Swary pokonwentowe

Większe, zorganizowane spotkania graczy i wszelkiego rodzaju imprezy.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3460
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 36 times
Been thanked: 17 times

Swary pokonwentowe

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » czwartek, 4 października 2007, 22:44

Wydzielone z:
http://www.strategie.net.pl/viewtopic.p ... &start=165
Dyskusja dotyczy mojej wypowiedzi z dn. 4 Października 2007 20:42 zamieszczonej tutaj:
http://www.strategie.net.pl/viewtopic.p ... &start=150
Raleen pisze: Po pierwsze, samo miejsce konwentu, którym był zamek w Niepołomicach, klimatyczne pomieszczenia, dużo miejsca, którego w tym roku aż nam zbywało (dysponowałem dwoma salami pod same planszówki), niesamowita atmosfera. Mało która impreza o tematyce wargamingowej może poszczycić się taką lokalizacją.
Nie mało która, tylko ŻADNA.
Często konwenty odbywają się w salach szkolnych czy na uczelniach, w zatłoczonych salkach domów kultury itp.
Nie w każdym mieście jest zamek :lol:
Wprawdzie atmosfera na Zamku Królewskim w Niepołomicach jest przednia, ale kto z uczestników łaził po korytarzach dzieła fortyfikacyjnego z przełomu XIX i XX wieku?
Na mało którym konwencie organizator jest w stanie załatwić uczestnikom darmowy nocleg.
Mało kto ma ochotę spać na podłodze na sali gimnastycznej.
Z załatwieniem pewnie nie byłoby większego problemu, ale po pierwsze na Pola Chwały przyjeżdża znacznie więcej osób jak na inne imprezy, po drugie gości nalezy jakoś przyjąć, co w niektórych miejscach w Polsce bywa niezrozumiane.
Dodając do tego, że sam udział w konwencie był darmowy oraz, że zapewniono częściowo darmowe wyżywienie uczestników (kupony do pobliskiej restauracji, kiełbaski z grilla w sobotni wieczór oraz bigos w niedzielne przedpołudnie)
Wydawane to było w knajpce, która wyraźnie nie radziła sobie z obsługą tłumu ludzi. Owszem, doceniam to, że umożliwiono mi zjedzenie na cudzy koszt (gminy Niepołomice???) darmowej zupki, ale nie robiłbym uciechy z tego, że mnie ktoś karmi. Zdrowy i odpowiedzialny człowiek nie będzie czekał na to, aż mu ktoś podsunie michę pod nos.
wydaje mi się, że pod względem „logistyki” jest to dziś najlepszy konwent w Polsce, spośród imprez zajmujących się wargamingiem.
Tez tak myślę. W tym roku zresztą było chyba fajniej jak w zeszłym.
Choć organizator i tak się uczy - w zeszłym roku dostaliśmy komnatę freskową, mała i ciemnawą - potraktowano nas jak ubogiego krewniaka.
W tym roku Robert stanął w 1000 % na wysokości zadania.
Widać, że organizatorom zależy na tym, aby przyciągnąć ludzi, a nie na tym, aby na nich zarabiać.
Rysku powiedz, ile zapłaciłeś organizatorom innych imprez za samą możliwość bycia?

Zorganizuj coś samemu, zobaczysz ile potrzeba wysiłku i starań.
Poza tym chyba tylko tobie po głowie chodzi zarabianie na takich imprezach przez organizatorów.
dość długo rozłożone było i oglądane „Risorgimento 1859”.
Dodam, że to była gra kampanijna (produkt składa się w ogóle z dwóch niezaleznych od siebie gier - kampanii 1859 i bitew pod Magentą i Solferino w skali batalionowej), grałem w nią pierwszy raz i bardzo jestem z rozgrywki zadowolony, choć Anders zmłócił mnie okrutnie swoimi Austriakami.
No ale wszyscy wiedzą, do czego Włosi są stworzeni...


