczyła się bitwa jutlandzka (został dostrzeżony z pokładu jednego z brytyjskich okrętów) a mimo to niczego nie zaobserwował :)

Do ewentualnych ataków na siły morskie (ale raczej w portach niż na pełnym morzu) także wykorzystywano raczej sterowce niż samoloty.
User avatar
Profes79
General
 
Posts: 5656
Joined: Tuesday, 25 April 2006, 08:30
Location: Warszawa

Re: Lotnictwo w prowadzeniu działań na morzu

Postby urlich » Saturday, 5 May 2018, 17:57

Czy okręty broniły się przed tym zwiadem ostrzeliwując samolot/sterowiec?
Zawsze mnie to zastanawiało skoro przed I wojną sterowce były znane i rozważano możliwości ich wykorzystania do bombardowań, to czemu nie rozwijano konstrukcji przeciwlotniczych?
User avatar
urlich
Sergent-Major
 
Posts: 155
Joined: Monday, 12 January 2015, 23:25

Re: Lotnictwo w prowadzeniu działań na morzu

Postby dixie75 » Saturday, 5 May 2018, 18:17

urlich wrote:Czy okręty broniły się przed tym zwiadem ostrzeliwując samolot/sterowiec?
Zawsze mnie to zastanawiało skoro przed I wojną sterowce były znane i rozważano możliwości ich wykorzystania do bombardowań, to czemu nie rozwijano konstrukcji przeciwlotniczych?

Jak to nie rozwijano? Toż to nic prosztszego, iż podlecieć sobie, to takiego ogórasa i przefastrygować wzdłuż i wszerz..., albo zbombić od góry (od dołu okazało się trudniej :P) lub strzałkami obrzucać. Było trochę pomysłów, z powietrznym lotniskowcem włącznie...
Tylko jakoś te ogórasy nie chciały iść na współpracę i w pewnym momencie przypominały YB-40 z którego w każdym miejscu wystawała lufa.
Załogi sterówców raczej nie rekrutowały się z samobójców i nie ładowały się w strefę okrętowej OPL, więc możliwości zwalczania "z dołu" były żadne. No, chyba że skipper chciał sobie strzelić selfika z dowódcą wrażej łajby.

A jak ktoś chce poczytać o PWS, to proszę bardzo: Andrzej Olejko - Lotnictwo morskie II Rzeczypospolitej - Wyd. ZP. 2010.
Niech tytuł nie zmyli. To gruba kniga i zanim dotarłem do tytułowej historii, to musiałem przebrnąć przez historię powstania lotnictwa morskiego w ogóle (czyli nawet jeszcze trochę przed PWS) i jego rozwój w czasie wojny, tak techniczny jak i doktrynalny. Nie powiem, z czasem robi się ciekawie, zwłaszcza, że to punkt wyjścia do rozważań o powstaniu naszych skromniuteńkich sił powietrznych.
Siłą rzeczy lotnictwo bazowania lądowego autor potraktował tu marginalnie...
dixie75
Sous-lieutenant
 
Posts: 465
Joined: Monday, 21 June 2010, 08:06

Re: Lotnictwo w prowadzeniu działań na morzu

Postby Raleen » Saturday, 5 May 2018, 20:15

Przeczyściłem trochę temat po paru zgłoszeniach, które otrzymałem, natomiast do urlicha prośba, jak byś mógł poza pytaniami wnosić coś sam do dyskusji i zadawać pytania na mniejszym stopniu ogólności. Podejrzewam, że wtedy chętniej będą Ci inni odpisywać i dyskusja będzie ciekawsza.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
User avatar
Raleen
Colonel Général
 
Posts: 34376
Joined: Thursday, 22 December 2005, 15:40
Location: Warszawa

Re: Lotnictwo w prowadzeniu działań na morzu

Postby urlich » Saturday, 5 May 2018, 20:26

dixie75 wrote:
urlich wrote:Czy okręty broniły się przed tym zwiadem ostrzeliwując samolot/sterowiec?
Zawsze mnie to zastanawiało skoro przed I wojną sterowce były znane i rozważano możliwości ich wykorzystania do bombardowań, to czemu nie rozwijano konstrukcji przeciwlotniczych?

Jak to nie rozwijano? Toż to nic prosztszego, iż podlecieć sobie, to takiego ogórasa i przefastrygować wzdłuż i wszerz..., albo zbombić od góry (od dołu okazało się trudniej :P) lub strzałkami obrzucać. Było trochę pomysłów, z powietrznym lotniskowcem włącznie...
Tylko jakoś te ogórasy nie chciały iść na współpracę i w pewnym momencie przypominały YB-40 z którego w każdym miejscu wystawała lufa.
Załogi sterówców raczej nie rekrutowały się z samobójców i nie ładowały się w strefę okrętowej OPL, więc możliwości zwalczania "z dołu" były żadne. No, chyba że skipper chciał sobie strzelić selfika z dowódcą wrażej łajby.


