Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest niedziela, 16 grudnia 2018, 16:42

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: A Distant Plain - rozgrywka
PostNapisane: wtorek, 24 września 2013, 14:45 
Porucznik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 lutego 2008, 17:00
Posty: 758
Lokalizacja: WWY
No jak?! Miłującymi wolność Warlordsami ;) Clown gra nierządem i nie chciał się zamienić.

_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
Youtube nie jest od tego, żeby ludzie go oglądali, tylko od tego, żeby dawali suby - WojennikTV


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A Distant Plain - rozgrywka
PostNapisane: wtorek, 24 września 2013, 15:06 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2006, 18:07
Posty: 4654
Lokalizacja: Festung Stettin
Ja lubię wyzwania i nie gram jakimiś nacjami, co mają wygraną wpisaną w mechanikę gry :P

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Ostatnio edytowano wtorek, 24 września 2013, 15:10 przez clown, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A Distant Plain - rozgrywka
PostNapisane: wtorek, 24 września 2013, 15:10 
Caporal
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 2 czerwca 2012, 23:27
Posty: 73
Lokalizacja: Poznań
Warlordsi to taka siódma woda po kisielu, a nie mudżahedini. Ci w lwiej sile trafili w skład rządu po 2001, wraz ze swoimi oddziałami wcielonymi do wojska afgańskiego.
Chociaż zgadza się, że "niezrzeszeni" pozostali mudżahedini miłujący wolność. Wolność Opiu... znaczy Jedwabnego Szlaku. ;)

_________________
Gramajda - Poznań - spotkania w każdy poniedziałek
blog Ciekawe Gry


Ostatnio edytowano wtorek, 24 września 2013, 15:27 przez rzabcio, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A Distant Plain - rozgrywka
PostNapisane: wtorek, 24 września 2013, 15:11 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2006, 18:07
Posty: 4654
Lokalizacja: Festung Stettin
No właśnie tak ciężko mi powiedzieć kim Ci Warlordsi są, ale pewnie jak będzie Playbook i notki autora to może coś więcej się dowiem :)

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A Distant Plain - rozgrywka
PostNapisane: wtorek, 24 września 2013, 15:35 
Général de Brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Posty: 2381
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Mi się wydaję, że warlordsi symbolizują tzw. Sojusz Północny, czyli chłopaki pod dowództwem Ahmada Szah Masuda i jego następców.

_________________
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A Distant Plain - rozgrywka
PostNapisane: wtorek, 24 września 2013, 16:12 
Caporal
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 2 czerwca 2012, 23:27
Posty: 73
Lokalizacja: Poznań
No nie. To właśnie dowódcy Sojuszu Północnego zostali wciągnięci do Rządu po 2001. Tylko Hamid Karzaj pochodzi spoza kliki, zgodnie z pragnieniem Amerykanów, by w rządzie nie zasiadały wyłącznie osoby z grup etnicznych z Sojuszu Północnego, czyli głównie Tadżyków, Uzbeków i Hazarów. A Karzai jest Pasztunem tak, jak Talibowie. Patrząc na historię Afganistanu, szczególnie wojnę domową z pierwszej połowy lat 90 był to bardzo słuszny pomysł.

Owszem, było kilku dowódców Sojuszu, którzy nie zgodzili się z taką sytuacją, gdyż obawiali się rządów Karzaja. Głównie chodzi tutaj o osoby, które kiedyś blisko współpracowały z Massudem, między innymi Mohhamad Fahim, doktor Abdullah Abdullah, Ahmad Zia Massud (młodszy brat Massuda). Część z nich także zasiadła w rządzie po 2001 pomimo rozgoryczenia spowodowanego wybraniem Pasztuna na prezydenta. Czarę przelało jednak wydane przez amerykanów i rząd bodajże w 2002 czy 2003 roku zarządzenie rozbrojenia części oddziałów. Tych, które nie zostały wcielone do armii afgańskiej. Po tym doszło do tego, że wycofano pozostałe wojska oraz sprzęt byłego sojuszu do doliny Pandższiru po czym ją zamknięto, zabraniając wstępu także Amerykanom. Niestety mieli częściowo rację, jeśli chodzi o Karzaja, który w 2011 roku rozpoczął rozmowy pokojowe z Talibami. Wtedy dowódcy ponownie utworzyli sojusz.