Chciałem serdecznie podziekować organizatorowi Konwentu, Robertowi Kowalskiemu za bardzo miłe przyjęcie - Robercie oby tak dalej, trzymam kciuki za rozwój.
Profes79
General
Posty: 5418
Rejestracja: wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30

Post autor: Profes79 » piątek, 5 października 2007, 01:25

Wlasciwie do uwag Doormana nie mam co dorzucac (poza przeziebieniem ktore mnie trzyma po kompletnie nieplanowanym noclegu w szkolnej sali). Wazna uwage zglosil jednak Grenadyer gdy juz wracalismy do Krakowa. Otoz wydaje sie ze na nastepnym konwencie powinno nastapic "zmiksowanie" nasz, planszowcow i figurkowcow. Dlaczego? Jedyna planszowka rozlozona w sali z wargamerami byl Hannibal Barkas. Budzil spore zainteresowanie, wizyty prasy ;) itd. Tymczasem nasze dwie salki byly na uboczu i w sumie malo kto do nich zagladal. Nie watpie, ze odpowiadalo to grajacym - jednak z zalozenia impreza ma sluzyc promocji gier; pograc sobie w znacznie bardziej komfortowych warunkach (bez zwiedzajacych nad glowami) mozna np. w Muszynie. Tu zas powinnismy sie skupic zeby przedstawiac mozliwie duzo gier/systemow osobom postronnym; jezeli trzeba cierpliwie tlumaczac (np. dlaczego GBoA sa gra dynamiczna :P).
Robert zrobil wspaniala robote; jezeli tylko bede mial mozliwosc zawitam tam w przyszlym roku.
Awatar użytkownika
wujaw
Général de Brigade
Posty: 2077
Rejestracja: sobota, 11 marca 2006, 11:15
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: wujaw » piątek, 5 października 2007, 09:12

Ja dla odmiany uważam posta Karela za "czepialstwo".Cytat:
Dodając do tego, że sam udział w konwencie był darmowy oraz, że zapewniono częściowo darmowe wyżywienie uczestników (kupony do pobliskiej restauracji, kiełbaski z grilla w sobotni wieczór oraz bigos w niedzielne przedpołudnie)


Wydawane to było w knajpce, która wyraźnie nie radziła sobie z obsługą tłumu ludzi. Owszem, doceniam to, że umożliwiono mi zjedzenie na cudzy koszt (gminy Niepołomice???) darmowej zupki, ale nie robiłbym uciechy z tego, że mnie ktoś karmi. Zdrowy i odpowiedzialny człowiek nie będzie czekał na to, aż mu ktoś podsunie michę pod nos.


A nie było to miłe?Nie należało o tym wspomnieć w relacji.Dla niektórych wyjazd był poważnym wydatkiem, kiedy sam byłem studentem w ogóle nie byłoby mnie na taki wyjazd stać.Cytat:
Widać, że organizatorom zależy na tym, aby przyciągnąć ludzi, a nie na tym, aby na nich zarabiać.

Rysku powiedz, ile zapłaciłeś organizatorom innych imprez za samą możliwość bycia?

Zorganizuj coś samemu, zobaczysz ile potrzeba wysiłku i starań.
Poza tym chyba tylko tobie po głowie chodzi zarabianie na takich imprezach przez organizatorów

A tegoroczny Armagedon nie był odpłatny?Pewności nie mam, bo nie byłem, ale pamiętam dyskusję, ze ktoś przyszedł później i mu się upiekło z płaceniem.
Na temat noclegów zapewnionych przez organizatora się nie wypowiadam, bo z nich nie korzystałem, ale nie zgodzę się z Profesem co do lokalizacji na uboczu, że była błędem.
W mojej ocenie dla odwiedzających makiety i modele używane przez konkurencję prezentowały się lepiej z punktu widzenia marketingu i zasługiwały na bardziej eksponowane miejsce.Do nas i tak dotarło sporo osób.Ale to oczywiście kwestia do dyskusji i Profes też ma swoje racje.
Natomiast Karel racji nie ma, bo tego typu argumenty krytyczne niczemu nie służą, a częściowo są po prostu naciągane.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3460
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 36 times
Been thanked: 17 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » piątek, 5 października 2007, 10:33

Odpowiadam na insynuacje pana administratora, jakoby na imprezach chciano zarabiać.
I wyrażam własne zdanie w temacie organizacji Konwentu.

Oczywiście ja znowu nie zrozumiałem Rysia, on pisał tylko o Armageddonie, który akurat odbywa się w szkole (Przemyskie Manewry Strategów odbywają się w takim miejscu) bądź na uczelni (Lubelskie Manewry).

Który z moich argumentów jest naciągany? Proszę o konkrety?