Swoje spostrzeżenia co do zwalczania cepelinów opieram na zmaganiach lądowych, ale:
Przed I wojna światową istniały dedykowane dziala przeciwlornicze? Wszedzie czyta się o improwizowaniu dział artyleryjskich do ostrzału celów powietrznych.
User avatar
urlich
Sergent-Major
 
Posts: 155
Joined: Monday, 12 January 2015, 23:25

Re: Lotnictwo w prowadzeniu działań na morzu

Postby Profes79 » Sunday, 6 May 2018, 02:36

Przede wszystkim zwiad prowadzi się nieco inaczej niż atak bezpośredni. Zeppeliny trzymały się w odległości od eskadr nawodnych, które uniemożliwiały ich zestrzelenie (były chyba wyjątki ale dla rozpoznawczych sterowców większym zagrożeniem była pogoda niż ogień przeciwlotniczy jednostek nawodnych). To samo było w późniejszym okresie - samoloty zwiadowcze operowały nad morzem na wysokościach uniemożliwiających ich zestrzelenie ogniem p-lot i utrudniającym zestrzelenie przez ewentualne myśliwce.

Co do zasady sterowce wykorzystywano albo do zwiadu albo do patrolowania i ataków przeciwko okrętom podwodnym. Ataki przeciwko okrętom nawodnym jeżeli były, to nie kojarzę na pełnym morzu.
User avatar
Profes79
General
 
Posts: 5656
Joined: Tuesday, 25 April 2006, 08:30
Location: Warszawa

Re: Lotnictwo w prowadzeniu działań na morzu

Postby urlich » Sunday, 6 May 2018, 13:05

Czy okręty nawodne konstruowane do 1914 miały w ogóle możliwości zwalczania samolotów?
Spójrzmy na takie konstrukcje:

King George V
5 × twin 13.5-inch (343 mm) guns
16 × single 4-inch (102 mm) guns
Indefatigable
4 × 2 - BL 12-inch (305 mm) Mk X guns
16 × 1 - BL 4-inch (102 mm) Mk VII guns

SMS Seydlitz
10 × 28 cm (11 in) SK L/50 guns (5 × 2)
12 × 15 cm (5.9 in) SK L/45 guns
12 × 8.8 cm (3.5 in)guns
Kaiser
10 × 30.5 cm (12.0 in) guns
14 × 15 cm (5.9 in) guns
8 × 8.8 cm (3.5 in) guns

Więc z kazamatów działa 102 i 88 mm na niewiele by się zdały.
Rozumiem, że QF 1 pom-pom, nie wpisane do oficjalnego uzbrojenia, ale znajdujące się(?) na wyposażeniu okrętów miały spełniać role p-lot?
User avatar
urlich
Sergent-Major
 
Posts: 155
Joined: Monday, 12 January 2015, 23:25

Re: Lotnictwo w prowadzeniu działań na morzu

Postby Profes79 » Sunday, 6 May 2018, 13:38

Nikt sobie nie zawracał głowy obroną p-lot wtedy. Do zwalczania ewentualnego ataku służyła broń małokalibrowa ale znowu - podczas tłumaczenia "Pancerników..." Wilsona nie natknąłem się na opisy takiego wykorzystania broni małokalibrowej ani ataków na okręty wykonywanych przez lotnictwo (a przynajmniej ich nie pamiętam). Dopiero początki II wojny pokazały siłę lotnictwa i doprowadziły do gorączkowego dozbrajania większych okrętów. Typ "KIng George V" budowany przecież przed samą wojną wyjściowo miał zaprojektowane 4*12,7mm karabiny maszynowe i to było wszystko; dopiero na etapie budowy okrętu zaczęto dozbrajać go w kolejne działka p-lot. A i tak nie zrobiono tak ze wszystkimi okrętami; Prince of Wales z tego samego typu był uzbrojony w wolnostrzelne działka 133mm i trochę 20mm (i nieszczęsne rakiety niekierowane w których Brytyjczycy się chyba zakochali bo na początku wojny pakowali je gdzie się dało...).
User avatar
Profes79
General
 
Posts: 5656
Joined: Tuesday, 25 April 2006, 08:30
Location: Warszawa


Return to Historia I wojny św.

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 2 guests