Jednakże pomimo powyższych kwasów grupa ta nigdy nie była i nie jest przeciwna stabilizacji kraju. Jest raczej opozycją w samym rządzie. Nie sądzę więc, by w grze przestawieni zostali jako Watażkowie. Może się mylę, też nie widziałem Playbooka, ale przyznacie, że to się po prostu kupy nie trzyma. Watażkowie wyglądają raczej na niezrzeszonych lokalnych komendantów głównie z rejonów zachodnich i południowych, gdzie kwitnie handel opium. Potwierdzałoby to zresztą rozstawienie początkowe - w żadnym scenariuszu Watażków nie ma w prowincji Baghlan, która zawiera rzeczywistą prowincję Pandższir. Wybija się ze schematu jedynie Kunduz, który jednakże łatwo wytłumaczyć postacią Gulbuddina Hekmatjara. Osobnik ten, pomimo teoretycznej wspólnej walki z Rosjanami, zmieniał sojusze tak często, że można się pogubić. Od początku interwencji był negatywnie nastawiony do koalicji. Próbował się także przyłączyć do Al-Kaidy.

Jeżeli chodzi o warunki zwycięstwa w grze - ciekawe jest, że fakt, iż Sojuszowi Północnemu niekoniecznie zależy na rządzie w jego obecnej postaci wyjaśnia, dlaczego frakcja rządowa nie ma w warunkach zwycięstwa poparcia. Ewidentnie zależy im na kontroli militarnej i na wsparciu ze środków międzynarodowych (Patronage). O rządzie będą rozmawiać później. Podobnie zresztą, jak po wypędzeniu Rosjan. :)

Jeżeli ktoś jeszcze nie zna - polecam książkę "Modlitwa o deszcz" Wojciecha Jagielskiego. Co prawda obejmuje jedynie lata do 2001 roku, ale śmiem twierdzić, że lata 90te były nawet ważniejsze dla Afganistanu niż lata obecnej interwencji, które opierają się właśnie na tamtych konfliktach.

_________________
Gramajda - Poznań - spotkania w każdy poniedziałek
blog Ciekawe Gry


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A Distant Plain - rozgrywka
PostNapisane: wtorek, 24 września 2013, 18:57 
Porucznik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 lutego 2008, 17:00
Posty: 758
Lokalizacja: WWY
@Rzabcio, bardzo fajny rys historyczny,
rzabcio napisał(a):
Jeżeli chodzi o warunki zwycięstwa w grze - ciekawe jest, że fakt, iż Sojuszowi Północnemu niekoniecznie zależy na rządzie w jego obecnej postaci wyjaśnia, dlaczego frakcja rządowa nie ma w warunkach zwycięstwa poparcia. Ewidentnie zależy im na kontroli militarnej i na wsparciu ze środków międzynarodowych (Patronage).

ale tutaj to trochę zapętliłeś i pomyliłeś pojęcia. Rządowi jak każdemu rządowi na świecie zależy na kontroli nad państwem i gwiżdże na to co o nim myślą (brak warunku Support), nie zależy mu też na wsparciu ze środków międzynarodowych (Aid) i daje ją rozkradać elitom (Patronage) kosztem spadku poparcia (akcja Govern - Aid i Support w dół, Patronage w górę), bo wie że tą pomoc i tak dostanie! "Mudżahedinom" (opium sprzedawali nawet jak byli prawdziwymi Mudżahedinami w Twoim rozumieniu) zależy na braku kontroli w ogóle bo "od zawsze" walczyli żeby nie być pod jakąkolwiek kontrolą. Po za tym do kogoś chyba ci wszyscy afgańscy policjanci i żołnierze dezerterują? To czym piszesz oddają raczej kartki, np: Coup i Dostum, a nie sama konstrukcja warunków zwycięstwa.