No i pana administratora proszę o odpowiedź na pytanie, który z organizatorów Manewrów Lubelskich, Przemyskich i Galicyjskich i ile zarobił na ich organizacji.
Nie mówimy o zarobieniu garba.

PS:
Jeśli pan administrator przestanie gadać głupoty, to i ja się nie będę odzywał.
Żadnej frajdy mi to nie sprawia, przy okazji w oczach "malkontentów" i "kunktatorów" wychodzę, przy odpowiedniej propagandzie, na mieszacza.
Taka jest cena pokazywania, że ktoś popełnia jeden z grzechów głównych.

Gdybym się nie odezwał, wszyscy by mysleli, że Panzerfan, Łukasz, Gladki, Preclo, Debej zarabiają Bóg wie ile na manewrach, tylko Robert Kowalski jest altruistą (abstrahując od tego, że to porządny gość i popieram go w 1000 %).

Jak pan administrator będzie w swych wypowiedziach tak precyzyjny, jak w instrukcji nieskończonej gry, nie trzeba będzie się "czepiać" tego, że opowiada bajki, żeby komuś dołożyć.

Gdyby Rysiek napisał, że Konwent w Niepołomicach, w przeciwieństwie do Armageddonu jest darmowy, byłaby to szczera prawda i jeszcze bym temu przyklasnął.
Awatar użytkownika
wujaw
Général de Brigade
Posty: 2077
Rejestracja: sobota, 11 marca 2006, 11:15
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: wujaw » piątek, 5 października 2007, 10:56

Naciągany jest argument z jedzeniem, bo Raleen nie pisał, że to jakaś najważniejsza kwestia, gdybym ja pisał relację też bym o tym wspomniał, bo oragnizator zrobił miłą niespodziankę i wypada zauważyć ten fakt.
Druga sprawa to oczywiście z odpłatnością.Bo skoro Armageddon jest odpłatny to twierdzenie "chyba tylko ty" jest po prostu nietrafne.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3460
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 36 times
Been thanked: 17 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » piątek, 5 października 2007, 10:58

Niech będzie, ze argument z jedzeniem jest naciągany
Racja,. nie tylko pan administrator myśli, że na takich imprezach się zarabia.

Czekam jednak na odpowiedź na pytanie, ile na Manewrach zarobili Gladki, Łukasz, Panzerfan i Dbj.

W razie braku odpowiedzi zgodnej z prawdą, proszę o przeprosiny.

Qui tacet, consentire videtur.
Awatar użytkownika
wujaw
Général de Brigade
Posty: 2077
Rejestracja: sobota, 11 marca 2006, 11:15
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: wujaw » piątek, 5 października 2007, 11:22

Karel W.F.M. Doorman pisze:Niech będzie, ze argument z jedzeniem jest naciągany
Racja,. nie tylko pan administrator myśli, że na takich imprezach się zarabia.

Czekam jednak na odpowiedź na pytanie, ile na Manewrach zarobili Gladki, Łukasz, Panzerfan i Dbj.

W razie braku odpowiedzi zgodnej z prawdą, proszę o przeprosiny.

Qui tacet, consentire videtur.
A mógłbyś na dobry początek wskazać, gdzie jest sugestia że oni coś zarobili?Przeczytałem raz jeszcze relację i nie zauważyłem.
Bogus_law
Captain
Posty: 850
Rejestracja: sobota, 20 maja 2006, 11:58
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Bogus_law » piątek, 5 października 2007, 11:42

