III Lubelskie Manewry Strategów, KUL 20-22 października 2006

Większe, zorganizowane spotkania graczy i wszelkiego rodzaju imprezy.

Czy weźmiesz udział w III LMS ?

TAK, na pewno
9
32%
NIE JESTEM PEWIEN, ale postaram się
8
29%
NIE JESTEM PEWIEN, ale raczej nie
4
14%
NIE
7
25%
 
Liczba głosów: 28
Awatar użytkownika
pablo8019
Praefectus Castorium
Posty: 586
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:44
Lokalizacja: Markuszów
Kontakt:

Post autor: pablo8019 » czwartek, 26 października 2006, 23:24

Andreas von Breslau pisze: (...) Później szkoliłem kolegę w Ścieżkach. (...)
Szkoda, że nie przedstawiliśmy się sobie przed rozgrywką, to może byłoby mniej anonimowo, ale jakoś tak wyszło. Niemniej jednak dzięki za fachowe wprowadzenie do "Ścieżek...", mam nadzieję na jeszcze wiele rozgrywek w tę bardzo ciekawą grę z jakże ciekawego okresu w historii...
Leo pisze: (...) I co z tego, że bardzo dobrze szło mi Rosjanami na froncie 1914r. skoro nic z tego nie wynikło? I wyniknąć nie mogło. Choć byśmy murem siedzieli przy planszy i tak byśmy nie skończyli... (...)
.
Muszę stwierdzić, że Twoje sukcesy zaczynały się właśnie kończyć, a i tego by nie było, gdybym w drugim etapie nie wysunął się niebacznie zbyt daleko przed Kraków... A przerwanie rozgrywki zniweczyło moje plany okrążenia Twojej 4 Armii (tej przy Wiśle), do czego było bardzo blisko, a od czego zaczęłaby się ogólna ofensywa... :wink:
Ale przy okazji chcialbym podnieść problem braku dyscypliny przy tego typu "wielkoformatowych" rozgrywkach - pokusa zagrania w cos innego "podczas gdy inni będą się ruszać" była zbyt wielka i to położyło całą rozgrywkę. A szkoda. Może na przyszłość pomyślmy o większej mobilizacji, choćby o czyms na kształt tej, jaką zaprezentowali koledzy grający w piątek we Wrzesień. Ale poza tym III LMS nalezy pochwalić za świetną organizację, możliwość spotkania ludzi dotychczas znanych tylko wirtualnie, no i okazję do zagrania w nowe, nieznane dotąd gry. Z mojej strony takimi nowościami były "Wojna burska" (zachęciła mnie do bliższego zainteresowania się tą wojną), "Ścieżki chwały" (wspomniane już wyżej) i "Mare Nostrum" (niby starożytność, ale jakże wciągająca). Ogolnie mówiąc - bardzo udana impreza...
Ubi concordia, ibi victoria.
Awatar użytkownika
Peyo
Adjudant
Posty: 249
Rejestracja: czwartek, 26 października 2006, 00:32
Lokalizacja: Wrocław/Warszawa

Post autor: Peyo » czwartek, 26 października 2006, 23:48

Raubritter pisze:Przepraszam, umknęło mi (przy pisaniu, bo w krótkich przerwach międzyetapowych w czasie gry z Darthem spoglądałem i na Waszą rozgrywkę, tylko nie wiem, kto wygrał).
Wygrał zdecydowanie Kamil, który po prostu rozwałkował Francuzów tak że zostali bez armii. Ale potem sobie odkułem w Ścieżki :wink:
Ogólnie bardzo fajny zjazdzik, szkoda że mogłem wpaść tylko na sobotnie popołudnie/wieczór.
Awatar użytkownika
Leo
Colonel
Posty: 1555
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:08
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 4 times

Post autor: Leo » piątek, 27 października 2006, 15:22

Drogi Pablo!

Nie chciałbym popadać w mentorski ton, ale otoczenie mojej rosyjskiej 4 Armii raczej nie byłoby możliwe.
Po pierwsze – jeśli Rosjanie mieliby inicjatywę, to w ogóle nie byłoby mowy o jakichkolwiek próbach okrążania.
Po drugie – jeśli inicjatywę przechwyciliby Austriacy, to ja miałem jeszcze w zanadrzu coś co się nazywa ruch rezerwowy. Widziałem lukę w moim froncie i przygotowywałem do tego ruchu co najmniej dwie brygady. Nie okrążyłbyś mnie, tym bardziej, że miałem przynajmniej dwukrotnie więcej wojska od Ciebie (cztery korpusy i piąty w drodze plus cztery Dkaw. Wobec twoich dwóch korpusów i jednej Dkaw.). Oczywiście nie wiem co przygotowywałeś na następne etapy, ale tego już nie dane było nam sprawdzić...L
Szkoda, że nie podyskutowaliśmy sobie nad planszą na temat naszych potencjalnych następnych ruchów, choć i tak takie spekulacje nic by nie zmieniły. Gra się skończyła zanim doszło do rozstrzygnięć.
Podsumowując: Zulu z Pędrakiem się napracowali, przygotowali, rozplanowali logistykę a i tak wyszło z tego danie skonsumowane w niewielkiej części. Zanim się zdążyliśmy nim nacieszyć, to już się przejadło...
Awatar użytkownika
pablo8019
Praefectus Castorium
Posty: 586
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:44
Lokalizacja: Markuszów
Kontakt:

Post autor: pablo8019 » piątek, 27 października 2006, 22:35

Może i masz rację, chociaż nie dane nam było tego sprawdzić. Myślałem po prostu o tych moich wzmocnieniach, które pojawiły się na prawym brzegu Wisły, za Twoim lewym skrzydłem. A czy one dałyby radę coś zrobić? No cóż, wyglądało obiecująco, przynajmniej z mojej perspektywy chociaż nie wątpię, że miałeś na to jakieś gotowe remedium.
No ale cóż, na przyszłość trzeba będzie albo wymagać od graczy zdecydowanej deklaracji, że żadnych "skoków w bok" od mapy nie będzie, albo tego typu rozgrywki przejdą do historii. A szkoda by było...
Ubi concordia, ibi victoria.
Awatar użytkownika
Gladky
Sous-lieutenant
Posty: 378
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:59
Lokalizacja: Tuchów/Lublin
Kontakt:

Post autor: Gladky » sobota, 28 października 2006, 10:21

:arrow: Andreasie von Breslau

Rozgrywka w Ścieżki Chwały była dla mnie bardzo pasjonująca, wiele nowych rzeczy się nauczylem. Teraz dużo ciekawiej będzie mi się grało z kolegami i będe ich mógł nauczyć kilku trików.
Szkoda wielka, że ktoś złożył nam grę zanim zdążylismy skończyć, bo już miałem sztański plan na zwycięstwo.

:arrow: Co do Ostfrontu, to niestety macie rację. Zapowiadała się świetna zabawa, ale sami sobie ją popsulismy siadając do innych stołów.
Myślę, że rzecz trzeba powtórzyć, tylko w innych okolicznościach, kiedy nie mamy tyle do wyboru.
Ostatnio zmieniony czwartek, 1 stycznia 1970, 01:00 przez Gladky, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Darth Stalin
Consul
Posty: 5899
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 17:58
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Post autor: Darth Stalin » sobota, 28 października 2006, 12:05

Ja bym proponował na Manewry tylko JEDNĄ mega-grę: czyli np. albo Wrzesień albo Ostfront.
Najwyraźniej nastąpiło pewne "zmęczenie materiału" jedną mega-grą, zwłaszcza w przypadku tak ogromnego wyboru.

Czyli jeśli na nastepnych Manewrach powtórka Ostfrontu, to już tylko to. Zaczynamy w piątek i kończymy w sobotę. Co najwyzej gospodarze imprezy dostają wcześniej mapy + żetony, żeby mogli już je rzołożyć, po czym przyjeżdżają grający i akcja staruje. Jesli koncentracja byłaby zrobiona tak, jak tym razem (przed Manewrami - Zulus i Pędrak) to powinno pójść calkiem sprawnie. I wtedy już w sobotę byłoby widać, kto wygrał.
A potem jest jeszcze sporo czasu, zeby zagrać w coś innego.
Darth Stalin - Lord Generalissimus Związku Socjalistycznych Republik Sithów

Główny potencjalny przeciwnik WP ma tradycje decydowania się na uzyskiwanie korzyści operacyjnych niezależnie od potencjalnych strat
https://militariaszmula.wordpress.com/
Awatar użytkownika
WP
Porucznik
Posty: 567
Rejestracja: środa, 9 sierpnia 2006, 07:48
Lokalizacja: Płock

Post autor: WP » sobota, 28 października 2006, 13:18

A może wprowadzić rozwiązanie zbliżone do tego stosowanego w Watykanie w trakcie konklawe. :shock:
Gracze w mega-grę sa zamykani przez organizatorów w jednej z sal i grają do przysłowiowego bólu czyli do roztrzygnięcia. :D
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36582
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 251 times
Been thanked: 156 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » sobota, 28 października 2006, 13:22

Hmm, zawsze mógłby się pojawic problem z wyjściem do toalety, ale nic to dla sprawnego organizatora :lol:
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
ozy
Tai-sa
Posty: 1533
Rejestracja: czwartek, 30 marca 2006, 10:30
Lokalizacja: Opole

Post autor: ozy » niedziela, 29 października 2006, 16:08

http://gamesfanatic.blogspot.com/2006/1 ... ategw.html

Wpytke, jak to sie mawia, ta relacja :)
Farewell, leave the shore to an ocean wide and untamed
Hold your shield high, let the wind bring your enemy your nightmare
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36582
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 251 times
Been thanked: 156 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » piątek, 3 listopada 2006, 12:26

Słowik zrobił porządek jak widzę.

Jeśli jeszcze na jakieś relacje kolegów możemy liczyc to zapraszamy do podzielenia się wieściami o swoich bądź innych graczy przewagach i porażkach.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Konwenty”