_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
Youtube nie jest od tego, żeby ludzie go oglądali, tylko od tego, żeby dawali suby - WojennikTV


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A Distant Plain - rozgrywka
PostNapisane: wtorek, 24 września 2013, 19:12 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2006, 18:07
Posty: 4654
Lokalizacja: Festung Stettin
Dzięki za wyczerpujące informacje :) Jagielskiego kiedyś dałem w prezencie rodzicom i teraz chętnie wrócę do lektury.
Ciekawe wydaje mi się w kontekście tego, co pisałeś, że Talibowie i Rząd mogą dążyć do zwycięstwa teoretycznie sobie nie przeszkadzając, natomiast rywalizacja Rządu i Warlordsów jest raczej wpisana w warunki zwycięstwa, chociaż na pewno dużo będzie zależeć od postępów Talibów.
Faktem jest, że bez "joint-operations" Koalicji i Rządu niemożliwe jest zdziałanie czegokolwiek w tej grze przez jedną z tych frakcji. Wręcz muszą one konsultować każdą kolejną kartę/akcję. Plusem partyzantów jest to, że wystarczy im jeden impuls, żeby zrobić solidne akcje, natomiast Rząd/Koalicja działają dwufazowo. Widać to nawet bardziej wyraźnie niż w AA.
Maciunia - nie do końca tak jest. Jeśli olejesz Aid i dostaniesz po LoC'ach to może się okazać, że w następnej turze jesteś uwalony za brak Resource'ów. Co do poparcia, to również się nie zgodzę - aby skorzystać z Govern musisz najpierw mieć poparcie. Nie ma tego w warunkach zwycięstwa dla Rządu, ale musisz je mieć, by łapać Patronage. Tak czy siak jest to kluczowy aspekt.

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A Distant Plain - rozgrywka
PostNapisane: wtorek, 24 września 2013, 21:14 
Porucznik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 lutego 2008, 17:00
Posty: 758
Lokalizacja: WWY
clown napisał(a):
Faktem jest, że bez "joint-operations" Koalicji i Rządu niemożliwe jest zdziałanie czegokolwiek w tej grze przez jedną z tych frakcji. Wręcz muszą one konsultować każdą kolejną kartę/akcję. Plusem partyzantów jest to, że wystarczy im jeden impuls, żeby zrobić solidne akcje, natomiast Rząd/Koalicja działają dwufazowo. Widać to nawet bardziej wyraźnie niż w AA.
Maciunia - nie do końca tak jest. Jeśli olejesz Aid i dostaniesz po LoC'ach to może się okazać, że w następnej turze jesteś uwalony za brak Resource'ów. Co do poparcia, to również się nie zgodzę - aby skorzystać z Govern musisz najpierw mieć poparcie. Nie ma tego w warunkach zwycięstwa dla Rządu, ale musisz je mieć, by łapać Patronage. Tak czy siak jest to kluczowy aspekt.

Czarku, masz rację przy założeniu, że istnieje Rząd bez Koalicji. Bez resourców praktycznie uziemieni są również Amerykanie - potrzebują forsy do kupowania poparcia i muszą obstawiać swoje jednostki Afgańczykami, żeby minimalizować bardzo dokuczliwe Casualties. Dlatego Amerykanie będą podnosić Aid akcją Surge, mogą też zgrać dwa impulsy "joint-operations" - Koalicja - Rząd, żeby Afgańczycy w swoim usunęli odkryte talibskie bazy (+6 Aid za bazę). Grając Rządem byłbym o ten Aid całkowicie spokojny. Jeśli chodzi o Support sprawa jest jeszcze prostsza - robisz fulla Training + Govern, najpierwsz nabijasz poparcie potem defraudujesz Aida na Patronage kosztem poparcie albo po prostu wykorzystujesz poparcie zrobione przez Koalicję, a oni muszą je kupować żeby wygrać. Aid i Support są dla Rządu tylko środkiem do osiągnięcia celu. ADP jest na tyle trudną grę, że nie ma co patrzeć środki i półśrodki tylko przeć do bezpośredniego celu.
Zresztą, to samo znajdziecie w playbooku ;)