Karel W.F.M. Doorman pisze:
Dodając do tego, że sam udział w konwencie był darmowy oraz, że zapewniono częściowo darmowe wyżywienie uczestników (kupony do pobliskiej restauracji, kiełbaski z grilla w sobotni wieczór oraz bigos w niedzielne przedpołudnie)
Wydawane to było w knajpce, która wyraźnie nie radziła sobie z obsługą tłumu ludzi. Owszem, doceniam to, że umożliwiono mi zjedzenie na cudzy koszt (gminy Niepołomice???) darmowej zupki, ale nie robiłbym uciechy z tego, że mnie ktoś karmi. Zdrowy i odpowiedzialny człowiek nie będzie czekał na to, aż mu ktoś podsunie michę pod nos.
Fakt że knajpka miała problemy z wyrobieniem się, ale tam chwilami pojawiało się prawie 40 osób. I tak robili co mogli aby nikt nie odszedł z kwitkiem.
Dodatkowo jedzenie nie było tylko w tej nieszczęsnej aczkolwiek miłej knajpce tylko także na dziedzińcu podczas grilu i na drugi dzień.
Robert nie robił z posiłków jakieś atrakcji, po prostu chciał aby uczestnikom było miło i to mu się chyba udało.
Karel W.F.M. Doorman pisze:
wydaje mi się, że pod względem „logistyki” jest to dziś najlepszy konwent w Polsce, spośród imprez zajmujących się wargamingiem.
Tez tak myślę. W tym roku zresztą było chyba fajniej jak w zeszłym.
Choć organizator i tak się uczy - w zeszłym roku dostaliśmy komnatę freskową, mała i ciemnawą - potraktowano nas jak ubogiego krewniaka.
W tym roku Robert stanął w 1000 % na wysokości zadania.
Robert zajmuje się figurkami, nie wiedział jaki będzie odzew z planszówkami. Jeżeli w pierwszej edycji były jakieś niedociągnięcia, starał się to teraz nadrobić. Salki były przestronne, miejsca starczyło a i chętni mogli popatrzeć na rozgrywki.
Karel W.F.M. Doorman pisze:
Widać, że organizatorom zależy na tym, aby przyciągnąć ludzi, a nie na tym, aby na nich zarabiać.
Rysku powiedz, ile zapłaciłeś organizatorom innych imprez za samą możliwość bycia?

Zorganizuj coś samemu, zobaczysz ile potrzeba wysiłku i starań.
Poza tym chyba tylko tobie po głowie chodzi zarabianie na takich imprezach przez organizatorów.
Robert robił wszystko aby impreza była jak najbogatsza i aby uczestnicy nie musieli ponosić zbyt wysokich kosztów takiej imprezy. Cel tej imprezy nie był komercyjny.
Raleen pisał o tych organizatorach, a nie o jakiś innych, przynajmniej ja niczego takiego tutaj nie widze.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3460
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 36 times
Been thanked: 17 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » piątek, 5 października 2007, 11:56

Raleen pisze: Tegoroczny konwent POLA CHWAŁY był kolejną, drugą już odsłoną imprezy, która ma na celu integrację środowiska wargamingowego i promowanie historii jako pasji. W porównaniu do zeszłorocznej edycji, w tym roku było więcej osób, co świadczy o tym, że konwent się rozwija. Rozszerzono też czas trwania imprezy, tak że w tym roku zaczynała się w piątek wieczór, a kończyła w niedzielę, obejmując cały weekend. Konwent, tak jak rok temu, ogólnie wypadł znakomicie. Przede wszystkim duży wpływ na to miała praca włożona przez organizatorów, w tym głównego organizatora konwentu – Roberta Kowalskiego, któremu już na wstępie należą się w związku z tym szczególne podziękowania. Zacznę od spraw może nieco bardziej przyziemnych, „logistycznych”. Po pierwsze, samo miejsce konwentu, którym był zamek w Niepołomicach, klimatyczne pomieszczenia, dużo miejsca, którego w tym roku aż nam zbywało (dysponowałem dwoma salami pod same planszówki), niesamowita atmosfera. Mało która impreza o tematyce wargamingowej może poszczycić się taką lokalizacją. Często konwenty odbywają się w salach szkolnych czy na uczelniach, w zatłoczonych salkach domów kultury itp. Po drugie, organizatorowi, jak rok temu, udało się zapewnić uczestnikom darmowy nocleg w pobliskiej szkole. Tym razem można było sobie poradzić nawet bez karimaty, bo na miejscu była ograniczona liczba koców i oczywiście dla wszystkich materace. Na mało którym konwencie organizator jest w stanie załatwić uczestnikom darmowy nocleg. Oczywiście poza tym były dostępne i inne opcje, jak noclegi w domkach gospodarstwa agroturystycznego aż po apartamenty na zamku, na które też była zniżka. Dodając do tego, że sam udział w konwencie był darmowy oraz, że zapewniono częściowo darmowe wyżywienie uczestników (kupony do pobliskiej restauracji, kiełbaski z grilla w sobotni wieczór oraz bigos w niedzielne przedpołudnie) wydaje mi się, że pod względem „logistyki” jest to dziś najlepszy konwent w Polsce, spośród imprez zajmujących się wargamingiem. Widać, że organizatorom zależy na tym, aby przyciągnąć ludzi, a nie na tym, aby na nich zarabiać.
Przeczytaj uważnie cały tekst.
Skoro Robert złatwia darmowe noclegi i jedzenie, to nie zależy mu na zarabianiu, to inni załatwiając tylko płatne noclegi i nie załatwiając darmowego jedzenia pewnie liczą na zarobek.
Picie do chłopaków z Lublina, Muszyny i Przemyśla wskazuje, że wiadome, kto załatwia, kto nie załatwia.

No chyba, że czytamy inne teksty.

Re Bogus-law

Ale ja nigdzie nie napisałem złego słowa o Robercie.
Po prostu w zeszłym roku nie bardzo wiedział, że planszówkowców jest spora liczba, zaś niestety wyznaczona komnata jest mało komfortowa.

Co do organizatorów "tych", proszę przeczytać cały zacytowany tekst, a nie wyrywać zdań z kontekstu.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3460
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 36 times
Been thanked: 17 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » piątek, 5 października 2007, 12:16

Tak czy inaczej proiszę o odpowiedź na pytanie:
ile na Manewrach w Muszynie, Przemyślu i Lublinie zarobili ich organizatorzy, skoro noclegi nie są darmowe, a jedzenie trzeba sobie kupić we własnym zakresie.
Awatar użytkownika
wujaw
Général de Brigade
Posty: 2077
Rejestracja: sobota, 11 marca 2006, 11:15
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: wujaw » piątek, 5 października 2007, 12:36

Karel W.F.M. Doorman pisze:
Raleen pisze: Tegoroczny konwent POLA CHWAŁY był kolejną, drugą już odsłoną imprezy, która ma na celu integrację środowiska wargamingowego i promowanie historii jako pasji. W porównaniu do zeszłorocznej edycji, w tym roku było więcej osób, co świadczy o tym, że konwent się rozwija. Rozszerzono też czas trwania imprezy, tak że w tym roku zaczynała się w piątek wieczór, a kończyła w niedzielę, obejmując cały weekend. Konwent, tak jak rok temu, ogólnie wypadł znakomicie. Przede wszystkim duży wpływ na to miała praca włożona przez organizatorów, w tym głównego organizatora konwentu – Roberta Kowalskiego, któremu już na wstępie należą się w związku z tym szczególne podziękowania. Zacznę od spraw może nieco bardziej przyziemnych, „logistycznych”. Po pierwsze, samo miejsce konwentu, którym był zamek w Niepołomicach, klimatyczne pomieszczenia, dużo miejsca, którego w tym roku aż nam zbywało (dysponowałem dwoma salami pod same planszówki), niesamowita atmosfera. Mało która impreza o tematyce wargamingowej może poszczycić się taką lokalizacją. Często konwenty odbywają się w salach szkolnych czy na uczelniach, w zatłoczonych salkach domów kultury itp. Po drugie, organizatorowi, jak rok temu, udało się zapewnić uczestnikom darmowy nocleg w pobliskiej szkole. Tym razem można było sobie poradzić nawet bez karimaty, bo na miejscu była ograniczona liczba koców i oczywiście dla wszystkich materace. Na mało którym konwencie organizator jest w stanie załatwić uczestnikom darmowy nocleg. Oczywiście poza tym były dostępne i inne opcje, jak noclegi w domkach gospodarstwa agroturystycznego aż po apartamenty na zamku, na które też była zniżka. Dodając do tego, że sam udział w konwencie był darmowy oraz, że zapewniono częściowo darmowe wyżywienie uczestników (kupony do pobliskiej restauracji, kiełbaski z grilla w sobotni wieczór oraz bigos w niedzielne przedpołudnie) wydaje mi się, że pod względem „logistyki” jest to dziś najlepszy konwent w Polsce, spośród imprez zajmujących się wargamingiem. Widać, że organizatorom zależy na tym, aby przyciągnąć ludzi, a nie na tym, aby na nich zarabiać.
Przeczytaj uważnie cały tekst.
Skoro Robert złatwia darmowe noclegi i jedzenie, to nie zależy mu na zarabianiu, to inni załatwiając tylko płatne noclegi i nie załatwiając darmowego jedzenia pewnie liczą na zarobek.
Picie do chłopaków z Lublina, Muszyny i Przemyśla wskazuje, że wiadome, kto załatwia, kto nie załatwia.