_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
Youtube nie jest od tego, żeby ludzie go oglądali, tylko od tego, żeby dawali suby - WojennikTV


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A Distant Plain - rozgrywka
PostNapisane: środa, 25 września 2013, 10:28 
Caporal
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 2 czerwca 2012, 23:27
Posty: 73
Lokalizacja: Poznań
maciunia: Faktycznie pomyliłem Aid z Patronage. Generalnie miałem dokładnie to samo na myśli, tylko Ty porządniej to opisałeś. :)

Dwa komentarze do fragmentu:
maciunia napisał(a):
"Mudżahedinom" (opium sprzedawali nawet jak byli prawdziwymi Mudżahedinami w Twoim rozumieniu) zależy na braku kontroli w ogóle bo "od zawsze" walczyli żeby nie być pod jakąkolwiek kontrolą.

Specjalnie staram się nie używać określenia "mudżahedini" bo próbując zdefiniować to pojęcie można dostać bólu głowy. Mam wrażenie, że definicja ta była jasna tylko podczas okupacji radzieckiej. Potem zaczęła się rozmywać. Szojusz Północy składał się z Mudżahedinów, ale to nie są tożsame pojęcia. Pozostałości tamtejszych mudżahedinów są obecnie zarówno w rządzie, po stronie Talibów, jak i jako wolni strzelcy (chociażby wspomniany Hekmatjar). Wśród frakcji w grze tylko w Koalicji zdaje się nie być byłych mudżahedinów. A i tego pewnym być nie można. ;)

Co do handlu narkotykami - kolejny temat, który się rozmywa. Przecież nawet Ahmad Szach Massud niechętnie poruszał temat handlu narkotykami. Myślę, że Frakcje w grze tyle dzielą się na środki, którymi dążą do zwycięstwa, ale na cele, widoczne w akcjach, kartach ale nadal uważam, że także w warunkach zwycięstwa. :)

A przy okazji polecę też książkę Aleksandra Makowskiego "Tropiąc bin Ladena. W Afgańskiej matni 1997-2007". Druga część książki, po 2001 jest słabsza, gdyż polega głównie na "wtedy Osama był tu, potem pojechał tam, a zamach organizował zamach siam". Pierwsza część natomiast opisuje kontakty polskiego z Massudem na tle wojny z talibami. Nie chcę tutaj dyskutować o jakości merytorycznej książki, zdaję sobie sprawę, że na pewno w niejednym miejscu treść musi być przekłamana, czy zniekształcona. W każdym razie ksiażka daje całkiem interesujący ogólny obraz tego, co działo się w tamtych latach, opisując także działania CIA.

_________________
Gramajda - Poznań - spotkania w każdy poniedziałek
blog Ciekawe Gry


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A Distant Plain - rozgrywka
PostNapisane: środa, 25 września 2013, 20:16 
Général de Brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Posty: 2381
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Chce Wam powiedzieć, że przeczytałem właśnie playbooka i jestem taki mądry, że czwartkową rozgrywkę wygram bez problemu :)
Żeby oszczędzić Wam czasu i wstydu uznajemy, że rozgrywkę numer 2 wygrałem ja i od razu zacznijmy rozgrywkę numer 3 :lol:

A tak poważnie to faktycznie lektura playbooka trochę mi rozjaśniła w głowie i na pewno czwartkowa rozgrywka nie będzie już po omacku.