No chyba, że czytamy inne teksty.
Domyślasz się najgorszych intencji autora.A to przecież nie jest jedyny możliwy wniosek.Nie mówiąc o tym, że opisał fakty.
A Twoje pytanie z ostatniego posta jest absolutnie bez sensu, bo skoro nikt nie twierdził że organizatorzy zarobili, to tym bardziej nie musi tłumaczyć ile.
Awatar użytkownika
Witold Janik
Namiestnik
Posty: 316
Rejestracja: środa, 27 grudnia 2006, 17:21
Lokalizacja: Obecnie Wrocław, a z urodzenia to Raszyn 1809.
Has thanked: 5 times
Been thanked: 2 times

Post autor: Witold Janik » piątek, 5 października 2007, 12:57

"Widać, że organizatorom zależy na tym, aby przyciągnąć ludzi, a nie na tym, aby na nich zarabiać."
Ja to rozumiem, że autor słów jest bardzo zadowolony, że nie musiał wywalać kasy, natomiast jednocześnie wyraża myśl, że "w ogóle" jakieś inne konwenty - na których był, albo i nie był, nie jest nawet powiedziane czy to hipotetyczne, czy tylko te co się odbyły - są imprezami komercyjnymi, na których organizator ma zarobić. Jednocześnie zaś nigdzie nie jest powiedziane (ani nawet nie odczułem sugestii), że jeśli noclegi, wyżywienie itd. były gdzieś odpłatne, to organizator na nich zarobił.
Tako rzecze (ja)NIK, który się w żadne konwenty nigdy nie bawił, oprócz tego, że zorganizował III Ogólnopolską Konferencję Studentów Historyków Wojskowości w 2005 roku na ponad 60 osób i sam nawet troszkę dołożył do niej z własnej kieszeni.
Zulusie, ja po części Cię rozumiem, też mnie zdziwiło stwierdzenie, że konwent może w ogóle mieć komercyjny charakter (nie liczę tu tego, że organizator "zarobił" po podliczeniu wszystkiego po imprezie powiedzmy 200zł na 5 osób do podziału, bo to po prostu liczę jako dodatkowa nagroda za trudy), ale ja jestem osobą która bardzo naiwnie wierzy w dobre intencje tzw. "ludzi". :) Więc na miłość boską, nie rób z siebie adwokata innych, niech Gladki, Łukasz, Panzerfan i Dbj przeczytają tą relację i niech sami Ci napiszą, co tam wyczytali, bo myślenie za innych trąci mi skrajną prawicą ;). A Ty nam potem zdasz relacje z ich odczuć, ok? :)

A tak w ogóle, to mam propozycje: załóżcie sobie może takie forum: www.kłótnie.net.pl ok? Albo przynajmniej jakiś inny wątek, bo ja chciałem tu poczytać relacje (ewentualnie różne, czasem przeciwstawne relacje) a nie polemiki czy kłótnie.
Pomijając fakt, że dorosłym ludziom powinno być szkoda czasu na takie bawienie się w słówka i zajęcia z polonistyki typu "Co wieszcz miał na myśli?" (a autor pisał tekst myśląc o dupie Maryni właśnie :lol:).

Serdecznie pozdrawiam WSZYSTKICH forumowiczów, niezależnie od ich mniej lub bardziej nam znanych - bądź nie - intencji.
Ostatnio zmieniony piątek, 5 października 2007, 13:00 przez Witold Janik, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3460
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 36 times
Been thanked: 17 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » piątek, 5 października 2007, 12:58

Wcześniej też zadałem pytanie, ile zapłacił organizatorom w Lublinie i Muszynie za możliwość udziału w Manewrach.

Chyba wolno mi zapytać, prawda?

Witku jest mi przykro czytać teksty, które stawiają moich dobrych kolegów w gorszym świetle tylko dlatego, że nie zapewniali darmowego żarcia i noclegów na podłodze, a potrafili zrobić to, czego kolega Ryszard dotychczas nie zrobił (kto pamięta, ze Manewry Galicyjskie były drugą imprezą po Armageddonie, ale właśnie całkowicie darmową jeśli hcodzi o wydatki na organizatora, z zapewnionymi noclegami.

Rozumiesz, jak gadają na kumpli, to się odzywasz.
Jak się nie odezwiesz, to jaki z Ciebie kumpel? :D
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36577
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 246 times
Been thanked: 156 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » piątek, 5 października 2007, 13:05

Karel W.F.M. Doorman pisze:Tak czy inaczej proiszę o odpowiedź na pytanie:
ile na Manewrach w Muszynie, Przemyślu i Lublinie zarobili ich organizatorzy, skoro noclegi nie są darmowe, a jedzenie trzeba sobie kupić we własnym zakresie.
A gdzie ja w ogóle pisałem o Manewrach w Muszynie, Przemyślu i Lublinie i tym, że ich organizatorzy zarobili na noclegach czy o jedzeniu :?: Poproszę o wskazanie konkretnego fragmentu. Skąd wiesz jakie konwenty miałem w ogóle na myśli. Nie przyszło Ci do głowy, że mogłem mieć na myśli konwenty nie będące konwentami gier wojennych :?:

Przecież znam realia tych konwentów, bo na nich byłem i wiadomo, że nie miałem ich na myśli jeśli chodzi o te sprawy. To jest po prostu śmieszne wkładać w kogoś usta coś czego nie powiedział. I od razu zaczynasz chamską pyskówkę na całą stronę.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36577
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 246 times
Been thanked: 156 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » piątek, 5 października 2007, 13:07

Karel W.F.M. Doorman pisze:Wcześniej też zadałem pytanie, ile zapłacił organizatorom w Lublinie i Muszynie za możliwość udziału w Manewrach.

Chyba wolno mi zapytać, prawda?

Witku jest mi przykro czytać teksty, które stawiają moich dobrych kolegów w gorszym świetle tylko dlatego, że nie zapewniali darmowego żarcia i noclegów na podłodze, a potrafili zrobić to, czego kolega Ryszard dotychczas nie zrobił (kto pamięta, ze Manewry Galicyjskie były drugą imprezą po Armageddonie, ale właśnie całkowicie darmową jeśli hcodzi o wydatki na organizatora, z zapewnionymi noclegami.

Rozumiesz, jak gadają na kumpli, to się odzywasz.
Jak się nie odezwiesz, to jaki z Ciebie kumpel? :D
Ty po prostu masz notoryczne problemy ze zrozumieniem moich wypowiedzi. Po prostu jak czegoś nie rozumiesz, albo wydaje Ci się dziwne to proponuję zapytać, zanim zaczniesz wkładać z moje usta coś czego nie powiedziałem.

Jak był pierwszy Grenadier to też się wadziliście o to który konwent był pierwszy, bo napisali, że są pierwszym konwentem gier historycznych w Polsce. Ekipa z Pól chwały pamięta do dziś. Zalewski ma konwent 10 lat dłużej i kłócił się? W ogóle się nie odzywał. A mógłby w dużo większym stopniu mieć pretensje.

Jest temat o relacjach z kolejnej udanej imprezy, ludzie dzielą się pozytywnymi wrażeniami, a Ty ino co się zjawisz to od razu musisz robić szambo.
Witold Janik pisze:A tak w ogóle, to mam propozycje: załóżcie sobie może takie forum: www.kłótnie.net.pl ok? Albo przynajmniej jakiś inny wątek, bo ja chciałem tu poczytać relacje (ewentualnie różne, czasem przeciwstawne relacje) a nie polemiki czy kłótnie.
Pomijając fakt, że dorosłym ludziom powinno być szkoda czasu na takie bawienie się w słówka i zajęcia z polonistyki typu "Co wieszcz miał na myśli?" (a autor pisał tekst myśląc o dupie Maryni właśnie :lol:).

Serdecznie pozdrawiam WSZYSTKICH forumowiczów, niezależnie od ich mniej lub bardziej nam znanych - bądź nie - intencji.
Słusznie, niech kolega sobie założy i nie będzie problemu. Będzie adminem, będzie sobie pisał co mu się żywnie podoba bez ograniczeń, nikt nie będzie przeszkadzał, a przy tym nie będzie zniechęcał kłótniami nowych graczy.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Zablokowany

Wróć do „Konwenty”