Playbook zawiera tutorial, przykład gry, role summary (dla każdej frakcji oddzielne). Fajna jest tabelka pokazująca, które z akcji poszczególnych frakcji wspierają/szkodzą innym frakcjom.

A co pisze autor o warlordach:
The Warlords forces represents an even greater abstraction than the Taliban. Not only do they represent organized crime groups and dissident Pashtun tribes, this faction also encompasses many of the non-Pashtun ethnic groups of Afghanistan: Tajiks, Hazaras, Uzbeks, Turkmen and so on.
Dalej mi się nie chce :)

_________________
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A Distant Plain - rozgrywka
PostNapisane: środa, 25 września 2013, 22:59 
Caporal
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 2 czerwca 2012, 23:27
Posty: 73
Lokalizacja: Poznań
Dostałeś juz swój egzemplarz? Zazdrosnym...

A tabelka interakcji wisi juz od dawna na BGG. ;-) Faktycznie - bardzo przydatna rzecz, szczególnie dla nowicjuszy, z którymi często gram.

_________________
Gramajda - Poznań - spotkania w każdy poniedziałek
blog Ciekawe Gry


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A Distant Plain - rozgrywka
PostNapisane: środa, 25 września 2013, 23:39 
Porucznik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 lutego 2008, 17:00
Posty: 758
Lokalizacja: WWY
Kpt. Bomba napisał(a):
Chce Wam powiedzieć, że przeczytałem właśnie playbooka i jestem taki mądry, że czwartkową rozgrywkę wygram bez problemu :)
Żeby oszczędzić Wam czasu i wstydu uznajemy, że rozgrywkę numer 2 wygrałem ja i od razu zacznijmy rozgrywkę numer 3 :lol:

A tak poważnie to faktycznie lektura playbooka trochę mi rozjaśniła w głowie i na pewno czwartkowa rozgrywka nie będzie już po omacku.

Jutro jak przegra to będzie żałował, że się ujawnił :D

_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
Youtube nie jest od tego, żeby ludzie go oglądali, tylko od tego, żeby dawali suby - WojennikTV


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A Distant Plain - rozgrywka
PostNapisane: wtorek, 8 października 2013, 19:12 
Porucznik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 lutego 2008, 17:00
Posty: 758
Lokalizacja: WWY
Wczoraj zakończyliśmy drugą partię w A Distant Plain. Wygrali tradycyjnie Talibowie, tym razem kierowani przez Julkę. Podtrzymuję swoje zdanie, że gra jest ciekawsza od pierwowzoru. Po dwóch partiach trudno się wypowiadać o balansie, Rząd ma chyba jednak najtrudniej.

_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
Youtube nie jest od tego, żeby ludzie go oglądali, tylko od tego, żeby dawali suby - WojennikTV


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A Distant Plain - rozgrywka
PostNapisane: środa, 9 października 2013, 09:17 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2006, 18:07
Posty: 4654
Lokalizacja: Festung Stettin
A mnie po tej rozgrywce rozjaśniło się nieco we łbie i jako najtrudniejszą do prowadzenia frakcję oceniam Koalicję. Rząd w tej rozgrywce wystąpił w "historycznej" roli podnóżka dla Obamy, z której to roli dopiero w końcówce udało mu się wyrwać, wykonując dwa, lub trzy razy akcję Govern. Początek gry miałem wyjątkowo tragiczny, kiedy w pierwszej karcie zostałem zablokowany na dwie karty, a w trzeciej byłem na szarym końcu. Wtedy wszystkie frakcje zrobiły przynajmniej po jednym "fulu", a ja musiałem z wywieszonym jęzorem gonić liderów.
Języczkiem u wagi i jednocześnie potencjalną przyczyną sporów Koalicja - Rząd może być poziom zasobów. Teoretycznie Koalicja ma darmowe akcje, ale chcąc zabrać wojska rządowe (potrzebne do Civic Action) już płaci. Więc tak czy siak obie frakcje potrzebują zasobów, a koryto to samo.

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.